Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
 
Liczba głosów: 25

h1893230
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1465
Rejestracja: 15 maja 2018, 16:35
Reputacja: 248

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: h1893230 »

Ed Woodward przekazał również informacje na temat sytuacji finansowej klubu. Klub spodziewa się, że w kolejnym roku fiskalnym dochody osiągną poziom 615-630 milionów funtów.
dziwne, myslalem ze budzet united bedzie sie juz krecil w okolicach 800mln albo i wiecej..

jeszcze takie dwie ciekawostki :
1. united zgarnia 25mln funtow ze sprzedazy produktow zwiazanych z klubem - tylko nie wiem czy to kwota kwartalna czy roczna.
2. no i dług netto wynosi 302 mln funtów.
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow »

MGiggs pisze: 12 maja 2019, 18:22 wszyscy wypominaja City ze to ekipa zbudowana za szejkową kase..tylko jak te chlopaki walczyly w ostatnich kolajkach czy w lm? Jak w Liverpoolu walcza takie Milnery i Hendersony?
Z tej ekipy grac dla MU chce tylko paru chlopakow, reszta ma to w dupie.TO jest cel OLe i widze po wywiadach że jest tego swiadomy.Wielu z tej bandy nie ma prawa zalozyc koszulki MU w przyszlym roku. Umiejetnosci maja co pokazał okres po MOU, tylko że brak w nich pasji i pokazania tego co tydzien.
Mam wrażenie, że wiele osób bardzo to wszystko upraszcza i sprowadza do "jeżdżenia na dupach dla klubu" oraz mitycznego "chce się grać". W obecnej piłce same chęci i ambicje nie wystarczą, można dzięki nim sprawiać lepsze wrażenie (Herrera) ale tak naprawdę to wszystko obecnie sprowadza się do znalezienia odpowiedniego trenera za sterami z konkretną wizją gry i odpowiednimi wykonawcami bądź możliwościami by ich sprowadzić. Niby tak banalne ale jak widać wciąż tak trudne w realizacji i dostępne jedynie nielicznym. Mam wrażenie, że niektórzy myślą, że po tych chudych latach nadal trzeba kupić 10 grajków z topu na swoich pozycjach i to zagra, a drugiej grupie wydaje się, że sprowadzenie kilku pitbulli załatwi robotę. No raczej nie. Można wymienić Lukaku z Aguero, wywalić tego Pogbę, wpuścić za niego De Bruyne, za Younga niech wybiegnie Walker, a idę o zakład, że to wciąż nie zagra. Do MU można wsadzić teraz i z 11 gości z mentalnością Andera ale to zupełnie nie przełoży się na lepszy wynik jeśli za tym nie pójdzie odpowiedni system gry pasujący do ich stylu i charakteru.

Czy wydaje się wam, że taki Sterling, De Bruyne albo David Silva całe dzieciństwo marzyli o grze dla Manchesteru City i zabijania się za tę niebieską koszulkę? No nie. Pieniążki szejków zrobiły swoje i jak pięknie by to ubierać w słowa, dlatego tam trafili. Były tam lepsze i gorsze trenerskie wizje ale dopiero przy Guardioli to eksplodowało, Ci piłkarze zachowują się na boisku jakby kibicowali City od małego, mogli dla tej drużyny wypruwać flaki i mordować własne dzieci. Imponujące ale trudno tu nie ukłonić się przed Pepem, na początku odbił się od ściany z tym co zastał na Etihad, wywalił kilka przeszkód (Hart), nakupował tych piłkarzy za ciężarówki kasy ale osiągnął cel, kompletnie zrewolucjonizował myślenie o piłce u Obywateli i zaraził nią swoich piłkarzy. W LM wciąż może się ślinić do telewizora ale trzeba dużo złej woli aby nie oddać wielkości jego projektowi i umiejętnościom trenerskim. Nawet przy tak wielkim budżecie ale nie patrząc na świat z pozycji Realu i Barcy, tak obecnie się tworzy sukcesy i własną tożsamość. Jak to zagra to przychodzą wyniki, a jak są wyniki i skuteczny system, to o chemię w zespole łatwiej, taka maszynka już sama się nakręca, jak tylko któryś trybik się nie dostosowuje i nie pracuje jak trzeba, to jego przyszłość staje pod znakiem zapytania. A większość trybików jednak woli zostać w czymś co nie dość, że generuje tak duże pieniążki, to jeszcze daje nadzieje na zapisanie się w historii piłki. Można by było wsadzić tego De Bruyne, Bernardo czy Sterlinga do obecnego MU ale wątpliwe żeby prezentowali choćby 70% tego co dają na Etihad. Zastanowić się za to wypada czy taki Sanchez byłby równie daremny gdyby jednak Pep dopiął swego i ściągnął go wcześniej do niebieskiej części Manchesteru albo jak wysoko z takim Guardiolą zaszedłby Rashford.

Przypadków jest przecież znacznie więcej. Klopp swój pierwszy sezon z Liverpoolem skończył na 8. miejscu. Gość ściągał Mane, Salaha czy Firmino i Ci piłkarze nie byli anonimowi ale nie było po nich takiej kolejki chętnych jak po Griezmanna czy Hazarda. Florentino na swoim transferowym tinderze przesunąłby ich od razu dalej. Co innego teraz, prawda? Niemiec miał pomysł, dobrał sobie do tego odpowiednich wykonawców i przekonał ich do swojej wizji. To zaczęło przynosić efekty i Ci goście wykręcili 3 wynik w historii Premier League, a za chwilę zagrają drugi raz z rzędu w finale LM. Nieźle jak na ekipę, którą do niedawna niektórzy sprowadzali przede wszystkim do postaci Coutinho. Ktoś jeszcze pamięta o takim graczu na Anfield? Tu zresztą idealnymi przykładami są wspomniani Milner i Henderson. Do dziś pamiętam jak obaj byli pokazywani jako modelowe przykłady rzemieślniczej angielskiej myśli szkoleniowej. Trudno się było temu dziwić, jeden był odpadem z City, drugiego określano Carrickiem dla bardzo ubogich i żartów z Jordana nie było końca kiedy potrafił notować kompromitujące występy u poprzedników Niemca. Lata minęły, Klopp wyszlifował swoją wizję gry i okazuje się, że poza tymi dwoma, taki wyciągany z Championship Wijnaldum, wychowanek Alexander-Arnold czy wydawałoby się piłkarsko grubo ciosany Robertson, to gracze potrafiący robić różnicę z Barceloną i Bayernem.

