Cris7 pisze: Federer wydawało mi się jakby ciągle grał na 3-4 biegu. Nie jest w swojej najlepszej formie i jedyne co mogło mu dzisiaj pomóc to było zmęczenie Nadala
Moim zdaniem Federer był podczas tego turnieju w swojej optymalnej formie. Od spotkania z Berdychem grał świetny tenis i nie można powiedzieć żeby dzisiaj odstawał od Nadala właśnie pod względem umiejętności. Mecz przegrał w głowie, na początku piątego seta. Było widać, że uszło już z niego powietrze, Rafa poczuł krew i już nie dał sobie wyrwać zwycięstwa ... za co zresztą wielkie brawa dla niego.
Sam mecz bardzo dobry, chociaż IMO pamiętny finał w Londynie stał na jeszcze wyższym poziomie. Z jednej i drugiej strony kapitalne zagrania, świetne wymiany ... ale czego się spodziewać jeśli na korcie mam dwóch zdecydowanie najlepszych w swoich fachu zawodników. I jeszcze na koniec ta dekoracja i łzy Rogera, widać że wygrana w Melbourne była dla niego bardzo ważna.
Tak jeszcze hurtem odniosę się do innych poruszanych tutaj kwestii. Nie rozumiem czemu tak czepiacie się tego, że tak u pań i panów są podobne stawki za zwycięstwo. Takie są już uroki damskiego tenisa, dużo błędów, czasami krótki mecze, ale czy to zaraz oznacza, że nie mogą być traktowane na równych warunkach. Siedem spotkań w dwa tygodnie do nawet dla najlepszych mężczyzn końska dawka, a co dopiero dla kobiet. Nic więc dziwnego, że czasami na koniec mamy właśnie takie mecze jak Williams - Safina.
Mentor pisze:Generalnie podział półfinałów ---> [']
Kasa misiu, kasa

Co dwie sesje wieczorne, to nie jedna. Zresztą nie mam większych wątpliwości, że jak w Paryżu i Londynie zamontują oświetlenie to tam też będziemy mieć sesje wieczorne i co za tym idzie całkiem inny rozkład gier.