Strona 5669 z 10676

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 11:45
autor: Dr.Football1
Statek lepszy.
ubek pisze: Czy tylko ja nigdy nie miałem klocków lego i nie znam tematu??
Ja mialem i to sporo. Moj ojciec zawsze po pijaku kradl tego na potege. No i Kinder Niespodzianki, mialem zabawek z tego ze 3 wielkie torby - w ogole moj stary doprowadzil zapieprzanie Kinderow do perfekcji.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 11:45
autor: Kluchman
ubek pisze: Czy tylko ja nigdy nie miałem klocków lego i nie znam tematu??
Tylko ty.

Na konkretne zestawy wielkiej uwagi nigdy nie zwracałem, bo wolałem tworzyć własne konstrukcje zamiast tych narzuconych przez producenta.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 11:47
autor: Rojiblanco
Bogacze.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 11:58
autor: Carbon
Dr.Football1 pisze: No i Kinder Niespodzianki, mialem zabawek z tego ze 3 wielkie torby - w ogole moj stary doprowadzil zapieprzanie Kinderow do perfekcji.
Ileż bym dał, by mój tak potrafił i nie miał ku temu oporów. ;___; Mógłbym je jeść tonami, najlepsza czekolada ever.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 11:59
autor: Rojiblanco
Pasemka?

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:00
autor: HMK
I najdroższa!
Nie pamiętam ile to kosztowało, pewnie z 3 zł, ale to chyba najbardziej nieopłacalny słodycz dostępny na rynku

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:02
autor: guru
Teraz nawet 3,5 zależy gdzie sie kupuje. najtaniej chyba mozna dostac za 3 zl. Znam temat, bo mój dzieciak za tym wariuje.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:04
autor: Dr.Football1
Carbon pisze: Ileż bym dał, by mój tak potrafił i nie miał ku temu oporów. ;___; Mógłbym je jeść tonami, najlepsza czekolada ever.
Nom, ale on bral mnie ze soba (mialem okolo 5-6 lat). Przez ten stres za gowniarza, potem w ogole nic nie ukradlem z zyciu.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:06
autor: Kluchman
Dr.Football1 pisze: Przez ten stres za gowniarza, potem w ogole nic nie ukradlem z zyciu.
Nigdy nie miałeś pirackiej wersji jakiegokolwiek oprogramowania lub gry?

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:12
autor: rekinho
i komu ją ukradł? któremu producentowi/wydawcy ubyło z portfela?

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:25
autor: Kluchman
Może nikomu nie ubyło, ale mogło nie przybyć. :wink: Nie wiem jednak, co o takich przypadkach sądzi obiektywna moralność.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:34
autor: Dr.Football1
Kluchman pisze: Nigdy nie miałeś pirackiej wersji jakiegokolwiek oprogramowania lub gry?
Hmm, ok, nigdy nie ukradlem czegos 'na zywca'.

W ogole to wzielo mnie na wspominki. Moj stary to swego czasu byl najbardziej aspoleczny typ jaki kiedykolwiek chodzil po tej planecie.

- w zyciu przepracowal lacznie 3 lata - ja w wieku 29 lat juz mam na swoim koncie ponad 2 razy wiecej, wiec mozna powiedziec, ze jestem jak Maldini
- kiedy policja wpadala na chate za awantury to gasil swiatlo i napierdzielal sie po ciemku z gliniarzami
- to on wymyslil manekin challenge - kiedys zlapaly nas kanary, a on przez 15 minut siedzial bez ruchu pomimo szarpania i krzykow kontrolerow az tamci w koncu odeszli
- prawie zawsze na szaber zabieral kilkuletniego mnie - najczesciej do sklepow, ale zdarzalo sie tez wyrywanie lusterek z samochodow
- wielokrotne proby usmiercenia mojej matki, a takze samego siebie
- kiedys tak dla zabawy podpali cos obok jakiegos lasu i zatrzymal nas lesniczy/strazak/ktos, ktory kazal nam to zgasic i powiedzial, ze bedzie mandat - jeszcze w momencie pokazywania legitymacji dostal od mojego starego taka bule na ryj, ze wypadl z butow
- picie na melinach z jakimis wydziaranymi recydywistami, o ktorych ja pozniej mowilem, ze wygladali jak 'panowie z komiksow'

To tylko maly procent tego co ten czlowiek odpierdalal w zyciu. Czasami jestem z siebie dumny, ze widzac to wszystko jako maly gnojek, ostatecznie wyroslem tylko na malego psychopate, a nie jakiegos Hannibala Lectera.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:44
autor: futbolowa
Dr.Football1 pisze: W ogole 90% moich snow to koszmary albo jakies porypanstwa.
+1
Najgorzej było w ciąży, ale podobno wiele ciężarnych ma ten problem.
cloner pisze: Bo my mamy takie sny, a Ty masz takie historie na żywo u jakiejś buki
Ale ze snów też się śmialiście, świnie!
ubek pisze: Czy tylko ja nigdy nie miałem klocków lego i nie znam tematu??
Ja nie miałam. Moja siostro-przyjaciółka miała chrzestnego w Chicago i przysyłał jej wielkie pudła Lego, więc bawiłam się u niej.

Nie mogę się doczekać aż Zośce kupię. Aczkolwiek już teraz klocki doprowadzają mnie do szału - jak się na to gówno nadepnie naprawdę można sobie kuku zrobić.
Chemik pisze: I najdroższa!
Nie pamiętam ile to kosztowało, pewnie z 3 zł, ale to chyba najbardziej nieopłacalny słodycz dostępny na rynku
Ej no, dawniej kosztowało 2x mniej. Ja też miałam pełno zabawek z tego - najbardziej utkwiła mi w pamięci kolekcja pingwinków, lwów i hipopotamów. Cudeńka!
Dr.Football1 pisze: Nom, ale on bral mnie ze soba (mialem okolo 5-6 lat). Przez ten stres za gowniarza, potem w ogole nic nie ukradlem z zyciu.
To mnie się zdarzało gumy do żucia podkradać z osiedlowego sklepu. Któregoś dnia porwałam się na paluszki i zaczęły mi szeleścić w ręce :roftl3: Udałam, że miałam plan kupić, bo cóż mi pozostało?

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 12:59
autor: Morrow
ubek pisze: Czy tylko ja nigdy nie miałem klocków lego i nie znam tematu??
Podbijam Kluchmana, tylko Ty. Lego to było jedno z największych dobrodziejstw dzieciństwa do zabaw w domu.

Ubek pewnie zamiast klocków już od dzieciaka wolał zbierać kasety disco polo albo pasty do włosów i olejki do brody :wink:

/Edit

J1mmy dajesz Technica. A jak nie to stacja podwodna :)

Domek nr 10 (temat luźny)

: 06 gru 2016, 13:03
autor: futbolowa
Morrow pisze: Podbijam Kluchmana, tylko Ty. Lego to było jedno z największych dobrodziejstw dzieciństwa do zabaw w domu.
Nie tylko on, odczepcie się!