UD Las Palmas (zbiorczy)

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 17 mar 2019, 22:06

Do dzisiaj moja ulubiony hiszpański klub nie miał swojego osobnego forumowego tematu, nadrabiam to skandaliczne zaniedbanie. W ubiegłym roku dość regularnie oglądałem Las Palmas w Primera, w tym sezonie postaram się jeszcze obejrzeć jak najwięcej ich spotkań w Segunda. Po spadku niewielu piłkarzy z tamtego zespołu zostało w klubie, do nielicznych należą doświadczeni obrońcy Dani Castellano i David Garcia, a także występujący na Gran Canarii od lat pomocnik Momo.


Las Palmas - Mallorca 1:2 (Mir 8' - Budimir 18' Raillo 76')
W dzisiejszym pojedynku dwóch wyspiarskich drużyn zwyciężyła Mallorca, przedłużając nadzieje na awans do Primera. Początek meczu był lepszy dla gości - kilka akcji ofensywnych z ich strony, niecelny strzał Leo Suareza. Zespół z Gran Canarii zdobył gola już po swojej pierwszej akcji ofensywnej, po dośrodkowaniu Alberto de la Belli z lewego skrzydła Rafa Mir sprytnym, technicznym strzałem bez przyjęcia zdobył gola. Dziesięć minut później padło wyrównanie - Mallorca ładnie rozmontowała obronę Las Palmas, Ante Budimir trafił do pustej bramki, ale liniowy niestety nie wychwycił pozycji spalonej Chorwata. Przez resztę meczu obie drużyny grały dość nieporadnie, próbując prostymi środkami przedostać się pod bramkę rywala. Emocje były tylko chwilowo, największe w 28 i 29 min., kiedy w przeciągu minuty miały miejsce groźne sytuacje pod obiema bramkami - najpierw skrzydłowy gości Salva Sevilla po prostopadłym podaniu nie wykorzystał dobrej sytuacji, trafiając w Raula Fernandeza (choć powinien podawać do lepiej ustawionych kolegów), a chwilę później po strzale Momo w bramce gości świetnie spisał się Manolo Reina. Po przerwie zaatakował zespół z Wysp Kanaryjskich, ale pierwszy impet ich natarcia szybko opadł i Mallorca oddaliła grę od własnej bramki. Najlepszą okazję goście zmarnowali w 62 min., kiedy to strzał Ante Budimira obronił końcami palców Raul Fernandez. Najlepszą okazję w 2. Połowie Las Palmas miało w 73 min., kiedy mocne uderzenie głową Rafy Mira obronił Manolo Reina. W 76 min. goście zadali decydujący cios - po wrzutce z rzutu wolnego gola zdobył głową Antonio Raillo. Piłkarze Las Palmas nie potrafili odpowiedzieć, ich ataki były przeprowadzane bardzo wolno i nie stwarzały praktycznie żadnego zagrożenia pod bramką Reiny. Obie drużyny zagrały bardzo przeciętne, prezentując piłkę prostą, żeby nie powiedzieć prymitywną, ale Mallorca faktycznie była nieco lepsza i awansowała na gwarantujące grę w play-offach 6. miejsce.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 25 mar 2019, 0:04

