Strona 545 z 681

Gry...

: 01 mar 2023, 17:56
autor: Delpiero14
Mohg to chyba tylko jeden był. Ten wcześniej w tej dolnej lokacji to był zwykły omen.

Gry...

: 03 mar 2023, 0:38
autor: MothToAFlame
cruel pisze:
01 mar 2023, 17:06
Ubilem w koncu dziada, ale jakos 15+ prob mi to zajelo. Bardzo ciezka zbroja, o dziwo wlocznia zamiast miecza, mega agresja w pierwszej fazie i troche szczescia w drugiej (sparowanie krytycznego ataku + guardian spirit konczacy walke wczesniej). Nie chce tego nigdy powtarzac szczerze mowiac. Tylko dwoch bossow w Elden Ring przysporzylo mi wiecej problemow niz Zhang - Malenia i prawdziwy Mohg.
Fajnie ze Ci sie udalo. Nie wiem jak to zrobiles w ciezkiej zbroi i wlocznia ale gratki. Teraz zostala Ci juz duzo przyjemniejsza czesc demka :D

W Elden Ring Malenia byla dla mnie jedynym wyzwaniem, w sumie poki nie dowiedzialems sie co bleed z nia robi ;) . W sumie podobna ilosc razy zabil mnie tylko Ulcerated Tree Spirit przy koncowce questa Milicent, tez w HaligTree.Do Mogha trafilem stosunkowo pozno, bo poprzez portal z Consecrated Snowfields a nie jak wielu ludzi poprzez questa od NPC, wiec padl chyba za 3 razem. Zreszta dla mnie to byl najwiekszy problem ER, jak ktos gral za pierwszym razem tak jak ja, bez filmikow z yt, bez jakiejkolwiek wiedzy co gdzie i jak, to czesciej konczyl bardziej op niz ktos kto gral z poradnikiem. Ja pierwszych dwoch prawdziwych bossow zabilem jako 3 i 4 :D bo sobie jezdzilem i zwiedzalem czego skutkiem bylo to ze znajdowalem skroty i ladowalem w roznych dziwnych lokacjach :D
Delpiero14 pisze:
01 mar 2023, 17:56
Mohg to chyba tylko jeden był. Ten wcześniej w tej dolnej lokacji to był zwykły omen.
A on sie przypadkiem Morgott nie nazywal i nie mial nic wspolnego z Moghiem? ;)

Gry...

: 03 mar 2023, 2:37
autor: Delpiero14
Morgott i Mohg byli z tego co pamietam braćmi. Obaj byli synami Godfreya i Mariki, obaj byli tez omenami. Mnie chodzi jednak o tego bossa co wyglądał dokładnie tak jak Mohg i miał również te trójzębna włócznie (ten po zabiciu którego można było przejsc do ukrytej lokacji odblokowujacej jedno z ukrytych zakończeń). On był chyba zwykłym omenem bez imienia jak ci zwykli przeciwnicy w kanałach pod stolica Lyendell. Tylko ze ten był w formie bossa.

Gry...

: 03 mar 2023, 15:18
autor: MothToAFlame
Delpiero14 pisze:
03 mar 2023, 2:37
Morgott i Mohg byli z tego co pamietam braćmi. Obaj byli synami Godfreya i Mariki, obaj byli tez omenami. Mnie chodzi jednak o tego bossa co wyglądał dokładnie tak jak Mohg i miał również te trójzębna włócznie (ten po zabiciu którego można było przejsc do ukrytej lokacji odblokowujacej jedno z ukrytych zakończeń). On był chyba zwykłym omenem bez imienia jak ci zwykli przeciwnicy w kanałach pod stolica Lyendell. Tylko ze ten był w formie bossa.
Masz racje, zapomnialem ze oni byli bracmi, pokazuje to rowniez jak szybko mi z pamieci lore tej gry ulecial.
Teraz pamietam, on sie chyba tez Mogh nazywal i sobie siedzial na koncu Subterranean Shunning-Grounds w takiej kaplicy jakby, blokujac jedno z dwoch wejsc do Deeproot Depths o czym wspomniales. Co prawda za pierwszym razem przejsciem trafilem tam po zabiciu duetu Gargulcow (to nawiazanie do DS1 mi sie akurat bardzo podobalo).

Gry...

