Strona 355 z 358

Wasze zdjęcia

: 22 cze 2026, 5:07
autor: j1mmy
W dowodzie mam 190

Wasze zdjęcia

: 25 cze 2026, 10:35
autor: Rezus
Spoiler:
Piękna pogoda na wypocenie sie.

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 16:48
autor: Samuraj
Zastanawiałem się czy publikować mój wizerunek, no, ale na forum w sumie jestem już 14 lat więc może czas najwyższy. Chociaż już nie którzy pewnie mnie widzieli, bo w temacie gier wrzucałem gameplaye gdzie była kamerka z moim ryjem ;)

Najpierw o sobie... Jak wiadomo, jestem fanem mangi i anime ale nie jakimś przesadnym (nie zbieram gadżetów, nie przebieram się, nie żyję tą tematyką). Moje zainteresowania są mocno zróżnicowane od sportu, muzyki, filmów czy książek i komiksów - właściwie wszystko co introwertykowi jest do życia potrzebne w swojej skromnej "izolacji". Jestem właśnie osobą która nie przepada za tłumami osób i preferuje własne towarzystwo przez co mogę rozwijać swoje własne zainteresowania, hobby i znajduje na to czas między codziennym funkcjonowaniem.

Niestety nie wszystko jest kolorowe, od dziecka zmagam się z depresją - wredna choroba i nikomu nie życzę, jednak kulminacja miała miejsce nieco ponad 2 lata temu kiedy to zdiagnozowano u mnie schizofrenię paranoidalną i to chyba najgorsze co mogło spotkać takiego samotnika jak ja, ponieważ musiałem tak naprawdę sam dojść do tego, że coś złego się ze mną dzieje. Nim uświadomiłem sobie swoje problemy, to zdążyłem stracić pracę i bliskim mi osobom narobić problemów.

Tutaj warto zaznaczyć problem schizofrenii paranoidalnej, że wiele osób bardzo źle interpretuje tą chorobę a przede wszystkim w odniesieniu do osób na nią chorujących. Niestety, ale największym problemem dla mnie jest to, że przyjaciele czy rodzina się zdystansowali w momencie kiedy byli mi najbardziej potrzebni. Zostałem z nią sam i poza leczeniem farmakologicznym aplikuję sobie własną terapię którą jest właśnie ucieczka w zainteresowania, gry, muzyka, sport, filmy, książki i komiksy to są rzeczy które pomagają mi odizolować się od natłoku myśli czy głosów w głowie. Dzięki takiemu funkcjonowaniu praktycznie całkowicie wyzbyłem się objawów tej choroby. Normalnie pracuje i samodzielnie funkcjonuje.

Tutaj niech wam piękna dziewczyna przybliży czym jest schizofrenia paranoidalna :



I apeluje, jeśli w waszym środowisku jest osoba chora na schizofrenię, to okażcie jej troskę i zrozumienie, bo to jest takiej osobie najbardziej potrzebne. Dystansowanie się od takiej osoby tylko potrafi pogorszyć jej stan. W dupę można sobie wsadzić stereotypowe myślenie, że osoba mająca schizofrenię jest niebezpieczna, przygłupia czy upośledzona umysłowo. Wręcz przeciwnie, takie osoby potrafią się wyróżniać inteligencją a niebezpieczne są głównie dla siebie.

Piszę o tym, bo w sumie warto przybliżyć ten temat, bo swoje przeżyłem i moje doświadczenia są tragiczne. Miałem jeden atak psychotyczny i nikt mi w tej sytuacji nie pomógł. Jak wspomniałem przyjaciele się ode mnie odwrócili, rodzina też, dziewczyna na której mi zależało pozwała mnie do sądu, pracodawca zwolnił mnie z pracy a policja się wyśmiewała z mojej sytuacji (tak, miałem poczucie że grozi mi niebezpieczeństwo i osobom mi bliskim a policja to wyśmiała), prokuratura i sąd mimo mojego stanu zdrowia ciągnęły mnie po rozprawach przez ponad rok czasu i jak nie trudno się domyśleć, to wszystko tylko pogłębiało mój stan. I dziw bierze, że wyszedłem z tego na prostą i na nowo uporządkowałem swoje życie. Problem jest jednak taki, że jedna życiowa trauma może spowodować nawrót choroby, kolejny atak psychotyczny który może zaszkodzić bliskim mi osobom przez co życie w izolacji stało się dla mnie normą żeby nie powiedzieć swego rodzaju koniecznością.

