Strona 6261 z 10676

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 16:58
autor: League
rekinho pisze:
czyli dokladnie takie jakie powinno być sour ale.

jak kupisz slodkie wino to też potem mówisz, że niedobre bo słodkie? :D
ogolnie to jak na piwo dla laika to wybrałeś prawie najgorzej jak mogles :wink:
zawsze tak jest, nie przeczyta, nie dowie się a potem narzeka że kwaśne... :peace: :lol2:

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:10
autor: Magnum
rekinho pisze: otóż nie
Lepiej sie tego nie da podsumować. :mrgreen:

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:14
autor: Diamen23
Do pewnych smaków trzeba się przyzwyczaić. Jak pierwszy raz piłem "Atak chmielu" to ledwie dopiłem, teraz kupuję sobie dla smaku. Doceniam teraz tę gorzkość, a i gastrofaza mi się nie włącza po nim.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:21
autor: rekinho
Diamen23 pisze: Do pewnych smaków trzeba się przyzwyczaić.
tak właśnie. mnie się na przestrzeni prawie 30 lat bardzo smak zmienił, w sumie jedyne, co mi nie smakowało i nie smakuje nadal to galareta i parówki

w dodatku piwo jimmiego to było sour/wild ale, czyli robione na dzikich drożdżach, które dają w piwie aromaty/smaki stajni, końskiej derki itp - wyższa szkoła jazdy, ja uwielbiam, ale gdyby mi ktoś takie piwo dal do wypicia kilka lat temu, to pewnie bym nie dopił

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:45
autor: DDK
ja tam też preferuje koncernowe. Pije piwo rzadko, ale po prostu takie mi smakuje.

Druga sprawa to własnie przyzwyczajenie do danego smaku. Ciekawe ilu z Was pierwsze piwo w życiu smakowało.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:50
autor: rekinho
DDK pisze: Ciekawe ilu z Was pierwsze piwo w życiu smakowało.
mnie bardzo długo piwo nie smakowało w ogóle

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:56
autor: Dr.Football1
Ogolnie alkohol jest bardzo khujowy w smaku. Ja na ten przyklad pije, bo lubie efekt alkoholu i caly ten rytual picia, ale sam napoj nie smakuje mi w ogole.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:58
autor: Delpiero14
Mnie na tę chwilę również piwo nie podchodzi. Widocznie muszę do tego dojrzeć.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 17:59
autor: DDK
Dlatego mówie. Pytanie czy to jest kwestia gustu, smaku czy przyzwyczajenia? 90% społeczeństwa woli piwa koncernowe, a regionalne pewnie w ogóle by im nie posmakowało. Natomiast pozostałe 10% uważa, że koncernówki to siki i jak w ogóle można to pić? Co z tego, że 5 lat temu też to pili. Po prostu spróbowali czegoś innego, posmakowało im to i tyle. Natomiast wmawianie całej reszcie, że to jest lepsze i oni się nie znają? Chyba trochę coś tu nie pasuje. Zaraz ktoś wyskoczy z tekstem, że chodzi o jakość, a to nie jest kwestia gustu. Owszem, ale... czy pijecie te piwa dla jakości czy dla smaku?

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 18:35
autor: rekinho
DDK pisze: 90% społeczeństwa woli piwa koncernowe
90% spoleczeństwa nigdy w życiu nie piło piwa rzemieślniczego
90% spoleczeństa woli disco polo od muzyki klasycznej - czy to oznacza, że disco polo jest lepszą muzyką?
Natomiast wmawianie całej reszcie, że to jest lepsze i oni się nie znają? Chyba trochę coś tu nie pasuje
czyli negujesz zasadność istnienia znawców piwa, wina, serów itp itd? jakoś prawie nikt nie ma problemu przyznać, że wino za 50zł jest lepsze od jabola, ale zawsze znajdą sie jakieś punki, ktore stwierdza, ze patykiem pisane jest lepsze - wmawiac im, ze wino za 50zl jest lepsze i oni się nie znaja? chyba coś tutaj nie pasuje :wink: podobnie z podłymi hamburgerami za 4zł z budy na dworcu w zawierciu (czy nawet tym papierowym gównem z mcdonalda) a slowfoodowymi hamburgerami - kiedy pierwszy raz poszedłem na takiego, nie mogłem uwierzyć, że kotlet w popularnym hambiksie moze tak fantastycznie smakowac, a jednak na bank znajdą sie ludzie, którzy powiedzą, że ten hamburger z dworca jest lepszy bo ma super sosik hamburgerowy, pychotka
Zaraz ktoś wyskoczy z tekstem, że chodzi o jakość, a to nie jest kwestia gustu. Owszem, ale... czy pijecie te piwa dla jakości czy dla smaku?
smak bierze m.in. z jakości. poza tym cała dyskusja zaczęła się od tezy clonera, że piwa koncernowe miażdżą piwa craftowe jeśli chodzi o stosunek jakość/cena


wyrosłem już z piwnego neofictwa, niech każdy sobie pije co chce, ale bez przesady z mówieniem, ze wyjałowiony ze smaku eurolager warzony po kosztach przez koncerny jest lepszy w czymkolwiek niż piwa rzemieślnicze