: 03 mar 2023, 17:11
autor: cruel
W angielskiej wersji ten latwiejszy nazywal sie 'Mohg, The Omen', a ten trudniejszy 'Mohg, Lord of Blood'. Ten pierwszy nie byl trudny, chyba padl za 5 razem, drugi byl dla mnie katastrofalny, szczegolnie przez druga faze z tym calym chaosem zwiazanym z plonoca podloga itd. Na pewno duzo latwiejszy jak postac ma czary albo przywolana pomoc.

W miedzyczasie Wo Long wyszedl - na steam 32% ludzi poleca ;) Chyba im nie pykla jakosc portu, ale widze tez ze sporo ludzi wsciekla bo probuje w to grac uzywajac klawiatury i myszki zamiast gamepada, slaby pomysl. Ja kupilem wersje z dodatkami, sprawdze jak to dziala wieczorem.

Gry...

: 04 mar 2023, 0:30
autor: MothToAFlame
cruel pisze:
03 mar 2023, 17:11
W angielskiej wersji ten latwiejszy nazywal sie 'Mohg, The Omen', a ten trudniejszy 'Mohg, Lord of Blood'. Ten pierwszy nie byl trudny, chyba padl za 5 razem, drugi byl dla mnie katastrofalny, szczegolnie przez druga faze z tym calym chaosem zwiazanym z plonoca podloga itd. Na pewno duzo latwiejszy jak postac ma czary albo przywolana pomoc.


Za piewrszym przejsciem ED uzywalem tylko Mimic tear jako summona i tam gdzie mogle to przyzywalem Alexanda bo coz, to byl Alexander :D . Mogh Lord of Blood padl nie wiem, za 2-3 razem poniewaz ku mojemu zdziwieniu byl podatny na bleed :shock: Jak wykminilem o co chodzilo z tym debuffem to nie bylo juz zadnego problemu. Magia, jak wspomniales to w ogole czynila ta walke trywialna.
cruel pisze:
03 mar 2023, 17:11
W miedzyczasie Wo Long wyszedl - na steam 32% ludzi poleca ;) Chyba im nie pykla jakosc portu, ale widze tez ze sporo ludzi wsciekla bo probuje w to grac uzywajac klawiatury i myszki zamiast gamepada, slaby pomysl. Ja kupilem wersje z dodatkami, sprawdze jak to dziala wieczorem.
Poniewaz zakupilem sobie ostatnio nowe czesci do PC i moja Pani odziedziczyla bebechy z mojego starszego kompa (ciagle wyjatkowo solidne , musze podkreslic) to postanowilismy kupic Wo Long na PC x2. Powiem tak , tak skopanej optymalizacji nie widzialem juz dawno, bardzo dawno. Gra potrafi pokazywac ze mam 230 FPS mimo ze postacie ruszaja sie jak w slow mo, z cementowymi butami, dreptajac w melasie. Sceen teearing jest straszny, nie wazne czy z wlaczonym czy nie v-synciem. No i teraz wisienka na torcie, problemy zaczynaja sie od drugiej lokacji czyli mniej wiecej wtedy kiedy jest ostatni dzwonek zeby uzyskac zwrot od steam. Co ciekawe (dlatego wspomnialem o nowych czesciach) mimo zupelnie dwoch roznych PC, z czego czesci z jednego sa starsze ponda rok, nie widac zadnej roznicy w jakosci i plynnosci rozgrywki. Dodam jeszcze od siebie , ze podobno zjazd z jakosci chmur pomogl paru ludziom ale u mnie roznica byla minimalna. Pominawszy narzekania ludzi ktorzy uzywaja myszki i klawiatury ( co jest poniekad jak wspomniales niezbyt madrym pomyslem, jednak faktu nie zmienia ze przy grze na PC poiwnno byc to przynajmniej funcjonalne) sama gra posiada w cholere bugow. Nie chce sie tutaj rozpisywac bo stworzylbym posta monstrum ale zdarzylo mi sie juz 3 razy wypasc poza "mape" oraz kompletnie zbugowac jednego bossa. Takze tak , nie polecam. Zaluje tylko ze nie zdazylem tego napisac wczesniej bo gre juz zakupiles :(

Gry...

: 05 mar 2023, 17:25
autor: Mr.Chris
https://gra.pl/the-thaumaturge-nowa-pol ... 2-17330509

Ciekawe czy Polacy podołają, bo gra zapowiada się nieźle. Oby nie była niewykorzystanym potencjałem jak Tyranny, które zbudowało ciekawe uniwersum do względnie krótkiej gry. Premiera szykowana na 2024.

Gry...

