Najwięcej trofeów w 2017- Cristiano Ronaldo.
FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
- EndriuK
- Lider Drużyny

- Posty: 1980
- Rejestracja: 05 maja 2017, 9:02
- Reputacja: 328
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Jak Real nie wygra w najbliższych latach LM, albo Portugalia MŚ czy ME to Ronaldo już ZP nie zobaczy. Messi jest ogólnie lepszym piłkarzem i jeśli nie obniży poziomu to jeszcze w ZP Portugalczykowi odskoczy. Drużynowo Real ostatnie lata pozamiatał, ale przy braku trofeów obu ekip, Messi zawsze będzie wyżej.
- MazurXIII
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 9945
- Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
- Reputacja: 1372
- Kibicuję: AC Milan
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Messi jest przede wszystkim o 2 lata młodszy. Nie ukrywajmy - dynamika ma we współczesnej piłce ogromne znaczenie, co doskonale widać po Ronaldo - im chłop jest starszy, tym wolniejszy (dokładnie chodzi o przyspieszenie) i już nie odskakuje tak obrońcom na 1 metrze. To samo widać po Messim - już nie jest nie do zatrzymania jak 3-4 lata temu.

F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Gary ma rację że to interesująca debata.
Jak dla mnie jednak po przeanalizowaniu sprawa jest jasna.
Po pierwsze czy Harry Kane mógłby zostać najlepszym pilkarzem świata?
Nie nie mógłby bo Spurs nie weszli do fazy pucharowej LM. Ktos zawsze użyje słusznego argumentu co z tego że ostrzeliwał w Anglii jak te zespoły na tle Europy wypadły słabo. Bo koniec końców Europejskie Puchary są jakimś miernikiem w miarę obiektywnym w ocenie zespołów, lig.
Między bajki można włożyć więc rozważania czy ewentualnie najlepszy piłkarz świata nie mógłby pochodzić z słabszego klubu. Bo czegoś takiego nie ma. To czysta teoria. Najlepsi zawsze grają w najlepszych.
I teraz czy CR7 patrzac np. na ten sam Real dziś rzeczywiście na wiosnę miał lepszych kolegów niż Messi? Niż rok temu? Barcelona z Neymarem Suarezem?
No jak widać wszystko to się może pozmieniać w ciągu trzech miesięcy. A mianowicie ocena zespołu.
I tak żeby oddzielić dobrych od wielkich, wielkich od największych masz fazę pucharowa Ligi Mistrzów. Coś jak Play Off w NBA. Tam się ścierają się najwięksi i największy z nich kozak zdobywa Puchar Europy.
I gdy w 2017 trzeba było pokazać jądra zrobił to Cristiano a nie Messi. Dlatego ma nagrodę.
I tak jak w NBA jest dla mnie jasne że żeby zdobyć indywidualna nagrodę trzeba wygrać cos z zespołem. Koniec końców piłka nozna to sport drużynowy. Swoim geniuszem wygraj coś zespołowi. Można było też gadać i podejrzewam że były takie głosy że LeBron i tak jest najlepszy niezależnie od tego że przegrywał majstry. Ale nikogo to z rozdających nagrody nie interesowało. Żeby dostać te najważniejsze i zostać w pełni docenionym musiał wygrać pierścień.
I tak było i będzie w sportach drużynowych. Jesteś fantastyczny? Najlepszy? Udowodnij. Zaprowadz swój zespół na szczyt
Koniec końców wszyscy grają o trofeum o nic innego.
Jak dla mnie jednak po przeanalizowaniu sprawa jest jasna.
Po pierwsze czy Harry Kane mógłby zostać najlepszym pilkarzem świata?
Nie nie mógłby bo Spurs nie weszli do fazy pucharowej LM. Ktos zawsze użyje słusznego argumentu co z tego że ostrzeliwał w Anglii jak te zespoły na tle Europy wypadły słabo. Bo koniec końców Europejskie Puchary są jakimś miernikiem w miarę obiektywnym w ocenie zespołów, lig.
Między bajki można włożyć więc rozważania czy ewentualnie najlepszy piłkarz świata nie mógłby pochodzić z słabszego klubu. Bo czegoś takiego nie ma. To czysta teoria. Najlepsi zawsze grają w najlepszych.
I teraz czy CR7 patrzac np. na ten sam Real dziś rzeczywiście na wiosnę miał lepszych kolegów niż Messi? Niż rok temu? Barcelona z Neymarem Suarezem?
No jak widać wszystko to się może pozmieniać w ciągu trzech miesięcy. A mianowicie ocena zespołu.
I tak żeby oddzielić dobrych od wielkich, wielkich od największych masz fazę pucharowa Ligi Mistrzów. Coś jak Play Off w NBA. Tam się ścierają się najwięksi i największy z nich kozak zdobywa Puchar Europy.
I gdy w 2017 trzeba było pokazać jądra zrobił to Cristiano a nie Messi. Dlatego ma nagrodę.
I tak jak w NBA jest dla mnie jasne że żeby zdobyć indywidualna nagrodę trzeba wygrać cos z zespołem. Koniec końców piłka nozna to sport drużynowy. Swoim geniuszem wygraj coś zespołowi. Można było też gadać i podejrzewam że były takie głosy że LeBron i tak jest najlepszy niezależnie od tego że przegrywał majstry. Ale nikogo to z rozdających nagrody nie interesowało. Żeby dostać te najważniejsze i zostać w pełni docenionym musiał wygrać pierścień.
I tak było i będzie w sportach drużynowych. Jesteś fantastyczny? Najlepszy? Udowodnij. Zaprowadz swój zespół na szczyt
Koniec końców wszyscy grają o trofeum o nic innego.

