ronaldo. mimo mojej niecheci i pogardy dla realu, ronaldo mi akurat zal. i nie pisze ironicznie. wszyscy mu wrzucaja, ze jest gruby i do bani. ok, moze i jest za gruby, sam to sobie zrobil, jest winny, nic go nie usprawiedliwia i takie tam. ale fakt jest taki, ze jest glupiutki, taki nieswiadomy, jak dziecko. to wzbudza sympatie i troske. autentycznie sie o niego martwie i naprawde mi go zal. popelnia bledy, ale trzeba go chronic. on po prostu sobie nie radzi z taka wielka krytyka. pewie placze po nocach. spojrzcie na niego, na jego wypowiedzi. to naprawde bardzo sympatyczny koles, glupiutki i nieporadny. jak moze nie wzbudzac pozytywnych emocji? jak mozna tak po nim jechac? trzeba nie miec serca. wielkim napastnikiem byl, wielkim napastniekiem jest, wielkim napastniekiem bedzie. byl najlepszy, moze jeszcze bedzie, oby (ale nie w madrycie).
chca go wyrzucic z madrytu, kibice chce jego glowy. halo. zapomnieli ile dla nich zrobil. ile dal radosci. wczesniej wychwalany pod niebiosa, teraz mieszany z blotem. jak ma sie czuc? jest dzieckiem i zawsze bedzie, juz tak ma. wie ile zrobil dla madrytu, a teraz go tak traktuja. dziecko nie jest przygotowane ja taka nagonke, tym bardziej, jak czuje, ze naprawde duzo z siebie dalo. popelnil kilka bledow, ok, jak kazde dziecko je popelnia. spojrzcie na niego nie jak na winnego, ktory powinien poniesc konsekwencje, tylko tak jak jest. jak na dziecko, ktore poplenilo blad i jest przytlozone ta nagonka, zagubione.
jedzcie sobie po raulu. co sie z nim stalo? wileki lider zespolu, kapitan, walczak. gdzie on teraz jest? co prezentuje? jest slaby jak warka strong. i smie jeszce krytykowac ronaldo, zarzucac mu cokolwiek. jak raul, ktory w okresie swojej najlepszej gry nigdy nie zbliyl sie poziomem do ronaldo, ktory gral jak bog, moze puscic pare z ust? widzi problem? niech dostrzeze swoj. jak tak kocha real (w pale sie nie miesci jak to mozliwe, ale glupota ludzka jest nieskonczona), to niech zacznie od siebie. zrobi cos dla madrytu. a jedyne co teraz moze zrobic, by pomoc, to zamknac sie, tym bardziej, ze w obecnej formie, krytykujac ronaldo... przyganial kociol garnkowi.
gdzie bedzie gral ronaldo po tym sezonie, nie wiem. mam tylko nadzieje, ze nie spotka nic zlego, ze bedzie gral, ze odnajdzie radosc jaka dawala mu pilka nozna. ma potencjal na najlepszego napastika na swiecie, byl nim. to nie ginie, to z nim zostanie, ale trzeba mu dac warunki. madryt to nie jest klub dla dziecka. madrytu nikomu bym nie polecil. zla opcja, zla karma. byl swietny, wszyscy klaskali, popelnil blad, wszyscy sie odwrocili. jak przechodzil z interu, wiedzialem, ze popelnia bledna decyzje. on tego nie wiedial, nie mogl tego wiedziec. cieszyl sie gra i przez mysl mu nie przeszlo, ze sa lepsze, ale tez, gorsze czasy. a gorsze czasy w madrycie nie sa sprawa prosta. to nie dla niego, nie na jego psychike. on jest stworzony do strzelania goli, do czarowania gra. ale poza boiskiem trzeba go prowadzic za reke. to madryt go rozpuscil, to madryt o niego nie zadbal, to madryt zabil jego geniusz. pretensje do siebie. to nie wina ronaldo, ze nie ma formy, to wina madrytu. autystyczni ludzie sa wybitnie uzdolnieni w jakiejs dziedzinie, w innych sobie nie rada. ronaldo urodzil sie bogiem futbolu, ale w innych kwestiach taki biegly nie jest. madryt nie zadbal o boga. zachowal sie samolubnie i bez szacunku. chcial tylko brac, nie dajac. ma teraz to, na co zasluzyl, ale dlaczego ma na tym jeszcze cierpiec geniusz? dlaczego go ciagna ze soba? dlaczego na niego zrzucaja wine? .... madryt juz tak ma... wykorzystajmy, umyjmy raczki, obwinmy kogos innego... nie musimy sie niczym przejmowac... to my rzadzimy... 30 cm ponad chodnikami... bleeeee. zniszczyc (mam nadzieje, ze im sie nie udalo) taki geniusz i jeszzce bezczelnie nie poczuwac sie, a nawet zrzucac z siebie wine to szczyt ignorancji.
geniuszy trzeba chronic, bo nie ma ich wielu.
real czekaja wielkie zmiany. ale ich przeswiadczenie o wlasnej boskosci i ignorancja pozostanie. zmieniaja sie ludzie, klub z wszystkimi swoimi przymiotami zostanie. tak samo wyniosly i bezkrytyczny w stosunku do siebie... nigdy nie pojme jak mozna cos takiego pokochac.
visca ronaldo
berik pisze:Krzysztof Jarzyna pisze:Ja mysle, ze 11,46% ale moglem sie pomylic w obliczeniach.
Niggaz pisze:Wyszło mi równo 30% i to jest prawidłowa odpowiedź bo sprawdzałem w odpowiedziach.
Co Wy gadacie...mowie wam, ze 10

zostalo to obliczone z pola wycinka kola. Wzor na pole wycinka kola: @/360 stopni X Pi r kwadrat. Alfa w tym przypadku wynosi 90 , bo Ronaldo ma pewnie z 90 kg(czy aby tylko

). Pole wycinka kola wyjdzie w przyblizeniu 2,5 i to mnozymy razy 4 bo gral w 4 klubach europejskich.
Jesli komus nie pasuje ta teoria ( bo gdzies wyczytalem ze on wazy 83 kg

) to niech podzieli 1976(data ur.) / 83 i wyjdzie 23,8 ale trzeba to podzielic na 2 bo mial 2 narzeczone(moze miec nawet 7 ,ale jednak 2

) i wyjdzie 11,5 , ale od 11,5 trzeba odjac dlugosc jego wlosow i dlugosc paznokci. Wyjdzie 10

ale jaja, kon, znaczy giertych, by sie usmiel. ha ha ha
na 98% (nie pytalem dombrosia, moge sie mylic) coraz mniej smieszne te 'zarty' sie robia. na 87% (znow moge sie mylic, bo nie pytalem) juz dawno sa niesmieszne. na 83% (po skonsultowaniu sie z dombrosiem, ja dawalem setke) sa czerstwe.