: 25 mar 2023, 11:11
autor: Delpiero14


To nie jest fejk? Bo wygląda jak zlepek kilku gier rodem z FS. Tworzenie postaci jak z ER, jedna postać rodem z Bloodborne, katedra niczym 1 do 1 jak Anor londo. Bo jak faktycznie oficjalny trailer to trochę słabo przyznam szczerze.

Gry...

: 28 mar 2023, 10:52
autor: Eyesmon
Ale zajebista serie znalazłem na yt :)


Gry...

: 29 mar 2023, 3:17
autor: Mr.Chris
Zakończyłem właśnie zachwalane przez wielu Divinity: Original Sin I i II przed którym się przez długi czas broniłem. I broniłem się słusznie, a przełamałem się żeby zobaczyć jak prezentują się poprzednie produkcje twórcy Baldurs Gate III.

Jedynka irytowała mnie niedopracowaną walką (łatwo było kliknąć obok przeciwnika), przeciętną fabułą, gdzie czułem, że moje wybory nie mają znaczenia i niewielką ilością ciekawych NPCów, czy niemożnością podświetlenia wszystkiego (kuźwa, jak ładuję masę punktów w spostrzegawczość/bystrość to nie każcie mi jeszcze wpatrywać się pół godziny w ekran w poszukiwaniu niepodświetlonej kępki trawy, która się gdzieś w okolicy pojawiła!). Taka ot gierka dla zabicia czasu - niestety mam głupi zwyczaj, że kończę gry którym dałem szansę się rozkręcić i nie rzuciłem ich po godzinie czy dwóch. Więcej jak 4/10 nie jestem w stanie dać.

W dwójce dopracowano już walkę od strony mechanicznej, chociaż dalej mi się niezbyt podobała - m.in. niemal niemożliwym było porządne osłonięcie glass cannonów przed zdobyciem taktycznego odwrotu lub podmiany, a w późniejszym etapie gry dwie na trzy postacie miały loty, skoki, teleporty, czy inne [ch**], które miały zredukowany cooldown i trzeba się było napocić, żeby przed nimi uciec albo co poziom spędzać godzinę w sklepach w poszukiwaniu odświeżonych itemów - po [ch**] w grze tank, skoro każdy może go przeskoczyć, a ściągnięcie na siebie uwagi (wyszydzenie) ma bardzo ograniczony zasięg. Plusem chyba tylko ogromna ilość umiejętności, czy możliwość budowy drużyny pod synergie. Oczywiście też dalej trzeba było przeglądać każdy pokój dwie godziny, bo było w nim nawalone masę widelców, które się podświetlały, ale skrzyń czy beczek już nie można było podświetlić. Z plusów na pewno rozbudowa fabuły i spory nacisk na postacie, tutaj się naprawdę postarali, dawno nie widziałem tak rozbudowanych questów followersów, a i możliwość rozegrania jednym z NPCów była fajną odmianą (Fane here). Szkoda trochę, że nie dali opcji przeprowadzania questowych dialogów innymi NPCami, ale rozumiem to, bo chcieli zachęcić do przejścia gry kilkukrotnie - niestety moda nie znalazłem, który by to odblokowywał, a więcej jak raz w to nie zagram. Niestety kilka niebanalnych pomysłów i niezła (choć nie genialna) fabuła nie podnoszą za mocno oceny, bo gra w późniejszym etapie była już po prostu nużąca - część dialogów czytałem urywkami albo tylko i wyłącznie moje odpowiedzi, a beczki, czy zwykłe skrzynie przestałem sprawdzać już na Reapers Coast. Zakończenia też mnie nie powaliły, taki Wasteland 3 bije D:OS2, jeżeli chodzi o wpływ gracza na zakończenie. 6.5/10.

Rozumiem dlaczego dla niektórych oba tytuły mogą mieć bardzo wysokie oceny, ale niestety mi obie produkcje nie przypadły do gustu i czuję, że do BG III nie będzie mi spieszno. Teraz muszę się odciąć i zrobić ze 2 mapki w Civ VI albo pograć trochę w coś wymagającego więcej ruchu, na przykład odświeżyć Wieśka 3.

Edit. Bym zapomniał. @Quercus możesz śmiało wrócić, uratowałem świat, a Liverpool już się znudził :D

Gry...

: 29 mar 2023, 11:55
autor: Boromir
@venomik co Ty na taką druzgocącą recenzję?

Mam w planach na przyszłość te serię i z reguły czytałem dobre opinie o tej grze.

Gry...

