Lasek się zachowuje żenująco (może za mocne słowo, ale zachowuje sens), ale te setki merytorycznych argumentów pojawiły się w czasie jak mówi @Boromir. Twitterowe Wilki i pozostali w sumie też nigdy nie widzą żadnych ryzyk ani potencjalnych pytań związanych z tym projektem, przez co są strasznie męczący i nachalni i szkoda, że nie wypłynęli wcześniej.
W tym tygodniu był fajny wywiad z dyrektorem gdańskiego lotniska i w sumie z nim się zgadzam. Wyborcza to ostatnia rzecz do której będę miał subskrypcję, ale ktoś na SSC go przekopiował, podaję więc link:
Wyłączę jedynie kilka kwestii - nie wiem skąd wziął te 15 lat oraz niekoniecznie rozumiem zabieg z inwestycjami w inne lotniska, przy jednoczesnym budowaniu CPK. Szczególnie z ostatnią częścią tego wywiadu się zgadzam (też z samą budową), gdzie wspominane jest mocne szycie pod tezę. Aczkolwiek nie do końca rozumiem kwestię audytu, który miałby potencjalnie rozwiąć wątpliwości. Bardziej zastanawiałbym się, kto miałby go zrobić?
Problemem jest właśnie wspomniana polityka komunikacyjna i gracja, z którą Pisiorki (używam tego stwierdzenia, bo już zostało użyte przede mną hehe) wzięły się za marketing tego projektu. Ja do tej pory słyszałem 100% wizję sukcesu, bez ryzyk i potencjalnych problemów. A każdy powinien wiedzieć, że tak to nie działa. I teraz potrzebna jest obiektywna ocena, ale kto taką zrobi? Zatrudniane podmioty zewnętrzne zawsze mają pewną stronniczość, w zależności od tego kto zamawia usługę (firmy konsultingowe w tym projekcie to mój konik btw.) Nie chciałbym np. żeby Lasek zlecał komuś taki projekt. Kto jest jeszcze? NIK? Nie wiem co się dzieje w NIKu na tym etapie.
Nie sądzę, że jakieś dywagacje i sprawdzanie rzeczy (ofc. powyżej pewnego pułapu) coś zmienią. Na tym etapie albo to budujesz albo nie. Najlepiej byłoby po prostu wyjść z pozycji startowej, w której przedstawiłoby się plusy, minusy, ryzyka, kalkulacje i szło dalej. Ja mam wrażenie, że zaczęliśmy od plusów i sukcesu, a z tego schodzenie jest takie sobie. Mogę się mylić, ale w mediach często była wrzucona narracja, że EY policzyli zwrot i opłacalność (chyba że się mylę i mieszam wątki), ale sami w listopadzie się od tego odcięli w komunikacie i powiedzieli tylko, że oszacowali potencjalne wpływy podatkowe i podobne.
Ja to przede wszystkim czekam na dalsze informacje związane z elektrownią. Nie wiem co to daje, ale widziałem ostatnio komunikat z PEJ, że dostali już jakąś nieodwracalną decyzję z Ministerstwa Rozwoju dotyczącą lokalizacji. Bardziej martwi mnie to, że z tego co słyszę, to dalej temat finansowania w ogóle nie ruszył do przodu, a sam PEJ nie chce zmienić podejścia do projektu.