Domek nr 10 (temat luźny)
Domek nr 10 (temat luźny)
Miałem podobną rozkmine jakiś czas temu. Gdyby nie to że pojawiło się pierwsze dziecko dalej mieszkalibyśmy na dwóch pokojach będąc weekendowym gościem w domu. Życie wymusiło niestety że trzeba było wziąć kredyt i nabyć nieruchomość tak żeby wszyscy się pomieścili z potencjałem na kolejnego lokatora, co się szybko ziściło.
Samo szukanie mieszkania 4 pokojowego z rozsądnym metrażem na jednym poziomie to udręka, a raczej lipa bo prawie takich mieszkań na sprzedaż w Szczecinie nie było w tamtym czasie. Deweloperzy też nie pomagają bo lepiej tworzyć koleje mikrokawalerki albo dwupokojowe mieszkania.
Budować się fajnie, nikt pod tobą ani nad tobą. Ogród, garaż - przy dzieciach super sprawa. Trochę gorzej jak już spojrzysz że budować to się możesz ale z dala od centrum co dość szybko będzie uciążliwe, bo raz że wymusza kupno drugiego auta a dwa z każdym rokiem coraz więcej czasu będziesz spędzać w aucie, bo ciągle coś w grafiku będzie dochodzić. Dodaj do tego fakt że dom jest dużo bardziej problematyczny w utrzymaniu niż mieszkanie w bloku i robi się z tego mocny dylemat.
Póki co mam to mieszkanie które mam i w zupełności wystarcza. Budować się na obrzeżach nie ma zamiaru póki dzieci się nie wyprowadza więc zostaje kupno czegoś już stojącego i pewnie zrobienie grubego remontu gdzie całość inwestycji znacząco przekroczy bańkę.
Samo szukanie mieszkania 4 pokojowego z rozsądnym metrażem na jednym poziomie to udręka, a raczej lipa bo prawie takich mieszkań na sprzedaż w Szczecinie nie było w tamtym czasie. Deweloperzy też nie pomagają bo lepiej tworzyć koleje mikrokawalerki albo dwupokojowe mieszkania.
Budować się fajnie, nikt pod tobą ani nad tobą. Ogród, garaż - przy dzieciach super sprawa. Trochę gorzej jak już spojrzysz że budować to się możesz ale z dala od centrum co dość szybko będzie uciążliwe, bo raz że wymusza kupno drugiego auta a dwa z każdym rokiem coraz więcej czasu będziesz spędzać w aucie, bo ciągle coś w grafiku będzie dochodzić. Dodaj do tego fakt że dom jest dużo bardziej problematyczny w utrzymaniu niż mieszkanie w bloku i robi się z tego mocny dylemat.
Póki co mam to mieszkanie które mam i w zupełności wystarcza. Budować się na obrzeżach nie ma zamiaru póki dzieci się nie wyprowadza więc zostaje kupno czegoś już stojącego i pewnie zrobienie grubego remontu gdzie całość inwestycji znacząco przekroczy bańkę.
- Rezus
- Legenda Futbolu

- Posty: 16218
- Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
- Reputacja: 2866
- Lokalizacja: Piekło
Domek nr 10 (temat luźny)
Piękna jest ta zima, a do tego ten właśnie marznący deszcz.
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań."
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Domek nr 10 (temat luźny)
Fani zimy - zima jest piękna bo śnieg!
Zima w Polsce - -20'C i zero śniegu.
Zima w Polsce - -20'C i zero śniegu.
- Rezus
- Legenda Futbolu

