Liverpool (zbiorczy)

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18513
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2405
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman »

Danielinho90 pisze:Ale to wcale nie musi byc prawda bo ja uwzam ze Rafa wybral lepszego jakim niewatpliwie jest Crouch.
Zostawię to. Jako, że jesteś wielkim fanem Petera to żaden argument Cię nie przekona.
Danielinho90 pisze:Poprostu moze ma inna taktyke do ktorej Crocuh nie pasuje?? to wcale nie oznacza ze jest slaby rzecz jasna.NIech znajdzie druzyne ktora bedzie grala pod niego za zobaczysz ze sie myliles.
Ja powiem tak. Bardzo nie leży mi granie całej drużyny pod jednego zawodnika. Nie lubię tego. Ale jak ma się grać większość piłek na jednego konkretnego napastnika to można tak grać na np. van Nistelrooya czy Trezeguet, ale nie na Croucha. To musi być ktoś z wybitnym nosem snajperskim, strzelający wiele bramek, ktoś kogo piłka szuka, kto dobrze gra zarówno nogami jak i głową, dobrze wychodzi do podań, świetnie się ustawia, potrafi łatwo zgubić krycie. No umówmy się, że Crouch nie jest takim zawodnikiem. I mam nadzieję, że nawet wielka miłość jaką pałasz do tego zawodnika nie skłoni Cię do postawienia innej tezy. Dla mnie Crouch jest piłkarzem, że tak się wyrażę, jako dodatek. Gość, który musi mieć obok siebie drugiego, bardzo ruchliwego napastnika skupiającego na sobie uwagę obrońców, potrafiącego przetrzymać piłkę, dobrze podać itd. Jednym słowem gościa bardzo wszechstronnego i też strzelającego kilkanaście bramek na sezon, który zajebiście ułatwiałby mu życie. Wtedy obecność takiego Croucha w polu karnym faktycznie ma sens. Ale jeśli zespół ma grać na niego i na nim w głównej mierze opierać swoją siłę ataku to ja życzę powodzenia takiej drużynie...
Awatar użytkownika
Danielinho90
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 283
Rejestracja: 31 maja 2006, 22:14
Reputacja: 0

Post autor: Danielinho90 »

RealFan pisze:Ja powiem tak. Bardzo nie leży mi granie całej drużyny pod jednego zawodnika. Nie lubię tego. Ale jak ma się grać większość piłek na jednego konkretnego napastnika to można tak grać na np. van Nistelrooya czy Trezeguet, ale nie na Croucha. To musi być ktoś z wybitnym nosem snajperskim, strzelający wiele bramek, ktoś kogo piłka szuka, kto dobrze gra zarówno nogami jak i głową, dobrze wychodzi do podań, świetnie się ustawia, potrafi łatwo zgubić krycie. No umówmy się, że Crouch nie jest takim zawodnikiem. I mam nadzieję, że nawet wielka miłość jaką pałasz do tego zawodnika nie skłoni Cię do postawienia innej tezy. Dla mnie Crouch jest piłkarzem, że tak się wyrażę, jako dodatek. Gość, który musi mieć obok siebie drugiego, bardzo ruchliwego napastnika skupiającego na sobie uwagę obrońców, potrafiącego przetrzymać piłkę, dobrze podać itd. Jednym słowem gościa bardzo wszechstronnego i też strzelającego kilkanaście bramek na sezon, który zajebiście ułatwiałby mu życie. Wtedy obecność takiego Croucha w polu karnym faktycznie ma sens. Ale jeśli zespół ma grać na niego i na nim w głównej mierze opierać swoją siłę ataku to ja życzę powodzenia takiej drużynie...
Tu masz racje ale gdyby gral regularnie w parze w takim wlasnie azwodnikiem na bank by pokazal na co go stac.
Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18513
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2405
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Kluchman »

