Strona 630 z 1224

Zwała

: 25 cze 2018, 9:23
autor: fieldy
Obrazek

Zwała

: 25 cze 2018, 10:08
autor: Rojiblanco

Zwała

: 25 cze 2018, 10:53
autor: League
MK92 pisze: Kupiłem sobie dziś rano na pamiątkę. To co, w 2030 roku powtórka z rozrywki?
nawet wcześniej :D

Zwała

: 25 cze 2018, 11:14
autor: sci
Naprawdę zostawiła Radzia?

Zwała

: 25 cze 2018, 12:01
autor: Rojiblanco
I to jest tak naprawdę najistotniejsza informacja po Mistrzostwach.

Zwała

: 25 cze 2018, 13:48
autor: Carbon
Obrazek

Zwała

: 25 cze 2018, 14:22
autor: Delpiero14
Obrazek

Zwała

: 25 cze 2018, 15:14
autor: Carbon
Obrazek

Obrazek

Zwała

: 25 cze 2018, 18:19
autor: League
Obrazek

Zwała

: 26 cze 2018, 10:59
autor: Rojiblanco
Obrazek

Obrazek


Obrazek

Zwała

: 26 cze 2018, 13:30
autor: Delpiero14
Dziś kolokwium z anatomii....
rano dzwoni budzik
nie chce ci sie w [ch**]
kac męczy
myślisz sobie, jebać tego kolosa, te studia i całą tą uczelnie....
wyłączasz budzik
idziesz spać dalej
wstajesz 3h później
na grupie czytasz gównoburze
ludzie czekają do 40min na profesora który nie przyszedł i kolosa nie było
część osob wkurw bo sie uczyła całą noc i stracili czas żeby tam przyjść inni zadowoleni bo im sie "upiekło"
a ja mam wyjebane i przekładam termin kolokwium po świętach.
jak dobrze być profesorkiem na uczelni która rządzi sie swoimi prawami

Zwała

: 26 cze 2018, 13:34
autor: League
Obrazek

Zwała

: 26 cze 2018, 15:06
autor: HMK
Obrazek
Najlepsze. :lol2:

Zwała

: 26 cze 2018, 17:09
autor: fillion
"ku*wa nie uwierzycie jaka inba xD

Znajomy ziomeczek zaprosil mnie na wyjazd integracyjny od niego z roboty.
Ponoc towarzystwo jakies niemrawe (ze niby wiecie, "sportowcy" hehe) - a ze ja z alkoholem akurat bardzo dobrze wspolzyje i potrafie rozkrecic nawet stype - to mowi: "dawaj, co sie bedziesz nudzil, ja stawiam".
Wiecej mnie przekonywac nie trzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Na miejscu patrze kurde faktycznie - same chlopy, ponure miny, przynajmniej osrodek odje*any jak Szpak na Eurowizje.
Jeszcze na poczatku kumpel mowi do mnie: "tylko na spokojnie - jutro mamy ultra wazne spotkanie z pracy, niech sie po prostu wyluzuja".
No to jedziemy z tematem - oczywiscie najpierw zadbalem o wlasne bezpieczenstwo ( ͡° ͜ʖ ͡°) - a po zaopatrzeniu sie w niezbedne narzedzia mojej 'pracy' rozpoczalem krucjate po pokojach gosci.
Na poczatku spokojnie, ze ja niby na bajerke, ze akurat z whisky przechodzilem, ze na papieroska.
Pokoj za pokojem, towarzystwo sie rozkrecalo, generalnie pomyslalem: "jest ok".
I to byl moj blad - ze nie zatrzymalem tej karuzeli spi*rdolenia poki jeszcze moglem...
Kurde!
Gdybyscie wiedzieli jakie zlo czai sie w ludziach i co ten zloty trunek potrafi z czlowieka wyciagnac!
Nie minelo pare h a z przykladnych mezow, chlopakow i ojcow nagle mialem do czynienia z banda totalnie naje*anych wariatow!
Jeden typ zaczal biegac po korytarzu i cos pi*rdolic do obcych gosci hotelowych.
Drugi wdal sie w jakas afere na baletach ponizej.
Kolejny zarzygal pol korytarza,
a szambo dopiero zaczynalo wybijac...

Nawet ku*wa nie wiem skad sie tam wziely dziwki - nagle do pokoju wbija stado prostytutek a ci dopiero co grzeczni i ulozeni kolesie rwa sie do nich jak stare baby do komunii!
To byl ten moment kiedy zdalem sobie sprawe ze machina ktora stworzylem juz sie nie zatrzyma...
Kumpel smiertelnie obrazony wykrzyczal ze przeze mnie jutro spi*rdola cale spotkanie i straca ultra wazny kontrakt - wk*rwil sie i zamknal w swoim pokoju.
Kiedy wrocilem do towarzystwa na stole lezal juz koks.
Naprawde nie mam pojecia jak sie tam znalazl.
Chlopaki dopiero wrzucali na 2-gi bieg.
Ktos wpi*rdolil sie do basenu.
Ktos poturbowal DJ-a.
Ktos dorwal pile do nogi i ku*wa zaczeli sobie grac o 3-ciej w nocy xD
Oczywiscie tak naje*ani ze az jeden typ sie polamal.

...

Nastepnego dnia nie chcialem sie obudzic.
Nie dlatego ze bolala mnie glowa, czy goscie hotelowi patrzyli sie jak na tredowatego - nie moglem zniesc mysli ze bede dzis musial spojrzec w oczy mojemu kumplowi...
Liczylem ze moze sie nie spotkamy, ale niestety wpadlem na niego na sniadaniu o 13 - spojrzal na mnie totalnie zimnym wzrokiem i szepnal tylko 'dzieki'.
Czulem sie potwornie.
W glebi duszy liczylem tylko zeby te ich ultra wazne spotkanie z pracy poszlo dobrze...

...

Niestety, tego dnia przegrali az 0:3, a zalamany kumpel szepnal mi tylko: "Sławek - to koniec, wracamy"..."

Zwała

: 26 cze 2018, 18:06
autor: Diamen23
już po 3. zdaniu wiedziałem, że chodzi o Peszkę