Dziwne, że piszesz coś o przypisywaniu komuś słów, skoro w poprzednim poście wykazałem, że było odwrotnie. Pominę wycieczki osobiste, tylko wytłumaczę ci go punkt po punkcie, jak sześciolatkowi.
1.
Ty imputowałeś, że "piwus,
spokojnie podchodził do meczu z ogórkami", gdy tymczasem było odwrotnie.
Ja pisałem, że "wg mnie
nie będzie łatwo", "Wisła gra słabo na wyjazdach", "myślę, że będzie
nerwowo", podczas gdy
ty: "gdyby trenował ich [...], to spodziewałbym się naprawdę ciężkich bojów, ale dzięki postaci Skorży, który to wszystko trzyma w kupie w Wiśle,
jestem w miarę spokojny".
2. Ty pisałeś o "Skorży, że potrafi
świetnie taktycznie poukładać zespół i jest dobrze świadom, że słowa o walce z zespołem pokroju Levadii to nie czczy frazes", "jeśli nawet zlekceważą rywali, to
Skorża postara się o motywację", a po meczu "zespół wyglądał
chaotycznie pod względem taktycznym" i "nieprzygotowana drużyna do sezonu bez kluczowych piłkarzy i
nieumotywowana".
3. Najpierw piszesz, że "na warunki piłki klubowej ciągle
jesteśmy lepsi od mistrza Słowacji czy Estonii, problemy wynikają tylko z motywacji lub jej braku", po drugim meczu piszesz, że "wczorajszy mecz chciałbym podać jako przykład (który to już z kolei

)
możliwości piłkarskich polskich piłkarzy" i wciskasz, ze nie masz na myśli "
możliwości piłkarskich", lecz w dalszym ciągu motywację i przygotowanie.
Gloryfikować Skorży za złożenie dymisji nie mam zamiaru, zrobił jedyną rzecz, którą mógł zrobić w tej sytuacji. To czyni go bohaterem? Raczej można się zastanowić, czemu nie wziął tych kilkunastu godzin na przemyślenia i nie zrobił tego wczoraj.
Wilmore pisze:Gorzej, że grając w przyszłym sezonie od pierwszej rundy eliminacji mistrz Polski osiągnie być może jeszcze gorszy wynik
Wisła, w przypadku zdobycia mistrzostwa, prawdopodobnie znowu zacznie od drugiej rundy.
Wilmore pisze:Wydaje mi się, co stwierdzam na podstawie oceny Wisły w ubiegłym sezonie i na podstawie indywidualnych możliwości piłkarzy, że mecz Wisła - Levadia w pełni sezonu obu ekip zakończyłby się zwycięstwem Wisły na poziomie Polonii z San Marino.
Piszesz jakbyś dokonał wiekopomnego odkrycia, a taką obserwację już zdążyli chyba wszyscy przed tobą przeprowadzić. Musiałeś to przeanalizować, jak Skorża dymisję, przez dwa dni?
PS.
