Re: Domek nr 10 (temat luźny)
: 02 paź 2013, 3:22
A ja dzisiaj miałem swój pierwszy dzień pracy w podstawówce. Okazało się, że "Classroom/Lunchroom/Playground assistant" w podstawówce to naprawdę to wszystko. Mam pół etatu, 5h w szkole. Rano godzinka na stołówce przy śniadaniu, następnie na dworze zajęcia gimnastyczne z dzieciakami z przedszkola (tutaj podstawówka to przedszkole do 5. klasy), potem zajęcia przedszkolne z nimi parę godzin, a potem ostatnie 1,5h na stołówce na lunchu.
Najbardziej mnie rozwaliło jak rano dyrektorka mi powiedziała, że rozmawiała z moimi nauczycielami z liceum i że widzi we mnie ogromny potencjał z dziećmi
i że wie, że mówiłem że raczej nie chciałbym pracować z dziećmi, ale może zmienię zdanie, a jak nie to przynajmniej będę miał doświadczenie i się przekonam, że naprawdę nie chcę i będę wiedział. Ale że może to mógłby być mój zawód i że na mnie liczy i trzyma kciuki
trochę tak dziwnie. 
Śmiesznie pracować z takimi dziećmi, wszystkie dzieciaki pytają się, czy jestem nowy, czy tu pracuję, ile mam lat, ile mam wzrostu i skąd mam takie dziwne nazwisko
Najbardziej mnie rozwaliło jak rano dyrektorka mi powiedziała, że rozmawiała z moimi nauczycielami z liceum i że widzi we mnie ogromny potencjał z dziećmi
Śmiesznie pracować z takimi dziećmi, wszystkie dzieciaki pytają się, czy jestem nowy, czy tu pracuję, ile mam lat, ile mam wzrostu i skąd mam takie dziwne nazwisko