Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
No chyba że to relacja lesbijska (ja tego nie wymyśliłem, to jest najczęstsza plota związana z Iga xd ) to wtedy łatwo nie jest się odciąć od "psycholożki"
League pisze: ↑04 lip 2026, 18:22
Wy też nie wiecie gdzie problem leży. Szkoda dziewczyny ale niech pracuje w spokoju
Oczywiście, że nie wiemy. Ale sport indywidualny polega na ciągłym rozwoju. Dużo więcej od tego rozwoju, również w sferze mentalnej, od tego rozwoju zależy. Iga zmieniała już trenerów, psychologa nie zmieniła, a jest coraz gorzej. No ja jednak poszukałbym tutaj problemów. Pytanie czy jest na to gotowa. Jeśli łączy ją z D.Abramowicz coś więcej niż relacja psycholog-zawodnik (bez wnikania co to dokładnie jest), bo będzie duży problem. Jeśli Iga czuje się z tym ok, to przecież jej sprawa i niech robi co chce. Nie zmienia to faktu, że problem jest.
Laska po wielu zwycięstwach w szlemach i wielkich turniejach dotarła do momentu w którym może nie regularnie, ale jednak zdecydowanie zbyt często kończy mecz z płaczem. Jej pewność siebie na korcie leży i kwiczy. Pomijając wszystko, jest to oczywiście smutne, ale dla mnie jednak lekko przerażające, co tam musi dziać się w głowie, jak ona musi być bezradna, wręcz bezbronna.
Matrixxx pisze: ↑04 lip 2026, 20:49
co tam musi dziać się w głowie, jak ona musi być bezradna, wręcz bezbronna.
Zachowuje się tak, jakby w jej sztabie nie było psychologa.
To jest sport, po latach zwycięstw przyszły porażki, trzeba przyjąć na klatę, trenować dalej i walczyć, a ona wygląda na załamaną sytuacją i reaguje jak czternastolatka podczas okresu.
Matrixxx pisze: ↑04 lip 2026, 20:49
co tam musi dziać się w głowie, jak ona musi być bezradna, wręcz bezbronna.
Zachowuje się tak, jakby w jej sztabie nie było psychologa.
To jest sport, po latach zwycięstw przyszły porażki, trzeba przyjąć na klatę, trenować dalej i walczyć, a ona wygląda na załamaną sytuacją i reaguje jak czternastolatka podczas okresu.
Mówimy o 25 letniej wielkiej mistrzyni, już spokojnie można o niej tak mówić. Ja nie wiem o co tam chodzi z Abramowicz, ale no kurde - to ona jest na korcie, to ona musi ostatecznie znaleźć rozwiązanie, nikt tego nie zrobi za nią. Nie mam pojęcia czy presja ja zjada i nie radzi sobie z tym, że jest zupełnie inaczej niż było. Ale przecież do uja pana to żadna tragedia, jeśli dalej to co się dzieje obecnie nie jest momentem, że zrzuci z siebie presje i zacznie myśleć o tym na zasadzie ,, yebać, niech się dzieje" to już nie wiem co może nim być. Ja jak na nią patrzę od dawna to odczuwam tylko smutek a ostatnio trochę przerażenie.
Kurde Iga potrafi wygrać pierwszego seta na luzie, żeby w drugim dostać wpierdol i potem trzeci jest przegrany. To nie są jednostkowe sytuacje tylko notoryczne
Dzisiaj był prawdziwy festiwal złej gry, chyba 44 niewymuszone błędy (a panie grały 2 sety), jakieś absurdalne decyzje taktyczne typu spychanie Eali do rogu kortu tylko po to, żeby kolejną piłkę zagrać prosto w przeciwniczkę mając odsłonięte 3/4 kortu - a żeby było lepiej Iga powtarzała taką sekwencje wielokrotnie, czy - znowu wielokrotne - problemy techniczne przy wolejach. Nawet ten serwis aż tak nie wadził, mam wrażenie, że działał lepiej niż na RG.