Granada - Las Palmas 1:1 (Quini 90' - Timor 72')
Drużyna z Wysp Kanaryjskich przystąpiła do tego meczu w mocno przemeblowanym składzie. W wyjściowej jedenastce pojawili się Slavojub Srnić (dla sprowadzonego z Crvenej Zvezdy Serba był to dopiero drugi występ w tym sezonie), a także Gabriel Penalba i Eric Curbelo, którzy w tym sezonie rzadko pojawiali się w podstawowym składzie Las Palmas. W pierwszych minutach inicjatywa byłą po stronie Granady, ale wicelider tabeli grał bardzo niedokładnie, w efekcie przez dłuższy czas nie potrafił skonstruować akcji która mogłaby zagrozić bramce gości. Z czasem Las Palmas zaczęło grać nieco bardziej ofensywnie, ale ich ataki były na podobnym poziomie co u rywali. W 31 min. po dobrze rozegranej akcji prawy obrońca Granady Adri Castellano oddał mocny strzał pod poprzeczkę, ale Raul Fernandez obronił - była to najgroźniejsza sytuacja pierwszej połowy meczu. Tuż po przerwie Las Palmas Mogło objąć prowadzenie - po zbyt krótkim wybiciu piłki przez obrońców gospodarzy dopadł do niej Gabriel Penalba, ale mając sporo miejsca uderzył wysoko nad bramką. Większość drugiej połowy była trudna do oglądania - chaotyczne ataki z obu stron, pokraczne próby konstruowania akcji, głowa mogła rozboleć. Jedną z niewielu godnych uwagi sytuacji byłą efektowna próba lobu z połowy boiska w wykonaniu Davida Timora, która sprawiła spore problemu bramkarzowi Granady Rui Silvie. Las Palmas objęło prowadzenie w 72 min., Ruben Castro wycofał piłkę spod linii końcowej do wbiegającego Davida Timora, który zmieścił piłkę przy dalszym słupku. W końcówce Granada przycisnęła i w ostatniej minucie podstawowego czasu gry wyrównała - po nieudolnej próbie interwencji obrońców Las Palmas w polu karnym piłka spadła pod nogi Quiniego, który mocnym strzałem trafił w samo okienko bramki Raula Fernandeza. Arbiter doliczył aż sześć minut, w trakcie których gospodarze atakowali – zwycięskiego gola zdobyć mógł Kolumbijczyk Adrian Ramos, ale główkował obok bramki. Obiektywnie rzecz biorąc remis z wiceliderem nie jest złym wynikiem, ale punkt niewiele daje drużynie z Wysp Kanaryjskich.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8433
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1171
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kutaisi

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 25 mar 2019, 0:32

Cement pisze: Obiektywnie rzecz biorąc remis z wiceliderem nie jest złym wynikiem, ale punkt niewiele daje drużynie z Wysp Kanaryjskich.
Nie daje wiele Las Palmas, ale wiele daje za to przyszłemu sezonowi Primera - oba zespoły z Wysp zagrały w tej kolejce dla dobra hiszpańskiego futbolu, wspomniany przez Cementa mecz oraz wczorajsza remontada w wykonaniu Tenerife. W ten sposób Albacete traci do drugiej Granady już tylko dwa punkty i mimo zimowych ubytków w postaci Mathiasa Olivery i Jona Erice nadal liczy się w walce o bezpośredni awans (i liczę, że ten awans wywalczą, w barażach pewnie i tak przejdzie Malaga).
Co do pierwszej dwójki to o ile Osasunę jeszcze będzie można zaakceptować (dobrzy juniorzy + perspektywa nowego stadionu) tak tych drwali z Los Carmenes nie zniosę.
Za Las Palmas w dalszej przyszłości będę trzymał kciuki, dawne problemy z awansem, wcześniej postać Valerona, klimatyczny stadion, sama lokalizacja klubu (jakoś cieplej spoglądam na wyspiarskie bądź nadmorskie kluby z Hiszpanii), wprowadzenie do Primery najpiękniejszego Quique Setiena, teraz Pepe Mel. W tym sezonie pewnie nie ma co liczyć na cud i wejście do strefy play-off, ale może za rok będzie już lepiej.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 31 mar 2019, 21:58