Wyżej wymienione przypadki są teraz wygodne, bo są na ustach wszystkich. Podobnie jak taki Pochettino, można jednak sięgać głębiej i wymieniać dalej choćby takiego Simeone, przykładów przecież nie zabraknie. Chodzi o sam długofalowy proces budowy klasowej drużyny. Ci wszyscy szkoleniowcy mieli lepsze (Pep) i gorsze (Poch) budżety ale ich cechą wspólną jest to, że zaprezentowali spójną, skuteczną i przede wszystkim zapewniającą ciągłość, wizję gry w oparciu o ludzi, których sprowadzili bądź zastali. Totkom wypada Kane'a, wydawałoby się lider, bez którego nie powinni istnieć, a oni eliminują tak chwalone City i Ajax wychodząc dalej. Liverpool stając przed zadaniem niewykonalnym, traci Salaha i Firmino ale wciąż potrafi grać "swój" futbol i jeden z lepszych meczów w sezonie. Guardiola traci jedynego nominalnego DMFa i głównego kreatora, a i bez nich jego drużyna gra swoje, wygrywa te kilkanaście spotkań z rzędu i broni tytułu. To jest właśnie ten czynnik różnicujący - człowiek u steru, który wie co chce grać i jak to wyegzekwować. Tu nawet strata gwiazdy wiele nie zmieni.

I w tym wszystkim dochodzimy do MU. Z jednej strony mamy ciągłe slogany o zepsutej szatni i zgniłych jabłkach, które trzeba wywalić, z drugiej sztab złożony z ludzi rozumiejących tradycję United, będących po prostu fanami tego zespołu ale ostatecznie to wszystko sprowadzi się do tego jaką wizję gry ma Ole ze swoimi ludźmi i po prostu jakim jest trenerem. Uczucia do "swojego" klubu i autorytet na pewno pomagają ale nie zastąpią warsztatu i słaby szkoleniowiec na takim stołku zwyczajnie popłynie. Sentymenty sentymentami, tu można nadal żyć historią i przeszłymi zwycięstwami ale United zwyczajnie potrzeba trenera, który będzie wiedział co chce grać, graczy o jakim profilu do tego potrzebuje i przede wszystkim jak to wyegzekwować. Wystarczy zerknąć na Milan, który co chwilę sięga po swoje autorytety i nic to nie daje. Trudno przecież odmówić żeby Inzaghi czy Gattuso nie mieli szacunku na San Siro, nie rozumieli Milanu ani jego historii. Sami ją stworzyli. Ciężko też uznać, że taki Gattuso nie próbuje egzekwować od swoich ludzi zaangażowania i walki, pamiętając jakim sam był graczem. Może wystarczy jednak przyjąć do wiadomości, że na tym etapie swojej ścieżki szkoleniowej, Gennaro jest zwyczajnie słabym trenerem. Nie każdy przecież może być Guardiolą.

Dlatego, po ostatnich latach niepowodzeń, podchodzę z ogromnym dystansem zarówno do obecnych plotek transferowych jak i tego co się wydarzy. United może i grać Akademią oraz tym co ma. Jeśli Solskjaer zaprezentuje spójną wizję, to z czasem to zaprocentuje - patrz przykład Pocha, którego wyniki powoli chyba zaczęły wykraczać nawet poza oczekiwania i możliwości Levy'ego. Podobnie z Liverpoolem - jeśli ktoś by powiedział 3 lata temu, że Robertson z TAA będą jedną z najlepszych par bocznych obrońców na świecie i każdy nastuka >10 asyst w sezonie, to można byłoby się tylko uśmiechnąć z politowaniem. A jednak Kloppowi udało się stworzyć taką parę na lata za 8 milionów funtów. Jak widać można.

Można być romantykiem ale czołówka ucieka, trzeba więc kupować i wydawać te grube miliony żeby zostać w tym wyścigu (nawet Ajax to robił ostatnio, jak na swoje możliwości oczywiście) ale w sposób przemyślany. Ferguson był w tym mistrzem i potrafił np. zastąpić takiego kozaka jak CR7 jednowymiarowym skrzydłowym jak Valencia, który na OT też pomagał robić finał LM i zbudował swój pomnik. Można się było pukać w głowę jak trafiał na OT, a jednak wyszło na Szkota jak wiele innych decyzji. W United tego zdecydowanie ostatnio brakowało, stąd przez OT w te kilka lat tylko przelecieli Di Maria, Mchitarjan, Depay, Falcao, Schweinsteiger czy Schneiderlin. To przecież nie byli słabi piłkarze co lepiej albo gorzej udowodnili w innych klubach. Po prostu nie pasowali do wizji z różnych przyczyn - albo indywidualnych, albo wizji po prostu nie było. Tu zwyczajnie musi być ktoś, kto może i ściągać sobie i Scholesa z emerytury jeśli to będzie niezbędny element układanki. Mourinho kiedyś to miał ale to stracił. Sancheza i Pogbę ściągnął tylko sobie zrozumiałych względów, chyba jedynie dlatego, że mógł, bo to gracze kompletnie do niego nieprzystający stylem gry i było to wiadomo zanim trafili na OT. To tak jakby Simeone sprowadził sobie do Atletico Neymara.

Stąd teraz patrzę na to wszystko na chłodno. Ciężko oceniać Ole i jego ludzi w tej chwili. To ich MU pokazało kompletnie dwie twarze ale przede wszystkim to nie był ich projekt a pozostałość po tym co zostawił Mourinho. Teraz dostaną okres przygotowawczy i będą mogli zaproponować swoją autorską wizję. Mam tyko nadzieję, że nie będą jedynie żyli historią i próbowali reaktywować tylko to co grało w MU Fergusona. Świat piłkarski się zmienił i poszedł znacząco do przodu. Piłka nożna to wciąż prosta gra ale zmieniła się na tak wielu płaszczyznach, że aktualnie warto szukać nowych kierunków zamiast bazować na przeszłości.