: 29 mar 2023, 18:42
autor: venomik
Boromir pisze:
29 mar 2023, 11:55
co Ty na taką druzgocącą recenzję?
Nie uważam aby '6.5/10, ale rozumiem dlaczego inni dają wyższe' było jakoś szczególnie druzgoczące. Ale na kilka kwestii odpowiedzieć mogę.
Przede wszystkim na część odnośnie tankowania i osłaniania szklanych armat. Mam wrażenie, że Chris sobie za bardzo wziął do serca podział drużyny z innych gier rpg. Jakiś tank, ktoś zadający duże obrażenia, ktoś z magią, ktoś z wsparciem, itp. Tutaj to wygląda zupełnie inaczej. Każda postac ma punkty życia + pancerz magiczny + pancerz fizyczny. Tak długo jak postać ma jakiś pancerz magiczny to nie może otrzymać negatywnego statusu magicznego. Tak długo jak postać ma jakiś pancerz fizyczny to nie może otrzymać negatywnego statusu fizycznego. A tak naprawdę ich nadawanie to istota walki.
Niemniej zmienia to podejście do takiego tanka. Nie ma jak w innych grach rpg, że wrzucasz krasnoluda z tarczą i toporem w środek walki i masz spokój na 3 minuty. Taki krasnolud będzie miał pewnie niski pancerz magiczny i jak druga wroga czarodziejska postać w walce się aktywuje to zamieni takiego krasnoluda w kurczaka, oczaruje go, oślepi albo zamieni w kamień.
Takie podejście nagradza bardzo mocno za umiejętności gracza. Za świadomość kto czym atakuje, jakie ataki zadają ile obrażeń i jakich (aby ocenić czy można sobie pozwolić na dalsze zadawanie obrażeń czy jednak odnowić sobie pancerz aby przypadkiem wlasnie nie zostać zamienionym w kurczaka).

Generalnie na niskim poziomie trudności walka to taki 'no brainer' - jak postać ma niski pancerz magiczny to atakujemy magią, jak niski pancerz fizyczny to atakujemy atakami fizycznymi. Na wyższych poziomach trudności już trzeba koordynować wszystko. Czasem lepiej aby mag rzucił kamieniem w jakąś postać i zadał obrażenia fizyczne, mimo że ataki magiczne ma silniejsze, ale dzięki temu w następnej turze wróg, który oberwał kamieniem, będzie mógł zostać powalony przez sojusznika i straci swoją następną aktywację, bo będzie wstawał.
Kiedyś pisałem dlaczego walka w D: OS II jest ciekawa i taktyczna, ale nie wysłałem tego wpisu, nie pamiętam dlaczego.

Problemów z długim przeszukiwaniem wszystkiego nie zauważyłem, no ale ja setki godzin spędziłem przy Baldurs Gate II, Original Sin mnie nie rusza. No i nie wiem jak komuś znalezienie skrzyni czy beczki w pomieszczeniu może zająć dwie godziny, przecież to przejechanie kursorem po ekranie i tyle. Ale może trochę wpływu na to miał fakt, że graliśmy w dwie osoby, więc nie wszystko musiałem koniecznie sam brać.

Gry...