Las Palmas - Elche 0:1 (Castro 84')
Po przeraźliwie nudnym meczu drużyna z Gran Canarii uległa u siebie Elche. Po raz kolejny doszło do roszad w wyjściowym składzie Las Palmas, do obrony powrócili Alvaro Lemos i Dani Castellano, a do ataku Rafa Mir. 1. połowa byłą w miarę wyrównana, z lekkim wskazaniem na Elche, ale jej oglądanie było męczarnią. Gra toczyła się w ślimaczym tempie, mnóstwo było niedokładnych zagrań, do tego sporo brutalnych fauli, kartek i przerw w grze. Bodaj najlepszą sytuację dla Elche miał Javi Flores, który przedarł się lewą stroną pola karnego, ale jego strzał z dość ostrego kąta obronił Raul Fernandez. Gola dla Las Palmas mógł zdobyć w 43 min. Rafa Mir - piłka trafiła do niego w polu karnym dość przypadkowo, strzał był mocny, ale dobrze spisujący się dziś Edgar Badia instynktownie obronił. Po przerwie lepsze było Las Palmas, nieznacznie podkręcając tempo i konstruując kilka groźnych akcji. W 62 min. świetne prostopadłe podanie od Rubena Castro dostał Rafa Mir, ale jego strzał obronił nogą Edgar Badia. W 73 min. okazję miał sam Ruben Castro, który po przedarciu się lewą stroną pola karnego złamał akcję do środka i uderzył z bliska, ale Badia ponownie był górą. Mimo lepszej gry Las Palmas w 2. połowie to Elche zdobyło zwycięskiego gola - po centrze z lewego skrzydła nastąpiła seria koszmarnych błędów obrony gospodarzy, piłka trafiła do rezerwowego Carlosa Castro, a ten minął bramkarza, obrońcę i z ostrego kąta posłał piłkę do pustej bramki. Chaotyczne ataki Las Palmas w końcówce nie doprowadziły już do żadnych sytuacji bramkowych. Jeśli ktokolwiek na Gran Canarii łudził się jeszcze, że Las Palmas ma szansę na play-offy, to nadzieja ta została definitywnie pogrzebana.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 kwie 2019, 22:27

Real Oviedo - Las Palmas 1:1 (Balde 81' - Mir 90+1')
Po kolejnym meczu którego oglądanie było torturą, Las Palmas uratowało punkt w Oviedo. Po silnych opadach deszczu murawa byłą w bardzo kiepskim stanie i nie ułatwiała piłkarzom zadania. Szkoleniowiec Las Palmas Pepe Mel kontynuuje rotację w składzie, w porównaniu z poprzednim meczem na ławce usiedli Rafa Mir, Slavojub Srnić i Gabriel Penabla, natomiast do wyjściowej jedenastki powrócili David Timor, Eric Curbelo i Alberto de la Bella. W 1. połowie Oviedo miało lekką przewagę, ale poczyniania ofensywne obu zespołów stały na beznadziejnym poziomie. W 18 min. po centrze z lewego skrzydła w pole karne Las Palmas i próbie wybicia piłki odbiła się ona rykoszetem od jednego z obrońców i o centymetry minęła słupek. Coś, co można byłoby nazwać sytuacją bramkową Las Palmas miało dopiero w 24 min. - Alvaro Lemos dostał świetnego crossa na wolne pole, wpadł z piłką w pole karne, zwodem na zamach ograł obrońcę, ale uderzył obok bliższego słupka. W 34 min. gospodarze mieli swoją najlepszą sytuację w 1. połowie - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Javier Hernandez główkował obok bramki. W trakcie drugich 45 minut ponownie padał rzęsisty deszcz, jeszcze bardziej pogarszając stan murawy. Piłka coraz częściej zatrzymywała się w kałużach, a każde starcie oznaczało fontanny wody. Gospodarze kilkukrotnie groźnie uderzali z dystansu, ale Raul Fernandez dobrze spisywał się w bramce Las Palmas. Z czasem zespół z Gran Canarii zaczął uzyskiwać przewagę i miał kilka sytuacji po stałych fragmentach gry – w 66 min. po wrzutce Alvaro Lemosa w pole karne chyba nikt nie dotknął piłki i odbiła się ona od słupka, a chwilę później po kornerze i strzale głową świetnie interweniował bramkarz Realu Oviedo Nereo Champagne. W 81 min. Asturyjczycy objęli prowadzenie - po prostopadłym podaniu do Ibrahimy Balde Raul Fernandez niepotrzebnie wyszedł z bramki poza pole karne i dał się wymanewrować Senegalczykowi, który trafił do pustej bramki. Las Palmas zdołało jednak uratować remis, przy wydatnej pomocy pogody i bramkarza Champagne. W 91 min. wprowadzony na boisko w 2. połowie Rafa Mir oddał lekki strzał w sam środek bramki, a śliska piłka prześlizgnęła się między rękawicami i nogami golkipera Oviedo, który tym fatalnym błędem zaprzepaścił szanse swojej drużyny na zwycięstwo.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 21 kwie 2019, 17:17

