Nigdy nie zylem na stale za granica, jezdzilem do pracy podczas studiow, w czasie wolnego - pare razy Francja, Niemcy, Maroko. Normalnie, na codzien pracuje w Polsce
Finanse (Giełda, itp.)
- Enjo
- Legenda Futbolu

- Posty: 18583
- Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
- Reputacja: 2240
- Kibicuję: AC Milan
Finanse (Giełda, itp.)
Jesli Bytom to zielona wyspa, to tak
.
Nigdy nie zylem na stale za granica, jezdzilem do pracy podczas studiow, w czasie wolnego - pare razy Francja, Niemcy, Maroko. Normalnie, na codzien pracuje w Polsce
.
Nigdy nie zylem na stale za granica, jezdzilem do pracy podczas studiow, w czasie wolnego - pare razy Francja, Niemcy, Maroko. Normalnie, na codzien pracuje w Polsce
- gilardino11
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11095
- Rejestracja: 17 lip 2005, 10:21
- Reputacja: 1295
- Lokalizacja: CURVA SUD
Finanse (Giełda, itp.)
Ktoś na bank żył/żyje w irlandii na tym forum 
- Keres
- Gwiazda

- Posty: 6544
- Rejestracja: 03 maja 2008, 19:32
- Reputacja: 1511
- Kibicuję: FC Barcelona
- Lokalizacja: Niezlokalizowany
Finanse (Giełda, itp.)
Slim mieszka w Yrlandi.
A plecaka nie mam na razie zamiaru pakować, chociaż w sumie mam, ale w innym celu.

Daleko mi do plucia na Polskę jak to robią nasi celebryci, ale pisałem o scenariuszu realnej wojny u nas lub naprawdę kiepskiej sytuacji gospodarczej. Nie mam żadnego kraju upatrzonego, bo chciałoby się i ciepło [południe Europy] i w bogatym kraju [Skandynawia, Szwajcaria, Niemcy, Austria]. Nie ma złotego środka.gilardino11 pisze: ↑20 paź 2022, 7:48 W sensie gdzie zamierzasz spierdalać? Bo chyba nie na zachód? No chyba że nie przeszkadza Ci dorabianie nierobów, dzieciorobów, przybysz z Afryki i Azji, nie przeszkadza Ci strach przed wyjściem gdziekolwiek po zmroku w każdym większym mieście A koszty życia są tak ogromne że może zostanie Ci w portfelu 30% więcej niż w Polsce?
No i najważniejsze będziesz zwykłym Ukraińcem który ma zapierdalać i się nie odzywać. Jak nie masz takich uprzedzeń to pakuj tornister
A plecaka nie mam na razie zamiaru pakować, chociaż w sumie mam, ale w innym celu.
Za daleko, wolę droższą Europę.
No tak, taka mała różnica, że żona w Polsce musi pracować.gilardino11 pisze: ↑20 paź 2022, 8:53 A mistrzostwem było na tym forum pisanie jak to Hiszpan czy Włoch ma dobrze A wedle Eurostatu Polak żyje na podobnym poziomie tylko co mieszkaniec Rzymu czy Madrytu tylko z jedną różnica że żona polaka pracuje A żonę Włocha czy Hiszpana często trzeba utrzymywać
"Kiedy oglądam Barcelonę, widzę sztukę." - Arsene Wenger.
Hard work beats talent, but when talent works hard it’s game over. That’s Messi.
Hard work beats talent, but when talent works hard it’s game over. That’s Messi.
- Delpiero14
- Bianconero

- Posty: 33538
- Rejestracja: 25 sie 2015, 9:49
- Reputacja: 7075
- Kibicuję: Futbolowi z XIX wieku
Finanse (Giełda, itp.)
Slim mieszkał w Irlandii bodajże.
Finanse (Giełda, itp.)
