Strona 35 z 58
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 18:32
autor: Duch
czeher pisze:No wlasnie... zal Janka, Belokiego czy nawet Vino
Żal żalem, ale za to jakie wyścigi mieliśmy. Kilku naprawdę liczących się graczy i często walka do samego końca (Lance vs. Janek w barwach Bianchi i czasówka w deszczu).
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 18:35
autor: czeher
Duch pisze:(Lance vs. Janek w barwach Bianchi i czasówka w deszczu).
wtedy Janek chyba lezal

na jakims rondzie albo rowie
W tamtym TdF byla czasowka tez na Alp d'huez ?
Jezeli mowa o czasowce to pamietam jak sukces Kurczaka zamrozil i co chwile na czasowce lezal w rowie, koszulke w grochy wiozl zdaje sie

A za rok sie poprawil ale wiadomo co sie stalo...
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 18:38
autor: Duch
czeher pisze:wtedy Janek chyba lezal na jakims rondzie albo rowie
Tak. Co ciekawe w tym samym wyścigu była jeszcze jedna czasówka, gdzieś w pierwszym tygodniu chyba i jeśli mnie pamięć nie myli to Janek nieźle tam Armstrongowi dowalił. Wiem, że tę pierwszą jechali w strasznym upale.
Kurczak na czasówce to była niezła komedia. W górach niesamowity, ale jak przyszło mu przejechać prosto i jednym mocnym tempem kawałek drogi to się co chwilę wywracał i do rowów wpadał

Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 18:40
autor: MGiggs
Wtedy Lance wygrał wyscig bo miał duzo lepszy wynik od Janka w druzynowej jezdzie na czas, bo indywidualnie był gorszy. Urlich osmieszył Lanca na 1 czasówcem w drugiej jechał na maxa i podczas zakretu ma mokrym asflacie zaliczył glebe. W górach też Lance nie był soba a Jasiu wtedy był bliski sprawienia psikusa.
OK mozna się czarować że walka w tegorocznym TDF był do konca ale tak samo jak w Polskiej lidze, walka była do konca bo poziom był jaki był.Urlich Beloki Vino byli moim zdaniem obecnie by panowali w tym wysciugu, takie mam wrażenie bo pamiętam co się działa w tamtych czasach na etapach górskich....
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 18:53
autor: arek_ahig
Tak, bracia Schleck sie umowili, ze zajma 1 i 2 miejsce.
Ciekawe na jakiej podstawie to wnosicie.
Pewnie na takiej, ze Frank jechal razem z Evansem, nad ktorym mial tylko 4s przewagi w generalce, wiec Andy celowo nie dawal zmian Contadorowi, bo liczyl, ze jego braciszek nie przegra wiecej niz 4s na czasowce z Australijczykiem.
Zreszta klamstwem jest ze Andy nie dawal zmian Hiszpanowi, pozniej probowal, ale sil juz braklo, bo dzien wczesniej uciekal samotnie od 60 km.
Ale lepiej doszukiwac sie jakis durnych teorii niz przyjac ta najbardziej oczywista.
A Contadora za rok nie bedzie, bo na poczatku sierpnia dostanie wreszcie bana, ktorego juz dawno winien dostac.
Nie dosc ze astmatyk, to jeszcze koksiarz.

Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 19:17
autor: czeher
arek_ahig pisze:Tak, bracia Schleck sie umowili, ze zajma 1 i 2 miejsce.
podium... wygrana i miejsce na podium..nie pisalem nidzie ze mieli 2pierwsze miejsca zajac...
arek_ahig pisze:Pewnie na takiej, ze Frank jechal razem z Evansem, nad ktorym mial tylko 4s przewagi w generalce, wiec Andy celowo nie dawal zmian Contadorowi, bo liczyl, ze jego braciszek nie przegra wiecej niz 4s na czasowce z Australijczykiem.
Nie... nie dawal zmian Albertowi bo ten moglby nadrobic nad braciszkiem, ktory ostatecznie wylecialby z podium
arek_ahig pisze:Zreszta klamstwem jest ze Andy nie dawal zmian Hiszpanowi, pozniej probowal, ale sil juz braklo,
A pozniej je odzyskal... nie dawal zmian co bylo widocznie po gestach a pozniej na alibi tylko, no ale jak zawsze ktos musi strzaly slyszec
arek_ahig pisze:Nie dosc ze astmatyk, to jeszcze koksiarz.

