Ja właśnie złapałem pierwszą zadyszkę. Przepaczowałem jakiś czas temu grę jak pisał Themaniek bodajże, zacząłem Valencią i rozegrałem jak dotąd mniej więcej półtora sezonu. Pierwsza rzecz która rzuciła mi się w oczy do tragiczna kadra... niestety we wcześniejszych wersjach gry było zdecydowanie lepiej, teraz brak Villi, brak Silvy, Joaquin popierdółka, obrona na poziomie Segunda... dodatkowo Del Horno z zarobkami na poziomie 140,000 tygodniowo (

), Albelda 120, Joaquin 100, Vicente 90... szybko trzeba było ich wytransferować i zrobić porządek z płacami i dostać sianko na transfery. Udało mi się (wszystkie transfery rozbite na 48 miesięcy) ostatecznie zrobić spore zmiany, kupiłem Coentrao (11,5), Ramiego (7,5 (genialny obrońca, ale o tym dalej)), Coatesa (3,2), Vrsaljko (1,2), Badelja (4,2) i Babacara (15 (ze względu na potencjał bo ciężko z takim budżetem w przyszłości o cracka na atak)). Zanim ekipa się zgrała i wszystko zaczęło jako tako chodzić to odpadłem z LM w grupie (wygrana w ostatnim meczu z Milanem dawała mi wyjście, porażka dała mi 4

). W lidze nieco lepiej, 4 miejsce, 78 punktów i zapewnienie sobie gry w LM.
Na drugi sezon zmiany już ogromne, zarząd dał nieco więcej na transfery, sporo też zarobiłem na kilku cieniasach i udało mi się (znowu po rozbiciu transferów na 48 miesięcy) zebrać przyzwoity skład. Monreal (2,6) Mandanda (6), Victor Ruiz (9), M'Vila (16), Douglas Costa (13), Jovetic (20) i Cazorla (17), dodatkowo jedynie Cazorla dostaje więcej niż 60,000 tygodniowo i ogólnie na płace wydaje poniżej miliona tygodniowo (a jak zaczynałem Valencia płaciła około 400-500 tysięcy więcej, a będzie jeszcze lepiej za rok o około 150 tyś. bo przestanę opłacać dodatkowe 70,000 Del Horno (inaczej nie zgodziłby się na transfer), 15 Renana, 10 Maduro, 25 Domingueza czy 57 Miguela ze względu na koniec kontraktu).
Obecnie w lidze mimo wszystko mogę liczyć na maks 4 miejsce, w pierwszym sezonie Barca, Real i Atletico zdobyły ponad 85 punktów, teraz zanosi się podobnie bo wygrywają wszystko jak leci. Ja obecnie na 6 miejscu (po 16 kolejkach) z bilansem 10-2-4... masakrycznie ciężko się gra. W LM udało się wyjść z pierwszego miejsca więc jest szansa na ćwiećfinał bo po losowaniu czeka mnie walka z OM.
Pierwsza jedenasta względnie stała:
---------------------Mandanda---------------------
Vrsaljko-----Rami----------Coates-----Coentrao
-----------------------M'Vila------------------------
Cazorla-----Banega--------------------------Mata
-------------------------------Jovetic--------------
----------------------Soldado-----------------------
Zawsze grałem na mocną obronę, szybkie skrzydła i prostopadłe podania na napastnika. Niestety Soldado jest mimo wszystko średni (w porównaniu do Villi którego miałem zawsze we wcześniejszych edycjach), a Babacar gra w kratkę więc musiałem dopracować coś nowego. No i stałe fragmenty gry, zajebista sprawa. Ustawiłem kornery i wolne na Ramiego i chłopak w pierwszym sezonie 11 bramek we wszystkich rozgrywkach, w tym sezonie już ma 7 goli w lidze (najskuteczniejszy mój zawodnik

) plus 2 w LM, poza nim już Coates i Victor Ruiz mają po 2 więc jest świetnie. Tracę mało, strzelam średnio półtora gola na mecz co jest jednak już wynikiem słabym, nie stać mnie mimo wszystko na klasowego snajpera (znaczy takiego w stylu Aguero, Pato czy innego cracka bo nie widzę sensu w kupowaniu kogoś na poziomie Soldado) więc muszę się męczyć, albo czekać na eksplozję u Babacara czy Paco na co się nie zanosi w najbliższych 2 sezonach... strasznie irytujące jest.
Trzeba odpocząć kilka dni i potem mając świeże pomysły może coś poprawię w tym ataku.