Idealnie opisane zycie na zachodzie. Troche lepsza sytuacja finansowa i NIC wiecej. Niestety. 2 tygodnie mi zostaly i mam nadzieję ze nie bede musial wracac. Tzn. biorę po uwage dobicie 2 lata do emerytury badz wyjazd za granicę ale na pewno juz nigdy nie wyjade dla oszczędności. Nigdy wiecej. To co zarobie wydam i basta.gilardino11 pisze: ↑20 paź 2022, 7:48 W sensie gdzie zamierzasz spierdalać? Bo chyba nie na zachód? No chyba że nie przeszkadza Ci dorabianie nierobów, dzieciorobów, przybysz z Afryki i Azji, nie przeszkadza Ci strach przed wyjściem gdziekolwiek po zmroku w każdym większym mieście A koszty życia są tak ogromne że może zostanie Ci w portfelu 30% więcej niż w Polsce?
No i najważniejsze będziesz zwykłym Ukraińcem który ma zapierdalać i się nie odzywać. Jak nie masz takich uprzedzeń to pakuj tornister
- Mr.Chris
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8296
- Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
- Reputacja: 2002
- Kibicuję: Manchester United
Finanse (Giełda, itp.)
Nie wiem co oni Ci zrobili tam za granicą, ale połowa moich znajomych z bloku i spora część ze studiów czy rodziny wyjechała za granicę, chyba do wszystkich możliwych krajów - Austria, Holandia, Szwajcaria, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Norwegia, Anglia, Szkocja, Francja i wymieniłem tylko te kraje, gdzie są ludzie z którymi gadałem przez ostatnie 2-3 miesiące. Wielu z nich wyjechało na rok lub trzy, a siedzi już nawet kilkanaście i nie zamierza wracać. Oczywiście, bywają [ch**] aspekty, ale ogół jest niewspółmiernie dobry w porównaniu do Polski. Trzeba jedynie znać język i mieć jakiś zawód, a nawet kolega, który od 7 lat jest kelnerem w Anglii, nie planuje wracać, jeżeli nie będzie musiał, bo jako kelnerzy razem z żoną byli w stanie odłożyć na dużą część mieszkania, stać ich na dziecko, a przed nim na porządne dwutygodniowe wakacje co roku. W Polsce ledwo by ich było stać na wynajęcie mieszkania, które tam mają już własne.gilardino11 pisze: ↑20 paź 2022, 8:53 Ale po wielu latach spędzonych na zachodzie jak słyszę te opinie o wyidealizowany miejscu do życia na Zachód od Berlina to mnie śmiech ogarnia.
No cóż tak właśnie jest jak się ma bardzo wąski obraz o tym co się dzieje na świecie jak się w dupie było i gówno widziało
Tak, w niektórych przypadkach opłaca się wrócić do Polski, ale to sporadyczne sytuacje i zwykle wiążą się z posiadanymi nieruchomościami lub po prostu dużym przywiązaniem do rodziny.
- Eyesmon
- Legenda Futbolu

- Posty: 17312
- Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
- Reputacja: 4328
- Kibicuję: AC Milan
Finanse (Giełda, itp.)
emerytury? ile Ty masz lat albo w jakich służbach mundurowych siedzisz?Slim91 pisze: ↑20 paź 2022, 11:01Idealnie opisane zycie na zachodzie. Troche lepsza sytuacja finansowa i NIC wiecej. Niestety. 2 tygodnie mi zostaly i mam nadzieję ze nie bede musial wracac. Tzn. biorę po uwage dobicie 2 lata do emerytury badz wyjazd za granicę ale na pewno juz nigdy nie wyjade dla oszczędności. Nigdy wiecej. To co zarobie wydam i basta.gilardino11 pisze: ↑20 paź 2022, 7:48 W sensie gdzie zamierzasz spierdalać? Bo chyba nie na zachód? No chyba że nie przeszkadza Ci dorabianie nierobów, dzieciorobów, przybysz z Afryki i Azji, nie przeszkadza Ci strach przed wyjściem gdziekolwiek po zmroku w każdym większym mieście A koszty życia są tak ogromne że może zostanie Ci w portfelu 30% więcej niż w Polsce?