Tacy Joao Felix, Bruno Fernandes, Rice, Sancho czy inny Jović mogą się wydawać zajebiści i kosztować te kilkaset baniek za 1-2 super sezony, które zagrali ale jeśli zostaną sprowadzeni tylko dlatego, że obecnie jest wokół nich sporo hype'u i jakoś się ich wmontuje (patrz Alexis), to skończą jak wymienieni wyżej poprzednicy. Po latach kompletnego chaosu, zdecydowanego pójścia w kierunku piłkarskiego fast foodu i rywalizacji z europejską czołówką jedynie na płaszczyźnie finansowej - na tygodniówki oraz kto da więcej, marzy mi się wreszcie jakiś przewidywalny rozwój tej drużyny i zespół, który nie musi za rok wygrywać mistrzostwa ale będzie na tyle charakterystyczny i spójny w swojej grze, że zdoła na nowo ugruntować pozycję Diabłów w angielskiej ścisłej czołówce. Na taką wizję MU czekam z utęsknieniem i jej przyklasnę nawet jeśli na OT latem trafią gracze zdecydowanie mniej znani ale zdolni pociągnąć ten zespół w górę na dłużej.
MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: MGiggs »

Morrow lajkuje oczywiscie wpis tylko... chce się troszke nie zgodzić z Tobą :wink: . Nigdzie nie napisalem że kolokwialne jezdzenie na tylku daje gwarancje sukcesu, ba napisalem ze nie oczekuje wielkich rzeczy w przyszlym sezonie, chce tylko piłkarzy ktorzy wiedzą czemu tutaj są.Dawanie z siebie wszystkiego zawsze było DNA tego klubu.Evra potrafił wymiotować na boisku,Vidic grac z rozwalonym nosem,Park nie odpuszczal nawet do parkingu.Dawanie z siebie wszystkiego to MINIMUM(to są slowa Simeone) co mozesz dać dać dla klubu(cos bardzo podobnego powiedział.
Zobacz na takiego Berbardo z City...facet daje z siebie 100%..biega po 12-13 km..szarpie odbiera wslizgi itp...myslisz ze Guardiola dlugo by tolerowal dreptanie Martiala(facet przebiegal ok 8,5 km na mecz wg statystyk)?
Dlaczego ten zespół pod MOU nie przebiegł wiecej od rywali w lidze w żadnym meczu? Przy 1 meczu Ole z Cardiff przebieglismy wiecej od rywala i to pare ladnych km.... jak to możliwe? Jak to mozliwe ze sie wszystkim chciało do pewnego momentu? Przypomne tylko że my mamy cholernie dużo jakościowych pilkarzy- Martial Lukaku Rashford Sanchez Pogba.. jak oni chca to potrafia co pokazali ale...mało kiedy im sie chciało.

Dawanie z siebie wszystkiego to minmum...z tego skladu tylko 2 pilkarzy to potrafi-Rasz i Ander...nawet jak grali slabo to zawsze dawali z siebie 100%.
Jesli pilkarze nie będą oddawali serca na boisku wtedy żaden trener nic nie pomoże... to jest podstawa i fundament wszystkiego. Myslisz ze Klopp by tolerowal przechodzenie Pogby kolo meczu kolejka w kolejke :wink: ? Za MOU chcialem zrozumieć że grali na zwolnienie, ale k... za Ole?

Jesli nie będzie tutaj grupy piłkarzy walczących o życie to bedziemy sobie co sezon pisać podobne posty. Dla mnie to minimum... pokochalem Manchester za walczącego do upadlego z Barcelona kiedy bylo 0-4.To jest DNA tego klubu, jesli klub bedzie tolerowal Pogbe i Martiala to bedziemy się kręcić w miejscu jak mysz biegająca w kółku.
If I had to choose between dribbling past 5 players and scoring from 40 yards at Anfield or shagging Miss World,it’d be a hard choice. Thankfully, I’ve done both.
Awatar użytkownika
Kojiro
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2426
Rejestracja: 01 sie 2018, 14:43
Reputacja: 251

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kojiro »

Trener jedno ale klub (Zarząd, Właściciel) musi stać za trenerem. W innym wypadku to się nie uda. Skoro wszyscy nawet w POLSCE :foch:, widzieli że Martial jest slaby i nie daje drużynie tego, czego się od niego oczekuje i mimo, że może go nawet na to stać, to po ch.. podpisano z nim kontrakt. Skoro był gość, który często strzelał decydujące bramki i mógł pomagać drużynie, to po co go puszczano - Fellaini. Tu jest kilka czynników, sam trener to nie wszystko, taki Guardiola idąc do klubu dostaje wolną rękę i pełne poparcie co do swoich decyzji, to samo dzieje się teraz w Liverpool z Klopa. Mourinho teraz wylewa żale we wszystkich mediach, że on tego nie dostał, nie było wsparcia ze wszystkich stron. To jego słowa, że czasy SAF, gdzie klub był wyżej niż piłkarz, już się skończyły.
Jednak się nie skończyły.
Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: majer13 »

Rację ma w tym momencie MGiggs, uważam tak jak On, że jeśli piłkarze nie zaczną się starać, tylko co mecz dreptać to nie pomoże nikt. Pytanie jest jedno, czy nasi dotychczasowi trenerzy nie potrafili tego wykrzesać z piłkarzy, czy to wina tych drugich i robią co chcą i kiedy chcą na boisku ? Skłaniałbym się ku tej drugiej tezie, bo tak jak za Mou nie biegali w ogóle, tak z Ole bywało rożnie, na początku było dobrze, potem w kratkę ,a na końcu to nie było nic można powiedzieć.
Obrazek
red85

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: red85 »

MGiggs pisze: 17 maja 2019, 8:28 Dawanie z siebie wszystkiego to minmum...z tego skladu tylko 2 pilkarzy to potrafi-Rasz i Ander...nawet jak grali slabo to zawsze dawali z siebie 100%.
+ Lingard, który zawsze jest w czołówce jesli chodzi o sprinty, ale akurat ostatni sezon miał słaby.

Możemy tutaj jeszcze długo dyskutować co jest powodem - trener, czy zawodnicy. Zresztą, takie rozmowy się odbywają tutaj od wielu lat. Nie pomogły wielkie nazwiska na ławce oraz na murawie. Ciągle to samo. Ja tylko moge powtórzyć, że liczę na jakąś spójną wizję klubu na przyszłość i mozolne odbudowywanie tego klubu. Te działania na już ("bo jak zaraz nie dobijemy do czołówki to będzie dramat!!!", "bo skończymy jak Liverpool!!!") doprowadziły klub do obecnej sytuacji.