Tak poza tym, to kibicuje Realowi Madryt już jakieś 25 lat i oczywiście wszystko co związane z Barceloną działa na mnie jak płachta na byka ;)

Dobra, już nie będę się rozpisywał na swój temat. Chciałem chociaż nie musiałem mówić o schizofrenii, ale chciałbym, żeby otoczenie takiej osoby było bardziej świadome. Dodam jedynie, że wywołać tą chorobę mogą różne czynniki, często genetyczne ale w moim przypadku był to efekt ogromnego stresu + życiowa trauma - a ja tu dostałem potężną kombinację ale już o tym nie będę się rozpisywał, bo nie ma sensu. Najważniejsze, by uświadomić ludzi, że osoby które chorują na schizofrenię ich potrzebują aczkolwiek mam świadomość, że ja mam szczęście w nieszczęściu, moja choroba objawia się bardzo łagodnie a są ludzie którzy zostali przez nią dotknięci znacznie mocniej - tym bardziej trzeba je wspierać a nie je odtrącać.

Poniżej mój ryjec :
Spoiler:

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 20:16
autor: Eyesmon
Trzymaj sie tak Kesz i nie poddawaj
Fajna robotę robisz w temacie Gry

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 20:36
autor: Nebula RN
Super, że wróciłeś na prostą w takiej trudnej sytuacji mentalnej i życiowej.
Myślę, że wszyscy tutaj będą trzymać za Ciebie kciuki, żebyś mógł normalnie żyć i funkcjonować w społeczeństwie.

Trzymaj się ciepło.

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 20:39
autor: BadBoy
Może to nie ten temat ale kurde jestem od dwóch lat w związku partnerskim i moja dziewczyna (25 lat) miała na początku naszego związku sytuację podobne do tego o czym piszesz… obserwowali ją ludzie z poprzedniego że tak to nazwę środowiska, podsłuchiwali, śledzili… jeden gość się rzekomo na nią uwziął i „nasyłał” ludzi żeby ją obserwowali, śledzili itp. Tak mi się wydaje że to podchodzi pod to o czym piszesz. Ja to na spokojnie przyjmowałem, tłumaczyłem że może się jej wydaje itp. W między czasie obserwowałem środowisko wokół nas bo znając moje miasto to różne pojeby tu mieszkają i do końca nie mogłem tego wykluczyć 😅 ale koniec końców po roku skończyły się te „akcje” i nawet już za bardzo o tym gościu nie wspomina i żyjemy sobie spokojnie i szczęśliwie. Poczytam jeszcze o tej chorobie bo ona sobie nie dała powiedzieć że to są niemożliwe rzeczy o których mi mówi i podchodziło to pod paranoje właśnie

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 21:09
autor: MazurXIII
@Samuraj o [k****], stary, trzymaj się tam.

