Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
wyjatkowo niesprawiedliwy wynik.
juz po pierwszej polowie napisalem ze ajax dzis bardzo przecietny (efekt bycia faworytem - w tym sezonie w LM w roli faworyta zawsze wygladali marnie), w drugiej polowie byli wrecz tłem dla totenhamu. ale coz, z takimi tuzami jak llorente jak widac nic nie moze sie udac dwa razy.
poczetino moze walic glowa w sciane ze nie mial dzis swoich dwoch strzelb bo przy tak slabiutkim ajaxie mogl tu zamknac dwumecz.
pilka nie jest sprawiedliwa, dzis nie byla.
za tydzien kogut musi liczyc na wybuch sona.
juz po pierwszej polowie napisalem ze ajax dzis bardzo przecietny (efekt bycia faworytem - w tym sezonie w LM w roli faworyta zawsze wygladali marnie), w drugiej polowie byli wrecz tłem dla totenhamu. ale coz, z takimi tuzami jak llorente jak widac nic nie moze sie udac dwa razy.
poczetino moze walic glowa w sciane ze nie mial dzis swoich dwoch strzelb bo przy tak slabiutkim ajaxie mogl tu zamknac dwumecz.
pilka nie jest sprawiedliwa, dzis nie byla.
za tydzien kogut musi liczyc na wybuch sona.
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
W Madrycie będzie najbardziej jednostronny finał ostatnich lat. Gładziutko pójdzie LFC bądź Barcelonie.
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Mocne słowa

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
no i jedyne zagrożenie jakie stworzył Tottenham w tym meczu były ze stałych fragmentów gry. Ajax nie zachwycał, a mimo to Tottenham nie miał na nich sposobów.h1893230 pisze: ↑30 kwie 2019, 23:01 wyjatkowo niesprawiedliwy wynik.
juz po pierwszej polowie napisalem ze ajax dzis bardzo przecietny (efekt bycia faworytem - w tym sezonie w LM w roli faworyta zawsze wygladali marnie), w drugiej polowie byli wrecz tłem dla totenhamu. ale coz, z takimi tuzami jak llorente jak widac nic nie moze sie udac dwa razy.
poczetino moze walic glowa w sciane ze nie mial dzis swoich dwoch strzelb bo przy tak slabiutkim ajaxie mogl tu zamknac dwumecz.
pilka nie jest sprawiedliwa, dzis nie byla.
za tydzien kogut musi liczyc na wybuch sona.
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
zgadza sie, ale brak okazji bylo spowodowane tylko tym ze nie mieli kim straszyc z przodu.Diamen23 pisze: ↑30 kwie 2019, 23:04no i jedyne zagrożenie jakie stworzył Tottenham w tym meczu były ze stałych fragmentów gry. Ajax nie zachwycał, a mimo to Tottenham nie miał na nich sposobów.h1893230 pisze: ↑30 kwie 2019, 23:01 wyjatkowo niesprawiedliwy wynik.
juz po pierwszej polowie napisalem ze ajax dzis bardzo przecietny (efekt bycia faworytem - w tym sezonie w LM w roli faworyta zawsze wygladali marnie), w drugiej polowie byli wrecz tłem dla totenhamu. ale coz, z takimi tuzami jak llorente jak widac nic nie moze sie udac dwa razy.
poczetino moze walic glowa w sciane ze nie mial dzis swoich dwoch strzelb bo przy tak slabiutkim ajaxie mogl tu zamknac dwumecz.
pilka nie jest sprawiedliwa, dzis nie byla.
za tydzien kogut musi liczyc na wybuch sona.
ciekawe ze sissoko byl przez angileskie media szykowany tylko na ewentulana koncowke bo nie byl w 100% zdrowy. a musial wejsc w 1.polowie i chyba mozna go smialo oglosic graczem meczu.