Albacete Balompie - Las Palmas 4:2 (Bela 7' Valderrama 9' 47' Febas 35' - Castro 8' Curbelo 33')
W końcu mecz Segunda, którego oglądanie nie było męczarnią. Od początku meczu przeważali gospodarze, w barwach których szczególnie aktywny był lewoskrzydłowy Nestor Susatea, zmieniający flanki i sprawiający spore problemy ekipie z Wysp Kanaryjskich. Od 7 do 9 min. obserwowaliśmy trzy szalone minuty, kiedy padły trzy gole. Najpierw po rozegranym po ziemi rzucie rożnym dośrodkował Susaeta, a Kongijczyk Bela posłał piłkę do siatki. Las Palmas wyrównało zaraz po wznowieniu gry - po długim podaniu piłkę zgrał głową Rafa Mir, a w sytuacji sam na sam Ruben Castro nie pomylił się. Odpowiedź walczącego o bezpośredni awans do Primera Division Albacete była błyskawiczna, niepilnowany Eugeni Valderrama strzałem przy dalszym słupku przywrócił drużynę z La Manchy na prowadzenie. Mecz był rozgrywany w niezłym tempie (zwłaszcza w porównaniu z beznadziejnymi pod tym względem poprzednimi meczami z udziałem Las Palmas). W 22 min. dośrodkowani Valderramy niespodziewanie zamieniło się w strzał, który sprawił problemy Nauzetowi Perezowi, który zastępował dziś Raula Fernandeza w bramce drużyny z Gran Canarii. W 29 min. po przechwycie piłki w środku pola Las Palmas wyprowadziło kontrę, dośrodkowywał z prawego skrzydła Ruben Castro, a Rafa Mir w dobrej pozycji główkował obok bramki. Mimo, iż częściej atakowało Albacete, to jednak goście wyrównali - w 33 min. dośrodkowanie Alvaro Lemosa przedłużył głową Eric Curbelo, nie dając szans bramkarzowi Albacete. I tym razem odpowiedź gospodarzy była natychmiastowa, wypożyczony z Realu Madryt Castilla Aleix Febas kapitalnym strzałem od poprzeczki sprzed pola karnego zdobył gola. Najpiękniejsza bramka meczu padła tuż po przerwie, kiedy Valderrama wykorzystał błąd obrońców Las Palmas i kapitalnym rogalem sprzed pola karnego trafił prawie w okienko. Chwilę później piątego gola dla Albacete mógł zdobyć Kongijczyk Bela, który w sytuacji sam na sam przerzucił piłkę nad wychodzącym z bramki Perezem, ale zbyt mocno. W 68 min. gospodarze zmarnowali kolejną sytuację, Santiago Gentiletti jakimś cudem spudłował głową z najbliższej odległości. Albacete raz po raz stwarzało zagrożenie - w 73 min. bardzo aktywny w tym meczu Bela przetestował Pereza mocnym uderzeniem z dystansu, a w 76 min. w sytuacji sam na sam Zozulja uderzył obok bramki. Po utracie czwartego gola Las Palmas w ogóle nie wyglądało na drużynę, która mogłaby odrobić dwubramkową stratę.

Granada pokonała Lugo, w efekcie ma tyle samo punktów co Albacete - te dwa zespoły powalczą o drugie miejsce i bezpośredni awans do Primera Division (czwarte Cadiz ma już pięć punktów straty).