Ole też wspomina, że czeka nas powolna odbudowa i dobrze, że zdaje sobie z tego sprawę. Norweg wydaje się dobrze diagnozować problemy trapiące ten zespół, ale na ładnych słowach nie może się skończyć. To musi być widoczne po okresie przygotowawczym na murawie. I szlag mnie trafi, jeśli będą nas trapić podobne problemy, a my będzie uparcie stawiać na tych samych ludzi, którzy zawodzili w ostatnich latach.

Podchodzę do tego z umiarkowanym optymizmem i z niecierpliwością czekam na letnie okno transferowe oraz kolejny sezon. Chcę innego United, ale swoja pracę muszą odrobić i zawodnicy i sztab szkoleniowy.
Awatar użytkownika
majer13
Kapitan
Kapitan
Posty: 2925
Rejestracja: 05 cze 2006, 19:57
Reputacja: 53
Lokalizacja: Miasto know - how !

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: majer13 »

Ważne będzie oczywiście przygotowanie latem. ale liczę na to, że zarząd w końcu weźmie się w garść i transfery zostaną dopięte szybko, a nie 2-3 dni przed końcem na zasadzie kupmy kogoś po to żeby kupić. To też jest ważne bo co z tego, że dostaniemy zawodników jakich chcemy albo jakich chce Ole, ale nie będzie czasu ich zaangażować i zaadoptować, nowi muszą to też to poczuć, poczuć, że to jest nowy w końcu spójny projekt.

Kolejnym ważnym punktem będzie start sezonu, jeśli dobrze zaczniemy to wtedy też łatwiej będzie to zazębić, żeby to ruszyło. Trudny start może spowodować kolejny marazm i utratę wiary w to, że można. Psychika to niestety bardzo ważny element w tym punkcie, w którym znalazło się United. Tu trzeba wszystko odkręcić od podstaw. Zdecydowanie łatwiej będzie uwierzyć jak solidnie zaczniemy i ten można by powiedzieć szczegół bo liczy się to co na koniec sezonu, może w dużym stopniu zaważyć jak to będzie wyglądało dalej w sezonie.

Żeby uściślić, wiem że ciężko będzie w dwa miesiące to zmienić, ale życzyłbym sobie aby pierwsze 4-5 spotkań sezonu pociągnąć na zbudowaniu p[pewności w trakcie okresu przygotowawczego, to wtedy może to dać solidnego kopa na dalsze zmienianie koncepcji i podejścia :D
Obrazek
Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: czarny samael »

Morrow, ja się ogólnie z Tobą zgadzam, ale widzę mimo tego problem w tym, że gracze na danych pozycjach albo kompletnie tam nie pasują (Young) albo jest to dla nich pozycja de facto drugiego wyboru (Lingard i Mata to AM, nie RW).
Do tego dochodzi wynik straconych goli tak tragiczny, że ciężko nie dopatrywać się tu błędów obrony. Straciliśmy 54 (!) gole, gdzie w Hiszpanii najwyższe miejsce z przynajmniej taką ilością utraconych bramek ma 15. Levante (poza tym tylko spadkowicze), we Francji 17. Monaco, we Włoszech 10. Sassuolo, a w Niemczech 11. Fortuna. Tak, w Anglii pada znacznie więcej bramek, ale też City i Lverpool parę zespołów rozjechali, a i pierwsza 6tka jako całość jest najmocniejsza w Europie w tym momencie. Te liczby są tak nie do przyjęcia, że szkoda gadać.

Nie uważam, żeby nowy CM był jakimś lekiem na naszą grę, chciałbym jednak żeby Fred który dawał pierwsze promyki nadziei że będzie z nim jak z Lindelofem, miał z kim konkurować. Na RW i RB nie obchodzą mnie nazwiska, obchodzi mnie żeby to byli zawodnicy dla których to są dokładne pozycje, bo na tych 4 te wzmocnienia są potrzebne niezaleznie od tego czy trenuje nas Ole, Poch, czy ktokolwiek inny.

I też wiemy o tym już od roku, bo już Mou się domagał choćby CB.
Obrazek
Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: BeBaD »

całą dyskusje zamyka szefuncio 19:30
serce i dawanie z siebie wiecej najwazniejsze
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow »

Uściślijmy, bo chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Ja nie staram się bagatelizować cech wolicjonalnych i roli zaangażowania na boisku, uważam jedynie, że próby tłumaczenia tego co się dzieje w MU oraz wielu innych klubach tym, że piłkarzom się "nie chce" to bardzo duże uproszczenie. Kopanie piłki to zawód tych ludzi, za który dostają niewyobrażalne pieniądze, dostali je, bo prezentowali pewną jakość kiedy trafiali do swoich klubów. Ciężko mi sobie wyobrazić, że 3/4 kadry MU, Milanu czy Legii Warszawa myśli sobie, że dziś im się nie chce grać w piłkę i w sumie to wyjdą 90 minut sobie pokopać na 70%. Jeśli w którymkolwiek indywidualnym przypadku tak jest, to znaczy, że ktoś po drodze dał dupy, bo a) takiego człowieka wystawia, b) takiego piłkarza w ogóle sprowadzono. To wciąż biznes, zatrudniasz gości żeby wykonali konkretną robotę, jeśli widzisz, że ciągle stoją na szludze, a robota leży i nie zostaje wykonana jak należy, to trzeba albo przykręcić śrubę albo zmienić ekipę.
MGiggs pisze: 17 maja 2019, 8:28 Dawanie z siebie wszystkiego to minmum...z tego skladu tylko 2 pilkarzy to potrafi-Rasz i Ander...nawet jak grali slabo to zawsze dawali z siebie 100%.
Jesli pilkarze nie będą oddawali serca na boisku wtedy żaden trener nic nie pomoże... to jest podstawa i fundament wszystkiego. Myslisz ze Klopp by tolerowal przechodzenie Pogby kolo meczu kolejka w kolejke :wink: ? Za MOU chcialem zrozumieć że grali na zwolnienie, ale k... za Ole?
A uważasz, że Young nie daje z siebie wszystkiego? McTominay? Lukaku? Lindelof? Shaw? Sanchez? Jones kiedy dostaje okazje? To przecież nie jest tak, że Youngowi, który zawala mecz za meczem nie zależy i popełnia te błędy, bo olewa United. To byłoby wygodne tłumaczenie ale nijak ma się do rzeczywistości. To jest to o czym powyżej pisze czarny. Young jest aktualnie po prostu słaby, to nie jest jego naturalna pozycja i nigdy nie będzie. Miewał w poprzednich sezonach dobre momenty ale to nie jest piłkarz z umiejętnościami oraz możliwościami by stanowić istotne ogniwo klubu z takimi aspiracjami. Podobnie jest z takim Jonesem. Jak gra to robi te swoje memowe minki i jeździ na dupie ale nie daje ani wystarczającej stabilizacji, ani jakości.