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Tego Onane bym w Premier League widział . Bestia na przedpolu
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Ja bym tego Ajaxu absolutnie za dzisiejszy mecz nie krytykował. To że nie było tylu fajerwerków z przodu nie oznacza, że zagrali zły mecz. Przede wszystkim uważam, że zagrali tak jak chciał Ten Hag. Dziś atakowali z rzadka jak nie oni a i tak mogli spokojnie skończyć z 2:0 jakby Neres lepiej przymierzył. Ajax tak wyrachowany to coś nowego ale było widać, że to 1:0 ich satysfakcjonowało. Już nie zapędzali się tak ochoczo do przodu jak w poprzednich meczach, zauważcie gdzie biegał i jak grał choćby Ziyech, bardzo asekuracyjnie i odpowiedzialnie jak na niego. Efekt tego był taki, że Totki ani razu nie zmusiły Onany do większego wysiłku, jedyne zagrożenie jakie stworzyli to główki Toby'ego ze SFG. Nie mieli kim straszyć, to fakt ale mimo wszystko byli pod polem karnym Ajaxu kompletnie bezradni.
Wszyscy patrzą na Ajax przez pryzmat ciągłego ataku, a dziś pokazali swoją dojrzalszą twarz. Nie za to ludzie ich lubią ale mają to co chcieli osiągnąć i są bliżej finału, reakcje po meczu to potwierdzają. Do tej pory atakowali bezczelnie ale też dawali spore pole do popisu rywalom z przodu, to dziś był inny, bardziej zachowawczy Ajax. W pewnym momencie w drugiej połowie i w końcówce pierwszej połowy Ajax nie miał kontroli nad wydarzeniami ale to i tak nie przekładało się na okazje Kogutów. Warto też zwrócić uwagę, że do Madrytu i Turynu, gracze z Amsterdamu jechali z nożem na gardle, bo to rywale byli tam jednak faworytami i Ajax wychodził na te mecze z nastawieniem atak, atak, atak i wszystko albo nic. Teraz po raz pierwszy rewanż grają u siebie, stąd tu trochę więcej kunktatorstwa.
Zobaczymy czy im się to opłaci, bo 2:1 w Amsterdamie jest jak najbardziej w zasięgu Totków z Sonem w formie, a dziś Ajax miał doskonałą okazję do wywiezienia większej przewagi - Koguty kompletnie bezzębne z odrzutami z innych klubów Mourą i Llorrente z przodu, do tego bez lidera defensywy. Tu większe ryzyko Ajaxu mogła dać im więcej bramek ale równocześnie pozwolenie na strzelanie bramek Totków mogłoby skomplikować rewanż.
Miodnie się swoją drogą zapowiada ten rewanż, bo Ajax po raz pierwszy nie będzie gonić, a bronić przewagi. Zobaczymy jak to wpłynie na nich i taktykę Ten Haga.
Wszyscy patrzą na Ajax przez pryzmat ciągłego ataku, a dziś pokazali swoją dojrzalszą twarz. Nie za to ludzie ich lubią ale mają to co chcieli osiągnąć i są bliżej finału, reakcje po meczu to potwierdzają. Do tej pory atakowali bezczelnie ale też dawali spore pole do popisu rywalom z przodu, to dziś był inny, bardziej zachowawczy Ajax. W pewnym momencie w drugiej połowie i w końcówce pierwszej połowy Ajax nie miał kontroli nad wydarzeniami ale to i tak nie przekładało się na okazje Kogutów. Warto też zwrócić uwagę, że do Madrytu i Turynu, gracze z Amsterdamu jechali z nożem na gardle, bo to rywale byli tam jednak faworytami i Ajax wychodził na te mecze z nastawieniem atak, atak, atak i wszystko albo nic. Teraz po raz pierwszy rewanż grają u siebie, stąd tu trochę więcej kunktatorstwa.
Zobaczymy czy im się to opłaci, bo 2:1 w Amsterdamie jest jak najbardziej w zasięgu Totków z Sonem w formie, a dziś Ajax miał doskonałą okazję do wywiezienia większej przewagi - Koguty kompletnie bezzębne z odrzutami z innych klubów Mourą i Llorrente z przodu, do tego bez lidera defensywy. Tu większe ryzyko Ajaxu mogła dać im więcej bramek ale równocześnie pozwolenie na strzelanie bramek Totków mogłoby skomplikować rewanż.
Miodnie się swoją drogą zapowiada ten rewanż, bo Ajax po raz pierwszy nie będzie gonić, a bronić przewagi. Zobaczymy jak to wpłynie na nich i taktykę Ten Haga.