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 kwie 2019, 19:59

Las Palmas - CD Lugo 4:1 (Castro 10' 37' de la Bella 31' Mesa 79' - Muniz 90+1')
W końcu wygrana Las Palmas, i to przekonująca. Piłkarze z Wysp Kanaryjskich nie zagrali wielkiego meczu, ale skutecznie wypunktowali beznadziejnie grający zespół z Galicji. W 1. połowie Las Palmas było zdecydowanie lepsze, obejmując prowadzenie w 10 min. - po przerzucie de la Belli piłkę zgrał głową Cristian Cedres, a Ruben Castro z bliska klatką piersiową skierował ją do siatki. W 18 min. Castro mógł zdobyć kolejnego gola - po dośrodkowaniu z prawego skrzydła główkował niecelnie. Gospodarze kontynuowali ataki, natomiast Lugo praktycznie nie istniało w ofensywie, w defensywie popełniając kolejne błędy. W 29 min. celnie główkował Curbelo, a bramkarz gości Juan Carlos końcami palców zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty później Las Palmas podwyższyło prowadzenie - po ostrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Juan Carlos odbił piłkę przed siebie, a Alberto de la Bella skutecznie dobił. W 37 min. swojego drugiego gola w tym meczu zdobył Ruben Castro, efektownym uderzeniem piętą wykorzystując dogranie Danny’ego Bluma. Praktycznie nieobecne na połowie Las Palmas Lugo stworzyło sobie sytuację bramkową dopiero w końcówce 1. Połowy, ale uderzenie Cristiana Herrery obronił nogą Josep Martinez. Po przerwie nie było większych emocji, a Las Palmas nie dążyło do podwyższenia prowadzenia za wszelką cenę, dając Lugo pograć piłką. Goście przejęli inicjatywę, ale niewiele z tego wynikało, bo ich wolne i niedokładne ataki nie skutkowały zagrożeniem pod bramką Las Palmas. Grający już na luzie gospodarze w 79 min. uzyskali kolejne trafienie - po serii kryminalnych błędów w obronie Lugo rezerwowy Maikel Mesa z bliska dobił do pustej bramki. W doliczonym czasie gry honorowe trafienie dla gości z Galicji uzyskał pięknym strzałem z rzutu wolnego Juan Muniz. Dzięki zwycięstwu Las Palmas może już być spokojne o utrzymanie, bo w przypadku porażki znaleźliby się nagle o trzy punkty od strefy spadkowej.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 12 maja 2019, 21:56

Las Palmas - Cordoba 1:0 (Blum 19')
Po porażce w derbach Wysp Kanaryjskich z Tenerife drużyna Las Palmas zmierzyła się z mającą już tylko matematyczne szanse na utrzymanie Cordobą. W barwach gości wystąpił Włoch Federico Piovaccari, który w swoim czasie w barwach Steauy Bukareszt pognębił Legię w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Jak wiele innych spotkań Las Palmas, mecz toczony był w sennym, momentami wręcz ślimaczym tempie. Pierwszy godny uwagi moment miał miejsce dopiero w 14 min., kiedy to po błędzie obrony gości piłkę w sytuacji sam na sam dostał Araujo, ale Argentyńczyk uderzył prosto w wychodzącego z bramki Marcos Lavin. W 19 min. gospodarze objęli prowadzenie - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka na chwilę ugrzęzła w gąszczu nóg, ale Danny Blum wykazał się refleksem i kopnął z bliska do siatki. Sześć minut później mogło i powinno być 2:0 - Ruben Castro uderzając z okolic wapna przerzucił wychodzącego z bramki Lavina, ale trafił w słupek. Trzeba oddać Cordobie, że nie ograniczała się do obrony i kiedy tylko mogła starała się atakować. Najlepszą szansę w 1. połowie goście stworzyli sobie w 41 min. - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Piovaccari uderzył z półwoleja nad bramką. W końcówce Las Palmas podkręciło tempo, ale Cordoba dotrwała do przerwy bez dalszych strat. Po przerwie dominowała kopanina, choć tempo momentami było nieco lepsze. W 55 min. Cordoba była blisko wyrównania - Andres Martin przedarł się prawą stroną pola karnego i dograł przed bramkę, ale strzał obronił nogą Josep Martinez. Las Palmas momentami potrafiło płynnie rozegrać piłkę na połowie rywala, ale brakowało ostatniego podania i celnego uderzenia. W 86 min. po rzucie wolnym i dobrej centrze jeden z piłkarzy gospodarzy miał piłkę na nodze przed bramką, ale trafił w nią nieczysto. Trzy punkty pozostały na świecącym pustkami Estadio de Gran Canaria, które za tydzień odwiedzi walczące o utrzymanie Rayo Majadahonda.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 02 cze 2019, 19:56

