NBA...
- RVN10
- Dziecko neostrady
- Posty: 501
- Rejestracja: 10 wrz 2004, 21:08
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Zambrów
to komu kibicujesz?
Właśnie to jest w nim najlepsze że mimo braku rewelacyjnych warunków, potrofił zdobyć mvp sezonu zasadniczego, a mało brakowało żeby doprowadził philadelphie do Mistrzostwa, będąc jedynym (może poza Mutombo) graczem z wyższej połki w tym zespole,
Znasz jakiegoś koszykarza kóry by niechciał osiągnąć tego co Michael?
Właśnie to jest w nim najlepsze że mimo braku rewelacyjnych warunków, potrofił zdobyć mvp sezonu zasadniczego, a mało brakowało żeby doprowadził philadelphie do Mistrzostwa, będąc jedynym (może poza Mutombo) graczem z wyższej połki w tym zespole,
Znasz jakiegoś koszykarza kóry by niechciał osiągnąć tego co Michael?

"Całe szczęście, że piłkarze nie są tacy jak ja. Wtedy zapanowałaby anarchia." - Eric Cantona.
No prosze, temat o NBA tutaj, jak miło 
To i ja dorzuce swoje trzy grosze. Jeśli chodzi o crossover to dla mnie najlepszy w tym był Tim Hardaway a już na pewno fake crossover. Zresztą był jego pomysłodawcą. No ale też może troche to stronnicze spojrzenie bo od czasów przyjścia Mourninga do Miami kibicuje temu własnie klubowi. Ciekawa rzecz swoją drogą, kiedyś, jeszcze przed chorobą, mówiło się, żę Mourning to jeden z nielicznych, który może powalyczć z Shaqiem. Teraz ten drugi jest w Miami a pierwszego już nie ma. Pewnie sporo przybyło kibiców tej drużynie przez jeden transfer
no ale takie życie, odejdzie Shaq, odejdzie większość z nich.
Astyczek ma racje, ja nie wiem czy za 20 lat młodzi ludzie będa pamiętać o Malonie czy Paytonie, wyśmienitych przecież graczach ale pierścienia nie mają w komplecie. Liczą się Ci co coś osiągneli a Iversonowi chyba nie będzie to dane. Raz był blisko i tyle, jest dobry, nawet bardzo ale gra z niską skutecznością, musiałby się zmienić mentalnie aby można było zbudować silny zespół wokół niego.
Nie zapominaj, że niedawno jeszcze drużyny w Konferencji Wschodniej były dużo słabsze, teraz dzięki Detroi, Indianie czy Miami już tak źle nie jest.
To i ja dorzuce swoje trzy grosze. Jeśli chodzi o crossover to dla mnie najlepszy w tym był Tim Hardaway a już na pewno fake crossover. Zresztą był jego pomysłodawcą. No ale też może troche to stronnicze spojrzenie bo od czasów przyjścia Mourninga do Miami kibicuje temu własnie klubowi. Ciekawa rzecz swoją drogą, kiedyś, jeszcze przed chorobą, mówiło się, żę Mourning to jeden z nielicznych, który może powalyczć z Shaqiem. Teraz ten drugi jest w Miami a pierwszego już nie ma. Pewnie sporo przybyło kibiców tej drużynie przez jeden transfer
Astyczek ma racje, ja nie wiem czy za 20 lat młodzi ludzie będa pamiętać o Malonie czy Paytonie, wyśmienitych przecież graczach ale pierścienia nie mają w komplecie. Liczą się Ci co coś osiągneli a Iversonowi chyba nie będzie to dane. Raz był blisko i tyle, jest dobry, nawet bardzo ale gra z niską skutecznością, musiałby się zmienić mentalnie aby można było zbudować silny zespół wokół niego.
Nie zapominaj, że niedawno jeszcze drużyny w Konferencji Wschodniej były dużo słabsze, teraz dzięki Detroi, Indianie czy Miami już tak źle nie jest.
Pisząc o mentalności mam na myśli podejście do pewnych spraw. Zawodnik musi zrozumieć (moim zdaniem), że sam nie wygra mistrzostwa (jeden czy dwa mecze tak). Nie wiem czy widziałeś ostatni mecz Portland z Toronto. Przez cały mecz Toronto grało zespołowo, dopiero końcówka należała do Cartera i pokazał klasę świetnym rzutem za 3 pkt. w ostatnich sekundach.
GO Cottagers! GO!
- Baqu
- Warrior of Light

