Juventus cz.2 (zbiorczy)
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Takie plotki na temat napastników, pojawiające się coraz częściej, mają dla mnie proste podłoże - pojawia się też wiele plotek na temat odejścia Iaquinty, który nie tylko mało gra, ale także może być wykorzystany do wyciągnięcia ważnego dla nas piłkarza (wymienia się zwłaszcza Aquilaniego z Romy bądź piłkarzy Fiorentiny).
Dirty mind
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Juve gra taką taktyką, która nie podchodzi pod każdego zawodnika. Chodzi mi tu o Mutu czy też Zalayeta'e dlatego nie warto brać napastnika w ciemno skoro mamy tych co się sprawdzili. Nie rozumiem polityki Juventusu, która dalej idzie w stronę brania zawodników, którym skończył się kontrakt. Nie chcę Olic'ia kosztem Iaquinty czy innego napadziora
p.s. my jak my ale Milan to ma wyjątkowego pecha do napastników
tam żaden ostatnio się nie odnajduje, a dupe ratują im stare wygi (czyt. Inzaghi). 
p.s. my jak my ale Milan to ma wyjątkowego pecha do napastników

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
- 10
- Gwiazda

- Posty: 4455
- Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
- Reputacja: 615
- Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
- Kontakt:
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Mógłbyś to rozwinąć, bo nie bardzo wiem o co Ci chodzi.Tomusmc pisze:Juve gra taką taktyką, która nie podchodzi pod każdego zawodnika. Chodzi mi tu o Mutu czy też Zalayeta'e dlatego nie warto brać napastnika w ciemno skoro mamy tych co się sprawdzili.
Ale, Alex; Alessandro. DEL PIERO!
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Przecież to proste jak budowa cepa. mieliśmy taki nadmiar w ataku i taką taktykę że Mutu nigdy nie pograł sobie na jego ulubionej pozycji tylko capello rzucał go tam gdzie chciał, a taki Zalayeta to taki Iaquinta wchodził tylko na końcówki albo wcale
- 10
- Gwiazda

- Posty: 4455
- Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
- Reputacja: 615
- Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
- Kontakt:
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
To ja wiem, ale ze słów Tomusmc wynika, że Mutu i Zala nie sprawdzili się w Juve z powodu niedostosowania się do taktyki. I takie podejście bardzo mnie dziwi.R.A.B. pisze:Przecież to proste jak budowa cepa. mieliśmy taki nadmiar w ataku i taką taktykę że Mutu nigdy nie pograł sobie na jego ulubionej pozycji tylko capello rzucał go tam gdzie chciał, a taki Zalayeta to taki Iaquinta wchodził tylko na końcówki albo wcale
Chyba że źle odebrałem intencje autora.
Ale, Alex; Alessandro. DEL PIERO!
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
możliwe że się pomylił albo miał rację tylko źle dobrał słowa 
- (L)oczkerson
- O Captain! My Captain!
- Posty: 11675
- Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
- Reputacja: 621
- Lokalizacja: W-wa
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
ufffffff jest komplet punktów po meczu z Leccie
mecz w zasadzie przez większość czasu stał na beznadziejnym poziomie. Pomoc JUVE przez całe spotkanie była niezdolna do zagrania choćby 1 dobrej piłki! Piłka latała gdzieś po autach, a zawodnicy JUVE miotali się w jakimś dziwnym obłędzie. Strzałów na bramkę też nie było a piłka do Amauriego praktycznie nie docierała. I bardzo szybko było widać że tylko jeden zawodnik może to spotkanie wygrać, czyli Sebastian Giovinco. Chłopak potrafił przyjąć piłkę, minąć kilku rywali, wywalczyć faul, dobrze podać do rywala i był jedynym widocznym graczem w ofensywie. Po jednej z indywidualnych akcji, gdzie odzyskal piłkę gdy już wydawało się że 2 rywali go zatrzymało był faulowany i chwilę później z "zony Del Piero" wpakował piłkę cudownym strzałem nad murem w samo okienko! Bramkarz dotkął piłki, ale strzał był zbyt precyzyjny. I takim sposobem Seba zalicza swojego pierwszego gola w JUVE
Puźniej wydawało się że już nic się nie wydarzy i że nawet tak beznadziejny JUVE dowiezie wynik do końca, ale nieeee
JUVe byłtak beznadziejny że nawet wtedy musiał sobie wszystko spieprzyć! Pierwszy poważny błąd w 81 minucie gdzie z 2 metrów napasnik Leccie strzelił szczupakiem nad poprzeczką co wydawało się wprost niemożliwę, potem kolejna groźna piłka i wkońcu w 83 minucie bierny JUVE traci gola. :mać: Ja już bełem przekonany że ten mecz przegramy (znaczy zremisujemy, wiecie o co chodzi
) , ale naszczęście się udało, dzięki znów młodem zawodnikowi, czyli De Ceglie, który grając na prawej pomocy (na ławce byli jeszcze Chimenti, Mellberg, Zanetti i Ekdal) przyjął piłkę i momentalnie zagrał cudownie podkręcone miękkie dośrodkowanie prosto na głowę Amauriego, który tego zmarnować nie mógł. TO była 90 minuta meczu...