I te nazwiska można mnożyć. O Sancheza United licytowało się z City. Gość, który był jednym z najlepszych graczy w lidze, zdolnym samodzielnie wygrywać mecze z top4 i słynącym ze swojej zadziorności. Trafił na OT i zapomniał jak się gra w piłkę? On przecież dalej biega jak dziki ale teraz to wygląda jakby ganiał kurczak bez głowy, a nie topowy piłkarz. Taki Rashford w końcówce sezonu zresztą zbytnio się od niego w tym względzie nie różnił. Wiadomo jeden to najemnik, drugi wychowanek ale rozgraniczajmy zaangażowanie od umiejętności i formy. Są piłkarze jak Vidal, którzy wszędzie gdzie trafili oddają całe serce na boisku, a są tacy jak Pogba, którzy swoją wartość próbują budować w inny sposób. Umiejętnością jest łączenie takich ogniw w spójną całość.

Weźmy tego Pogbę. To przecież nie jest tak, że jak miał ten świetny moment po przyjściu Norwega, to mu się chciało grać, a potem nagle odechciało. W momencie tego rekordowego transferu wszyscy wiedzieli jaki to piłkarz. Jeśli chodzi o jego styl on przecież nie gra inaczej niż w Juventusie czy reprezentacji Francji. Tam też potrafił być nonszalancki i irytujący. U Mourinho też falował. Pytasz czy Klopp by tolerował takiego piłkarza. Klopp by takiego piłkarza po prostu nie sprowadził na Anfield, bo nijak nie pasuje do jego filozofii futbolu. I to jest jeden z podstawowych problemów obecnego United - zamiast jasno określić system gry i do niego konsekwentnie zmierzać, najpierw sprowadza się piłkarza, a potem próbuje się go jakoś wkomponować. Tak było z Pogbą, Sanchezem, Martialem i kilkoma innymi nazwiskami. Wszyscy wiemy jakie Francuz ma umiejętności i możliwości ale ani w Barcelonie, ani w Madrycie, to nigdy nie będzie typ zapierdalacza. Decydując się na takiego piłkarza trzeba wiedzieć jak go zaimplementować w taktyce żeby jego niedostatki, które posiada nie zrujnowały gry całego zespołu. W United od samego początku tego nie potrafią więc jak bumerang wraca pytanie czy to właściwy kandydat na lidera czegokolwiek poza swoim profilem na Instagramie. I podobne pytania trzeba sobie zadać przy np. Martialu, Smallingu, Maticiu czy Lukaku. Trudno kwestionować profesjonalizm i zaangażowanie Belga, a jednak ciągle jest poczucie, że jego potencjał na OT nie jest odpowiednio wykorzystywany. I to samo tyczy się reszty.

Oczywiście, że mogą się każdemu trafić błędy - Klopp kupił Kariusa i musiał go za chwilę wymieniać, podobnie robił Pep z Bravo i obrońcami. Tam jednak był konsekwentnie realizowany plan i on przyniósł efekty. W United wciąż sami nie wiedzą czy chcą budować zespół wokół Pogby, jak to ma grać, a my musimy tolerować takie kwiatki jak kapitan Young w pierwszym składzie. Można to porównać do budowy domu - na Anfield i Etihad mieli jasno sprecyzowany projekt, zbudowali chałupę i jak okazało się, że gniazdko jest w złym miejscu, a dach przecieka to szybko to skorygowano. W United wciąż nie są w stanie tego domu postawić, bo jak tylko już wydaje się, że nabiera on realnego kształtu, to wszystko się sypie i trzeba próbować od nowa.

Mentalność i etos pracy są u piłkarza kluczowe, to oczywiste ale twierdzenie, że United gra gówno głównie dlatego, że większości piłkarzy nie chce się dawać wszystkiego na boisku IMO nie jest prawdą. Manchester United ma wielopłaszczyznowe problemy, począwszy od samego zarządzania, jednym z nich jest mentalność kilku, zdawałoby się, kluczowych ogniw na boisku ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Czarny słusznie pokazał haniebny bilans defensywy MU, a ofensywa przecież nie była o wiele lepsza. Piłka nożna zmierza coraz mocniej w stronę agresywnego pressingu i końskiej wydolności fizycznej, kunktatorstwo i oszczędność gospodarowania siłami są obecnie w odwrocie. United to umknęło. Kiedy te procesy zaczęły się dokonywać United wybrało złą drogę i wykonawców, odwrócenie tego nie będzie proste i musi się wiązać z radykalnymi decyzjami oraz ciężką pracą u podstaw. Wszyscy oczekujemy od piłkarzy MU jakości i zabijania się za tę koszulkę, jak widać, nie wszyscy są na to gotowi. Jedni nie oferują odpowiedniej jakości, inni mentalności i to jest wyzwanie przed sztabem Solskjaera, bo od jego letnich decyzji będzie zależał los zarówno jego jak i całego MU. Jeśli jego plan gry i wykonawcy na jakich się oprze zawiodą, to podobną rozmowę przeprowadzimy za rok już pewnie z innym nazwiskiem za sterami.
MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: MGiggs »

Morrow chcesz mi powiedziec że Pogoba w kadrze Francji chocby na Mundialu gral tak jak w wiekszosci meczy w MU? Cholernie Cie szanuje ale co Ty za głupoty gadasz? Bernardo byl takim terminatorem w defensywie w Monaco? Czy wiedzial ze musi dawac z siebie maxa by wywalczyc miejsce w skladzie? Czemu mu nikt nie powiedzial ze jest jaki jest i nie pasuje do stylu Pepa? :mrgreen:
Serio chcesz mi powiedziec ze pilkarze dawali z siebie wszystko? Zadam Ci pytanie .Wyzej pisalem ze do meczu z Cardiff tylko w jednym meczu przebieglismy wiecej od rywala(bylo to..200 metrow). W meczu z Walijczykami przebieglismy wiecej o pare KM. Jak to mozliwe ze przez polowe sezonu biegalismy mniej od rywali? Przestanmy sie czarować Morrow.Polecam Cy wywiad z Evra ktory mowi ze niektorzy niewiedzą czemu tutaj są.Wyniki wynikami, styl stylem- wyobrazasz sobie by za SAFA druzyna odwalala taką fuszerke pod wzgledem walki i ambicji jak ta ekipa pod koniec sezonu Ole? :rotfl:

Tutaj wkleje legendarny filmik z Wigan



normalnie sie lezka w oku kręci...Czicza mogl stac patrzyć i mowić że on od tego nie jest :wink: . Jesli nie wrocimy do swojego DNA to za rok bedziemy w tym samym miejscu.
If I had to choose between dribbling past 5 players and scoring from 40 yards at Anfield or shagging Miss World,it’d be a hard choice. Thankfully, I’ve done both.
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow »

MGiggs pisze: 18 maja 2019, 13:35 Morrow chcesz mi powiedziec że Pogoba w kadrze Francji chocby na Mundialu gral tak jak w wiekszosci meczy w MU? Cholernie Cie szanuje ale co Ty za głupoty gadasz? Bernardo byl takim terminatorem w defensywie w Monaco? Czy wiedzial ze musi dawac z siebie maxa by wywalczyc miejsce w skladzie? Czemu mu nikt nie powiedzial ze jest jaki jest i nie pasuje do stylu Pepa? :mrgreen:
Serio chcesz mi powiedziec ze pilkarze dawali z siebie wszystko? Zadam Ci pytanie .Wyzej pisalem ze do meczu z Cardiff tylko w jednym meczu przebieglismy wiecej od rywala(bylo to..200 metrow). W meczu z Walijczykami przebieglismy wiecej o pare KM. Jak to mozliwe ze przez polowe sezonu biegalismy mniej od rywali? Przestanmy sie czarować Morrow.Polecam Cy wywiad z Evra ktory mowi ze niektorzy niewiedzą czemu tutaj są.Wyniki wynikami, styl stylem- wyobrazasz sobie by za SAFA druzyna odwalala taką fuszerke pod wzgledem walki i ambicji jak ta ekipa pod koniec sezonu Ole? :rotfl:
Nadal się nie rozumiemy.

Ja nie twierdzę, że Ci goście wypruwają z siebie flaki dla koszulki MU i zabijają się dla niej. Oczywiście że nie. To w większości grupa najemników, którzy przyszli na OT zarabiać pieniądze i nic więcej. Takim najemnikiem był jednak i Evra, i Vidic. Takimi najemnikami są piłkarze City czy Liverpoolu. Żeby od takich ludzi wyegzekwować taką pasję jaką mają gracze City i Liverpoolu, trzeba mieć ludzi z otwartymi głowami, swój skuteczny system gry, czymś ich natchnąć i odpowiednio przygotować fizycznie. Jak to zagra, tworzy się jakaś więź, najemnik staje się kimś więcej dla klubu, a klub przestaje być tylko miejscem pracy. Popatrz na to United i wskaż jeden element, który tu pasuje. Nie ma systemu, konkretni gracze mają siano w głowach, falują z formą i jest tam w środku jakiś problem, a przede wszystkim nie widać jakiegoś długofalowego pomysłu taktycznego na ten zespół.

Zmierzam do tego co sam napisałeś o Bernardo. Na takim poziomie jak w obecnym sezonie nie grał nigdy wcześniej. Myślisz, że koleś trafił na Etihad, rozdziawił gębę i pomyślał wow, będę się zabijał dla tego klubu, w końcu zawsze marzył o graniu dla City, które przed chwilą eliminował z Monaco. No nie, koleś dostał dobrą kasę, trenera, który go zaraził swoim pomysłem na piłkę jak i całą resztę więc zapierdala jak pojebany, bo inaczej Mahrez już czeka gotowy na wejście. Idę o zakład, że gdyby trafił na OT zamiast do City, to byłby równie daremny co reszta.

Tak jak uważam, że to piłkarze głównie odpowiadają za wyniki zespołu tak po prostu trudno przyjąć do wiadomości, że Ci ludzie wychodzą na boisko i mają wyjebane. Od tego zależy ich przyszłość, kasa na koncie i dalsza kariera. To co dzieje się na boisku to wypadkowa iluś tam czynników - zaangażowania, taktyki, formy, przygotowania fizycznego, atmosfery, pewności siebie i można tak wymieniać. Każdy z nas więcej albo mniej grał w piłkę, przecież wie jak to działa. Jak żre i drużyna gra dobrze, to można rozjechać każdego, jak nie idzie, to wszystko się pieprzy. Mam wrażenie, że część osób wyobraża sobie, że to piłkarz przychodzi do wielkiego klubu i od jego chęci do gry bądź ich braku zależy czy drużyna gra dobrze albo nie. A to jest przecież bardziej skomplikowane. Wychodzi na to, że do MU sprowadzono ludzi, którzy celowo sabotują grę.

To DNA, o którym wspomniałeś było wynikiem wielu składowych. Autorytetu Fergusona, jego taktyki, odpowiedniej jakości w składzie, mistrzowskiej mentalności zespołu i chemii w grupie. Tam taki Park czy O'shea byli nieocenieni, bo trener, taktyka i zespół wydobywali z nich maxa. Wystarczy, że brakuje jednego z takich elementów i to się sypie. Łatwo wtedy uprościć całą przyczynę porażki i wskazać na jednostki, trenera (Mou) albo piłkarza (Young, Pogba) czy brak chęci i zaangażowania ale na obecnym poziomie to proces zdecydowanie bardziej skomplikowany i głębszy.