- Frank van Gullit
- Skład C

- Posty: 43
- Rejestracja: 20 sty 2019, 17:48
- Reputacja: 50
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Przeciętny mecz Ajaxu ale bardzo pewne zwycięstwo. Już po sytuacji Van de Beeka (dlaczego tam nie podawał do Neresa...) powinno być 2-0 a w drugiej połowie szanse na podwyższenie wyniku miał jeszcze Neres. Tottenham nie stworzył ani jednej tak dobrej sytuacji. Dużo pochwał dla Pochettino a jednak fundamentalnym błędem było wyjście w tym ustawieniu 3-4-3. Raz że typowe 4-3-3 oparte na pressingu to jest często idealny lek na wahadłowych a dwa że kompletnie oddał środek pola. Niby wymusiła to na nim sytuacja w środku pola ale skoro Sissoko był gotowy do orania 60 minut meczu na najwyższym poziomie (a gdzieś tyle zagrał) to kto wie czy tą decyzją nie przegrał Argentyńczyk dwumeczu. Dlatego jak Vertonghen został znokautowany przez Alderweirelda i widziałem Sissoko zacząłem się obawiać przebiegu meczu i rzeczywiście dużo lepiej zaczęli grać Spurs. Ajaxowi nie robi różnicy gra na wyjeździe czy u siebie (właściwie w każdym dwumeczu z Bayernem, Realem i Juventusem wywozili lepszy wynik z ich stadionu) a przewaga jednej bramki jest często zdradliwa jednak nie da się ukryć że to wymarzony wynik przed drugim meczem.
Niesamowity mecz w defensywie Frenkiego. Raz się dał łatwo ograć Lucasowi ale imponująca liczba przechwytów, przerwań akcji i dobrych akcji w defensywie co pokazują świetnie statystyki.
Kante nie powstydziłby się takich cyfr w defensywie.
ps
Ok z Bayernem mieli gorszy wynik (bramkowo) na wyjeździe ale zagrali lepszy mecz.
Niesamowity mecz w defensywie Frenkiego. Raz się dał łatwo ograć Lucasowi ale imponująca liczba przechwytów, przerwań akcji i dobrych akcji w defensywie co pokazują świetnie statystyki.
Kante nie powstydziłby się takich cyfr w defensywie.
ps
Ok z Bayernem mieli gorszy wynik (bramkowo) na wyjeździe ale zagrali lepszy mecz.
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
raczej sie z tym niezgodze. poza okresem miedzy 15 a 35min pierwszej polowy gdzie faktycznie przejeli inicjatywe to ani wczesniej ani tymbardziej pozniej, glownie w drugiej polowie, nic nie dzialo sie tak jak planowali. totenham ich zgniotł, natomiast gra obronna ajaxu jest naprawde slaba, bronią praktycznie bez autobusu, druzyna roztrzelona na 40metrow, tak jak mowil o nich mou, to druzyna w defensywnie bardzo naiwna. ogolnie strzelanie goli w pilce nie jest prostym zadaniem, a im slabszy jakosciowo pilkarz tym trudniej strzelic, dzis w kogutach z przodu gral pilkarz jakiego z pewnoscia bys nie chcial nawet w united
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Ajax był lepszy bo strzelił bramkę i wystarczy 

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."
- sickstick
- Legenda Futbolu

- Posty: 23173
- Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
- Reputacja: 6222
- Kibicuję: 4rsenal
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Tottenham nie był lepszy pod żadnym aspektem od Ajaxu, praktycznie w niczym. Jakąkolwiek rzecz byśmy rozpatrzyli: poruszanie się po boisku, konstruowanie akcji, ilość stworzonych okazji, postawę w defensywie itd - Ajax wyglądał pod tym kątem lepiej. Wyjątkiem są stałe fragmenty.
