Gość Anonimowy pisze:Na szukanych mozna zaklepac sobie dobre LO? Laughing To Ty chyba do zawodowki chodziles ...
Nie potrzebowałem tego egzaminu. Na szczęście.
Gość Anonimowy pisze:
I pokaze Ci cos na moim przykladzie.Z ocen dostane 30 pkt a z egzaminu 36.
Skoro z egzaminu dostaniesz oszałamiające 36 pkt., to w LO będą się tylko cieszyć(przepraszam, nie zauważą nawet Cię zapewne), że z taką liczbą punktów się nikt nie dostanie. Bo to raczej oszałamiający wynik nie jest.
A egzamin jest taki, że można spokojnie go zdać wysoko uważając w szkole, nawet nie wymaga przygotowań. Do gdzie tu trudność? Punkty za wypisanie danych i szukanych to jakiś żart, podciąganie na siłę wyników, a nie realna ocena umiejętności ucznia. Gdyby za wynik dawano więcej punktów, a za dane wcale, to drastycznie spadłaby średnia zapewne, bo z tego, co wiem, to właśnie dzięki tymże danym ludzie mają kilka punktów więcej, bo rozwiązać zadania czasem nie potrafią, ani choćby wypisać wzoru.
Drugi kon2r (no offence)? Przelać frustrację na forum, bo się zawaliło egzamin?
Zresztą, żeby potwierdzić czymś swoje słowa - to komentarz z mojego bloga do dzisiejszego tekstu na temat właśnie szkolnych egzaminów. Wklejam akurat to, bo rozmowy prywatnej z jedynym gimnazjalistą, który to pisał, nie przytoczę z wiadomych względów, a to mam pod ręką.
Ja w tym roku pisałem testy i powiem, że te humanistyczne to osoba z 1 klasy by napisała, co tu mówić o 3. Były bardzo łatwe, aż przesadnie łatwe. Wystarczy dokładnie czytać.
Jeśli chodzi o ścisłe, to jest to parodia testów. Zadanie za 5 punktów: oblicz pole całkowite i objętość kuli. Pod spodem napisane obydwa wzory, dane jak na tacy, i jeszcze bezczelna notka że r=promień. Paranoja. Ja, który jestem lewy z tego zakresu wiedzy testy napisałem na jakieś 40 punktów. Nie uczyłem się nic. Nieporozumienie.
Powiem tylko, że faceta znam, i (nie obrażając tu nikogo) nie jest wielkim orłem z nauki, ani specjalistą od takich testów.

Mądrości nie można przekazać. Wiedza, którą próbuje przekazywać mędrzec, brzmi zawsze jak głupota.
Hermann Hesse