Cudem udało się wygrać po beznadziejnym meczu, świetnie zagrał Giovinco, De Ceglie jednym podaniem pokazał więcej niż cala pomoc przez cały mecz, Amauri znów trafił ratując nam punkty i to by było na tyle...
teraz mecz z Milanem i MUSZĄ zagrać Camor, Del Piero i Giovinco!!! to 3 jedyni kreatywni gracze JUVE
No i co by nie było tak pesymistycznie śladem kibiców Inter po każdym gorszym meczu chciałem zakończyć uroczym sloganem:
"nie ważny styl gry, takimi meczami wygrywa się mistrzostwo!!!"
FORZA GIOVINCO!!!!
Edit: Legrottaglie będzie pauzował za kartki w meczu z Milanem FUCK!
mecz w zasadzie przez większość czasu stał na beznadziejnym poziomie. Pomoc JUVE przez całe spotkanie była niezdolna do zagrania choćby 1 dobrej piłki! Piłka latała gdzieś po autach, a zawodnicy JUVE miotali się w jakimś dziwnym obłędzie. Strzałów na bramkę też nie było a piłka do Amauriego praktycznie nie docierała. I bardzo szybko było widać że tylko jeden zawodnik może to spotkanie wygrać, czyli Sebastian Giovinco. Chłopak potrafił przyjąć piłkę, minąć kilku rywali, wywalczyć faul, dobrze podać do rywala i był jedynym widocznym graczem w ofensywie. Po jednej z indywidualnych akcji, gdzie odzyskal piłkę gdy już wydawało się że 2 rywali go zatrzymało był faulowany i chwilę później z "zony Del Piero" wpakował piłkę cudownym strzałem nad murem w samo okienko! Bramkarz dotkął piłki, ale strzał był zbyt precyzyjny. I takim sposobem Seba zalicza swojego pierwszego gola w JUVE
Cudem udało się wygrać po beznadziejnym meczu, świetnie zagrał Giovinco, De Ceglie jednym podaniem pokazał więcej niż cala pomoc przez cały mecz, Amauri znów trafił ratując nam punkty i to by było na tyle...
teraz mecz z Milanem i MUSZĄ zagrać Camor, Del Piero i Giovinco!!! to 3 jedyni kreatywni gracze JUVE
No i co by nie było tak pesymistycznie śladem kibiców Inter po każdym gorszym meczu chciałem zakończyć uroczym sloganem:
"nie ważny styl gry, takimi meczami wygrywa się mistrzostwo!!!"
FORZA GIOVINCO!!!!
Edit: Legrottaglie będzie pauzował za kartki w meczu z Milanem FUCK!