No i najważniejsze będziesz zwykłym Ukraińcem który ma zapierdalać i się nie odzywać. Jak nie masz takich uprzedzeń to pakuj tornister
Life is an unexpected journey
- Enjo
- Legenda Futbolu

- Posty: 18583
- Rejestracja: 26 lip 2007, 19:03
- Reputacja: 2240
- Kibicuję: AC Milan
Finanse (Giełda, itp.)
pracujac gdzies za granica okreslona liczbe lat (chyba 10, ale tez zalezne jest to od kraju) dostaje sie emeryture na starosc za liczbe przepracowanych lat (nie jest to duze siano, ale warto to dobic).
- futbolowa
- Czerwona Diablica
- Posty: 14398
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
- Reputacja: 2157
- Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
- Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
- Kontakt:
Finanse (Giełda, itp.)
U mnie też duża część towarzystwa wciąż na emigracji, ale wielu znajomych wraca do kraju. Jednak nie ze względów ekonomicznych, ale czysto rodzinnych - rodzice nie młodnieją, dzieciaki wychowują się bez dziadków - człowiek wtedy sobie uświadamia, że lepsza kasa to nie wszystko.Mr.Chris pisze: ↑20 paź 2022, 12:20 Nie wiem co oni Ci zrobili tam za granicą, ale połowa moich znajomych z bloku i spora część ze studiów czy rodziny wyjechała za granicę, chyba do wszystkich możliwych krajów - Austria, Holandia, Szwajcaria, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Norwegia, Anglia, Szkocja, Francja i wymieniłem tylko te kraje, gdzie są ludzie z którymi gadałem przez ostatnie 2-3 miesiące. Wielu z nich wyjechało na rok lub trzy, a siedzi już nawet kilkanaście i nie zamierza wracać. Oczywiście, bywają [ch**] aspekty, ale ogół jest niewspółmiernie dobry w porównaniu do Polski. Trzeba jedynie znać język i mieć jakiś zawód, a nawet kolega, który od 7 lat jest kelnerem w Anglii, nie planuje wracać, jeżeli nie będzie musiał, bo jako kelnerzy razem z żoną byli w stanie odłożyć na dużą część mieszkania, stać ich na dziecko, a przed nim na porządne dwutygodniowe wakacje co roku. W Polsce ledwo by ich było stać na wynajęcie mieszkania, które tam mają już własne.
Tak, w niektórych przypadkach opłaca się wrócić do Polski, ale to sporadyczne sytuacje i zwykle wiążą się z posiadanymi nieruchomościami lub po prostu dużym przywiązaniem do rodziny.
Ja np. nie chciałabym i nie byłabym się w stanie wyprowadzić, ale przyznaję, że strzyka mnie, gdy widzę, jakie są koszty prowadzenia jdg w Polsce, a jakie gdzie indziej. Bulimy za ZUS chore pieniądze i nagle okazuje się, że miesięcznie firma kosztuje mnie więcej niż innych (znajomi ze Szkocji czy Hiszpanii) przez pół roku. To nie powinno tak być, a z roku na rok jest tylko gorzej.
- gilardino11
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11095
- Rejestracja: 17 lip 2005, 10:21
- Reputacja: 1295
- Lokalizacja: CURVA SUD
Finanse (Giełda, itp.)
Nie wiem co Ci Nagadali za bzdury o zagranicy Ale wygląda to właśnie tak jak pisze Slim czy Ja. Ja po prostu opisuje wydarzenia starając się być obiektywnym.Pracowalem w firmie smyths i robiąc nadgodziny zarabialem po 4 A czasami nawet 5 tysięcy euro tylko co z tego ? Gdybym pracowal 39 godzin w tygodniu stać by mnoe było na nie wiele więcej niż w Polsce i takie są fakty A znając Polonię to 80% siedzi tam z przyzwyczajenia/ dzieci mają szkołę i nie ma szans że dadzą sobie radę w Polsce/ obawiają się bo tam są w strefie komfortu A nic nie odkładając przez 15 lat w Polsce będzie im od zera bardzo ciężko. Tu też zarabiam na prowincji 5 tyś zł i mi nie brakuje. Żeby żyć na takim poziomie jakim tu w irlandii pewnie musiałby zarabiać że 3 tysiące euro. To bardzo dużo A ja pracuje może 20 nadgodzin w miesiącu.
