@Conrado
Ja również podczas pierwszej lektury Hobbita nie wyobrażałem sobie stricte czarnych krasnoludów...tyle, że w zasadzie nie wyobrażałem sobie w ogóle tonacji ich skóry bo dla mnie pod kurzem, brudem i znojem podróży wyglądały tam brodate lica straszych ludzi, którzy jechali ze mną szkolnym autobusem, a którzy często służyli za statystów dla mojej wyobraźni. Za łebka jedynym znanym archetypem krasnala były dla mnie skrzaty z bajek dla dzieci, które nijak nie pasowały więc trzeba było sobie radzić
Zapytajmy jednak dorosłego Anglika, Nigeryjczyka, Peruwiańczyka, Aborygena czy Hindusa - którzy nie oglądali filmów ale przeczytali książki Tolkiena - jak oni to wyobrażają sobie wizualnie postaci krasnoludów i elfów ze świata Śródziemia. Spodziewam się, iż wyobrażenia każdego z nich odnośnie tych samych postaci w przeważającej części nie będą sią ze sobą pokrywać. Jeżeli dany tekst w książce wyraźnie czegoś nie opisuje wtedy wyobraźnia czerpie z uwarukowania kulturowego danej jednostki - podsuwając dlań obrazy najbardziej rozpoznawalne.
Północni Europejczycy od Angli przez Niemcy i Skandynawię aż po Bałtyk bazują swoje wyobrażenia w większości na tym samym materiale, z którego czerpał Tolkien tworząc WP, a który sam nazwał "mitologią dla Anglików". Postaci z kartek WP mają korzenie w nordyckiej Voluspie i dziełach Snorriego, germańskich mitach oraz Nibelungenlied, a także częściowo w celtyckiej mitologii. Tolkienowskie elfy stanowią wyidealizowany obraz białych - choć sam Tolkien opisuje ich mianem "fair skined", nie wspominając nic o karnacji - w przyciwieństwie do jednoznacznego określania np. "czarnych elfów", która to nazwa jest w jego dziełach mocno mylacą bo odnosi się zrówno do grupy elfów nazwanych Moriquendi (nie ukończyli wędrówki do Amanu) jak również jest to osobny tytuł (Eol, Maeglin) oraz służy jako przekleństwo użyte przez synów Feanora na Thingolu (bezpodstawnie - bo był zaliczany do Kalaquendi). Tolkien operował raczej dość powszechnym konceptem: białe - jest dobre, czarne - jest złe. Mowa w końcu o widealizowanym baśniowym wizerunku. Z kolei na temat tonacji skóry krasnoludów nie ma w jego dziełach ani słowa.
Występujący w niemieckich mitach Twerg (krasnolud w jęz. staro-wysoko-niemieckim), który mieszka głęboko pod górami a kojarzy sie z mądrością, kowalstwem, górnictwem i rzemieślnictwem jest postacią różniącą się od nordyckiego wyobrażenia krasnoludów, które w zasadzie zaliczają się do Svartalfar - czarnych elfów zamieszkujących Svartalfheim. W nordyckiej mitologi krasnoludy były tworem krwi i kości Ymira - przedstawiono ich niczym pasożytnicze larwy toczące ciało olbrzyma, dopóty bogowie nie obdarzyli ich świadomością. Zasiedliły one wykute w skale tunele i korytarze Svartalfheimu, zakładając królestwa, oświetlane blaskiem złota i kryształu górskiego. Krasnoludy okazały się świetnymi górnikami, jubilerami i złotnikami, dlatego też bogowie podarowali im podziemne złoża metali i kamieni szlachetnych. O ile ich Tolkienowska geneza bliższa jest właśnie mitologii nordyckiej (łącznie z zapożyczonymi imionami) to już ich fizyczne wyobrażenie i charakterystyczne cechy Tolkien zaczerpnął z podań kultury germańskiej. Podejrzewam, iż czytałeś komiks Thorgal - zeszyt Gwiezdne Dziecko. Mały Thorgal podrużuje tam w towarzystwie krasnoluda po światach nordyckich bogów. Krasnolud Tjahzi w Midgardzie, w świecie ludzi - jest malutki jak skrzat. Po przejściu "na drugą stronę" - do krain elfów, bogów i olbrzymów - zrównuje się wzrostem z małym Thorgalem. Nordyckia mitologia nie jest tylko alpejską wioską ale pełnym przekrojem geograficznym od pustyń, prez ogniste piekła po bujne lasy l lodowe szczyty.
Który krasnolud jest więc tym "prawdziwym"?
Wyobrażenia wielu Skandynawskich czytelników odnśnie Tolkienowskich elfów czy krasnoludów bliskie są postaci "skrzata" Tjahziego czyli wizji tego co w Thorgalu przedstawili Rosiński i Van Hamme. Czytelnik z Niemiec za archetypy krasnali wskaże postaci NIbelungów - rodu karłów, których skarb zgarnął Zygrfyd. Wyobrażenia Polaków odośnie krasnali przewiwjają się natomiast w postaciach Denisa Cranmera, Yarpena Zirgirina bądź Sheldona Skaggs - pióra Sapkowskiego (notabene oparte na Twerach i Nibelungach).
No i bądź tu mądry
Dzisiaj po północy pierwszy trailer