No jak dla mnie jest wręcz przeciwnie - niesamowicie rozłożyła się liczba gwiazd światowego futbolu, zwłaszcza w zespołach z drugiego albo trzeciego szeregu. 2002 vs 2018, a zespoły z czołówki są na podobnym poziomie.
Salah, Suarez, Cavani, Eriksen, Modric, Navas, Milinkovic-Savic, pół kadry Belgii, Kolumbia, Lewandowski, Mane. I to tylko z największych gwiazd grających w zespołach, które nie należą do ścisłej światowej czołówki.
Przed MŚ 2002? Ebbe Sand, El Hadji Diouf, Montero i Recoba, Chilavert, Zlahovic, Benni McCarthy, Wanchope, Basturk, Dudek, dwóch Koreańczyków grających w Europie, Geremi, Roy Keane, Okocha, Larsson, 35-letni Suker i Kovac, Agustin Delgado, młody Marquez albo Cuathemoc Blanco, Marc Wilmots, Hidetoshi Nakata, Alejniczew.
Bez porównania, choć może o kimś zapomniałem szybko wertując składy.
A jeżeli chodzi o czołówkę? Na minus brak Włochów, ale wtedy nie było Holendrów. Teraz też, ale nie należą nawet do szerokiej czołówki. Niemcy? Kadrowo lepsze. Hiszpania? IMHO także. Argentyna - lepszy atak i gorsza obrona. Brazylia? Tu wiadomo. Anglii nie potrafię ocenić, bo oni wiecznie przegrywają.

Francja pewnie na papierze trochę słabsza, ale obecnie też mają monstrualny skład. Portugalia? Porównywalnie. No a reszta jest nieporównywalnie lepsza i byle Egipt ma gwiazdę światowego futbolu.
No ja osobiście nie mam wątpliwości, że przez globalizację poziom piłki jest dużo wyższy, tym samym reprezentacyjnej także.