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 21:29
autor: Samuraj
BadBoy pisze:
03 lip 2026, 20:39
Może to nie ten temat ale kurde jestem od dwóch lat w związku partnerskim i moja dziewczyna (25 lat) miała na początku naszego związku sytuację podobne do tego o czym piszesz… obserwowali ją ludzie z poprzedniego że tak to nazwę środowiska, podsłuchiwali, śledzili… jeden gość się rzekomo na nią uwziął i „nasyłał” ludzi żeby ją obserwowali, śledzili itp. Tak mi się wydaje że to podchodzi pod to o czym piszesz. Ja to na spokojnie przyjmowałem, tłumaczyłem że może się jej wydaje itp. W między czasie obserwowałem środowisko wokół nas bo znając moje miasto to różne pojeby tu mieszkają i do końca nie mogłem tego wykluczyć 😅 ale koniec końców po roku skończyły się te „akcje” i nawet już za bardzo o tym gościu nie wspomina i żyjemy sobie spokojnie i szczęśliwie. Poczytam jeszcze o tej chorobie bo ona sobie nie dała powiedzieć że to są niemożliwe rzeczy o których mi mówi i podchodziło to pod paranoje właśnie
No, to wygląda jak atak psychotyczny. Ja też miałem poczucie, że jestem obserwowany, że w okolicy mojego mieszkania są podstawione kamery, że jestem śledzony a nawet raz miałem sytuacje, że byłem przekonany, że jestem ścigany po całym mieście. Poza tym słyszałem głosy które sugerowały, że dziewczyna na której mi zależało jest zmuszana do prostytucji, próbowałem jej za wszelką cenę pomóc a jej zaszkodziłem, sądziłem, że jest szantażowana i wykorzystywana. To był atak psychotyczny który trwał u mnie ponad 2 miesiące. 2 miesiące przekonania, że ktoś na Ciebie czyha, obserwuje Cię i prześladuje i chce Ci zrobić krzywdę a do tego bardzo realistyczne przeświadczenie o tym, że bliskiej Ci osobie dzieje się krzywda. Każdy widział, że coś ze mną się dzieje ale nikt ze mną nie rozmawiał. W momencie kiedy zacząłem leczenie i uświadomiłem sobie, że coś jest ze mną nie tak, to sprawa trafiła na policje, wywalono mnie z pracy a wspomniana dziewczyna pozwała mnie do sądu i dziwie się, że nie miałem w tym okresie drugiego ataku psychotycznego - bo mocno to uderzyło w moją psychikę, zwłaszcza świadomość, że mogę trafić do więzienia. Nikt się z tym nie liczył a jak wspomniałem, wszyscy się ode mnie odwrócili. Dostałem mocne leki które sprawiały, że miałem trudności z poruszaniem się. To i tak kropla w morzu tego co się ze mną działo w tym okresie 2 miesięcy i przez dalszy rok gdzie podjąłem leczenie.
Dziś nie mam żadnych objawów, nie słyszę żadnych głosów, funkcjonuje normalnie - atak psychotyczny przechodzi i może już nigdy nie wrócić, ale brak leczenia czy jakieś kolejne traumy życiowe mogą spowodować nawrót choroby i kolejne ataki. Ja miałem urojenia głosowe, ale są ludzie którzy mają urojenia wizualne albo po prostu zamykają się w tym świecie urojeń.
Nikomu nie życzę takiej sytuacji. Najgorsze, że to przychodzi nagle i trudno odróżnić te urojenia od rzeczywistości.
Warto mieć świadomość tej choroby, bo może być w początkowym stanie mylona z depresją - ze względu na wycofanie społeczne czy zaburzeniami paranoidalnymi albo chorobą afektywną dwubiegunową a to są właściwie zaburzenia które w dużej mierze składają się na schizofrenię.

Jak wspomniałem, ja mam i tak lekki objaw tej choroby co nie zmienia faktu, że boję się wchodzić w relacje, że znowu zranię bliskie osoby, boję się, że kolejna trauma w moim życiu doprowadzi do kolejnego ataku choroby. Ta choroba dzisiaj na dobrą sprawę jest nieuleczalna ale można łagodzić jej objawy. Ale prawda taka, że zostanie ze mną do końca życia.

Takie sytuacje jak u twojej dziewczyny faktycznie mogą być pewnym alarmem, że mogła mieć atak psychotyczny i lepiej takie rzeczy badać u specjalisty.

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 21:35
autor: piotrcies
@Samuraj szacunek za odwagę i to wyznanie. Ze swojej strony z całego serca życzę, żeby się wszystko poukładało i żebyś znalazł szczęście i spokój :beer:

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 21:37
autor: cloner
Od 10 lat na forum beka z Kesza, dziwak, najsłabsze ogniwo. Teraz wszyscy zmieniają front. Zdrówka dla każdego forumowicza. :beer:

