Nie odpisywałem ze względu na wydarzenia związane z weekendem i w ogóle, teraz nadrabiam zaległości i powoli odpisywać będę.
Kamil232 pisze:Za związkami zoofiliskimi albo kazirodczymi również jestes? Skoro ktoś ma ochotę się ożenić ze swoim psem, albo córką, dlaczego mu tego zabraniać? Liczy się wszak wolność każdego człowieka. Czyż nie?
Bo wolność każdego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. Uznaliśmy, że człowiek musi być dorosły, żeby podejmować pewne decyzje, a pies takim "człowiekiem" ani "dorosłym" nie jest. Z córką? Cóż.. Jeśli chodzi ogólnie o małżeństwa to ja po prostu jestem za zlikwidowaniem czegoś takiego, małżeństwa zostawmy dla kościoła a prawnie zróbmy związek partnerski (z braku laku tego terminu użyłem, wiadomo o co chodzi).
Kamil232 pisze:A co do aborcji. Czy jeśli małżeństwo zrobi sobie dziecko i po paru latach mu się znudzi to jesteś również za ich wolnością by mogli je sobie odstrzelić? Każdy niech bierze odpowiedzialnośc za swoje czynny. Skoro nie potrafi używać środków antykoncepcyjnych niech potem nie płaczę, że ma na głowie problem.
Do kiedy coś jest nazywane antykoncepcją a aborcją? Czy tabletki antykoncepcyjne które są brane 48h po stosunku które mogą zablokować rozwój płodu/powstanie go są dalej antykoncepcją czy już aborcją? W mojej opinii jest zbyt wcześnie żeby mówić o człowieku, aczkolwiek jeśli nie, to nawet początkowa faza jest potencjalnie człowiekiem, którego zabijamy nie dając się rozwinąć antykoncepcją. Po pewnym czasie można jednak już mówić o człowieku - też trudny temat, ale skłaniałbym się ku temu, że po samym poczęciu jest za wcześnie by mówić o zabójstwie, jeśli nie chcemy mówić o zabójstwie przy antykoncepcji.
Kamil232 pisze:Z ciekawości jeszcze jedna kwestia Magnumie jaka jest Twoja opinia na temat kary śmierci?
Moja opinia na temat samej istoty kary śmierci się zmieniała i pewnie zmieniać będzie. Trudny temat. Jestem zdecydowanie przeciwko karze śmierci ze względu na to, że uważam, że jest zbyt duża szansa, że zabijemy niewinnego człowieka biorąc pod uwagę historię oraz to, ile niewinnych osób siedzi w więzieniu, a ponadto ze względu na zbyt dużą możliwość manipulacji - tzn. obóz rządzący mógłby po prostu sobie legalnie kogoś zabić w pokazowym procesie itp itd. Brzydka sprawa.
A co do samej istoty to nie wiem, ciężko mi się zdecydować. Z obu stron silne argumenty. Z jednej strony kim jesteśmy, by sobie uzurpować brawo do pozbawienia kogoś życia? Ale z drugiej, czyż ten, kto odbiera komuś życie, sam nie pozbywa się prawa do tego życia? Trudna sprawa, ciężki temat.