- MazurXIII
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 9945
- Rejestracja: 14 kwie 2008, 11:30
- Reputacja: 1372
- Kibicuję: AC Milan
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Kulą w płot Kamil. Akurat w NBA mamy nagrodę MVP za sezon zasadniczy - czyli niezwiązanego z tytułami drużynowymi. Otrzymuje ją przeważnie grajek kręcący najlepsze stasty (teraz bardzo poważnym kandydatem jest Harden z Houston, mimo, że ciężko nazwać Rockets najlepszą drużyną ligi, chociaż w tym sezonie są świetni). Oczywiście dochodzi czasami do dziwnych sytuacji, kiedy MVP dostaje np. Malone a nie Jordan, ale Jordan go szybko wyjaśnił w playoffs. Dlatego masz później nagrodę MVP finałów (mimo wszytko mniej prestiżowa).

F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
No właśnie jak dla mnie MVP finałów zawsze > Mvp sezonu. Było już wiele takich przykładów że jakiś Bryant sepil zdobywał po 80 punktów a Lakers przegrywali. Czy coś w ten deseń bo zaraz ktoś wklei ten mecz ze wygrali.
I co z tego że indywidualnie miazdyl jak koniec końców zespół dostawał wpierdol? Przecież to nie sport indywidualny gdzie każdy wychodzi na bojisko i sobie rzepkę skrobię tylko wychodzą zespoły.
Zresztą faza zasadnicza jest do wejścia do PO na dobrym miejscu a nie żeby ja wygrywać.
Dlatego osobiście zawsze wyżej ceniłem MVP finałów. Najpierw musiałeś tam wejść a potem jeszcze okazać się najlepszy.
I tak też traktuje nagrodę indywidualna w postaci Złotej Piłki. Zrób coś ze swoim zespolem, wejdź do finałów i wygraj to a potem wystawiaj pierś po order.
I co z tego że indywidualnie miazdyl jak koniec końców zespół dostawał wpierdol? Przecież to nie sport indywidualny gdzie każdy wychodzi na bojisko i sobie rzepkę skrobię tylko wychodzą zespoły.
Zresztą faza zasadnicza jest do wejścia do PO na dobrym miejscu a nie żeby ja wygrywać.
Dlatego osobiście zawsze wyżej ceniłem MVP finałów. Najpierw musiałeś tam wejść a potem jeszcze okazać się najlepszy.
I tak też traktuje nagrodę indywidualna w postaci Złotej Piłki. Zrób coś ze swoim zespolem, wejdź do finałów i wygraj to a potem wystawiaj pierś po order.