Wasze zdjęcia

: 03 lip 2026, 21:46
autor: BadBoy
Samuraj pisze:
03 lip 2026, 21:29
BadBoy pisze:
03 lip 2026, 20:39
Może to nie ten temat ale kurde jestem od dwóch lat w związku partnerskim i moja dziewczyna (25 lat) miała na początku naszego związku sytuację podobne do tego o czym piszesz… obserwowali ją ludzie z poprzedniego że tak to nazwę środowiska, podsłuchiwali, śledzili… jeden gość się rzekomo na nią uwziął i „nasyłał” ludzi żeby ją obserwowali, śledzili itp. Tak mi się wydaje że to podchodzi pod to o czym piszesz. Ja to na spokojnie przyjmowałem, tłumaczyłem że może się jej wydaje itp. W między czasie obserwowałem środowisko wokół nas bo znając moje miasto to różne pojeby tu mieszkają i do końca nie mogłem tego wykluczyć 😅 ale koniec końców po roku skończyły się te „akcje” i nawet już za bardzo o tym gościu nie wspomina i żyjemy sobie spokojnie i szczęśliwie. Poczytam jeszcze o tej chorobie bo ona sobie nie dała powiedzieć że to są niemożliwe rzeczy o których mi mówi i podchodziło to pod paranoje właśnie
No, to wygląda jak atak psychotyczny. Ja też miałem poczucie, że jestem obserwowany, że w okolicy mojego mieszkania są podstawione kamery, że jestem śledzony a nawet raz miałem sytuacje, że byłem przekonany, że jestem ścigany po całym mieście. Poza tym słyszałem głosy które sugerowały, że dziewczyna na której mi zależało jest zmuszana do prostytucji, próbowałem jej za wszelką cenę pomóc a jej zaszkodziłem, sądziłem, że jest szantażowana i wykorzystywana. To był atak psychotyczny który trwał u mnie ponad 2 miesiące. 2 miesiące przekonania, że ktoś na Ciebie czyha, obserwuje Cię i prześladuje i chce Ci zrobić krzywdę a do tego bardzo realistyczne przeświadczenie o tym, że bliskiej Ci osobie dzieje się krzywda. Każdy widział, że coś ze mną się dzieje ale nikt ze mną nie rozmawiał. W momencie kiedy zacząłem leczenie i uświadomiłem sobie, że coś jest ze mną nie tak, to sprawa trafiła na policje, wywalono mnie z pracy a wspomniana dziewczyna pozwała mnie do sądu i dziwie się, że nie miałem w tym okresie drugiego ataku psychotycznego - bo mocno to uderzyło w moją psychikę, zwłaszcza świadomość, że mogę trafić do więzienia. Nikt się z tym nie liczył a jak wspomniałem, wszyscy się ode mnie odwrócili. Dostałem mocne leki które sprawiały, że miałem trudności z poruszaniem się. To i tak kropla w morzu tego co się ze mną działo w tym okresie 2 miesięcy i przez dalszy rok gdzie podjąłem leczenie.
Dziś nie mam żadnych objawów, nie słyszę żadnych głosów, funkcjonuje normalnie - atak psychotyczny przechodzi i może już nigdy nie wrócić, ale brak leczenia czy jakieś kolejne traumy życiowe mogą spowodować nawrót choroby i kolejne ataki. Ja miałem urojenia głosowe, ale są ludzie którzy mają urojenia wizualne albo po prostu zamykają się w tym świecie urojeń.
Nikomu nie życzę takiej sytuacji. Najgorsze, że to przychodzi nagle i trudno odróżnić te urojenia od rzeczywistości.
Warto mieć świadomość tej choroby, bo może być w początkowym stanie mylona z depresją - ze względu na wycofanie społeczne czy zaburzeniami paranoidalnymi albo chorobą afektywną dwubiegunową a to są właściwie zaburzenia które w dużej mierze składają się na schizofrenię.

Jak wspomniałem, ja mam i tak lekki objaw tej choroby co nie zmienia faktu, że boję się wchodzić w relacje, że znowu zranię bliskie osoby, boję się, że kolejna trauma w moim życiu doprowadzi do kolejnego ataku choroby. Ta choroba dzisiaj na dobrą sprawę jest nieuleczalna ale można łagodzić jej objawy. Ale prawda taka, że zostanie ze mną do końca życia.

