Strona 4 z 15

: 30 sty 2005, 15:42
autor: Jesus;p
boca pisze:ja palę od 13 lat i nie narzekam . wszyscy mówią że palenie jest złe ,że zabija .najbardziej mnie denerwuje napis na szlugach "PALENIE ZABIJA"
Dlaczego na alkoholu nie pisze "po wypiciu powyżej 4 promili grozi śmierć ",sądzę że gdyby był taki napis mniej młodych sięgało by po piwo lub inne trunki.
Moim zdaniem pisanie na fajkach tekstow w stylu "Palenie zabija" albo "palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca" nie ostrzega przed paleniem ale rozbawia i palacych i osoby siegajace po papierosy...Sam nie pale bo mam wystarczajaco slaba kondyche od picia i wole nie myslec co bedzie jak zaczne palic...Kurde co do pisania na alkoholu takich tekstow to jakbym pil to bym chyba umarl ze smiechu czytajac cos takiego...Zreszta nie wiem jaki trza miec beret zeby dojsc do 4 promili...Przegiecie 8)

: 01 lut 2005, 11:41
autor: boca
Chodziło mi o to ,że te napisy wyglądają jak klepsydra (palisz umierasz).
A na alkoholu mają powstać napisy (jesteś w ciąży nie pij , prowadzisz nie pij ) ale to już powinno się znależć w innym temacie.

: 28 cze 2005, 13:16
autor: player
Nie widziałem wczesniej tego tematu, no ale jak juz w nim jestem, to sprobuje go ożywic

Jakies 2-3 miechy temu wój poczestował mnie caro czerwonymi wczesniej myslałem ze to jakies dziadostwo i dlatego nawet ich nie tykałem. Ale spaliłem go i doszedlem do wniosku ze są mocne i mają fajny smaczek. Serio gdyby nie to ze mają krótki filtr i ze sie kijowo je na koniec dopala, to sa fajki pierwsza klasa. No ale do rzeczy - patrze kto robi takie extra szlugi, a tam co? Tyton - Philip Morris - czyli tych co robią Malboro i L&M-y. Od wtedy pale tylko Caro i naprawde zal mi jest ze wczesniej ich nie doceniałem...

Apropos zdrowia.

Mój ŚP dziadek palił chyba z 60 lat i dorzył 83. Zmarł na raka... jelita grubego - więc to chyba nie jest dzieło fajek. Hm? jak ja dorzyje 80 lat to moge umrzec nawet na serce. Wygląda na to że tyton wcale tak strasznie nie szkodzi... No chyba ze chodzi o kondycje to przyznaje ze bez powietrza nie wiele ponad 1 min. wytrzymuje... Ale poco mam zyc bez powietrza jak go tyle wokół :D

: 28 cze 2005, 13:22
autor: Sawyer
Jak widze na ulicy ludzi co w zębach trzymaja pety to mi sie wymiotowac chce !! Jak mozna cos takiego palic?? Smrud z "gęby" ,żółte zęby ,choroby płuc ,serca, brak kondycji !! same szkody !!

PRECZ Z TYTONIEM :!: :!: :!: :!: :!: :!:

: 28 cze 2005, 13:32
autor: Sero
player pisze:Mój ŚP dziadek palił chyba z 60 lat i dorzył 83. Zmarł na raka... jelita grubego - więc to chyba nie jest dzieło fajek. Hm? jak ja dorzyje 80 lat to moge umrzec nawet na serce. Wygląda na to że tyton wcale tak strasznie nie szkodzi... No chyba ze chodzi o kondycje to przyznaje ze bez powietrza nie wiele ponad 1 min. wytrzymuje... Ale poco mam zyc bez powietrza jak go tyle wokół :D
Tak to sobie tlumacz

