Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
To vademecum WOS-u to nie wiem czy nie jest jedyna książka do liceum, która wyszła temu wydawnictwu. Musieli jakieś tablety brac, kiedy ją tworzyli bo zdecydowanie się wyróżnia z innych ,,dzieł", które miałem przyjemnośc przerabiac w liceum w ich wykonaniu.
Nie wiem jak inne książki tego typu ale tą polecam jeżeli ktoś chce się przygotować do matury z wosu. To co może mnie spotkać na maturze tam jest, co ważne w miarę dobrze poukładane i w fajnej formie.
Wątpię szczerze. Różnica poziomów jest gigantyczna.Jakby nie patrzeć do WOSu jest jedna książka a na jakichkolwiek studiach do każdego tematu - na każde zajęcia tekst z innej książki. Nie bez powodu każdy student wie, że matura to nic nie warta przereklamowana "akcja" i na pojedyncze kolokwium uczy się znacznie więcej niż "na najważniejszy w życiu egzamin".
Nie miałem na myśli tego że mając wyuczoną jedną książkę z liceum będę przygotowany do studiów ale ucząc się tych podstaw, zasad i formuł wiem przynajmniej że mnie to interesuje. Wierzę Ci na słowo że potem zaczyna się inna bajka.
Co do matury Berik już napisał. Poziom podstawowy można zdać bez większego wkładu przez 3 lata i nie ucząc się nic specjalnie do " najważniejszego egzaminu w życiu ". Chyba że ktoś ma problemy z j.obcymi bo są takie osoby
Ja mam pytanie: jak przygotowujecie się do matury z polskiego? Chodzi mi tylko o poziom podstawowy, bo niewierze że czytacie wszystkie lektury . Ja polski chcę tylko zdać a z tym będę miał średnio bo geniuszem w pisaniu wypracowań nie jestem, a jeszcze nic nie przeczytałem
bellus pisze:Wątpię szczerze. Różnica poziomów jest gigantyczna.Jakby nie patrzeć do WOSu jest jedna książka a na jakichkolwiek studiach do każdego tematu - na każde zajęcia tekst z innej książki. Nie bez powodu każdy student wie, że matura to nic nie warta przereklamowana "akcja" i na pojedyncze kolokwium uczy się znacznie więcej niż "na najważniejszy w życiu egzamin".
"Mój Boże. Do sal wykładowych przychodzą małpy. Darwin był idealistą i marzycielem, zapewniam pana. Jaka tam ewolucja. Zanim trafię na jednego myślącego, muszę stoczyć bitwę z dziesięcioma orangutanami. "
Wesele ? Byłbym zadowolony, ogólnie jest o czym pisać. Jeżeli chodzi o książki jakie bym chciał to właśnie Wesele, Pan Tadeusz, Dziady, Chłopi, Makbet, Kordian... czyli standard