- EndriuK
- Lider Drużyny

- Posty: 1980
- Rejestracja: 05 maja 2017, 9:02
- Reputacja: 328
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Jeśli chodzi o tegoroczną ZP to Ronaldo dostał ją zasłużenie. Bo nawet jeśli Messi indywidualnie był trochę lepszy ( drygblingi, asysty czy co tam sobie ktoś wymyśli ) to zabrakło trofeów. . To nie był sezon jak kiedyś że Messi walnął z 90 bramek w roku, nagroda więc trafiła w dobre ręce, a pech Messiego polega na tym, że Real podobnie tak jak kiedyś Barca Europę zdominował, a popisy Messiego nie są już tak spektakularne, by przebić trofea drużynowe.
- Carbon
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11283
- Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
- Reputacja: 1147
- Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
- Kontakt:
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Czasem się zastanawiam, czy może czasem macie rację, ale potem wklejacie do tego tematu takie coś i łapę się za głowę.szefu91 pisze:
Strach pomyśleć, co byłoby, gdyby nie przedłużył kontraktu.
Most Goals in 2017 - chyba tylko w lidze hiszpańskiej, bo w całej Europie rekord ma Kane.
Most Assists in 2017 - znowu tylko w Hiszpanii, bo biorąc pod uwagę TOP5 lig Europy nie ma go nawet w TOP10.
Most key passes in 2017 - znowu nie dopisali gdzie, bo biorąc pod uwagę TOP5 lig, Messiego nie ma w TOP5. Wyprzedza go między innymi Ozil czy Neymar.
Most chances created in 2017 - jeśli wziąć pod uwagę, że stworzone sytuacje to asysty+kluczowe podania, to Messiego w Europie znowu nie ma w TOP10 nawet.
Więc ładna próba manipulacji się tutaj wkradła.
- Carbon
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11283
- Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
- Reputacja: 1147
- Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
- Kontakt:
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
To tym bardziej wychodzi z tego "wiedza" autora tych statystyk, który z góry założył, że Messi będzie miał najwięcej goli w 2017. Amatorka.
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
W tamtym momencie miał najwięcej. Kropka.
To zdjęcie powołujące się na tweet Linekera, który odnosił się do owego zdjęcia. Nie znam jego historii, nie znam wiarygodności. Najlepiej gdybyś odpowiedział właśnie Linekerowi, podając przy okazji wszelkie źródła z których czerpałeś informacje.
To że zdolności kreacyjne Messiego porównuje się chociażby z de Bruyne i jednocześnie Argentyńczyk strzela na poziomie Kane'a wiele mówi o tym, jaką wybitną jednostką jest zawodnik Barcelony. Ostatnio Hazard podobno powiedział że w ostatnich 15 latach nie było tak kompletnego i znakomitego gracza jakim jest Leo.
To zdjęcie powołujące się na tweet Linekera, który odnosił się do owego zdjęcia. Nie znam jego historii, nie znam wiarygodności. Najlepiej gdybyś odpowiedział właśnie Linekerowi, podając przy okazji wszelkie źródła z których czerpałeś informacje.
To że zdolności kreacyjne Messiego porównuje się chociażby z de Bruyne i jednocześnie Argentyńczyk strzela na poziomie Kane'a wiele mówi o tym, jaką wybitną jednostką jest zawodnik Barcelony. Ostatnio Hazard podobno powiedział że w ostatnich 15 latach nie było tak kompletnego i znakomitego gracza jakim jest Leo.
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
Co z innymi statystykami przedstawionymi przez Carbona?
#injacekwetrust
F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)
W momencie, gdy Ronaldo się postarzał i ma problemy z regularną grą na poziomie w lidze, nie ma na świecie piłkarza który jest w stanie nawet zagrozić Messiemu, a przecież u szczytu formy obu Messi dalej był zawodnikiem, który mógł wpływać na grę w większej liczbie piłkarskich elementów. Jeszcze sezon temu Ronaldo wybronił się wybitną grą w fazie pucharowej LM, pomimo tego, że w lidze dzieliła ich znacząca różnica na korzyść Messiego, ale teraz zważywszy na formę Realu może być o to ciężko, jeżeli jest to w ogóle możliwe.
Tu wystarczy włączyć raz na tydzień mecz Barcelony i Realu, co przyznaję z ubolewaniem, zamiast rzucać jakimiś dziwnymi, często subiektywnymi statystykami. Taki De Bruyne gra wybitny sezon, ale Messi w 17 meczach ligowych ma 16 bramek i 6 asyst, i na whoscored w 12 ma MOTM...
Tu wystarczy włączyć raz na tydzień mecz Barcelony i Realu, co przyznaję z ubolewaniem, zamiast rzucać jakimiś dziwnymi, często subiektywnymi statystykami. Taki De Bruyne gra wybitny sezon, ale Messi w 17 meczach ligowych ma 16 bramek i 6 asyst, i na whoscored w 12 ma MOTM...







