Hej jestem już po trekkingu...genialne wielkie góry....chyba dopiero teraz gdy siedzę 3 dzień w hotelu w Kathmandu dopiero dociera do mnie gdzie byłem , wszystko działo się tak szybko...a w sumie równe 2 tygodnie wędrowałem...
najbardziej pamiętam wzgórza Chukung i ścianę Lhotse przed nami....no i sama baza...też ogrom...lodowiec Khumbu, lodospad Khumbu...
schudłem z 5 kg...na śniadanie mała owsianka z herbatą , czasem mały batonik na trasie i tak cisnąłem po 10 godzin wędrówki... Zwykle wracałem niezle wycieńczony heh fajny stan
Zdarzyło mi się pobłądzić ...raz na amadablam base camp jak szedłem...heh miny turystów i przewodnika gdy zobaczyli skąd wychodzę ...takim rumowiskiem kamiennym , przez rzekę musiałem przechodzić...rozsądne to nie było jakbym tam se coś zrobił to by mogli mnie nie usłyszeć przez kilka dni....ale dałem radę
Raz spotkałem taką tajemniczą dziewczynę na szlaku....w łachmanach ...szła ciągle przede mną myślałem że jakaś stara...az się wystraszyłem jak zobaczyłem że taka młoda ...nawet ładna...zagadywała do mnie jak ja mijałem ...trochę się bałem zagaić wiecie na zasadzie pogłaszcz psiaka przybłędę...buty rozpadające się miała... jakaś nepalka...z takim kijem, plcakiem, śpiworem i karimatą, ..jak doszliśmy do miasta - Namche Bazaar to zauważyłem że nawet miejscowi się za nią oglądali....
To akurat był ostatni dzień... schodziłem wtedy ponad aż z miejscowości lobuche do Namche... kawał trasy... po dotarciu do celu czyli bazy, miałem już przesilenie górami i spartańskimi warunkami w schroniskach...zszedłem potem szybko do Lukla zmieniłem lot na wcześniej i tak siedzę w Kathmandu trzeci dzień... pojutrze do do Wawy...
Kathmandu to inna historia....masakra jaki syf jakie zasady na drodze...brak gospodarki zarządzania odpadami...horror dla takiego estety jak ja
Tęsknię już za pl... chociaż odkąd jestem w KTM mam sporo do robienia oprocz szwedania się po mieście m.in. załatwianje projektu domu bo będąc w górach taką podjąłem decyzję że się budujemy ( mam żonę i 2 dzieciaki) w tym roku fundamenty a może nawet i piętro. Dom taki klocek przyklejam się do istniejącego już domku...działkę już mamy od wielu lat...podjaralem się tym faktem
Druga decyzja jaka zapadła to sprzedaje Moto. Rok temu kupiłem pierwsze Moto. Fazer 600. Ale ze względu na rodzine dzieciaki i fakt że teraz mam ważne rzeczy w życiu do zrobienia tzn dom i rozwój mojego zakładu, to
powiem prosto boję się coś se zrobić...nie muszę mieć każdej zachcianki... jeszcze kiedy sobie kupię ale to już nie szosowe a coś bardziej w teren . ..
To na tyle;) pospałem dziś za dnia i teraz mnie nosi ...jest prZed 22 tutaj ...piątek...kurde może by iść na dyskotekę
Pozdr z KTM
Jutro chce o 5 rano isc na rytuał palenja zwłok pogrzeby nad rzeką...
Bym foty dał ale tu jakoś dziwnie...znacie jakiś łatwy sposób? Ze smartfona....