Tylko tu dochodzimy już w pewnym sensie do tematu taktyki. Nie chcę się tu rozpisywać, bo w sumie nie ma po co. Benitez najwyraźniej ma trochę inne spojrzenie. W sumie pod tym względem zgadzające się z moim :P Woli ustawić dwójkę napastników bardziej wszechstronnych, którzy będą ze sobą mogli naprawdę dobrze współpracować, rozgrywać akcje między sobą, po prostu brać aktywny udział w kreowaniu gry, niż właśnie jednego takiego gracza, a obok niego Croucha, który będzie potrzebował nazwijmy to czarnej roboty tego drugiego :P A to wszystko odbija się w większym lub mniejszym stopniu na kreatywności w grze całego zespołu. Jeśli choćby jeden z napastników nie jest w stanie wnieść choćby odrobiny finezji i ruchliwości jest to zwykle widoczne na boisku, bo taki zawodnik może spowalniać akcję i zmniejszać pole manewru w sposobach rozegrania jej. To jest tak, jak z bocznymi obrońcami. Kiedy są z przodu, a kedy ich tam nie ma. Nie da się właściwie tego porównać. Im więcej graczy czynnie zaangażowanych w rozgrywanie tym łatwiej o sforsowanie defensywy rywala i pewnie dlatego Rafa nie do końca jest przekonany czy ten wariant z Peterem faktycznie ma sens. Można tak grać, może to być skuteczne, ale o tą skuteczność jest trudniej. A przecież taktyka Liverpoolu nie opiera się na grze wybitnie ofensywnej. Gra taktyczna, utrudnianie życia przeciwnikowi ma bardzo duże znaczenie, a wtedy pojawiają się lepsze opcje niż ktoś + Crouch w ataku. Benitez to wszystko na pewno nie raz przemyślał i to, że Crouch z grona wszystkich napastników The Reds gra najmniej nie jest tu przypadkiem.
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post autor: Jarzinho »

Gdybym mial do wyboru Cisse- Crouch, to trudno mi sobie znalezc argument za Anglikiem. Pewnie tylko... wzrost. Jedyne dlaczego Francuz nie zrobił kariery na AR to dwie powazne kontuzje, choć ta druga juz po finale LM i chora wyobraźnia Beniteza. Jak ktoś wystawia zawodnika typu Cisse na prawej flance to niestety chyba ma cos nie tak z głowa. Choć i tak Cisse nie grał źle na skrzydle. Jako napastnik w tamtym czasie był najlepszym w kadrze The Reds.
Jestem ciekaw jak sobie radziłby patyczak na skrzydle, choć Benitez pewnie sie az tak daleko nie posunie, bo przy wślizgu przy lini bocznej Peter moglby wyciac swoimi dlugimi nogami ławke rezerwowych.

Benitez sciaga sobie własnych grajkow i penwie niedługo w kadrze zostanie sam Gerrard.
Obrazek
Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post autor: African »

Jarzinho pisze:Gdybym mial do wyboru Cisse- Crouch, to trudno mi sobie znalezc argument za Anglikiem
No przecież chyba nikt o zdrowych zmysłach nie postawiłby na Anglika. No chyba, że ktoś tak ślepo zapatrzony w geniusz Petera jak nasz kolega Daniel.
Za Francuzem przemawia wszystko - technika, szybkość, siła, stałe fragmenty gry i nos snajperski. Co tu dużo mówić - Cisse jest graczem zdecydowanie lepszym piłkarsko niż Anglik, nawet po swoich kontuzjach.
Jarzinho pisze:Jestem ciekaw jak sobie radziłby patyczak na skrzydle

Jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić :P
FC Barcelona
Obrazek
ronaldo99
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 2
Rejestracja: 25 cze 2007, 22:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Pomorskie

Ronaldinho w Liverpoolu !!!