I teraz bardzo spora część osób właśnie wraca do Polski bo widzi że nie ma sensu tam siedzieć. Czasy zachodu minęły bezpowrotnie jako że mieszkając w 3 krajach po za Polska w różnych czasach to zarobkowo zostały tylko Norwegia i Szwajcaria. Resztą nie zaprzątalbym sobie głowy chyba że Do Dojczów macie blisko
I teraz bardzo spora część osób właśnie wraca do Polski bo widzi że nie ma sensu tam siedzieć. Czasy zachodu minęły bezpowrotnie jako że mieszkając w 3 krajach po za Polska w różnych czasach to zarobkowo zostały tylko Norwegia i Szwajcaria. Resztą nie zaprzątalbym sobie głowy chyba że Do Dojczów macie blisko
Finanse (Giełda, itp.)
Do dojczow przy ich podatku oraz jezyku nigdy bym nie pojechal. Widzialbym sens wtedy gdybym mieszkal przy granicy i na kazdy weekend wracalbym do domu.
Nie ma życia prócz lepszych finansów. Niechęć lokalsow wyglada do nas wyglada jak wielu Polaków do Ukraińców. Dwupokojowe mieszkanie jest ciężko wynajac za 2k euro.
o kurde. Ja mam obecnie jakies śmieszne 2200. Gdybym przekraczal 2500 to bym pewnie zostal chwilę jeszcze.
Nie ma życia prócz lepszych finansów. Niechęć lokalsow wyglada do nas wyglada jak wielu Polaków do Ukraińców. Dwupokojowe mieszkanie jest ciężko wynajac za 2k euro.
- Mr.Chris
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 8296
- Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
- Reputacja: 2002
- Kibicuję: Manchester United
Finanse (Giełda, itp.)
Wszystko zależy od środowiska. Zauważyłem, że częściej wracają osoby, które mieszkają w domach jednorodzinnych lub mają po prostu nieruchomość do odziedziczenia. Z blokowiska chyba jeszcze nikt u mnie nie wrócił. Parę osób też ściągnęło rodziny albo załatwia im prace sezonowe jak na przykład kolega z Holandii, do którego młodsze jeszcze uczące się rodzeństwo jeździ co roku na wakacje dorobić i być może po studiach przeniosą się na stałe.futbolowa pisze: ↑20 paź 2022, 12:52 U mnie też duża część towarzystwa wciąż na emigracji, ale wielu znajomych wraca do kraju. Jednak nie ze względów ekonomicznych, ale czysto rodzinnych - rodzice nie młodnieją, dzieciaki wychowują się bez dziadków - człowiek wtedy sobie uświadamia, że lepsza kasa to nie wszystko.
Ale zdajesz sobie sprawę, że różni ludzie mogą mieć różne doświadczenia i nie wszyscy zagranicą będą tak samo do tego podchodzić co Ty? Nie wszyscy pojechali tam na pracę fizyczną i wśród tych faktycznie kilka osób wróciło, bo pensje dla specjalistów zaczęły się powoli wyrównywać i zaczęli być w Polsce doceniani. Chyba nawet kiedyś Cię poparłem w tej kwestii.gilardino11 pisze: ↑20 paź 2022, 15:31 Nie wiem co Ci Nagadali za bzdury o zagranicy Ale wygląda to właśnie tak jak pisze Slim czy Ja. Ja po prostu opisuje wydarzenia starając się być obiektywnym.
Obiektywizm tu to raczej punkt widzenia, który zawsze zależy od punktu siedzenia. Jednym się spodoba, innym nie. Jedni sobie tam ułożą życie, inni nie. Nie zmienia to jednak faktu, że zagranicą jest dużo łatwiej zacząć od zera niż w Polsce, a jeżeli chodzi o pozostanie to wśród moich znajomych jest trend nie wracania do kraju. Może w przyszłości, ale też część znajomych założyło rodzinę z osobami z zagranicy lub mają tam firmy.
