Strona 2886 z 10677

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 13 gru 2013, 23:28
autor: cruel
Lol, niektorzy to maja niezle

Obrazek

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 13 gru 2013, 23:51
autor: Kluchman
Pasuje do "śmierci na 1000 sposobów". :)

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 13 gru 2013, 23:55
autor: cloner
Ja uwielbiam robić zakupy :)

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 0:12
autor: Bienias
Ja dzis spedzilem w centrum handlowym 4h a i tak nie dalem rady kupic wszystkich prezentow :lol: Dobrze ze moja dziewczyna nie lubi zakupow bo bym spedzil w sklepie wiecej czasu niz w robocie.

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 0:19
autor: czeher
ja mam wyjebane na zakupy i prezenty

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 0:23
autor: Keres
I źle nie robisz.

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 0:28
autor: BeBaD
Bienias pisze: Dobrze ze moja dziewczyna nie lubi zakupow bo bym spedzil w sklepie wiecej czasu niz w robocie.
Chłopie nawet nie wiesz jakie masz szczęscie ;) u mnie byle wypad na miasto w gdz południowych kończy się wycieczką po sklepach. Masakra, kobita nawet kupić nic nie musi byleby popatrzeć, pomarudzić i spieprzyć człowiekowi wolny dzień

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:02
autor: DDK
kaczy pisze: 7,Stosunek do religii: nie wierzący/ praktykujący (od roku czasu jakoś)
Na czym to polega? Chodzisz do Kościoła bo musisz czy jak?
kaczy pisze: 11.Sposób spędzania wolnego czasu: masturbacja, wizje i alkohol
Jaka szczerość :rotfl:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:03
autor: HMK
W koncu w internecie jestesmy anonimowi :P

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:05
autor: Marcinhp
Zakupy są fajne, ale tylko pod warunkiem, że jestem sam. Nie lubię żadnych doradców i tekstów do ucha. Staram się jednak omijać duże centra handlowe - nie mam tendencji do lizania ciastka przez szybę.

O, fajnie, że ktoś też jeszcze nie śpi ;)

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:10
autor: HMK
Ja to wgl nie lubie zakupow. No ok, jezeli mialbym kupowac tylko te rzeczy, kotrych ja potrzebuje to sie pojdzie do jakiegos sklepu i sie kupi to co potrzeba, ale jak ktos mialby mi pieprzyc co chwile za uchem (jak jeszcze miala to w zwyczaju jeszcze 2 lata temu moja mama, kiedy to wiek byl jaki byl i nie chodzilem po miescie sam), ze to nie ladne, to ci nie pasuje. Wgl to jest najwieksza paranoja. Co kogos obchodzi jak sie czlowiek ubiera. Rozumiem jezeli ktos czepia sie, ze facet nosi rurki, ale niech mi ktos wytlumaczy jaka jest roznica miedzy zasuwana bluza z kapturem, a bluza przez glowe :badziewie:

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:18
autor: Marcinhp
Ta druga jest ładniejsza, tzn. lepiej wygląda (w sumie kwestia gustu). W zasadzie mam słabość do tego typu bluz, szczególnie od Reeboka.

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:40
autor: HMK
No wlasnie. Kwestia gustu. Ja osobisciw wole te bluzy z kapturem bo sa wygodniejsze.

Kurde. 3 prawie a mi juz chce sie spac. Slabo troche ;/

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:40
autor: rekinho
Chemik pisze:W koncu w internecie jestesmy anonimowi :P
nie jestesmy ;)

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

: 14 gru 2013, 2:50
autor: kaczy
DDK pisze:Na czym to polega? Chodzisz do Kościoła bo musisz czy jak?
W zeszlym roku mieszkalem na stancji z koleszką z wielodzietnej(czyt. katolickiej) rodziny. Typek generalnie cały czas się uczył, pisał sprawozdania, w wolnym czasie czytał książki, nie miał facebooka itd. taki nołlajf. Ja z kolei całe dnie waliłem wiadra, siedziałem na yt i doświadczałem kato-indoktrynacji oglądając 'wydarzenia tv trwam'. Wiadomka, że w takiej sytuacji często były poruszane tematy wiary, zważywszy na to iż gościu był 'głęboko wierzący'.
No i tak pewnego razu zostałem na weekend w Szczecinie, było wtedy WOŚP jakoś w Styczniu. W takim razie z racji braku planów postanowiłem się wybrać z koleszką do kościoła w niedziele, w celu ujrzenia wyborców PiS 'na żywo'. Byłem tam pierwszy raz od ponad dziesięciu lat (nie licząc ślubów i pogrzebów) więc praktycznie zapomniałem o wszystkich zwyczajach tam panujących. Spodobało mi sie ze tyle ludzi faktycznie tam przychodzi, i że na ogłoszeniach duszpasterskich Owsiaka dostał pojazd za słowa o Aborcji.
Mijają 2 mce, standardowy dzień na stancji, Matek uczy sie z elektrotechniki, ja slucham se rpk i nagle awaria prądu.(albo neta nam wyłączylo, nie pamietam)
No i po ogólnej konsternacji, słychać dzwony w kościele. No dobra, idziemy w takim razie. Chwila dla ogłady, mach przed wyjściem i na msze, skoro neta nie ma. A kosciol byl 3 min od domu.
Wtedy spodobało mi się to, takie urozmaicenie, obrządek religijny, niesamowite urozmaicenie w tych szarych dniach. Ta zbiorowa hipnoza tak mi podbijała faze, że czułem iż odkrywam coś nowego.
Chodziliśmy praktycznie co drugi dzien na 18, 17;30 dzwony w kosciele i standardowy rytual, Komputer - wiara.pl, przeczytać kazanie, Łazienka - wiadomo, Szafa- po eleganckie wdzianko, i na końcu Kuchnia - załadować bonio.
Doznawałem niesamowite upojenie spokoju i bezpieczenstwa. Czekałem z niecierpliwością na homilie by poznać analize czytania. Odkrywałem tajniki wiary której przecież sam jestem formalnym reprezentantem. Każde przesłanie starałem się wdrążać w życie, czułem się dobrym człowiekiem, potrafiłem użyć pokory w konfrontacji ze swoim wrogiem. Baardzo chciałem się nawrócić.
Ani razu nie bylem tam na czysto. Usprawiedliwiałem to sobie, że jeśli naprawde pan Bóg istnieje to mi wybaczy, wszak tylko wtedy udało mi się łapać z nim chwilowe relacje ... niestety na przerywanej fali :x
Dla tego nie trawie tej wielkiej ateizacji i oświecenia. Wiara to jest piękny dar dla życia który bezkarnie jest rabowany milionom obywateli przez grupę narzucającą.
Chociaż po wakacjach kiedy wyprowadziłem się od starej ekipy, byłem w kosciele może raz, to i tak w tym roku była dla mnie piękna lekcja. Na tyle skuteczna by nie opluwać tej instytucji, która z natury jest dobra.