Chandlerr pisze:Mnie akurat bykowe wkurwilo, bo sorry, tyle podatkow placimy, ze to jest chore. Ostatnio czytalem o chlopach na przestrzeni wiekow, tam z poczatku chlop pracowal 1 dzien, potem 2, potem 3 i skonczylo sie na tym, ze cala rodzina miala lacznie pracowac 9 dni w tygodniu. I tak sie sami wyruchali, ze potem nie mieli kompletnie zadnych praw.
Dzisiaj sie znow dazy do ucisku, a najlepsze jest to ze znow czesc spoleczenstwa jest za nakladaniem kolejnego kaganca.
Wystarczy zobaczyc na rachunek za prad, gaz czy podatki jakie sa w cenie paliwa.
Wymyslaja coraz wiecej debilizmow, tu niby 1 zl, tam 50 gr, akcyza rok do roku jest podnoszona no i co sie z ta kasa dzieje? Wydajemy w [ch**] kasy na emisje co2 i co sie z ta kasa dzieje? Na co jest wydawana? Klimat sie juz polepsza? Wydajemy na nowsza technologie?
Czemu tak zmienili warunki fotowoltaiki na gorsze. Gdzie jest ta cala infrastruktura, ktora ma zapewnic bezpieczenstwo energetyczne oparte tylko na prądzie?
Caly czas czytam jak naukowcy nie wymyslaja niestworzonych rzeczy ktore maja sprawic ze zycie bedzie lepsze i tansze. To ze lepsze, to nie mam watpliwosci, a gdzie jest to tansze?
Zamiast sie skupiac na realnych przyczynach takiej demografii, to u nas probujemy znow dolac oliwy do ognia. Zamiast zlikwidowac przyczyne to probujemy maskowac objawy. Zamiast dazyc do tego zeby ludzie chcieli ochote miec dzieci to sie sprowadza imigrantow. Najbardziej kretynski pomysl, bo rownie dobrze, mozemy zlikwidowac nasze granice i oddac litwe, bialorusi, niemcom czy czechom.
Ogromne koszty zycia, to jest wg mnie, glowny powod tego, ze ludzie nie chca posiadac dzieci. Wynajem/kupno mieszkania (kredyt), to juz sa ogromne koszty. I kto ma za to zaplacic? Do tego idziesz na zakupy, chcesz kupic w miare dobrej jakosci jedzenie (nie najtansze gowno, gdzie ludzie nawet nie patrza na sklady, kupuja w 90% chemie, a potem sie dziwia, ze choruja), to juz musisz wydac kilkaset zl tygodniowo.
PIS zamiast wydawac pieniadze mądrze, postanowil je po prostu przepierdolic. Dajac 800+ ludziom, gdzie dzietnosc w ogole nie ruszyla, jest debilizmem. A tlumaczenie ze bieda zmalala, jest jeszcze wiekszym kretynizmem. Bo zamiast ta biede probowac ograniczac, poprzez rozwoj, poprzez danie mozliwosci pracy ludziom (posrednio rzecz jasna), to sie znow probuje maskowac objawy, a przyczyna wciaz pozostaje.
Nic w tym kraju nie trzyma sie kupy, najlepiej jak zawsze maja politycy i ich rodziny, porozstawiani w SSP, a dla reszty ochlapy.
Ktos wspominal o gornikach i ich dodatkach i ma absolutna racje.
Tu jest tyle zbednych kosztow, ze jakby je wszystkie zlikwidowac, to taka kw wolna moglaby spokojnie byc podniesiona i do 100k. Gdyby do tego dorzucic zmiane systemu NFZ na taka jak jest np w Szwajcarii, gdyby polikwidowac zbedne urzedy, gdyby uproscic prawo handlowe, dac ludziom wiecej swobody, a nie same zakazy i tysiace norm do spelnienia, to urzedasy co by wylecialy na bruk, bo ich praca w wiekszosci jest zbędna, mogliby sie przebranzowic, mogliby otworzyc swoje dzialalnosci, mogliby stworzyc konkurencje, rozwój. Ale u nas sie nie mysli w tych kategoriach, najlepiej aby wszystko bylo panstwowe, zeby panstwo bylo opiekunem w kazdej postaci, taka mentalnosc komusza. A najlepiej jakby kazdy byl taki sam, zarabial tyle samo i tylko elyta zyla jak nalezy.
Logika aparatu państwowego jest nieubłagana i ignoruje wszystko to co wyszczególniłeś. To co dzieje się obecnie, było już prognozowane dobre 20-25 lat temu. Zmiany są przede wszystkim kulturowe, gdyż założenie rodziny nie jest postrzegane jako atrakcyjny sposób życia co zmieniło się wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa. A pomysł elit u władzy do sprowadzenia nowych Polaków.
Enviado desde mi RMX3363 mediante Tapatalk