Takie sytuacje jak u twojej dziewczyny faktycznie mogą być pewnym alarmem, że mogła mieć atak psychotyczny i lepiej takie rzeczy badać u specjalisty.
No na ten moment nie ma najmniejszych szans żeby poszła gdzieś na konsultacje 😁 ale te sytuacje ustały i od roku nie ma takich akcji. A było tak że gość który siedział na ławce to był gość wynajęty przez tego typa z którym miała problem. Może spokój, względna stabilność i poczucie że ktoś jest blisko jej pomogło i ten stan przeszedł 😉

Wasze zdjęcia

: 04 lip 2026, 2:47
autor: matt_
cloner pisze:
03 lip 2026, 21:37
Od 10 lat na forum beka z Kesza, dziwak, najsłabsze ogniwo. Teraz wszyscy zmieniają front. Zdrówka dla każdego forumowicza. :beer:
Schizofrenia to przejebana sprawa, zwłaszcza gdy nie bierzesz leków. Jeszcze bardziej gdy bierzesz a i tak jest źle, dlatego zdrowia dla Kesza, dziewczyny BadBoya czy kogokolwiek innego. Nie może być to jednak podkładka do pisania bezrefleksyjnych głupot.
Samuraj pisze:
26 cze 2026, 21:06
matt_ pisze:
26 cze 2026, 20:46
Kesz pisze:
18 gru 2022, 20:09
Całować ten Puchar po Messim to tak jak robić minetę przeruchanej prostytutce jaka stoi cały dzień w temperaturze 40 stopni w cieniu bez żadnego mycia.
Ale pięknie to dawniej napisałem. :roftl3: Mam nadzieję, że CR7 jak wygra teraz Mistrzostwa z Portugalią, to nie będzie go całował.
Człowiek, który tyle przeszedł w życiu, raczej nie palnąłby czegoś takiego na serio.

Wasze zdjęcia

: 04 lip 2026, 3:07
autor: Samuraj
Przyczepiłeś się do tego cytatu, tak jakby tu mało debilnych postów było. Cloner pisze rasistowskie teksty i jakoś nie wklejasz cytatów pod jego kolejnymi postami. Tyle głupich rzeczy jest pisanych na forum, że jeśli ja coś złośliwego napiszę, to powinno zniknąć w tłumie. No, ale sobie wyławiaj posty z przed 4 lat. Ja i tak nie lubię Messiego i jak będę chciał to złośliwie zamanifestować, to zrobię to. Tak samo jak inni użytkownicy zdyskredytują Cristiano Ronaldo albo będą piłkarzy przezywać od małp czy innych asfaltów i nie porównuj tego co pisze, do tego co przeżyłem, bo to nie ma sensu. Nie wiem po co znowu ta zaczepka, już ten cytat wklejałeś w raptem tydzień temu. Weź go sobie wrzuć w podpis w profilu, to nie będziesz musiał cytować w co drugim temacie. Tą podkładkę do bezrefleksyjnych głupot fajnie by było jakbyś stosował też w stosunku do innych użytkowników którzy nie gryzą się w język. Ja akurat w pełni świadomie napisałem co myślę, było to na emocjach po poprzednim mundialu i miałem prawo do pewnych frustracji, zwłaszcza gdy kierują tobą emocje. Tobie też zdrowia życzę.

Wasze zdjęcia

: 04 lip 2026, 3:29
autor: matt_
Rozumiem, że nic nie rozumiesz. Każdy kiedyś coś pizgnął, nawet Bernabeu, co nie znaczy żeby być z tego dumnym albo robić z siebie męczennika. Widzę też ogromną różnicę między żartem, ironią a pisaniem głupot i uciekaniem od brania odpowiedzialności za to.

Wasze zdjęcia

: 04 lip 2026, 3:38
autor: yedraz
cloner pisze:
03 lip 2026, 21:37
Zdrówka dla każdego forumowicza
I Tobie również clonerku. :beer:
matt_ pisze:
04 lip 2026, 2:47
Nie może być to jednak podkładka do pisania bezrefleksyjnych głupot.
To prawda.