Nawet więcej, Hannawald, który uchodzi w Polsce wręcz za legendę skoków też do tych największych miał daleko a w Polsce traktuje się go jako wybitnego skoczka z racji rywalizacji z Adasiem. Akurat skokami interesuję się od dzieciaka i zanim Małysz zaczął skakać to właśnie Sven był moim ulubionym skoczkiem, z którym zawsze sympatyzowałem. Jego karierę śledziłem praktycznie od samego początku i byłem jednym z nielicznych, który nie pałał do niego nienawiścią jak tak miażdżył podczas TCS.
Jak bardzo ładnie zobrazował to Sammyy skoki się zmieniły co wcale nie znaczy, że są gorsze. To my je postrzegamy przez sentymenty tak jak uciekamy w sentymenty wspominając starsze czasy w piłce. To co się zmieniło to brak takich dominatorów jakimi byli Małysz, Schmitt, Ahonen, Peterka czy wcześniej Goldberger. Tak jak napisano, nie ma tej romantycznej rywalizacji dwóch skoczków niczym pojedynku rewolwerowców w poprzednich latach, elitarne grono jest szersze i Ci najlepsi nie są już tak charakterystyczni choć wydaje mi się, że takiego Morgensterna czy Schlierenzauera za 10 lat będzie się wymieniało razem z tymi wielkimi poprzednikami.
Zresztą popatrzcie też na dorobek. Praktycznie każdemu z wymienionych czegoś brakuje. Ahonen, Schmitt i Peterka bez indywidualnego medalu na IO, Małysz bez złota na IO, Goldberger to samo, w dodatku nigdy nie został mistrzem świata. A taki Morgenstern ma to wszystko. Wygrał indywidualnie i TCS, i mistrzostwo świata, i Igrzyska, i 2xPuchar Świata. To czego mu brakuje w przeciwieństwie do wymienionych to tylko to, że nie potrafił dominować sezon po sezonie.
Stochowi daleko do dorobku Małysza co nie zmienia faktu, że też jest już wielkim mistrzem i zapisał się w historii polskiego sportu i IO. cloner pisze o szczęściu Stocha. A ja się pytam gdzie to szczęście? Że Freund się przewrócił choć na małej jego skok nie był nawet zbliżony do tego Polaka? Kto bronił Schlierenzauerowi czy Ammannowi skakać tak jak wtedy kiedy bili wszystkich? Każdy wiedział kiedy są IO, każdy wiedział kiedy ma być szczyt formy ale to Stoch rządzi na skoczniach w Rosji. Nie wiem w czym Stoch jest gorszy choćby od Ammanna z SLC. Polak jest jeszcze młody a już w tym roku może mieć na koncie i tytuł MŚ, i dwa złota IO i wygraną w Pucharze Świata jak utrzyma formę. Tego nie da się wytłumaczyć szczęściem.
Kamil, Ahonen nie miał medalu indywidualnie nie dlatego, że rywale byli tacy zajebiści tylko dlatego, że nigdy nie trafił z tym szczytem formy na IO. To przecież nie cały PŚ tylko zawody w przeciągu tygodnia. Gdyby Fin był w gazie jaki prezentował w większości zawodów kiedy miażdżył rywali w PŚ to chyba nikt nie ma wątpliwości, że złoto by miał i to więcej niż jedno. Brakuje takich wielkich dominatorów jakimi byli Janne czy Małysz, którzy wygrywali hurtowo PŚ co nie zmienia faktu, że podczas samych konkursów skoki są podobne. Wątpię aby Stoch był kiedykolwiek takim dominatorem jak Ahonen albo Małysz ale faktem jest, że z formą w ogromne imprezy trafia ostatnio idealnie.
Co do drużynówki to ja bym chyba stawiał na Kubackiego. Co z tego, że Żyła ma błysk i stać go na dalsze loty jak nic takiego w Rosji nie pokazał a prawie każdy skok to kompromitacja. Troszkę chyba za dużo tych reklam, facebooków i zamieszania wokół Piotrka a za mało chłodnej głowy. Kruczek dał mu szansę się pokazać i on jej nie wykorzystał więc nie wiem czy jest sens się łudzić, że po kilku słabiutkich skokach na dużej skoczni nagle Żyła cudownie odżyje.
To Japończycy IMO są faworytami a nie Słoweńcy na ten moment. Kasai znakomity, Shimizu jest w super formie i skacze bardzo równy, podobnie Takeuchi. Kwestia tego jak poradzi sobie Ito. Samuraje mają jednak bardzo mocny i wyrównany skład, dobrze czują się na tej skoczni i sam mam zamiar grać top3 dla nich. U Słoweńców Prevc zrobi swoje, Damjan skoczy porządnie ale skoki Kranjca i Tepesa to już zagadka. Groźni na pewno będą Niemcy, póki co zawodzi u nich tylko Freitag (Wellinger wczoraj miał strasznego pecha), jak zmienią go na Wanka fajnie skaczącego na małej to będą mieli jeden z najrówniejszych składów i w zasadzie spokojny medal.
Teraz Rosja - Słowacja w hokeju. Pierwsze dwie tercje średniawe ale w trzeciej warto oglądać. Słowacy dzielnie się bronią i groźnie atakują, Rosjanie napierają ale nie mogą pokonać Laco.
No a poza tym pięknie Czesiek przewidział klęski Norwegów


