*Manchester United Players distance covered per 90 mins in EPL 18/19(total time>1400 mins)

Pogba:distance covered 317.14km,total time 2559 mins,distance covered per 90 mins:317.14/2559*90=11.15km

Rashford:distance covered 229.50km,total time 1930 mins,distance covered per 90 mins:229.50/1930*90=10.70km

Matic:distance covered 294.06km,total time 2207 mins,distance covered per 90 mins:11.99km

Martial:distance covered 156.03km,total time 1482 mins,distance covered per 90 mins:9.48km

Lukaku:distance covered 211.60km,total time 1932 mins,distance covered per 90 mins:9.86km

Lingard:distance covered 204.69km,total time 1496 mins,distance covered per 90 mins:12.31km

Shaw:distance covered 268.90km,total time 2322 mins,distance covered per 90 mins:10.42km

Young:distance covered 259.44km,total time 2164 mins,distance covered per 90 mins:10.79km

Lindlof:distance covered 248.63km,total time 2249 mins,distance covered per 90 mins:9.95km

Smalling:distance covered 215.12km,total time 1858 mins,distance covered per 90 mins:10.42km

**Kante VS Pogba

1.This season:

Kante(EPL 18/19):distance covered 381.49km,total time 2950 mins,distance covered per 90 mins:11.63km

Pogba(EPL 18/19):distance covered 317.14km,total time 2559 mins,distance covered per 90 mins:11.15km

2.Last season:

Kante(EPL 17/18):distance covered 369.52km,total time 2998 mins,distance covered per 90 mins:11.09km

Pogba (EPL 17/18):distance covered 260.22km,total time 2151 mins,distance covered per 90 mins:10.89km
Z przełomu kwietnia i maja. Pogba praktycznie biega tyle co Kante. Czy on jak miał ten świetny okres po przyjściu Ole gdzie co mecz strzelał bramkę albo robił asystę, to nagle biegał po 15 km i grał całkiem inaczej? No nie, złapał formę i robił staty. Czy w formie, czy bez on zawsze był nonszalancki i opieszały w defensywie. To samo z formą Lukaku. Wygrywał MU mecz za meczem w pewnym momencie, nikt nie pisał, że wtedy mu się nie chce choć zespół też wtedy nie zachwycał. Złapał uraz, forma uciekła i też nagle mu się odechciało grać i tylko to jest przyczyną? Okazuje się, że jak ktoś robi cyferki to jest zajebisty i wtedy mu się chce, a jak jest zjazd formy, brak wyników to nikomu po prostu nie chce się grać. I z tym się nie zgadzam. Są w MU zawodnicy niedojrzali, bez mentalności mistrzów, wydaje się też, że niezdolni do ciężkiej pracy. I powinno się ich pożegnać, bo ciężko uwierzyć, że nagle postanowią jednak umierać za tę koszulkę. Z tym się chyba wszyscy zgadzamy. Sama przyczyna tak fatalnej gry jest IMO znacznie bardziej skomplikowana niż tylko to, że Martial albo Pogba są leniami i o tym cały czas piszę.
MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: MGiggs »

Morrow- Ponawiam pytanie bo jest ono dość zasadne, czy Pogba z kadry Francji i Juve to taki sam leser jak w wiekszosci spotkan w MU?Bo ja sobie nie przypominam by Pogba w kadrze mial taki olewczy stosunek do obowiazkow.O Juve nie pytam bo chyba nie wierzysz że Conte by tolerowal taka gre.On jak chce to potrafi.
Jesli masz grupe pilkarzy ktorej sie chce mozesz z nimi robi zlozona taktyke ale wszystko jest zlozone na fundamencie jakim jest poświecenie dla zespolu.

Doskonale to powiedzial Evra, pilkarze musza wiedziec czemu zakladaja..Dres tego klubu, nie koszulke, dres. Kazdy widzi problem mentalny w tej druzynie.Polowa tego skladu nie chce tutaj grac... naprawde wywalmy tych pozorantow, zrobmy ekipe nawet na 10 miejsce w lidze ale z pilkarzy ktorzy chca dawac z siebie 100% i to bedzie fundament to przejscia na wyzszy poziom. Jak zaczynał Kloop w Liverpoolu, jak zaczynal SAF w MU? Dawanie z siebie wszystkiego, poswiecenie to minimum ktore mozesz dać. Od tego zacznijmy,Czasami mam wrażenie Morrow że zbyt intelektualnie podchodzisz do wszystkiego.Na pilkarzy trzeba dmuchac by facet dal z siebie wszystko(za co ma placone). Czy jakakolwiek taktyka, wizja druzyny spowodowalaby ze taki Tevez Keane Giggs Butt Oshea nie dawaliby z siebie max?


Powtorze po raz 1000.Dawanie z siebie wszystkiego to..zasrany obowiazek kazdego piłkarza.Nikt nie wymaga od Pogby być Royem ale blagam przestanmy podchodzic do tego tak intelektualnie bo widze ze wymaganie minimum to obecnie za duzo.
If I had to choose between dribbling past 5 players and scoring from 40 yards at Anfield or shagging Miss World,it’d be a hard choice. Thankfully, I’ve done both.
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow »

Być może podchodzę do tego, jak to nazwałeś, zbyt intelektualnie choć w moim odczuciu po prostu bardziej realistycznie. Najśmieszniejsze w tym jest to że... generalnie się z Tobą zgadzam :) Absolutnie nie uważam, że w szatni wszystko gra, biedni piłkarze są niewinni i to ktoś inny ponosi odpowiedzialność za to co się dzieje. Jedynie inaczej postrzegamy genezę tego problemu.
MGiggs pisze: 18 maja 2019, 23:39 Ponawiam pytanie bo jest ono dość zasadne, czy Pogba z kadry Francji i Juve to taki sam leser jak w wiekszosci spotkan w MU?Bo ja sobie nie przypominam by Pogba w kadrze mial taki olewczy stosunek do obowiazkow.O Juve nie pytam bo chyba nie wierzysz że Conte by tolerowal taka gre.On jak chce to potrafi.
Styl Pogby się nie zmienił, on zawsze miał problemy z koncentracją i falował z formą. W Juventusie jak dali mu "10" to zaliczył mizerne pół roku i kwestionowano tę decyzję. Przede wszystkim IMO to nie jest na boisku typ lidera, którego próbuje się z niego zrobić w MU. On ma swoje atuty i potrafi błyszczeć ale gubi koncentrację i bywa opieszały w defensywie. Albo umiesz go zaadaptować i otoczyć odpowiednimi ludźmi, którzy przykryją jego braki, albo będzie irytował. Jeśli zrobisz z niego centralną postać, od której uzależniasz całą kreację i jednocześnie chcesz by zasuwał w obronie, będzie irytował podwójnie. W Juventusie miał wokół siebie Vidala, Marchisio i Pirlo, stanowił jedynie element świetnej pomocy gdzie chwalono go za to co robił najlepiej. W Turynie nie mieli powodów by kwestionować jego profesjonalizm ale tam też posiadał sporą swobodę ofensywną i być albo nie być pomocy Juve, nie zależało jedynie od niego. No i tu już pomijamy aspekt samej specyfiki oraz stylu gry danej ligi. We Francji Deschamps grał nim głębiej, otoczył Kante i Matuidim. W reprze wydaje się bardziej skoncentrowany ale też zdarzają mu się kwiatki i śmieszne występy. Nie ma przypadku, że Pogba złapał gaz w tym sezonie jak wokół niego świetnie w pomocy grali Matić i Herrera, którzy odwalali wokół niego brudną robotę. To nie jest tak, że Francuz to kiedykolwiek był pracuś i potwór w defensywie, a nagle w Manchesterze odechciało mu się grać w piłkę.