: 29 mar 2023, 19:52
autor: Mr.Chris
venomik pisze:
29 mar 2023, 18:42
Mam wrażenie, że Chris sobie za bardzo wziął do serca podział drużyny z innych gier rpg. Jakiś tank, ktoś zadający duże obrażenia, ktoś z magią, ktoś z wsparciem, itp. Tutaj to wygląda zupełnie inaczej.
To prawda :P mój team po prostu musi mieć łucznika/snajpera z jebnięciem. Taki styl gry i też bardzo często samemu lubię grać tego typu postaciami. Niestety, w D:OS2 wiele walk wyglądało w ten sposób, że nagle z dupy wyskakuje 6 przeciwników z czego 3-4 ma możliwość przeniesienia się na dużą odległość i co jest oczywiście rozsądne, atakują oni najpierw łucznika. Nieważne jak dobre combo bym jebnął, nie będę miał teamu z wysokimi armorami i inicjatywą, żeby wyłączyć chociażby 2 z nich. Jak zauważyłeś, żeby wywołać efekt statusu (stun/zamrożenie, itp) trzeba pozbyć się armora, a nie zawsze jest to takie proste. Można oczywiście wczytywać znając rozstawienie przeciwnika w każdej walce i rozdzielać drużynę, a następnie ustawiać się pod to, ale dla mnie to po prostu morderstwo zabawy - przynajmniej jak dla mnie i zrobiłem tak w zaledwie kilku walkach.
venomik pisze:
29 mar 2023, 18:42
Niemniej zmienia to podejście do takiego tanka. Nie ma jak w innych grach rpg, że wrzucasz krasnoluda z tarczą i toporem w środek walki i masz spokój na 3 minuty.
Masa wątków na Redditcie była o tym, że tank w tej grze nie ma sensu, ale się uparłem :D nie wyszło z nim najgorzej, ale mag bojowy albo drugi 2h by był zdecydowanie lepszym rozwiązaniem. Pod koniec gry 2h Fane robił kilka tysięcy dmga z krytykiem, a Red Prince swoim mieczykiem i tarczą co najwyżej przydawał się do odnawiania armora, stunowania i ataku okazyjnego. Ale nie chciało mi się już go zmieniać, bo swoją rolę koniec końców spełniał.
venomik pisze:
29 mar 2023, 18:42
Takie podejście nagradza bardzo mocno za umiejętności gracza. Za świadomość kto czym atakuje, jakie ataki zadają ile obrażeń i jakich (aby ocenić czy można sobie pozwolić na dalsze zadawanie obrażeń czy jednak odnowić sobie pancerz aby przypadkiem wlasnie nie zostać zamienionym w kurczaka).
Czy ja wiem? Często to kwestia cierpliwości, oczytania i czysta kalkulacja. Sprawdzanie każdego przeciwnika po kolei i odpowiednie dobranie wszystkich spelli. Umiejętności w tego typu walkach raczej kojarzą mi się z Expeditions: Rome albo z X-COM, gdzie masz różne zadania do wykonania w określonym czasie i pod ostrzałem. Tutaj masz po prostu zabić przeciwników, a jak padniesz, to możesz się do woli wskrzeszać bez skutków ubocznych. Ok, jest to bardziej wymagające niż w niektórych grach tego typu, ale są gry, które sprawiały mi dużo większe trudności.
venomik pisze:
29 mar 2023, 18:42
Czasem lepiej aby mag rzucił kamieniem w jakąś postać i zadał obrażenia fizyczne, mimo że ataki magiczne ma silniejsze
Przez długi czas gry mój mag zadawał przede wszystkim obrażenia fizyczne, bo abusowałem nekromancję ;)
venomik pisze:
29 mar 2023, 18:42
No i nie wiem jak komuś znalezienie skrzyni czy beczki w pomieszczeniu może zająć dwie godziny
To była hiperbola :P oczywiście, że zajmuje to dużo krócej, ale i tak jest dużo dłuższe niż przyzwyczaiły mnie do tego niektóre gry. Nie ukrywam, że wychodzi tutaj nieco moje lenistwo, ale są zdecydowanie przyjemniejsze rzeczy niż rozglądanie się po pomieszczeniu, czy jakiejś skrzynki przypadkiem nie pominąłem.

Edit: a, podczas pisania o walce przypomniałem sobie jedną według mnie ogromną wadę, która mnie bardzo mocno irytowała. D:OS2 szczyci się wspaniałą fabułą i lore, ale nie dają żadnego expa za załatwianie spraw dialogiem. Czasami można oczyścić sobie przejście dialogiem, ale nic się z tego nie ma, a zabijając przeciwników dostajesz masę expa i itemy. Widziałem masę wpisów, gdzie ludzie po prostu czyścili całe lokalizacje pod koniec aktu tylko dla expa. Oczywiście gra nie przewiduje dla nich niemal żadnych konsekwencji. Po prostu zostaniesz zapytany przez kogoś o postać X, która jest czyimś np. bratem i jedyne co to pojawi się okno dialogowe, że ta osoba zmarła, ale nie wiesz dlaczego.

Gry...

: 29 mar 2023, 22:02
autor: Boromir
venomik pisze:
29 mar 2023, 18:42
Nie uważam aby '6.5/10, ale rozumiem dlaczego inni dają wyższe' było jakoś szczególnie druzgoczące.
Jedynce dał 4 :D

Gry...