Post autor: ronaldo99 »

Ja myślę ,że Ronaldinho nie powinien już siedzieć w Barcelonie tylko zrobić przeprowadzkę do Liverpolu!!! :) :D :D :D :lol: :wink: :wink: :wink: :arrow: heh :D :) :wink: :twisted: :evil: :!:
Ronaldo99
Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post autor: African »

Czy to przypadek, że w ostatnim czasie na forum pojawia się coraz więcej nowych kibiców Liverpoolu, którzy są nieświadomi głupot jakie wypisują :roll:
FC Barcelona
Obrazek
Awatar użytkownika
PiDi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 309
Rejestracja: 05 paź 2005, 14:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: skądinąd

Post autor: PiDi »

Pierwszy główny i jakże ważny temat, wygrane derby. Było prawie wszystko, co każdy rasowy kibic chce oglądać, bramki, rzuty karne, czerwone kartki, beznadziejne zachowania (obrońca posługujący jako bramkarz) i oczywiście to, co najbardziej satysfakcjonuje - wynik, 2:1.
African pisze:Czy to przypadek, że w ostatnim czasie na forum pojawia się coraz więcej nowych kibiców Liverpoolu, którzy są nieświadomi głupot jakie wypisują
Cóż, jako kibic Liverpoolu mogę się trochę wstydzić. Ale wiedz, African, może on poprostu ma w swoim nicku rok urodzenia?

A co do meczu, jestem zadowolony, choć przyznam - szanuję Gary'ego Neville'a, ale mimo doświadczenia zachował się nieodpowiedzialnie. Derby przeszły pomyślnie, drugie miejsce w tabeli... Trzeba liczyć na choć małe potknięcie Arsenalu, by nam nie uciekli.
Jarzinho pisze:Jestem ciekaw jak sobie radziłby patyczak na skrzydle
On ze swoją posturą nie radzi sobie jako napastnik, nie mówmy tu nawet o żadnym innym ustawieniu. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że najlepsza jego pozycja w polu, to strach na wróble. I nie mówię tu o polu, jako boisku.

Osobiście jestem za tym, by Peter odszedł, gdyż nie ma szans się przebić, a słabszym klubom - kto ich tam wie - mógłby być potrzebny. Kuyt, Voronin, no i Torres, w dodatku Babel i zdolna młodzież. Starczy raczej.

Pozdrawiam.
Obrazek
YOU'LL NEVER WALK ALONE
Awatar użytkownika
John Travolta
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1169
Rejestracja: 18 lip 2005, 12:02
Reputacja: 5
Kibicuję: Manchester United

Post autor: John Travolta »

Bardzo szczęsliwe zwycięstwo Liverpoolu, wg mnie nie powinno byc pierwszego karnego i tym bardziej czerwonej kartki ( Gerrard jest strasznym hipokrytą) no i nalezal sie tez rzut karny dla Evertonu.
Poza tym to wejscie Kutya to jakas paranoja, powinien byl wyleciec.
Ogolnie widac ze Liverpool jest pod formą, pytanie tylko ile jeszcze puntków przez to stracą.
A co do meczu, jestem zadowolony, choć przyznam - szanuję Gary'ego Neville'a, ale mimo doświadczenia zachował się nieodpowiedzialnie.
Phil a nie Gary.
Awatar użytkownika
Giggsy King
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 546
Rejestracja: 23 lip 2007, 12:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wodzisław Śląski

Post autor: Giggsy King »

PiDi pisze:A co do meczu, jestem zadowolony, choć przyznam - szanuję Gary'ego Neville'a, ale mimo doświadczenia zachował się nieodpowiedzialnie.
A to ci niespodzianka, kryje się kontuzjami, a na boku w Evertonie dorabia :evil:
Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post autor: African »

Liverpool wygrał dzisiejsze derby, ale wygrał je niezasłużenie. Remis byłby najbardziej sprawiedliwym wynikiem w tym spotkaniu. Dwa karne dla The Reds jak najbardziej słuszne, ale sędzia powinien był podyktować również dwa karne dla gospodarzy tego spotkania. Dwa razy w polu karnym przewracany był Lescott, a mimo to Pan arbiter nie podyktował karnego dla Evertonu. Ta sytuacja w 93 minucie to już był ewidentny karny i dziwi mnie to, że sędzia go nie podyktował.
Ogólnie spotkanie mnie nieco rozczarowało. Spodziewałem się lepszych derbów Liverpoolu, bo te dzisiejsze nie zaspokoiły w pełni moich wymagań kibicowskich. W poprzednim sezonie oba mecze derbowe były zdecydowanie ciekawsze niż to dzisiejsze. No ale nie ma co tylko narzekać, bo znów tak tragicznie nie było. Ciekawie się zrobiło po bramce dla Evertonu, wtedy to goście musieli zaatakować i wreszcie zaczęło się coś dziać. Było parę ciekawych akcji, czasami było widać tą walkę, która jest nieodłącznym elementem meczów derbowych.
Szczególnie do walki był dzisiaj chętny Jamie Carragher, który prawie by eksplodował na boisku.
Piłkarzem meczy zawodnik gospodarzy, a mianowicie Joleon Lescott, który dzisiaj był wszędzie, dwoił się i troił, a jednak nie udało mu się pomóc drużynie w wywalczeniu trzech punktów, choć na nim były dwa faule w polu karnym, po których Everton powinien otrzymać rzuty karne.
FC Barcelona
Obrazek
Awatar użytkownika
PiDi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 309
Rejestracja: 05 paź 2005, 14:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: skądinąd

