Domek nr 10 (temat luźny)
: 26 cze 2017, 16:58
tak właśnie. mnie się na przestrzeni prawie 30 lat bardzo smak zmienił, w sumie jedyne, co mi nie smakowało i nie smakuje nadal to galareta i parówki
90% spoleczeństwa nigdy w życiu nie piło piwa rzemieślniczego
czyli negujesz zasadność istnienia znawców piwa, wina, serów itp itd? jakoś prawie nikt nie ma problemu przyznać, że wino za 50zł jest lepsze od jabola, ale zawsze znajdą sie jakieś punki, ktore stwierdza, ze patykiem pisane jest lepsze - wmawiac im, ze wino za 50zl jest lepsze i oni się nie znaja? chyba coś tutaj nie pasujeNatomiast wmawianie całej reszcie, że to jest lepsze i oni się nie znają? Chyba trochę coś tu nie pasuje
smak bierze m.in. z jakości. poza tym cała dyskusja zaczęła się od tezy clonera, że piwa koncernowe miażdżą piwa craftowe jeśli chodzi o stosunek jakość/cenaZaraz ktoś wyskoczy z tekstem, że chodzi o jakość, a to nie jest kwestia gustu. Owszem, ale... czy pijecie te piwa dla jakości czy dla smaku?
Kwestia gustu. Dla mnie nie da się jednoznacznie stwierdzić czy muzyka klasyczna jest lepsza/gorsza od disco polo. Są to 2 całkiem inne rodzaje muzyki. A żadnego z nich nie słucham.
Przecież jak weżmiesz 100 znawców piwa i dasz im 100 piw, to pewnie każdy wybierze inne, jako według niego najlepsze. To znaczy, że pozostałych 99 się myli? Nie, to znaczy, że mają inne gusta.rekinho pisze: czyli negujesz zasadność istnienia znawców piwa, wina, serów itp itd? jakoś prawie nikt nie ma problemu przyznać, że wino za 50zł jest lepsze od jabola, ale zawsze znajdą sie jakieś punki, ktore stwierdza, ze patykiem pisane jest lepsze - wmawiac im, ze wino za 50zl jest lepsze i oni się nie znaja? chyba coś tutaj nie pasuje podobnie z podłymi hamburgerami za 4zł z budy na dworcu w zawierciu (czy nawet tym papierowym gównem z mcdonalda) a slowfoodowymi hamburgerami - kiedy pierwszy raz poszedłem na takiego, nie mogłem uwierzyć, że kotlet w popularnym hambiksie moze tak fantastycznie smakowac, a jednak na bank znajdą sie ludzie, którzy powiedzą, że ten hamburger z dworca jest lepszy bo ma super sosik hamburgerowy, pychotka
Ale może być jakieś gówno, a świetnie smakować, a może być najbardziej wykwintnie przygotowany kawior, który będzie smakował jak gówno. Więc nie zawsze to jest powiązane.
Jest bardziej popularny, lepiej sprzedający się, łatwiej dostępny, tańszy. I dla 90% ludzi smaczniejszy.
Nie da sie jednoznacznie stwierdzić czy trabant jest lepszy/gorszy od ferrari. Są to 2 całkiem inne rodzaje samochodu. A żadnym z nich nie jeżdze.
dokładnie, i żadne z nich nie bedzie koncernowym eurolagerem
oczywiscie
tańszy = lepszy? bardziej popularny = lepszy? łatwiej dostepny = lepszy? lepiej sprzedający sie = lepszy?
poziom to nie kwestia gustu
każdy człowiek, ktory zna się na hamburgerach powie, że ten slowfoodowy jest lepszy. po coś ludzie jedzą te tysiące hamburgerów w róznych miejscach, interesują sie ich wyrobem, dodatkami, łączeniem smaków, ksztaltują swój gust, dyskutują z innymi smakoszami - własnie po to, żeby móc stwierdzić, ze taki slowfoodowy hamburger jest lepszy.
dlaczego? chciałem pokazać, że to, że większość coś woli nie jest w żaden sposób skorelowane z tego jakością. to co jest najbardziej popularne trafia po prostu do najwiekszej liczby osób, czyli trafia w najprostsze, niewykształcone gusta - dlatego zawsze artykuł w fakcie o tym, ze lewandowski przechodzi jednoczesnie do barcelony i realu bedzie bardziej poczytny niż ten, który rozbija taktykę milanu na czynniki pierwsze
Tylko mówię: co jest głównym kryterium oceny? Bo wg mnie jeśli chodzi o jedzenie to smak. I dla mnie smaczniejszy jest ten głupi hamburger z mcdonalda niż kawior. Jeśli oceniamy auta to dla jednych ważniejsza jest szybkość maksymalna, dla innych wygląd, dla jeszcze innych bezpieczeństwo. I dlatego dla jednych lepszy jest passat, dla innych Alfa Romeo, a dla jeszcze innych Golf 4. Co do trabanta i ferrari to cięzko chyba znaleźć coś w czym ten pierwszy jest lepszymasacra pisze:
Nie da sie jednoznacznie stwierdzić czy trabant jest lepszy/gorszy od ferrari. Są to 2 całkiem inne rodzaje samochodu. A żadnym z nich nie jeżdze.
Brzmi absurdalnie? Tak samo jak ''niemoznosc stwierdzenia wyzszosci muzyki klasycznej nad discopolo''. Jednemu moe bardziej podobac sie jedno drugiemu drugie, to jest fakt. Ale OBIEKTYWNIE nie mozna podwazyc wyzszosci skomplikowanych symfonii nad prostym umcy umcy chłopaków z Podkarpacia.