: 30 mar 2023, 15:39
autor: venomik
@Mr.Chris
Chyba clue innego odbioru tej gry przez nas jest dokładnie w pierwszym Twoim akapicie. Ja absolutnie uwielbiam rozstawianie się przed walką i odpowiednie przygotowanie pod to. Gra dawała mi tutaj mnóstwo swobody, wrogowie byli często porozrzucani dość daleko od siebie, na różnych wysokościach, z drabinami, skrzyniami do ominięcia, itp. Więc dla mnie frajdą było skradanie sie i rozstawianie się w taki sposób, żeby walki zaczynały się od tego, że wrogowie musieli marnować sporo punktów akcji na dotarcie do nas. Oczywiście ogromną różnicą jest to, że graliśmy w dwie osoby. Więc nie tylko każdy z nas miał zaledwie dwie postacie do optymalnego umiejscowienia (a czasem jedną, jeśli druga akurat prowadziła dialog poprzedzający walkę), to jeszcze było między nami wzajemne nakręcanie się. Nie było mowy o tym, że ja sobie wygodnie, dość bezpiecznie ustawię postacie, a Marta rozpocznie swoimi ustawionymi byle gdzie i będzie przez to cierpieć w walce. Więc w pozycjonowaniu przed walką bawiliśmy się świetnie.
Choć przyznaję, że ja jestem raczej graczem planszówkowym niż komputerowym i dla mnie kilka minut kombinowania jak zoptymalizowac ustawienie początkowe jest chlebem powszednim i częścią rozrywki, a nie przykrą koniecznością.
Kolejna kwestia jest rozwinięciem tego, co wyżej. Sporo narzekasz, że wrogowie mają duże możliwości poruszania się po planszy przy pomocy umiejętności. To prawda. Ale przecież te same możliwości mają bohaterowie. I ta mechanika działa na korzyść graczy:
- jeśli rozstawisz odpowiednio postacie na początku to zmuszasz wrogów do użycia swoich umiejętności przed Tobą, dzięki temu jak użyjesz swoich później - znów wraca Twoja przewaga.
- czar teleportu: da się z tego korzystać w sposób bardzo kreatywny. Można odrzucić wroga w fatalne miejsce, przyciągnąć kogoś do siebie, podrzucić wroga sojusznikowi, który powinien się z nim szybko rozprawić, a nawet przerzucić sojusznika w inne miejsce. Fakt, spadnie, oberwie, ale to wciąż może być ruch ratujący jego życie albo życie innego członka drużyny.
- a przecież rękawice teleportacji można zdobyć bardzo szybko, przez co na początku gry pewnie 2 postacie mają dostęp do tego czaru.
- a jest jeszcze Czarny Kot, który wyciągnięty z Fortu daje świetne dodatkowe możliwości kontrolowania sytuacji na planszy w trakcie walki. Darmowe przyzwanie, porusza się po planszy, może skakać i ma umiejetność zamiany miejsca z właścicielem.
Więc totalnie nie rozumiem marudzenia, że wrogowie mogą się dynamicznie poruszać w trakcie walki, skoro bohaterowie mają pod ty względem znacznie, znacznie większe możliwości. I znów: pięknie pamiętam dyskusje ze swoja dziewczyną:
- zabierz tego wroga ode mnie
- nie mogę, bo ten idzie do mnie i muszę go wyrzucić
- jestem w stanie wcześniej dotrzeć drugą postacią i go unieszkodliwić
itp.
Czy nawet zwykłe 'wrzuć mi tego leszcza teleportem', kiedy odpowiednia umiejętność mi się odnowiła i nagle poczułem się jak król ;)
Troche to Twoje narzekanie na poruszanie się wygląda jak sytuacja, gdzie grupa osób z karabinami maszynowymi narzeka 'o nie, a tamci mają rewolwery i są w stanie do nas strzelać :( '
Mr.Chris pisze:
29 mar 2023, 19:52
Widziałem masę wpisów, gdzie ludzie po prostu czyścili całe lokalizacje pod koniec aktu tylko dla expa. Oczywiście gra nie przewiduje dla nich niemal żadnych konsekwencji.
I... ?
Serio pytam. Nie wiem dlaczego mam się przejmować tym, że gra nie przewiduje konsekwencji za zrobienie czegoś, czego i tak nie miałem zamiaru nigdy robić. Zgaduję, że Ty też.
Boromir pisze:
29 mar 2023, 22:02
Jedynce dał 4
Jedynki to ja nawet nie ukończyłem, bo mi się rzygać chciało na myśl o kolejnej rozmowie z chochlikiem, który przez pół gry odgrywał kluczową rolę. Także ten ;)
Ten chochlik to jedyny boss w grze, który sprawił, że jej nie przeszedłem - a to był sojusznik drużyny i jedyne co robił, to rozmawiał z nami i próbował pomóc.