- Posty: 1197
- Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Festung Breslau
to może lekko z innej beczki :
Maciej Lampe zdobył 6 punktów dla Suns w przegranym przez ekipę z Phoenix wyjazdowym meczu San Antonio Spurs 94:115. Polak przebywał na parkiecie 12 minut, trafiając 2 na 3 rzuty z gry (w tym jeden za trzy - pierwsza "trójka" w karierze Maćka w NBA) oraz 1 z 2 wolnych. Lampe zaliczył ponadto cztery zbiórki oraz jeden przechwyt.
moim zdaniem calkiem nieźle jak na tyle minut gry wygladaja te statystyki. Pytanie tylko czy trener chciał wreszcie zeby Lampe zagrał... czy wiedział, że juz nie wygra meczu bo przewaga San Antonio momentami wynosiła 31 pkt..., mimo wszystko cieszy, iż w ogóle zagrał.
pozdr,
p.s.
był 3 strzelcem druzyny !!
Maciej Lampe zdobył 6 punktów dla Suns w przegranym przez ekipę z Phoenix wyjazdowym meczu San Antonio Spurs 94:115. Polak przebywał na parkiecie 12 minut, trafiając 2 na 3 rzuty z gry (w tym jeden za trzy - pierwsza "trójka" w karierze Maćka w NBA) oraz 1 z 2 wolnych. Lampe zaliczył ponadto cztery zbiórki oraz jeden przechwyt.
moim zdaniem calkiem nieźle jak na tyle minut gry wygladaja te statystyki. Pytanie tylko czy trener chciał wreszcie zeby Lampe zagrał... czy wiedział, że juz nie wygra meczu bo przewaga San Antonio momentami wynosiła 31 pkt..., mimo wszystko cieszy, iż w ogóle zagrał.
pozdr,
p.s.
był 3 strzelcem druzyny !!
Visca el Barça y Viva la Catalunya


No i ja z innej beczki:
Jakie są Wasze ulubione drużyny w NBA?
Ja od dawna kocham się w Orlando Magic.
Zawsze lubiłem też Los Angeles Lakers.
Lubię jeszcze Utah Jazz, Minnesotę Timberwolves i Seattle SuperSonics.
To taka piątka, której kibicuję, "Moja Wielka Piątka"
Kiedyś lubiłem Detroit Pistons i ew. Indianę Pacers. Jak wygrywają z kimś z piątki to nie mam zepsutego humoru
Jakie są Wasze ulubione drużyny w NBA?
Ja od dawna kocham się w Orlando Magic.
Zawsze lubiłem też Los Angeles Lakers.
Lubię jeszcze Utah Jazz, Minnesotę Timberwolves i Seattle SuperSonics.
To taka piątka, której kibicuję, "Moja Wielka Piątka"
Kiedyś lubiłem Detroit Pistons i ew. Indianę Pacers. Jak wygrywają z kimś z piątki to nie mam zepsutego humoru
Visca el Barca!
-
Mikusinski
- Grafomańskie harakiri
- Posty: 1783
- Rejestracja: 09 lis 2004, 18:31
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Tam gdzie siarkowy leży gród, tam Mielec znalazł grób.....
- Kontakt:
-
Nober
- Podawacz Piłek

- Posty: 9
- Rejestracja: 14 lis 2004, 22:01
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Ja jako dziecko kochałem Orlando Magic za...barwy 
Wiadomo że lubiłem Chicago Bulls
Teraz te teamy się dla mnie nie liczą.1.5 roku temu zacząłem kibicować New Orleans Hornets ze względu na Barona Davisa. To moim zdaniem aktualnie najlepszy rozgrywający NBA. Mimo że NOH grają teraz fatalnie ze względu na kontuzje prawie całej pierwszej piątki (Magloire, Mashburn, Davis), to i tak trzymam z nimi i nie przestanę nawet gdyby Baron odszedł. Już pokochałem ten zespół i zamierzam wkrótce napisać od nich list w którym poprosze o jakieś pamiątki
Tak poza tym to już z żadnym teamem tak nie utożsamiam się chyba..aha no lubię Dallas Mavericks - z roku na rok co raz lepszy skład. Teraz mają po prostu miodzio: Terry, Finley, Stackhouse, Nowitzki, Dampier. Trener - Don Nelson. Jak oni nie wygrają w tym sezonie to się załamie.
Pozdrawiam
Nober.
Wiadomo że lubiłem Chicago Bulls
Teraz te teamy się dla mnie nie liczą.1.5 roku temu zacząłem kibicować New Orleans Hornets ze względu na Barona Davisa. To moim zdaniem aktualnie najlepszy rozgrywający NBA. Mimo że NOH grają teraz fatalnie ze względu na kontuzje prawie całej pierwszej piątki (Magloire, Mashburn, Davis), to i tak trzymam z nimi i nie przestanę nawet gdyby Baron odszedł. Już pokochałem ten zespół i zamierzam wkrótce napisać od nich list w którym poprosze o jakieś pamiątki
Pozdrawiam
Nober.
- RVN10
- Dziecko neostrady
- Posty: 501
- Rejestracja: 10 wrz 2004, 21:08
- Reputacja: 0
- Lokalizacja: Zambrów
No Dallas ma niezła pakę, jeszcze młody Howard na ławie.
Minnesota ma porównywalną; Olowokandi Garnet Sprewell Szczerbiak Cassell, ale cos im nie idzie na miarę oczekiwan
Ja odkąd 76 wybrali w drafcie ai3 to własnie im kibicuje, czy są w finale Nba czy nie wchodzą do po zawsze z nimi.
Minnesota ma porównywalną; Olowokandi Garnet Sprewell Szczerbiak Cassell, ale cos im nie idzie na miarę oczekiwan
Ja odkąd 76 wybrali w drafcie ai3 to własnie im kibicuje, czy są w finale Nba czy nie wchodzą do po zawsze z nimi.

"Całe szczęście, że piłkarze nie są tacy jak ja. Wtedy zapanowałaby anarchia." - Eric Cantona.









