Wiesz co... nawet nie wiem jak to nazwać. W zasadzie od 2 sezonu nie dzieje się nic, co zbliżałoby do rozwiązania zagadki, a powstaje coraz więcej pytań. Jest tyle wątków, tyle dziwnych zdarzeń, że jak to sensownie zamkną w ostatnim, piątym sezonie, to będzie prawdziwy cud kinematografii. W dodatku akcja jest coraz głupsza, dialogi nic nie wnoszące, od 2 sezonów tracę czas.
Skończyłem sezon 4. "From" @Leszek i nie mam najmniejszej ochoty oglądać piątego. Co za badziew
Dzięki że znów mnie wywołałeś do tablicy bo ja również w poniedziałek skończyłem ten sezon ale znów nie umiałem się zmotywować by zrobić tu wpis.
No ciężko powiedzieć coś pozytywnego. Nuda była jak cholera przez cały sezon. Nie mówię że wątek faceta w żółci jest zły, ale po ciekawym początku to również ta historia się tak wlekła do końca sezonu że brak słów.
Nie wiem czy się ze mną zgodzisz ale jedyne w miarę ciekawe z tego sezonu to jednak te wizja ojca Henrego (ojca Wiktora) gdy się niby przebudzał tam w szpitalu, jako że to niby właśnie tamto jest prawdziwe życie a nie to co w tajemniczej miejscowości grozy. Ten wątek akurat mi się podobał. Ten ogarnięty bardziej charyzmatyczny Wiktor Trzeba jednak pamiętać że Henry dołączył do obsady dopiero od trzeciego sezonu więc moim zdaniem nie ma ch**a żeby to się na koniec wszystkiego okazało że to wszystko to jakaś jego wizja, śpiączka, sen a prawdziwe życie jest to po przebudzeniu no bo przez pierwsze dwa sezony nawet nie znaliśmy Henrego którego dopiero Tabita przywiozła do miejsca grozy karetką
No ale to chyba jedyny plusik że to było ciekawe. Reszta taka beznadzieja że żal komentarza. Sezon na 3/10.
Czy obejrzę piąty? Raczej tak. Ale bardziej z kronikarskiego obowiązku.