Post autor: PiDi »

Przepraszam za pomyłkę, co prawda szanuję obu braci, ale - jak to zwykle bywa - mylą się. Koniec off-topicu, pozdrawiam.
Obrazek
YOU'LL NEVER WALK ALONE
Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post autor: metol »

African pisze:Liverpool wygrał dzisiejsze derby, ale wygrał je niezasłużenie. Remis byłby najbardziej sprawiedliwym wynikiem w tym spotkaniu. Dwa karne dla The Reds jak najbardziej słuszne, ale sędzia powinien był podyktować również dwa karne dla gospodarzy tego spotkania. Dwa razy w polu karnym przewracany był Lescott, a mimo to Pan arbiter nie podyktował karnego dla Evertonu. Ta sytuacja w 93 minucie to już był ewidentny karny i dziwi mnie to, że sędzia go nie podyktował.
O tak. Ale jest jeszcze parę innych spornych sytuacji. Pomijając dwa niedoszłe karne dla Evertonu jest jeszcze dość dziwna decyzja szanownego pana arbitra, który dał Hibbertowi czerwoną kartkę, po rozmowie z Gerrardem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że sędzia wyciągnął najpierw żółtą i dopiero po rozmowie z kapitanem The Reds zmienił zdanie. Dziwne trochę, choć mimo wszystko czerwona zasłużona. Choć niektórzy jeszcze uważają, że Gerrard faulowany był przed polem karnym, ale tego na ten moment nie pamiętam. :roll:

Inni też wypominają atak Kuyta na Philla Neville'a, który wyskoczył w powietrze i dwoma go prostymi nogami atakował, jednak na szczęście nie trafił. Holender dostał żółć, ale niektórzy domagają się czerwonej. Ciężko mi się tutaj wypowiadać, bo nie do końca może jestem obiektywny, pomimo usilnych starać, ale wydaje mi się, że takie coś powinno się zakończył większą karą. Nie daj Boże by go trafił, to... Strach się bać. Zresztą widziałem jak Scholes dostał czerwoną kartkę za to, ze próbował uderzyć Alonso i za to z boiska wyleciał. Ale to inna nieco sytuacja.