"Mało jest zalet, których by Polacy nie mieli, i mało błędów, których udałoby im się uniknąć"
Winston Churchill
Winston Churchill
- maestro
- Podwójne standardy
- Posty: 5063
- Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
- Reputacja: 174
- Lokalizacja: Białystok
- Kontakt:
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
słabiutko po I połowie. Widać, że myślami jesteśmy już przy Milanie. Rozumiem, że wystawiliśmy w połowie rezerwowy skład ale podczas nieobecności Camora miałem nadzieje, że chociaż lewe skrzydło będzie jakoś funkcjonowało i zagra tam Nedved bądź Giovinco. Nie dość, że MM zawodzi, to na lewym skrzydle gra... obrońca. W efekcie nasze skrzydła nie istnieją. Niezrozumiałe jest dla mnie rówież to, że na pozycji wysuniętego napastnika gra Giovinco. Nie wiem czy jest to zamierzone (raczej nie) ale zupełnie nie odnajduje sie w tej roli, to Amauri powinien grać bliżej bramki. Bardziej cofnięty jest Amauri ale paradoksalnie jest chyba najlepszym zawodnikiem na boisku (na tle pozostałych). Średnio nam się gra układa, trzymamy BATE na dystans ale nie stwarzamy też nic konkretnego z przodu, nie biegamy, nie walczymy o każdą piłkę. Gramy mało kombinacyjnych i szybkich akcji. Może po częsci usprawiedliwieniem może być zły stan murawy ale przecież obie drużyny grają na tym samym boisku. Po I połowie nie wyróżnie nikogo, może troszeczkę Amauriego. Reszta bardzo przeciętnie, słaby mecz i śmierdzi mi tu bezbramkowym remisem 
EDIT:
No i koniec. Słaby mecz, mało sytuacji podbramkowych. Nie angażowaliśmy się przesadnie w gre. Szkoda niewykorzystanego karnego ale i cały mecz dosyć słaby w wykonaniu Giovinco. Starał sie ale nie byłaż tak bardzo pod grą, zwłaszcza w I połowie. Trzeba przyznać, że BATE należał się rzut karny po ręce Mellbegra, kapitan gości też miał świetną okazję po ograniu Zanettiego, posłął jednak piłke obok bramki z bliskiej odległości. My możemy żałować karnego, słupka MM i główki Del Piero po świetnym rozegraniu piłki z Marchionnim. W sumie to by było na tyle. Mało się działo w dzisiejszym spotkaniu, Trudno kogoś wyróżnić. Najlepszy w Juve Amauri zszedł w II połowie. Słabo zagrał Zanetti ale tu nie mam najmniejszych pretensji.
Cóż, najważniejszy mecz z Milanem. Dziś minimum osiągnięte i nie ma co narzekać. Remis nas zadowala, gra mniej ale wyraźnie oszczędzaliśmy siły na najbliższą kolejkę.
EDIT:
No i koniec. Słaby mecz, mało sytuacji podbramkowych. Nie angażowaliśmy się przesadnie w gre. Szkoda niewykorzystanego karnego ale i cały mecz dosyć słaby w wykonaniu Giovinco. Starał sie ale nie byłaż tak bardzo pod grą, zwłaszcza w I połowie. Trzeba przyznać, że BATE należał się rzut karny po ręce Mellbegra, kapitan gości też miał świetną okazję po ograniu Zanettiego, posłął jednak piłke obok bramki z bliskiej odległości. My możemy żałować karnego, słupka MM i główki Del Piero po świetnym rozegraniu piłki z Marchionnim. W sumie to by było na tyle. Mało się działo w dzisiejszym spotkaniu, Trudno kogoś wyróżnić. Najlepszy w Juve Amauri zszedł w II połowie. Słabo zagrał Zanetti ale tu nie mam najmniejszych pretensji.
Cóż, najważniejszy mecz z Milanem. Dziś minimum osiągnięte i nie ma co narzekać. Remis nas zadowala, gra mniej ale wyraźnie oszczędzaliśmy siły na najbliższą kolejkę.
'I am only a small part of a huge black and white flag that grows with the passing of the years and if each one of you looks closely at it, you will find your own name written on it.' Alessandro Del Piero
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Zwróć uwagę jakim zawodnikiem jest Mutu. Teraz w Fiorentinie gra bardzo dobrze, w Juve się nie sprawdził ponieważ Capello stawiał na lepszy atak nie dając do końca szansy Adrianowi. Zalayeta zawsze grał ogony, ale nie raz ratował Nam dupę. Przeszedł do Napoli i rozegrał świetny sezon. Czasami wydaje mi się, że niektórzy zawodnicy czują się jak w klatce, wypuszczeni na wolność są głodni gry. I to samo jest w Milanie, biorą gwiazdy, które nie potrafią się rozegrać po czym odchodzą i grają wyśmienicie (nie wszyscy oczywiście patrz - Sheva. Mówię tu o Gilardino i czekam na Boriello). Tak więc wracając do Olića poprostu go nie chcę. Trzeba przemyśleć transfery, a nie brać wszystkich za darmo.10 pisze:To ja wiem, ale ze słów Tomusmc wynika, że Mutu i Zala nie sprawdzili się w Juve z powodu niedostosowania się do taktyki. I takie podejście bardzo mnie dziwi.R.A.B. pisze:Przecież to proste jak budowa cepa. mieliśmy taki nadmiar w ataku i taką taktykę że Mutu nigdy nie pograł sobie na jego ulubionej pozycji tylko capello rzucał go tam gdzie chciał, a taki Zalayeta to taki Iaquinta wchodził tylko na końcówki albo wcale
Chyba że źle odebrałem intencje autora.