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 18:51
autor: DDK
rekinho pisze: 90% spoleczeństwa nigdy w życiu nie piło piwa rzemieślniczego
90% spoleczeństa woli disco polo od muzyki klasycznej - czy to oznacza, że disco polo jest lepszą muzyką?
Kwestia gustu. Dla mnie nie da się jednoznacznie stwierdzić czy muzyka klasyczna jest lepsza/gorsza od disco polo. Są to 2 całkiem inne rodzaje muzyki. A żadnego z nich nie słucham.
rekinho pisze: czyli negujesz zasadność istnienia znawców piwa, wina, serów itp itd? jakoś prawie nikt nie ma problemu przyznać, że wino za 50zł jest lepsze od jabola, ale zawsze znajdą sie jakieś punki, ktore stwierdza, ze patykiem pisane jest lepsze - wmawiac im, ze wino za 50zl jest lepsze i oni się nie znaja? chyba coś tutaj nie pasuje podobnie z podłymi hamburgerami za 4zł z budy na dworcu w zawierciu (czy nawet tym papierowym gównem z mcdonalda) a slowfoodowymi hamburgerami - kiedy pierwszy raz poszedłem na takiego, nie mogłem uwierzyć, że kotlet w popularnym hambiksie moze tak fantastycznie smakowac, a jednak na bank znajdą sie ludzie, którzy powiedzą, że ten hamburger z dworca jest lepszy bo ma super sosik hamburgerowy, pychotka
Przecież jak weżmiesz 100 znawców piwa i dasz im 100 piw, to pewnie każdy wybierze inne, jako według niego najlepsze. To znaczy, że pozostałych 99 się myli? Nie, to znaczy, że mają inne gusta.
Co do hamburgerów - też nigdy nie stwierdzę, że ten z mcdonalda jest gorszy od tego z slowfood'ów. Dlaczego? Bo zajebiście mi smakuje i ten i ten. Połowie ludzi zasmakuje bardizej ten z maca, a drugiej połwoie ten drugi. Czy można na jakiejś podstawie stwierdzić, że tamten jest lepszy? W ogóle co znaczy lepszy? Zdrowszy, świeższy, droższy? A możę po prostu smaczniejszy? Bo jeśli chodzi o jedzenie, to chyba właśnie chodzi o smak.
rekinho pisze: smak bierze m.in. z jakości.
Ale może być jakieś gówno, a świetnie smakować, a może być najbardziej wykwintnie przygotowany kawior, który będzie smakował jak gówno. Więc nie zawsze to jest powiązane.
rekinho pisze: bez przesady z mówieniem, ze wyjałowiony ze smaku eurolager warzony po kosztach przez koncerny jest lepszy w czymkolwiek niż piwa rzemieślnicze
Jest bardziej popularny, lepiej sprzedający się, łatwiej dostępny, tańszy. I dla 90% ludzi smaczniejszy.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 19:03
autor: Delpiero14
rekinho pisze: 90% spoleczeństa woli disco polo od muzyki klasycznej - czy to oznacza, że disco polo jest lepszą muzyką?
Niezwykle nietrafione porównanie.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 19:13
autor: masacra
DDK pisze: nie da się jednoznacznie stwierdzić czy muzyka klasyczna jest lepsza/gorsza od disco polo. Są to 2 całkiem inne rodzaje muzyki. A żadnego z nich nie słucham.
Nie da sie jednoznacznie stwierdzić czy trabant jest lepszy/gorszy od ferrari. Są to 2 całkiem inne rodzaje samochodu. A żadnym z nich nie jeżdze.
Brzmi absurdalnie? Tak samo jak ''niemoznosc stwierdzenia wyzszosci muzyki klasycznej nad discopolo''. Jednemu moe bardziej podobac sie jedno drugiemu drugie, to jest fakt. Ale OBIEKTYWNIE nie mozna podwazyc wyzszosci skomplikowanych symfonii nad prostym umcy umcy chłopaków z Podkarpacia.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 19:17
autor: rekinho
DDK pisze: Przecież jak weżmiesz 100 znawców piwa i dasz im 100 piw, to pewnie każdy wybierze inne, jako według niego najlepsze.
dokładnie, i żadne z nich nie bedzie koncernowym eurolagerem
DDK pisze: Ale może być jakieś gówno, a świetnie smakować, a może być najbardziej wykwintnie przygotowany kawior, który będzie smakował jak gówno. Więc nie zawsze to jest powiązane.
oczywiscie
DDK pisze: Jest bardziej popularny, lepiej sprzedający się, łatwiej dostępny, tańszy.
tańszy = lepszy? bardziej popularny = lepszy? łatwiej dostepny = lepszy? lepiej sprzedający sie = lepszy?
DDK pisze: Kwestia gustu.
poziom to nie kwestia gustu :wink:
DDK pisze: Co do hamburgerów - też nigdy nie stwierdzę, że ten z mcdonalda jest gorszy od tego z slowfood'ów. Dlaczego? Bo zajebiście mi smakuje i ten i ten. Połowie ludzi zasmakuje bardizej ten z maca, a drugiej połwoie ten drugi. Czy można na jakiejś podstawie stwierdzić, że tamten jest lepszy?
każdy człowiek, ktory zna się na hamburgerach powie, że ten slowfoodowy jest lepszy. po coś ludzie jedzą te tysiące hamburgerów w róznych miejscach, interesują sie ich wyrobem, dodatkami, łączeniem smaków, ksztaltują swój gust, dyskutują z innymi smakoszami - własnie po to, żeby móc stwierdzić, ze taki slowfoodowy hamburger jest lepszy.