Jednak karnych nie pominę i wspomnę, że oba powinien zagwizdać. Noż, jak można w tak ważnym meczu, w 94 minucie przy stanie 2-1 sędzia odebrał mojej drużynie szanse na uzyskanie choć jednego punktu. Tak nie wolno. Ludzie z takich rzeczy popełniają samobójstwa i wpadają w przykre nałogi. W dobrze wszystkim znane pijaństwo, na przykład.
African pisze:Ogólnie spotkanie mnie nieco rozczarowało. Spodziewałem się lepszych derbów Liverpoolu, bo te dzisiejsze nie zaspokoiły w pełni moich wymagań kibicowskich. W poprzednim sezonie oba mecze derbowe były zdecydowanie ciekawsze niż to dzisiejsze. No ale nie ma co tylko narzekać, bo znów tak tragicznie nie było. Ciekawie się zrobiło po bramce dla Evertonu, wtedy to goście musieli zaatakować i wreszcie zaczęło się coś dziać. Było parę ciekawych akcji, czasami było widać tą walkę, która jest nieodłącznym elementem meczów derbowych.
Szczególnie do walki był dzisiaj chętny Jamie Carragher, który prawie by eksplodował na boisku.
Tutaj się jednak nie zgodzę. Nie wiem jak dla postronnego widza, ale mecz z perspektywy kibica Evertonu czy Liverpoolu musiał być bardzo emocjonujący. Ja miałem taką huśtawkę jak kobiety w okresie napięcia przedmiesiączkowego. Ogólnie bardzo dużo emocji, szkoda że tym razem większość negatywnych. I szkoda, że po raz kolejny zrzucam winę na arbitra, ale inaczej się w tym wypadku nie da, pomimo szyderstw kibiców Liverpoolu. To, że FA zawiesiło tego arbitra mówi samo za siebie.
African pisze:Piłkarzem meczy zawodnik gospodarzy, a mianowicie Joleon Lescott, który dzisiaj był wszędzie, dwoił się i troił, a jednak nie udało mu się pomóc drużynie w wywalczeniu trzech punktów, choć na nim były dwa faule w polu karnym, po których Everton powinien otrzymać rzuty karne.
Lescott to fenomen. Nominalny środkowy obrońca, grający tym razem na lewej obronie, robił najwięcej zamieszania pod bramka Liverpoolu. Biegał jak dzik, walczył jak Lew i w obronie nie do przejścia. Na dodatek najlepszy strzelec Evertonu w tym sezonie. Na dodatek pokazał sportową postawę kiedy przy sytuacji z pierwszym niedoszłym karnym dla Evertonu, kiedy był chyba ewidentnie faulowany przez Finnana ten dalej stał na nogach, a nie padał na murawę jak rażony piorunem. Szkoda tylko, że zwykła poczciwość nie popłaciła. W drugiej sytuacji nawet nie potrafił utrzymać równowagi po tym jak powalił go Carragher, ale szanowny pan sędzia nie raczył tego łaskawie zauważyć. Niech się smaży w piekle. :evil:

Edit:
PiDi pisze:beznadziejne zachowania (obrońca posługujący jako bramkarz)
W każdej takiej sytuacji wymagałbym od piłkarza czegoś podobnego. Jeśli według Ciebie miał spokojnie patrzeć jak piłka wpada do siatki na 2-1... Zrobił bym tak samo.
Evertonians are born, not manufactured. We do not choose - we are chosen. Those that understand need no explanation.
www.EvertonPoland.com
EvertonPoland.com na facebooku.
EvertonPoland.com na Google +
Twitter
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Post autor: fieldy »

Jako, że postawiłem troche kasy na Liverpool - postanowiłem obejrzeć sobie mecz. Już sie bałem, że znów nic z tego nie bedzie. Liverpool długo atakował, a Fulham groźnie [naprawdę groźnie] kontratakowało.
Dopiero Torres musiał wejsc, żeby strzelić gola - gracze Liverpoolu powinni trenowac strzały, bo im ten element wyjątkowo dziś nie wychodził [wynik z LM kłamie :P] Torres strzelił ładną bramkę - znakomicie przyjał piłke zagraną od ... Reiny. Druga bramka Gerrarda z karnego, którego byc nie powinno. Bo, choć faul był, to był przed polem karnym.
Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post autor: Duch »

fieldy pisze:Jako, że postawiłem troche kasy na Liverpool - postanowiłem obejrzeć sobie mecz
No patrz :P Widzę, że nie tylko ja byłe o 9 minut od straty pieniędzy.
fieldy pisze:wynik z LM kłamie
W sumie spodziewałem się, że Liverpool zmiecie Fulham siłą rozpędu po takie meczu z Besiktasem, ale jakoś niespecjalnie to wyglądało. Dobrze, że Benitez ma na ławce klasowych piłkarzy, którzy jednak potrafią odmienić losy meczu. Po drugie byłem przekonany, że od pierwszej minuty zagra dzisiaj Babel, a tu kapa :roll:

No i Pepe ładnie mi zapunktował z PLFF :spoko:

heh, mnie też. Szkoda, że karnego nie strzelał :p // fieldy
ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”