napisal co wiedzial kibic JUVE...
sport wyczynowy = koksy
A z ta wolowina to juz meksykanie maja na pienku
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 19:54
autor: arek_ahig
Contador byl juz zamieszany w afere Fuentesa. Byl na jego liscie, po czym dziwnym przypadkiem hiszpanska prokuratura skreslila go z niej.
Nie od dzis wiadomo, ze Hiszpanie sa krytykowani za fatalna walke z dopingiem i koksuja sie co nie miara. Z miesem tez Alberto sciemial raz za razem. Zeznania poszczegolnych osob z jego obozu roznily sie. Dodatkowo jego "kolega" z Astany zeznal rowniez, ze Contador przetaczal sobie krew, co moglo byc przyczyna obecnosci owego clenbuterolu w jego organizmie. Nie dosc, ze nie znalezniono absolutnie zadnego sladu clenbuterolu w miesie, gdzie podobno Hiszpan zjadl ten stek, to dodatkowo autorytety z tego zakresu, jednoznacznie stwierdzili, ze nawet gdyby spozyl zakazone mieso, to w zyciu nie wykazaloby takich minimalnych ilosci w jego organizmie. Przetaczal sobie krew z okresu, gdzie akurat koksowal i stad te niewielkie ilosci tego zakazanego specyfiku.
Jak kogos interesuje przypadek Contadora to zapraszam do lektury.
http://www.koncept-wydawnictwo.pl/index ... ckPID=1172
http://www.naszosie.pl/2010/11/skazone- ... contadora/
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 20:31
autor: MGiggs
Warto napisać coś o Martinie. Wielkie brawa wygrana czasówka co znakomicie rokuje przed MS w jezdzie na czas, chłopak już 2 razy był na 3 miejscu a dzisaj pokazał klase.Nie mam wątpliwosci że zostanie mistrzem w tej dziedzinie, ile Cancllara moze wygrywac

. Zawsze imponowali mi znakomici czasowcy.
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 21:11
autor: Babel
Jesli wozenie sie na kole Contadora czy szalencza szarza na 90 km (dzien wczesniej 60 km) przed meta to miala byc taktyka Schleckow na wygranie dwóch pierwszych miejsc w wyscigu to mogli zadzwonic do mnie bym im powiedział, ze to sie nie powiedzie. Tour i kolarstwo ogladam od tego etapu gdzie Guerini został przewrocony przez jakiegos idiote z apartem i tak głupiej taktyki, jesli to byla zamierzona taktyka, nie widzialem na zadnym wyscigu. Dlatego mam watpliwosci, dla mnie to bylo maskowanie swojej słabszej dyspozycji.
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 21:35
autor: czeher
Babel pisze:Jesli wozenie sie na kole Contadora czy szalencza szarza na 90 km (dzien wczesniej 60 km)
Z czego lwia czesc to byly zjazdy na ktorych lepiej w mniejszej grupie jechac
Babel pisze:to mogli zadzwonic do mnie bym im powiedział, ze to sie nie powiedzie.
Widze, ze jestes wiekszym ekspertem nawet od takich ikon, ktorzy zjedli zeby na kolarstwie jak Jarosnki i Wyrzykowski - oni tez sa oredownikami i podzielaja opinie, ze to taktyka i Schlekowie na dobra sprawe sobie rpzeszkadzaja anizeli pomagaja...
Swoja droga dosc osobliwe maskowanie slabszej dyspozycji... odrywa sie od peletonu i jest statysta w ucieczce.
Poza tym jeszcze raz powtorze... Chodzilo o wygranie wyscigu i podium dla drugiego. Zreszta oni nie postawili na jednego konia tylko grali na 2. co bylo widac, druga sprawa to w ubieglych latach bylo podobnie tylko, ze kryzys franka pozniej nakreslil jednego konia
bez odbioru, kazdy niech mysli swoje, betonu kruszyc nie zamierz
edit
Arek no i co z tego? tam 90% jest na wspomaganiu, jak w kazdym innym sporcie wytrzymalosciowym/sportach walki itp
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 21:36
autor: Marco Van Basten
arek_ahig pisze:Nie od dzis wiadomo, ze Hiszpanie sa krytykowani za fatalna walke z dopingiem i koksuja sie co nie miara/
Na pewno pamiętacie Ibana Mayo. Człowiek ten jechał wspaniale w TDF w 2003 roku i szczerze mówiąc miałem nadzieję, że przez długie lata będzie czarował na górskich etapach największych europejskich wyścigów.Z nim była o tyle ciekawa sytuacja, że w 2007 roku podczas TDF złapano go na braniu EPO, po czym został oczyszczony z zarzutów przez swoją federację