: 28 cze 2005, 13:44
autor: player
Nie no jak ktos ma slabe serce to moze i szkodzi, ale jak ktos ma umrzec na cos innego to czy osłabi te serce czy nie to itak nie robi to roznicy. Mi tam wisi (moze teraz) czy dozyje 68 czy 70 lat (chociaz moge wyjsc za chwile na ulicę i umre w wieku 21). Swiadomosc zatacza coraz mniejsze kregi po 60-tce - jesli mialbym komus robic klopoty, a sam nie panowac nad sobą (to niektorzy nazywają spokojną starością) to wole umrzec wczesniej. Tak czy inaczej zapędziłem się w złym kierunku. Nie powiem ze jestem dumny z tego ze pale. Wrecz przeciwnie - bywa to uciązliwe. Staram sie nie dymic ludziom pod nosami, a co do zębow polecam pasty wybielające, albo preparaty do wybielania - na allegro kupicie gdzies za 20-30 zet a wystarczy poswiecic sie raz na pol roku i zeby sa jak kryształy. Co do oddechu - polecam rozne gumy do rzucia.

: 28 cze 2005, 14:10
autor: futbolowa
Ja nie palę, nie paliłam i nie zamierzam.
Palą wszyscy - 90% mojej klasy, prawie wszyscy znajomi, rodzice oraz brat.
O ile unikam szkolnych toalet [po których otworzeniu korytarz zaczyna wypełniać dym], tak w domu dymu już uniknąć nie mogę i jestem zatruwana [bezczelność :D ;) :P].
Nie palcie, albo nie wciągajcie się. U mnie w domu wydaje się ok. 900 zł miesięcznie na same papierosy :roll: To jest strasznie zgubny i kosztowny nałóg. Ktoś wpłynął na podświadomość ludzi, twierdząc, iż palenie odstresowuje i tak się przyjęło. A to jest g**no [na wszelki wypadek cenzuruję ;)] prawda... Tak działa właśnie ludzka podświadomość.
Rzucajcie to świństwo póki możecie 8)

: 28 cze 2005, 15:31
autor: Pisakk
Że też ktoś wygrzebał ten temat :lol:

Ja jestem osobą palącą, ale nie uważam się za jakiegoś nałogowca. Choć palę stosunkowo niedawno (coś ze 2 lata) to na razie (na razie 8) ) nie mam żadnych oznak palacza nałogowego. Są dni kiedy nie palę nic, czasami zapalę fajkę dziennie i jakoś mnie nie ciągnie. Lubię sobie zapalić po jakimś egzaminie czy kolosie. Ktoś pisał, że palenie zabija. I to jest pewnie prawda. Ale samo życie też mnie kiedyś zabije więc co, mam je rzucić w pierwszej kolejności? :lol:

Pozdro dla palaczy! :lol:

: 28 cze 2005, 18:04
autor: player
Pisakk pisze: Ktoś pisał, że palenie zabija. I to jest pewnie prawda. Ale samo życie też mnie kiedyś zabije więc co, mam je rzucić w pierwszej kolejności? :lol:

Pozdro dla palaczy! :lol:
Widze ze wkoncu znalazl sie ktos kto mysli w podobny sposob jak ja. A co do wygrzebywania to skorzystalem z magicznej opcji "szukaj" - robie tak zanim zakladam nowy temat :P

: 28 cze 2005, 18:35
autor: petru
Pora pokazać swoje ubtelne i wrażliwe wnętrze.

Palę to sukinsynstwo od trzech lat i nie mając stałego zarobku nie trzeba mówić, że trzeba mocno kombinować :?.

Rok pierwszy :arrow: LM, Golden Americany
Rok drugi :arrow: Vicki, LM z przemytu (God Bless Ukraina :lol:)
Rok trzeci :arrow: Vicki, czasem domowej produkcji

Powiem, że bardziej zgubny jest alkohol, bo to w sumie przez niego. W pierwszym roku kiedy zaczynałem, było wszystko pod kontrolą. Tylko, że na każdej popijawie szła przynajmniej paczka, więc niestety zaczęło coś ciągnąć do dymka. W drugiej miałem jeszcze grubszą gotówkę, to kupowało się zapas ma giełdzie, a w przerwach podpalało się Viceroye. A teraz wegetuję i udaję, że rzucam. Tylko ciężko rzucić, jak chodzi się palić co przerwę w szkole :?.
A teraz przypomniało mi się jak z wakacji wysłałem starszemu (namiętny palacz) rozprostowaną paczkę po papierosach z przyklejonym znaczkiem i napisem "Każdy papieros zabiera ci 3 minuty życia". Trzeba sobie było to wziąść do serca :P.

