Ogólna dyskusja o polityce cz.2
: 25 sie 2025, 21:51
Magda Biejat intelektualnie jest na poziomie dziecka. Kobiety w polityce to jeden wielki mem.
A i tak debile z po i lewicy napiszą, że to skandal, bo starlinka zablokował.Nowelizacja zakładała przedłużenie tzw. uproszczonych trybów wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty dla obywateli Ukrainy – bez pełnej nostryfikacji dyplomu i bez potwierdzenia znajomości języka polskiego
TVN24
+1
. Tryb ten miał obowiązywać do 4 czerwca 2026 roku
Biedna zdesperowana uchodźczyni po 3,5 roku będzie musiała pójść do pracy. Miała tak mało czasu na znalezienie roboty, że będzie musiała podjąć się czegokolwiek. Oj niedobry ten Batyr.Opowiadali też, że owszem należy wpuszczać uchodźców, ale "tylko matki z dziećmi". No więc 800 plus jest skierowane właśnie głównie do tej grupy osób. I teraz zdesperowana uchodźczyni z Ukrainy z dzieckiem, będzie musiała podjąć się jakiejkolwiek pracy na dowolnych warunkach. Co prawicowi geniusze sądzą? Jak to wpłynie na obniżanie warunków pracy na rynku? Pozytywnie?
Co za brednie. I jeszcze pisanie to w takim tonie wtrącając co chwile "prawacy". Ty taką osobą jesteś z tego tekstu, tylko, że lewakiem.
Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, w opublikowanym komunikacie ocenił, że weto prezydenta wobec nowelizacji rządowej ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy jest dowodem, iż głos środowiska lekarskiego został wysłuchany. „Od początku podkreślaliśmy, że bezpieczeństwo pacjentów musi być zawsze ważniejsze niż doraźne rozwiązania polityczne” – zaznaczył.
Samorząd lekarski od dłuższego czasu sprzeciwiał się utrwalaniu uproszczonych trybów uzyskiwania prawa wykonywania zawodu lekarza i lekarza dentysty – bez nostryfikacji dyplomu czy pełnej znajomości języka polskiego – wskazując, że stwarza to realne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.
W komunikacie przypomniano, że przedłużanie wyjątkowych rozwiązań wprowadzonych w Polsce w związku z wojną na Ukrainie oznacza utrzymywanie stanu permanentnego ryzyka w polskiej ochronie zdrowia.
Prezes NRL już w sierpniu apelował do prezydenta o zawetowanie ustawy i jednocześnie o inicjatywę ustawodawczą, która całkowicie zlikwiduje uproszczone procedury dostępu do zawodu w Polsce.
Weto prezydenta stało się nie tylko sygnałem wysłuchania głosu lekarzy, ale także przypomnieniem, że w medycynie polityczne kompromisy mogą kosztować ludzkie życie.
Typowe zachowanie dla postmaterialnych społeczeństw z efektem polaryzacji afektywnej.dias pisze:Ja wiem, że politycy generalnie kierują swoje słowa do tej niezbyt często myślącej części swojego elektoratu, ale żeby aż tak się wystawiać na strzały?
A to też jest polityczna propaganda. Wystarczy, że złożą papiery na legalizację pobytu do urzędu do spraw cudzoziemców i dostaną papier pozwalający im na przebywanie na terytorium RP do czasu zakończenia postępowania. Każdy kto będzie chciał pracować finalnie będzie mógł zostać. Wyjechać ostatecznie będą musieli Ci, co nie chcą podjąć zatrudnienia, bo im przepisy nie pozwolą wydać zezwolenia na pobyt, chyba że znowu na kolenie coś wymyślą na szybko. Bardziej problem widzę w tym, że pracodawcy będą musieli podziękować niektórym za pracę, póki nie dostaną zezwolenia. Pewnie urzędy się zakorkują na jakiś czas jak dużo osób na raz złoży dokumenty o legalizację pobytu, więc niektórzy sobie trochę poczekają (tam też jest duża rotacja pracowników, bo ciągle są ogłoszenia o pracę, co nie pomaga w szybkim załatwieniu sprawy). Od ręki nie znajdą pewnie nowych pracowników w ich miejsce, więc dla niektórych przedsiębiorców może być to problem. Ale to już niech się politycy martwią by to jakoś sensownie rozwiązać. Zakładam, że w sprawach bezspornych, a takie są, rząd z Nawrockim się jakoś dogada.
Jeżeli istnieje taki problem, to dlaczego nie umożliwić pracodawcom zatrudnianie osób, które złożyły wniosek? Kazać zebrać numery spraw i przesłać do odpowiedniego urzędu, a osoby objęte tymi numerami były by traktowane na starych zasadach przez np 90 dni od złożenia wniosku. Do tej pory powinno wszystko być dopięte.Sammyy pisze: ↑26 sie 2025, 15:22Bardziej problem widzę w tym, że pracodawcy będą musieli podziękować niektórym za pracę, póki nie dostaną zezwolenia. Pewnie urzędy się zakorkują na jakiś czas jak dużo osób na raz złoży dokumenty o legalizację pobytu, więc niektórzy sobie trochę poczekają (tam też jest duża rotacja pracowników, bo ciągle są ogłoszenia o pracę, co nie pomaga w szybkim załatwieniu sprawy). Od ręki nie znajdą pewnie nowych pracowników w ich miejsce, więc dla niektórych przedsiębiorców może być to problem.