Kilka stron wcześniej opisywałem trudy mojego pierwszego sezonu w Deportivo + początek kolejnego.
Nadszedł dzień gdy sezon się zakończył. Już na początku muszę powiedzieć że jestem zadowolony (by nie powiedzieć zachwycony) postawą zespołu. Choć były też i momenty trudne.
Początek sezonu był udany przez cały czas trzymałem się w czołówce a to dzięki bardzo dobrej dyspozycji mojego golkipera Aranzubi. Do zimowego okienka transferowego wszystko szło po mojej myśli.
Aż nastał dzień 21 stycznia gdy w prasie pojawiła się zaskakująca informacja. Że przejęciem klubu interesuje się miliarder.

Na konferencjach prasowych dostawałem pytania o nowego inwestora, a z ich nasileniem moi piłkarze dostali zadyszki. Co gorsza 3tygodniowej kontuzji doznał mój bramkarz. A że jestem zwolennikiem jednego ale porządnego golkipera w drużynie, nie pozostało mi nic innego jak wykorzystanie jakiegoś młokosa z juniorów i przetrwania tego okresu.
Dnia 6 lutego pojawiły się pierwsze zachęcające obietnice potencjalnego inwestora.

Na przejęcie przez niego klubu długo czekać nie musiałem bo już 16 lutego ukazała się informacja:

Po tym komunikacie moja drużyna odzyskała utracone morale i sukcesywnie poprawiała wyniki z meczu na mecz.
Ostatecznie sezon zakończony na 6 miejscu, premiującym do gry w lidze europejskiej. Miejsce to zawdzięczam zwycięstwie w ostatniej kolejce, gdzie podejmowałem pogodzone ze spadkiem Rayo Vallecano, a wyprzedzający mnie o punkt Sociedad pojechał do Andaluzji na mecz z Sevillą (który zremisowali).
A to kilka bonusów od nowego prezesa, i jego zdolności biznesowych.

Oczywiście wszystkie kredyty zostały spłacone:

Za otrzymane pieniądze sprowadziłem kilka ciekawych nazwisk, choć niektórych zakontraktowałem wcześniej niż dowiedziałem się o inwestorze, jak np Andre z Dynama (którego transfer dopiołem pod koniec października, ale z braku miejsca dla obcokrajowca jako termin wyznaczyłem po sezonie).

Przy czym musze się przyznać że Ospinie musiałem nadać drugie obywatelstwo francuskie, gdyż przychodzą do mnie brakowało mu aż 9 dni do jego uzyskania. Co oczywiście było moim niedopatrzeniem.
Z kasą przyszły nie małe oczekiwania

BONUS
A tu największa niespodzianka, mojego udziału w tym brak, ale nie wiem czy komuś się wcześniej zdarzyło by beniaminek wygrał ligę

i to nie byle jaką a Serie A
