futbolowa pisze:Ja wszystkim polecam książkę 'Daj mi'. Początkowo szokuje ilość przekleństw itd., ale potem uderza to, jak bardzo bliskie są opisane sytuacje.
Dzisiejszej młodzieży już nic nie szokuje

.
Ja z mojej strony polecam sagę "Diuny" Franka Herberta. Nie jest to może powieść specjalnie na czasie, ale i tak od 3 lat znajduje się niezmiennie na moim topie. Czemu? Jak to mi wydawca zacytował Arthura C. Clarka na odwrocie książki "Diuna jest jedyną w swoim rodzaju powieścią prezentującą złożoność i bogactwo wykreowanego świata. Nie znam niczego, co można by do niej porównać, z wyjątkiem Władcy Pierścieni". Dla przeciętnego czytelnika Bravo Sportu jest niestety niepokonywalna, jako, że ma ponad 500 stron

, bez obrazków

, a dla ambitniejszych czytelników to rozrywka z niższej półki.
Ostatnio co czytałem... hmm... pominę milczeniem. Chyba ksiązka Dana Browna z szalonym kamerlingiem, ubaw po pachy. "profesor jeszcze nie wiedział jak przydadzą mu się te informacje, kiedy pod koniec będzie musiał skakać z helikopteru bez spadochrony"

. Ogólnie na czytanie niestety nie mam czasu, szczególnie na coś ambitniejszego... Ale jakieś pół roku wpadła mi w ręce Johna Irvinga "Syn Cyrku". Stare to ale jare. W kazdym razie opowieśc o pewnym doktorze, który czuje się rozdarty między Ameryką i Indiami. Jednak to w Indiach może się oddawać swojemu nietypowemu hobby- cyrkowi. Brzmi nudno, nieciekawie? Ale jest tak porywająco napisane, że 700 leci w tydzień. A najlepsze, że powieść jest kryminałem
W każdym razie marsz do bibliotek
Aha, ale Kasperczak nawet się dziś nie zacinał w studiu sportowym i w dodatku rewelacyjnie mówił Żerhard na Steva Gerrarda.