Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Uchroń nas panie Boże:P Wszytko się już myli:P Jeszcze Potop mogłeś wymienić:P
Wielce prawdopodobne że będzie coś Herberta, zważywszy że teraz jest jego rok...
"Gry Pana Cogito" czy coś w ten deseń:/
ja tez pisze maturke i tez podchodze do niej spokojnie chociaz najabardziej obawiam sie polaka, bo tak jak kolega pare postow wyzej cienko mi ida wypracowania i czytam niby te streszczenia ale niewiem co z tego wyjdzie...?
Rossi pisze:Ale pocieszcie...Bez znajomość lektur da rade zdać ?
Oczywiście, że tak, ale mimo wszystko mógłbyś przeczytać streszczenia lektur z liceum. Jak zdawałem maturę 2 lata temu to nabyłem takie coś w osiedlowej księgarni. Tylko, że ja mimo wszystko przeczytałem lektury od deski do deski, a streszczenia były mi tylko potrzebne do przypomnienia wątków i głównych bohaterów. Nie bój się, będzie dobrze.
Ja jade cały czas na streszczeniach i zawsze z polaka no problemo;) Tylko że akurat ja mam talent do wypracowań Sprawdzający jest zachwycony czytając moje zdanka
A tam ja mam inny problem. Czy sprawdzajacy bedzie umial przeczytac moje zdanka, bo prawie kazdy narzeka na moje pismo, a na probnej nie wszystko zostalo przeczytane...
Przez 3 lata w sumie żadnej lektury nie przeczytałem za to chodziłem na lekcje i na powtórzenie. Obie próbne pisałem w granicach 60-70 % więc z odrobiną wyobraźni można napisać dość dobrze bez czytania
Ja z Lalki znałem jedynie bardzo dobrze ten wątek miłosny Izabeli i Wokulskiego, o relacjach jej z ojcem nie miałem pojęcia a trzeba było w 3 akapicie odwołać się chyba do całości Tak więc jeżeli chodzi o mnie to z prostych przyczyn temat 2 odpada...