- Posty: 16218
- Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
- Reputacja: 2866
- Lokalizacja: Piekło
Domek nr 10 (temat luźny)
U mnie jest śnieg i to sporo, więc mam wszystko. Tylko... było śmiesznie i już by sobie dała spokój.
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań."
- Mr.Chris
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8294
- Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
- Reputacja: 2002
- Kibicuję: Manchester United
Domek nr 10 (temat luźny)
Wiem jaki zapierdol ma ojciec w domu i nie, dziękuję. Odśnieżanie, trawa, ogród, elewacja, kostka, brama, każda naprawa albo samemu albo trzeba sporo bulić, gdzie na osiedlu administracja zapewnia ogrzewanie, balkony, czy ogarnia klatkę. Na dom bym się zdecydował tylko i wyłącznie gdybym zarabiał 20k+ miesięcznie i mógł się pobudować w mieście* albo miał co najmniej trójkę dzieci, bo w bloku by było już zbyt ciasno.
*Ale tu kolejny minus, bo co idę zimą na spacer przez osiedla domków jednorodzinnych, to żałuję, że nie mam maseczki.
*Ale tu kolejny minus, bo co idę zimą na spacer przez osiedla domków jednorodzinnych, to żałuję, że nie mam maseczki.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Domek nr 10 (temat luźny)
Nie znam nikogo kto mieszkał w domu i stwierdził że woli do mieszkania.
Są takie administracje że ci ogarną klatkę, a są takie że klatkę myjesz za zmianę ze starymi babami z innych mieszkań a na oknie nie możesz sobie nawet powiesić siatki na kota bo zaraz ci przyjdzie pismo że "zaburzasz ustalony wygląd zewnętrzny elewacji".
- HMK
- Toni Kroos
- Posty: 12404
- Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
- Reputacja: 2462
- Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
- Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Ja znam. Siebie.
Odrzuca mnie szereg obowiązków dodatkowych jak
ale ogólnie leniwa ze mnie kurewka, jak mam czas wolny to mam czas wolny i nie lubię robić nic ponadto.
Dom to byłaby świetna opcja, ale gdybym miał kasy jak lodu i mógł sobie pozwolić na kogoś kto by ogarniał za mnie x rzeczy (kucharz, ogrodnik, sprzątaczka), ale też mając takie możliwości pewnie już dawno siedziałbym w Hiszpanii czy innym Miami.
Diamen o Premier League pisze:Zaorać te ligę w pizdu xd

- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17286
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4322
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
Mnie przekonuje glownie balia na ogródku. Można miec bliźniaka z mala działka wtedy większość tych prac ww odpada 
Life is an unexpected journey
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Domek nr 10 (temat luźny)
No właśnie ja nie wierzę w to co czytam, ale trochę nie wiem jak to ubrać w słowa żeby nie wyjść na chama. Serio wolicie chów klatkowy, bo nie chce się wam sprzątać czy gotować? 
Pozwolę sobie zapytać, bo takiej dyskusji na forum chyba jeszcze nie było. Macie zwyczaj sprzątać swój kwadrat np co sobotę, czy bez takich nawyków?
Pozwolę sobie zapytać, bo takiej dyskusji na forum chyba jeszcze nie było. Macie zwyczaj sprzątać swój kwadrat np co sobotę, czy bez takich nawyków?
- piotrcies
- Michael Carrick's Red Army