- gilardino11
- Laureat Złotej Piłki

- Posty: 11095
- Rejestracja: 17 lip 2005, 10:21
- Reputacja: 1295
- Lokalizacja: CURVA SUD
Finanse (Giełda, itp.)
Slim91 pisze: ↑20 paź 2022, 16:45 Do dojczow przy ich podatku oraz jezyku nigdy bym nie pojechal. Widzialbym sens wtedy gdybym mieszkal przy granicy i na kazdy weekend wracalbym do domu.
o kurde. Ja mam obecnie jakies śmieszne 2200. Gdybym przekraczal 2500 to bym pewnie zostal chwilę jeszcze.
Nie ma życia prócz lepszych finansów. Niechęć lokalsow wyglada do nas wyglada jak wielu Polaków do Ukraińców. Dwupokojowe mieszkanie jest ciężko wynajac za 2k euro.
Ale Slim ja potrafiłem zrobić 140-150 nadgodzin w miesiącu. Jak miałem np. 14 euro to policz sobie jako singiel ile zarabialem jak wykonałem tylko 39 godzin na tych podatkach irlandzkich
Mam nawet na pamiątkę zostawiony payslip z któregoś christmas Time jak zrobiłem bodaj 92 godziny w tydzień
Finanse (Giełda, itp.)
Detaliczne obligacje skarbowe (w tym te najlepsze, czyli indeksowane inflacją) kupuje się za pośrednictwem strony https://www.obligacjeskarbowe.pl/
Wcześniej należy założyć odpowiedni rachunek w PKO BP S.A. Nie wiem czy teraz można to zrobić online, czy też trzeba się pofatygować do placówki. Ja zakładałem jakieś 2 lata temu i wszystko załatwiłem online.,
Zanim się w cokolwiek zainwestuje to najpierw trzeba zrozumieć temat. Akurat detaliczne obligacje SP to nic skomplikowanego, a dziwnym trafem wiele osób o nich w ogóle nie słyszało. Usłyszeli dopiero jak rok temu Morawiecki ulokował w nich kilka milionów złotych. Proponuję np filmik Tomka Jaroszka (czyli innego, ciekawego finansowego kanału na YT)
https://www.youtube.com/watch?v=mXK6Hd6AbiE
- futbolowa
- Czerwona Diablica
- Posty: 14398
- Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
- Reputacja: 2157
- Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
- Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
- Kontakt:
Finanse (Giełda, itp.)
Jak zakładałam IKE Obligacje, to nie dość, że nie dało się tego zrobić online, to jeszcze placówka bankowa też musi być specyficzna - z działem maklerskim na miejscu.Padik pisze: ↑20 paź 2022, 18:47 Detaliczne obligacje skarbowe (w tym te najlepsze, czyli indeksowane inflacją) kupuje się za pośrednictwem strony https://www.obligacjeskarbowe.pl/
Wcześniej należy założyć odpowiedni rachunek w PKO BP S.A. Nie wiem czy teraz można to zrobić online, czy też trzeba się pofatygować do placówki. Ja zakładałem jakieś 2 lata temu i wszystko załatwiłem online.,
Myślę, że nie ma reguły. Ja patrzę głównie po znajomych z podwórka/ze szkoły - a więc z mojego blokowiska. Tylko jedna osoba odziedziczyła w międzyczasie dom, niektórzy wybudowali własne (to ci, którzy zamiast iść na studia, od razu wyjechali do Anglii), a inni po prostu wrócili i wynajmują albo wzięli kredyt z wysokim wkładem własnym i sobie spokojnie żyją.Mr.Chris pisze: ↑20 paź 2022, 16:58 Wszystko zależy od środowiska. Zauważyłem, że częściej wracają osoby, które mieszkają w domach jednorodzinnych lub mają po prostu nieruchomość do odziedziczenia. Z blokowiska chyba jeszcze nikt u mnie nie wrócił. Parę osób też ściągnęło rodziny albo załatwia im prace sezonowe jak na przykład kolega z Holandii, do którego młodsze jeszcze uczące się rodzeństwo jeździ co roku na wakacje dorobić i być może po studiach przeniosą się na stałe.