Jeszcze co do palenia, to nowa armia palaczy jest coraz młodsza. Podstawówka pali :shock:. To nie powinien być szok, ale jednak trochę dziwne...


PS. Karo jest chyba przez "K".
PS2. Unia i akcyzy nas zniszczą
PS3. Raz dwa trzy. http://rapidshare.de/files/2660786/06-A ... 6.mp3.html Cała prawda o nas 8).

: 28 cze 2005, 18:43
autor: Corinthians
Ja nie palę 8) Nie zamierzam 8) Nie chcę 8)
Nie palę nie dlatego, że nauczycielka od biologii pokazywała mi zniszczone od fajek płuca, albo bo mi tata zabrania (bo nie zabrania), albo bo wszyscy mówią, że to nie zdrowe tylko po prostu mnie to ciągnie. 8)

: 28 cze 2005, 19:18
autor: player
Ej ej Piwus - Caro przez C - te przez K (o ile takie istnieją) to juz nie będą Philip Morris {chyba że FILIP MORIS :wink: } Wiem co mowie 8)

: 28 cze 2005, 19:24
autor: Babel
Ja nie pale fajek choć w stanie nietrzeźwym koledzy mowią ze nie odmawiam.Wole co innego...

: 28 cze 2005, 22:04
autor: futbolowa
Corinthians pisze:Ja nie palę 8) Nie zamierzam 8) Nie chcę 8)
Nie palę nie dlatego, że nauczycielka od biologii pokazywała mi zniszczone od fajek płuca, albo bo mi tata zabrania (bo nie zabrania), albo bo wszyscy mówią, że to nie zdrowe tylko po prostu mnie to ciągnie. 8)
Ze mną jest dokładnie tak samo :)
Na stresy wolę coś innego. Pewnie też jest niebezpieczne, ale szczerze - olewam to ;)

: 28 cze 2005, 22:41
autor: Bonso
No więc:

Gdzieś tak z 3 lata temu, miałem lat 12, ktoś zaproponował mi papierosa. Ja się zgodziłem, ale jakoś mi nie smakował i nie paliłem wogóle.
W poprzednie wakacje, kumple palili, częstowali mnie i czasami coś podpalałem. Nie paliłem często, może jeden szlug na dzień, napewno w nałóg nie wpadłem. Głównie paliło się L&M lighty, alboro Malboro. Przez cały rok szkolny, nie paliłem prawie wogóle, chybam ze spotykałem kumpla, czy była jakaś impreza. No, ale ceny papierosów, rosną w górę, wiec obecnie pali sie Spike'i, Bondy czy Route66, L&M juz bardzo rzadko, a Mallboro to praktycznie marzenie.
Ja pale czasami, dla towarzystwa, ale ostatnio robie to juz bardzo rzadko. Mimo, ze coraz więcej osób w moim towarzystwie pali, ja staram się odrzucać propozycje wspólnego jarania. Głównie z 3 powodów. Po pierwsze, ja poprostu nie chce palić, po drugie, panna mi nie pozwala. I po trzecie....ludzie coraz częściej palą Red White, czyli papierosy gówno, najtańsze i najgorsze.

Odradzam wszystkim palenie, bo naprawde można na tym wyjść okropnie. Mój kumpel cały czas narzeka na brak kasy, że na nic go nie stać...ale jak już cos zaoszczędzi to w pierwszej kolejności wydaje na szlugi....żal mi takich ludzi. :?