może inaczej - weźmy dwa seriale - the blacklist i breaking bad. przy niektorych odcinkach breaking bad się męczyłem, the blacklist (zanim zaczeli odpierdalać w ostatnich sezonach) pochłaniałem odcinek za odcinkiem. oglądało mi się go po prostu lepiej, sprawiało mi to większą przyjemność. jednak nie nie mam problemu żeby przyznać, że the blacklist jest gównem na niskim poziomie, a breaking bad jest serialem po prostu lepszym - lepsze aktorstwo, montaż, rezyseria, dialogi, masa smaczków. kazda osoba znająca się na kinematografii się z tym zgodzi. podobnie z płytą magierski/tomon - oddycham smogiem i powiedzmy zapytaj o mnie sentiego i malika. wspaniale wyprodukowana, eklektyczna produkcja z świetnymi, dopracowanymi tekstami vs letni bengierek na prostym bicie, warstwa tekstowa jest [k****] żenująca totalnie, jednak żadnego z tracków na oddycham smogiem nie przesłuchałem tyle razy ile track na ktorym padają wersy typu placą ci za hotel a ty liżesz w okres - oczywistym jest jednak dla mnie, ze oddycham smogiem jest o wiele lepszą produkcją, co potwierdzi każda osoba, która na muzyce zjadła zęby.
janop pisze: Btw. zgadzam się z Delpiero14, że porównanie jedzenia/picia do muzyki nie było zbyt trafione.
dlaczego? chciałem pokazać, że to, że większość coś woli nie jest w żaden sposób skorelowane z tego jakością. to co jest najbardziej popularne trafia po prostu do najwiekszej liczby osób, czyli trafia w najprostsze, niewykształcone gusta - dlatego zawsze artykuł w fakcie o tym, ze lewandowski przechodzi jednoczesnie do barcelony i realu bedzie bardziej poczytny niż ten, który rozbija taktykę milanu na czynniki pierwsze

Domek nr 10 (temat luźny)

: 26 cze 2017, 19:24
autor: DDK
masacra pisze:
Nie da sie jednoznacznie stwierdzić czy trabant jest lepszy/gorszy od ferrari. Są to 2 całkiem inne rodzaje samochodu. A żadnym z nich nie jeżdze.
Brzmi absurdalnie? Tak samo jak ''niemoznosc stwierdzenia wyzszosci muzyki klasycznej nad discopolo''. Jednemu moe bardziej podobac sie jedno drugiemu drugie, to jest fakt. Ale OBIEKTYWNIE nie mozna podwazyc wyzszosci skomplikowanych symfonii nad prostym umcy umcy chłopaków z Podkarpacia.
Tylko mówię: co jest głównym kryterium oceny? Bo wg mnie jeśli chodzi o jedzenie to smak. I dla mnie smaczniejszy jest ten głupi hamburger z mcdonalda niż kawior. Jeśli oceniamy auta to dla jednych ważniejsza jest szybkość maksymalna, dla innych wygląd, dla jeszcze innych bezpieczeństwo. I dlatego dla jednych lepszy jest passat, dla innych Alfa Romeo, a dla jeszcze innych Golf 4. Co do trabanta i ferrari to cięzko chyba znaleźć coś w czym ten pierwszy jest lepszy ;)


Druga sprawa to to, co oceniasz. Ile znasz utworów muzyki klasycznej? Zapewne wymienisz 5,10, niektórzy może więcej. Zapewne te najbardziej znane, cenione na całym świecie. A discopolo chcąc niechcąc zawsze się słyszy, nawet te najbardziej gówniane kawałki. Więc nic dziwnego, że panuje taka ocena. to tak jakbyś oceniał najlepszą bramkę Grzegorza Bonina i największy kiks Ronaldo i na podstawie tego wyciągał wnioski.