- Posty: 47566
- Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
- Reputacja: 8359
- Lokalizacja: Wrocław
Domek nr 10 (temat luźny)
Nigdy nie mieszkałem w domu, ale potrafię sobie wyobrazić, że ludzie np. wolą przeprowadzić się do mieszkania, bo dzieci się powyprowadzały i dom jest nie dość, że drogi w utrzymaniu, a po drugie duża przestrzeń bez całej rodziny jest zwyczajnie pusta i może potęgować poczucie samotności.
Tak samo jak dzieciaki, które mieszkały całe życie w domu, a przeprowadzają się i są singlami - pewnie też wolą mieszkanie niż dom dla jednej osoby.
Jak mówię - znam bardziej z obserwacji niż własnego przykładu, bo ja nigdy nie mieszkałem w domu i zawsze bym wybrał mieszkanie;d
Tak samo jak dzieciaki, które mieszkały całe życie w domu, a przeprowadzają się i są singlami - pewnie też wolą mieszkanie niż dom dla jednej osoby.
Jak mówię - znam bardziej z obserwacji niż własnego przykładu, bo ja nigdy nie mieszkałem w domu i zawsze bym wybrał mieszkanie;d
- HMK
- Toni Kroos
- Posty: 12404
- Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
- Reputacja: 2462
- Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
- Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
- Kontakt:
Domek nr 10 (temat luźny)
Kurde sick, przecież sprzątamy, gotujemy, robimy zakupy. Normalne obowiązki.
Mieszkałem natomiast w domu do +- 24 roku życia z małą przerwą i teraz mając już lepsze porównanie sytuacji żyjąc ponad 3 lata w mieszkaniu mogę stwierdzić, że w moim przypadku mieszkanie > dom.
Jeszcze powiedzmy mając 17/18 lat, gdzie moimi jedynymi obowiązkami była szkoła to jakieś dodatkowe prace wokół domu nie były aż takim problemem. Natomiast widzę po moim tacie, który nieraz był w domu o 18, a tu trzeba było jeszcze pokosić trawę, rozpalić w piecu (stare czasy kopciucha), a ja już byłem po wyprowadzce, więc nie miał kto tego ogarnąć to zaraz robiła się 20, a o 22 spać. Zajebiste życie. Tymczasem w mieście kończę robotę i mam ogrom czasu dla siebie i robię praktycznie co chcę.
Wiadomo, że to nie są codziennie obowiązki, ale jednak raz na jakiś czas coś wypadnie i nieraz te popołudnia są stracone.
Mam znajomego, który chyba przez rok siedział w mieście, mieszkanie mu nie pasowało, ale to też typ osoby, której od zawsze pasowała wieś, w wolnym czasie non stop grzebanie przy samochodach, w mieście mu tego brakowało, a ja mówiąc szczerze jak mam wolne dwie godziny to wolę się uwalić na piździe i pograć w gierki niż coś grzebać przy domu.
Więc tak, z racji masy rzeczy, które dochodzą przy domu wolę mieszkanie. Jest po prostu znacznie wygodniejsze.
Natomiast jeszcze co do tego
No tak, raz w tygodniu to raczej normalna rzecz posprzątać, ja robię to albo w sobotę, albo w niedzielę (ew. jeżeli akurat na weekend wracam na wieś to ogarniam mieszkanie w poniedziałek).
Mieszkałem natomiast w domu do +- 24 roku życia z małą przerwą i teraz mając już lepsze porównanie sytuacji żyjąc ponad 3 lata w mieszkaniu mogę stwierdzić, że w moim przypadku mieszkanie > dom.
Jeszcze powiedzmy mając 17/18 lat, gdzie moimi jedynymi obowiązkami była szkoła to jakieś dodatkowe prace wokół domu nie były aż takim problemem. Natomiast widzę po moim tacie, który nieraz był w domu o 18, a tu trzeba było jeszcze pokosić trawę, rozpalić w piecu (stare czasy kopciucha), a ja już byłem po wyprowadzce, więc nie miał kto tego ogarnąć to zaraz robiła się 20, a o 22 spać. Zajebiste życie. Tymczasem w mieście kończę robotę i mam ogrom czasu dla siebie i robię praktycznie co chcę.
Wiadomo, że to nie są codziennie obowiązki, ale jednak raz na jakiś czas coś wypadnie i nieraz te popołudnia są stracone.
Mam znajomego, który chyba przez rok siedział w mieście, mieszkanie mu nie pasowało, ale to też typ osoby, której od zawsze pasowała wieś, w wolnym czasie non stop grzebanie przy samochodach, w mieście mu tego brakowało, a ja mówiąc szczerze jak mam wolne dwie godziny to wolę się uwalić na piździe i pograć w gierki niż coś grzebać przy domu.
Więc tak, z racji masy rzeczy, które dochodzą przy domu wolę mieszkanie. Jest po prostu znacznie wygodniejsze.
Natomiast jeszcze co do tego
Po prostu kwestia skupienia się na pracy i swoich pasjach/czasie wolnym. Dla mnie wszystkie te obowiązki, które wymienił wyżej Chris to rzeczy, których można w prosty sposób uniknąć, konkretnie mieszkaniem w bloku.
Diamen o Premier League pisze:Zaorać te ligę w pizdu xd

Domek nr 10 (temat luźny)
Sobota to akurat dzień tygodnia, w którym najrzadziej można mnie spotkać w mieszkaniu.
"miarą fanatyzmu jest liczba wyjazdów..."
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17286
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4322
- Kibicuję: AC Milan
Domek nr 10 (temat luźny)
Ale porównujemy dom i mieszkanie z teraz a nie sprzed 30 lat
Dzis juz nie trzeba rozpalać w kopciuchu ani wywalać popiołu. Sa automatyczne kosiarki. Podgrzewany podjazd itd
Dzis juz nie trzeba rozpalać w kopciuchu ani wywalać popiołu. Sa automatyczne kosiarki. Podgrzewany podjazd itd
Life is an unexpected journey