Ostatecznie i tak dostał bana, ale federacja hiszpańska nie popisała się.
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 21:46
autor: Babel
Ja sie nie stawiam jako zadna ikone, nie chce nikomu mowic co ma myslec. Po prostu uwazam ze mam prawo do odrebnego zdania, bo dla mnie to wszystko dziwne jesli tak chcieli wywalczyc dwa pierwsze miejsca. Silny i dobrze przygotowany zawodnik po prostu atakuje. Wyrzykowski i Jaroński lubia byc przekorni i romantyczni w pogladach. W mojej opinii rzeczywistosc czesto bywa o wiele mniej złozona.
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 21:52
autor: Boromir
Wyścig podsumuję później, ale jedno muszę wspomnieć:
czeher pisze:oredownikami i podzielaja opinie, ze to taktyka i Schlekowie na dobra sprawe sobie rpzeszkadzaja anizeli pomagaja...
Po tym można stwierdzić, że z nimi jest coś nie tak...
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 21:57
autor: Marco Van Basten
W sprawie Schlecków zgadzam się w stu procentach z komentatorami Eurosportu - paradoksalnie rozłączenie ich mogłoby wpłynąć na nich korzystnie.
Re: Tour De France
: 23 lip 2011, 22:08
autor: czeher
Boromir pisze: ... re=related
Po tym można stwierdzić, że z nimi jest coś nie tak...
pewnie zmeczeni byli i chcieli tylko dojechac do mety...
A tak na powaznie to kolejny raz wychodzi tutaj, fakt ze nie wiedzą kto jest liderem i na kogo grac jadąc do konca na 2fronty, jak mozna jechac z Gilbertem do samej mety - przeciez wiadomo ze wygra. Tak samo z Evansem.. jak mozna do konca czarowac sie na 2 frotny z bratem majac niecała minute przewagi przez ITT... to tak samo jak jechac z Gilbertem do samej mety i liczyc na zwyciestwo jak z Cadelem na czasowke
wg mnie to komponuje sie jak ulal
czeher pisze:A tak odnosnie Schleckow to chyba najbardziej kaprysne panienki w peletonie, pruderyjne, zaklamane... ktos ma problemy i zostaje z tylu to na czolo wychodzi Leopard albo CSC (tak bylo z Amstrongiem). Potem cos pieprza ze Alberto nie powinien atakowac na zjezdzie... bo to nie godne... a oni zjezdzac nie potrafia - toz to absurd. I te ich akcje, jeden zabierze sie z ucieczka ale nie pracuje bo nie chce bratu uciec i zaprzepascic podium, drugi nie goni ucieczki bo nie chce zaprzepascic szansy brata...
nawzajem sie neutralizuja