Gry...
: 01 mar 2023, 17:56
Mohg to chyba tylko jeden był. Ten wcześniej w tej dolnej lokacji to był zwykły omen.
Fajnie ze Ci sie udalo. Nie wiem jak to zrobiles w ciezkiej zbroi i wlocznia ale gratki. Teraz zostala Ci juz duzo przyjemniejsza czesc demkacruel pisze: ↑01 mar 2023, 17:06Ubilem w koncu dziada, ale jakos 15+ prob mi to zajelo. Bardzo ciezka zbroja, o dziwo wlocznia zamiast miecza, mega agresja w pierwszej fazie i troche szczescia w drugiej (sparowanie krytycznego ataku + guardian spirit konczacy walke wczesniej). Nie chce tego nigdy powtarzac szczerze mowiac. Tylko dwoch bossow w Elden Ring przysporzylo mi wiecej problemow niz Zhang - Malenia i prawdziwy Mohg.
A on sie przypadkiem Morgott nie nazywal i nie mial nic wspolnego z Moghiem?Delpiero14 pisze: ↑01 mar 2023, 17:56Mohg to chyba tylko jeden był. Ten wcześniej w tej dolnej lokacji to był zwykły omen.
Masz racje, zapomnialem ze oni byli bracmi, pokazuje to rowniez jak szybko mi z pamieci lore tej gry ulecial.Delpiero14 pisze: ↑03 mar 2023, 2:37Morgott i Mohg byli z tego co pamietam braćmi. Obaj byli synami Godfreya i Mariki, obaj byli tez omenami. Mnie chodzi jednak o tego bossa co wyglądał dokładnie tak jak Mohg i miał również te trójzębna włócznie (ten po zabiciu którego można było przejsc do ukrytej lokacji odblokowujacej jedno z ukrytych zakończeń). On był chyba zwykłym omenem bez imienia jak ci zwykli przeciwnicy w kanałach pod stolica Lyendell. Tylko ze ten był w formie bossa.
cruel pisze: ↑03 mar 2023, 17:11W angielskiej wersji ten latwiejszy nazywal sie 'Mohg, The Omen', a ten trudniejszy 'Mohg, Lord of Blood'. Ten pierwszy nie byl trudny, chyba padl za 5 razem, drugi byl dla mnie katastrofalny, szczegolnie przez druga faze z tym calym chaosem zwiazanym z plonoca podloga itd. Na pewno duzo latwiejszy jak postac ma czary albo przywolana pomoc.
Poniewaz zakupilem sobie ostatnio nowe czesci do PC i moja Pani odziedziczyla bebechy z mojego starszego kompa (ciagle wyjatkowo solidne , musze podkreslic) to postanowilismy kupic Wo Long na PC x2. Powiem tak , tak skopanej optymalizacji nie widzialem juz dawno, bardzo dawno. Gra potrafi pokazywac ze mam 230 FPS mimo ze postacie ruszaja sie jak w slow mo, z cementowymi butami, dreptajac w melasie. Sceen teearing jest straszny, nie wazne czy z wlaczonym czy nie v-synciem. No i teraz wisienka na torcie, problemy zaczynaja sie od drugiej lokacji czyli mniej wiecej wtedy kiedy jest ostatni dzwonek zeby uzyskac zwrot od steam. Co ciekawe (dlatego wspomnialem o nowych czesciach) mimo zupelnie dwoch roznych PC, z czego czesci z jednego sa starsze ponda rok, nie widac zadnej roznicy w jakosci i plynnosci rozgrywki. Dodam jeszcze od siebie , ze podobno zjazd z jakosci chmur pomogl paru ludziom ale u mnie roznica byla minimalna. Pominawszy narzekania ludzi ktorzy uzywaja myszki i klawiatury ( co jest poniekad jak wspomniales niezbyt madrym pomyslem, jednak faktu nie zmienia ze przy grze na PC poiwnno byc to przynajmniej funcjonalne) sama gra posiada w cholere bugow. Nie chce sie tutaj rozpisywac bo stworzylbym posta monstrum ale zdarzylo mi sie juz 3 razy wypasc poza "mape" oraz kompletnie zbugowac jednego bossa. Takze tak , nie polecam. Zaluje tylko ze nie zdazylem tego napisac wczesniej bo gre juz zakupilescruel pisze: ↑03 mar 2023, 17:11W miedzyczasie Wo Long wyszedl - na steam 32% ludzi polecaChyba im nie pykla jakosc portu, ale widze tez ze sporo ludzi wsciekla bo probuje w to grac uzywajac klawiatury i myszki zamiast gamepada, slaby pomysl. Ja kupilem wersje z dodatkami, sprawdze jak to dziala wieczorem.
Nie uważam aby '6.5/10, ale rozumiem dlaczego inni dają wyższe' było jakoś szczególnie druzgoczące. Ale na kilka kwestii odpowiedzieć mogę.
To prawda
Masa wątków na Redditcie była o tym, że tank w tej grze nie ma sensu, ale się uparłem
Czy ja wiem? Często to kwestia cierpliwości, oczytania i czysta kalkulacja. Sprawdzanie każdego przeciwnika po kolei i odpowiednie dobranie wszystkich spelli. Umiejętności w tego typu walkach raczej kojarzą mi się z Expeditions: Rome albo z X-COM, gdzie masz różne zadania do wykonania w określonym czasie i pod ostrzałem. Tutaj masz po prostu zabić przeciwników, a jak padniesz, to możesz się do woli wskrzeszać bez skutków ubocznych. Ok, jest to bardziej wymagające niż w niektórych grach tego typu, ale są gry, które sprawiały mi dużo większe trudności.venomik pisze: ↑29 mar 2023, 18:42Takie podejście nagradza bardzo mocno za umiejętności gracza. Za świadomość kto czym atakuje, jakie ataki zadają ile obrażeń i jakich (aby ocenić czy można sobie pozwolić na dalsze zadawanie obrażeń czy jednak odnowić sobie pancerz aby przypadkiem wlasnie nie zostać zamienionym w kurczaka).
Przez długi czas gry mój mag zadawał przede wszystkim obrażenia fizyczne, bo abusowałem nekromancję
To była hiperbola
I... ?
Jedynki to ja nawet nie ukończyłem, bo mi się rzygać chciało na myśl o kolejnej rozmowie z chochlikiem, który przez pół gry odgrywał kluczową rolę. Także ten