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Ajax nie potrafi stawiać autobusu ale i tak zniwelował kompletnie nikły potencjał ofensywny Kogutów, Totki cholernie osłabione ale mimo wszystko ten naiwny defensywnie Ajax nie pozwolił im na choćby jedną akcję gdzie kibicom z Amsterdamu stanęły serca. Tak naprawdę nie ma nic za co można chwalić dziś Tottenham i trudno zwalać wszystko na brak Sona. Poza samą końcówką nie było tu świec do przodu i wywalania przed siebie ze strony Ajaxu. Holendrzy nie potrafili utrzymać się przy piłce w drugiej połowie ale mówimy o ekipie z Holandii, która zaraz się rozsypie a dopiero debiutuje na tym etapie europejskiej sceny i właśnie po ograniu Juve w Turynie, zmiażdżeniu Realu w Madrycie, dziś kasują Totki w Londynie.
Llorente to 34-letni emeryt do zastawiania się i wbijania główek ale Eriksen, Sissoko, Alli czy boki obrony też nie stanowiły żadnego zagrożenia. Tottenham grał u siebie, przegrywał niemal od początku, było oczywiste, że będą musieli przejąć inicjatywę niezależnie od biedy w ofensywie jaką mieli. Trudno tu było oczekiwać, że Ajax ich będzie klepał jak w pierwszych 25 minutach. Ajax dostał to co chciał, a Totki po raz pierwszy od dawna nie miały kompletnie argumentów. Zaryzykuję stwierdzenie, że z Sonem w składzie też by tego dziś nie wygrali, a w takim zestawieniu przecież zdołali pokonać City.
Zgodzę się z Frankiem z kolei co do tego, że Poch zawalił z wyjściowym ustawieniem. Trochę go do tego zmusiła sytuacja kadrowa ale jednak uwierzył, że z trójką obrońców zniweluje zapędy ofensywne Ajaxu. Nie zagrało mu to z City, nie zagrało też dzisiaj, Ajax też nie zagrał w tym meczu z takim impetem do jakiego przyzwyczaił. Ta kontuzja Verthongena to w pewnym sensie było szczęście w nieszczęściu, bo od tego momentu Totki zaczęły grać lepiej i odzyskały kontrolę na boisku, choć ostatecznie nie przełożyło się to ani na wynik, ani na okazje. Dla kibiców Kogutów pocieszające jest to, że po takim wyniku, w Amsterdamie wyjdą 4 z tyłu.
Llorente to 34-letni emeryt do zastawiania się i wbijania główek ale Eriksen, Sissoko, Alli czy boki obrony też nie stanowiły żadnego zagrożenia. Tottenham grał u siebie, przegrywał niemal od początku, było oczywiste, że będą musieli przejąć inicjatywę niezależnie od biedy w ofensywie jaką mieli. Trudno tu było oczekiwać, że Ajax ich będzie klepał jak w pierwszych 25 minutach. Ajax dostał to co chciał, a Totki po raz pierwszy od dawna nie miały kompletnie argumentów. Zaryzykuję stwierdzenie, że z Sonem w składzie też by tego dziś nie wygrali, a w takim zestawieniu przecież zdołali pokonać City.
Zgodzę się z Frankiem z kolei co do tego, że Poch zawalił z wyjściowym ustawieniem. Trochę go do tego zmusiła sytuacja kadrowa ale jednak uwierzył, że z trójką obrońców zniweluje zapędy ofensywne Ajaxu. Nie zagrało mu to z City, nie zagrało też dzisiaj, Ajax też nie zagrał w tym meczu z takim impetem do jakiego przyzwyczaił. Ta kontuzja Verthongena to w pewnym sensie było szczęście w nieszczęściu, bo od tego momentu Totki zaczęły grać lepiej i odzyskały kontrolę na boisku, choć ostatecznie nie przełożyło się to ani na wynik, ani na okazje. Dla kibiców Kogutów pocieszające jest to, że po takim wyniku, w Amsterdamie wyjdą 4 z tyłu.
Liga Mistrzów (półfinał): Tottenham - Ajax | 30.04.19
Może tak, ale co dzisiaj pokazał Tottenham? Daj argumenty żeby pokazać, że Koguty były lepsze
Ostatnio zmieniony 01 maja 2019, 0:09 przez Tomusmc, łącznie zmieniany 1 raz.

"Juve jest dla mnie powodem do radości i dumy, a także do rozczarowania i frustracji. Tak silne emocje może zapewnić tylko prawdziwa, nieskończona historia miłosna."