Ja osobiście mam bardzo ambiwalentne odczucia co do postaci Pogby. Wiązałem ogromne nadzieje z jego powrotem na OT, możliwości ten chłopak ma ogromne ale wciąż mam wrażenie, że psychicznie to jest dziecko, a od powrotu na OT i przeskoku o szczebel wyżej w hierarchii światowej piłki, bliżej mu do celebryty niż do profesjonalnego piłkarza. Tu dalej na 4 kluczowe podania będzie zdarzało się olewanie obowiązków defensywnych czy bezmyślna strata. On tak po prostu gra. I wątpię żeby to się miało zmienić, niezależnie czy będzie wciąż grał na OT czy odejdzie do Madrytu. Skoro prowadzimy takie rozmowy przy fundamentalnej postaci zespołu, to pokazuje tylko skalę problemu jakie ma obecnie MU - czy Pogba powinien być kluczową postacią drużyny, czy rakiem, od wycięcia którego trzeba zacząć przebudowę. Od decyzji Ole i zarządu czy dalej kontynuować z nim współpracę, może zależeć los projektu Norwega.

MGiggs pisze: 18 maja 2019, 23:39 Powtorze po raz 1000.Dawanie z siebie wszystkiego to..zasrany obowiazek kazdego piłkarza.
Ja tego przecież w żaden sposób nie kwestionuję, to jest abecadło. To co Ty nazywasz dawaniem minimum i poświęceniem dla zespołu ja nazywam po prostu profesjonalizmem. Ronaldo nigdy nie krył się z tym, że marzy o Realu ale w każdym miejscu swojej pracy był wzorem profesjonalisty, podobnie można pisać o Ibrahimoviciu. W United wszyscy wiemy, że jest grono piłkarzy w tej kadrze, którzy tak do tego nie podchodzą. Pisząc o tym, że jedynymi ludźmi odpowiednio pracującymi dla MU byli Herrera, którego już nie ma i Rashford, jednocześnie siłą rzeczy wskazujesz, że cała reszta jest nieprofesjonalna, a to już powinno być dyskwalifikujące w takim klubie i oznaczać pożegnanie. Skoro przy takich kontraktach, Ci ludzie nie potrafią wykrzesać z siebie tego minimum, o którym jest w kółko mowa, to trudno się spodziewać, że nagle po dwóch czy trzech latach, będą zabijać się za ten zespół. Jeśli nie byli profesjonalistami wcześniej, to trudno spodziewać się, że nagle po jednym lecie się nimi staną. Ja wskazałem, że oprócz zgniłych jabłek w szatni, są ludzie, którzy pewnie i się starają ale są po prostu za słabi (Young) + szukam wytłumaczeń jak część piłkarzy wartych na rynku ponad 80 baniek kopie się po czole i sprawia wrażenie pozorantów, bo samo "nie chce im się" w przypadku praktycznie całej kadry do mnie do końca nie przemawia. I stąd wyszła cała dyskusja.


MGiggs pisze: 18 maja 2019, 23:39Na pilkarzy trzeba dmuchac by facet dal z siebie wszystko(za co ma placone).
Oczywiście, że nie. Wręcz przeciwnie, Rooney ma tu rację - piłkarze powinni się trochę bać swojego trenera. Przyjazna atmosfera jak najbardziej ale szkoleniowiec musi budzić respekt. Zwłaszcza w obecnej sytuacji United gdzie taki Martial nawet nie udaje, że się rozgrzewa przed arcyważnym meczem. Zapisy o zjeździe z zarobkami o te 20 czy 25 procent w razie braku awansu do LM bardzo dobre. Jak komuś nie pasuje i traktuje MU tylko jako kozę, którą można doić za nic nierobienie, to trzeba mu pokazać drzwi. Z United po odejściu Fergusona zrobiono i wciąż robi się piłkarski fast food, gdzie niezależnie od gry i wyników zarabia się niebotyczne pieniądze. Pokazuje to choćby przykład De Gei - gość zawalił drużynie całkowicie końcówkę, dostał wsparcie całego sztabu i kibiców w trudnym momencie, na stole ofertę kontraktu, która sprawia, że będzie najlepiej opłacanym GK na świecie ale dla niego to mało. No cóż, medialność swoją drogą ale gdzieś musi być granica + taka kwestia jedynie pokazuje jak toksycznie jest ten klub obecnie zarządzany od środka.

Próbowano to prostować na ostro (Mourinho), próbowano po koleżeńsku (Ole), a w MU wciąż jest utrzymany luksusowy klub kokosa. Ja się przecież zgadzam, że mental w tym zespole leży. Wiem co mówił Evra, Solskjaer, Cantona czy ostatnio Rooney. I mają rację, te slogany jednak bardzo ładnie brzmią ale to jak buzowanie się filmikami motywującymi na chwilę, tu potrzeba jednak pracy u podstaw każdego dnia. Solskjaer i jego ludzie wiedzą na czym ten klub opierał swoje sukcesy, ich rolą jest udowodnić, że potrafią tak jak wspomniani Klopp czy Fergie wyegzekwować to poświęcenie, a jeśli faktycznie w tej kadrze większość ludzi nie jest profesjonalistami, to zaorać i postawić na tych gotowych do ciężkiej pracy. Ole powtarza jak mantrę, że chce aby United było najciężej pracującą ekipą w lidze, bardzo dobrze to brzmi ale za chwilę trzeba będzie zweryfikować czy to nie jest tylko kolejny pusty slogan.
Awatar użytkownika
League
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 19585
Rejestracja: 24 lut 2011, 20:02
Reputacja: 2427

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: League »

Man Utd to miss out on £60m David de Gea fee as PSG hatch genius transfer plan - EXCLUSIVE. PSG are ready to encourage David De Gea to see out the rest of his Manchester United contract and then join them on a free transfer.
https://www.express.co.uk/sport/footbal ... derweireld

PSG chce zachęcić De Geę by wypełnił kontrakt i przyszedł za free za rok. Ciekawe czy im się uda.
:ozob:
ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”