Juve zremisowało z Bate Borysów i jestem cholernie zły bo graliśmy mocnym składem, nie podstawowym, ale z palcem w d.... powinniśmy to wygrać. Dwa remisy z białoruską drużyną kompletnie mnie nie cieszą. Na N-ce nie było tego meczu dlatego nie będę się wypowiadał, ale wynik jest paskudny.

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
- 10
- Gwiazda

- Posty: 4455
- Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
- Reputacja: 615
- Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
- Kontakt:
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Z tym w pełni się zgadzam. Czyli jednak mamy takie samo zdnie w tej kwestii, wcześniej po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłeś, bo o nich nie można mówic, że się w naszej taktyce nie sprawdzili. Zala robił to co do 5. napastnika należy (mało grał, ale nie narzekał; jak grał - nie zawodził), a Mutu tak naprawdę nie grał (rzadko grał) u Capello na swojej pozycji.Tomusmc pisze:Zwróć uwagę jakim zawodnikiem jest Mutu. Teraz w Fiorentinie gra bardzo dobrze, w Juve się nie sprawdził ponieważ Capello stawiał na lepszy atak nie dając do końca szansy Adrianowi. Zalayeta zawsze grał ogony, ale nie raz ratował Nam dupę. Przeszedł do Napoli i rozegrał świetny sezon.10 pisze:To ja wiem, ale ze słów Tomusmc wynika, że Mutu i Zala nie sprawdzili się w Juve z powodu niedostosowania się do taktyki. I takie podejście bardzo mnie dziwi.R.A.B. pisze:Przecież to proste jak budowa cepa. mieliśmy taki nadmiar w ataku i taką taktykę że Mutu nigdy nie pograł sobie na jego ulubionej pozycji tylko capello rzucał go tam gdzie chciał, a taki Zalayeta to taki Iaquinta wchodził tylko na końcówki albo wcale
Chyba że źle odebrałem intencje autora.
Ale, Alex; Alessandro. DEL PIERO!
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Czy ktoś się cieszy, że trafiliśmy na Chelsea? Bo ja szczerze mówiąc nie bardzo. Chociaż i tak wygramy:D
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
to dlaczego się nie cieszysz ?Juventus7 pisze:Czy ktoś się cieszy, że trafiliśmy na Chelsea? Bo ja szczerze mówiąc nie bardzo. Chociaż i tak wygramy
- 10
- Gwiazda

- Posty: 4455
- Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
- Reputacja: 615
- Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
- Kontakt:
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
To, ze trafiliśmy na Chelsea nic nie znaczy. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszego nastawienia. Ten mecz jest jak najbardziej do wygrania. Jasne, ze lepszy byłby Sporting, ale popatrzmy na to z drugiej strony - na pewno zagościmy na antenie TVP
.
albo Iker się połamie i Dudek będzie grał - wtedy na pewno nie zobaczymy Juve na antenie TVP
// fieldy
albo Iker się połamie i Dudek będzie grał - wtedy na pewno nie zobaczymy Juve na antenie TVP
Ale, Alex; Alessandro. DEL PIERO!
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
wolałbym trafić na sporting albo na słabszą drużynęfieldy pisze:to dlaczego się nie cieszysz ?Juventus7 pisze:Czy ktoś się cieszy, że trafiliśmy na Chelsea? Bo ja szczerze mówiąc nie bardzo. Chociaż i tak wygramy
Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)
Skoro i tak wygramy, to chyba lepiej trafić na teoretycznie lepszego przeciwnika, prawda?
Chelsea jest jak najbardziej do ogrania.
Chelsea jest jak najbardziej do ogrania.