Las Palmas - Almeria 0:0
Na ziejącym pustkami Estadio de Gran Canaria drużyna Las Palmas rozegrała swój ostatni domowy mecz w tym sezonie. Zarówno ekipa z Wysp Kanaryjskich, jak i Almeria miały już zapewnione utrzymanie i były bez szans na baraże, ale mimo braku stawki w 1. połowie działo się sporo. Andaluzyjczycy trafili do siatki już w 4 min., ale arbiter gola nie uznał. W 9 min. Ruben Castro dostał prostopadłe podanie, które trafiło do niego dzięki pomyłce obrońcy Almerii, ale uderzył nad bramką. Minutę później najlepszy strzelec Las Palmas oddał dobry strzał tuż sprzed pola karnego, trafiając w poprzeczkę. W 13 min. Ruben Castro ponownie stanął przed szansą po prostopadłym podaniu, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Fernando Martinez. W kolejnych minutach Almeria próbowała przejąć inicjatywę, ale nie stwarzała sobie sytuacji bramkowych. W 23 min. Castro raz jeszcze dostał prostopadłe podanie, minął bramkarza i trafił do pustej bramki, ale arbiter uznał, że w pojedynku biegowym napastnik Las Palmas faulował obrońcę. W 28 min. po dośrodkowaniu spod linii końcowej szczupakiem uderzył na bramkę gości uderzył David Garcia, ale prosto w dobrze ustawionego Fernando Martineza. Castro miał w pierwszej połowie wyjątkowego pecha - w 31 min. w sytuacji sam na sam jego strzał obronił Fernandez, a w 33 min. trafił z dystansu w słupek. W sumie najlepszy snajper Las Palmas nie wykorzystał w pierwszych 45 minutach aż sześciu sytuacji bramkowych. Almeria dobrze rozpoczęła 2. połowę, od sytuacji Juana Narvaeza, który uderzył obok bramki. W 51 min. Las Palmas miało chyba najlepszą okazję meczu - Momo dograł przed bramkę, a tam dwóch piłkarzy drużyny z Gran Canarii z kilku metrów jakimś cudem nie zdołało pokonać Fernando Martineza. W drugiej odsłonie meczu gospodarze nie mieli już jednak takiej łatwości w dochodzeniu do sytuacji bramkowych jak w 1. połowie, na boisku generalnie rzecz biorąc działo się mniej. W końcówce Las Palmas zmarnowało jeszcze kilka okazji - w 84 min. główkę Slavojuba Srnicia obronił Fernando Martinez, a w doliczonym czasie gry Alvaro Lemos uderzył obok dalszego słupka. Szkoda, że przy tylu okazjach nie udało się zakończyć domowych występów w sezonie 2018/19 zwycięstwem.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8433
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1171
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kutaisi

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 10 cze 2019, 22:53

Z racji, że mamy osobny temat o tym pięknym klubie warto wrzucić ważną informację. Może ktoś poza Cementem się zainteresuje.
Pepe Mel przedłużył kontrakt z Las Palmas. Dobra wiadomość, wierzę że były trener Betisu zrobi na Wyspach Kanaryjskich ekipę zdolną do walki o awans (oczywiście z wyspiarzy i tak pierwszeństwo ma Mallorca :P).
Z pozostałych informacji.
Letnie okienko będzie dla Kanaryjczyków dużym wyzwaniem. Potężna kadra za duże pieniądze i z długimi kontraktami nie wystarczyła aby osiągnąć awans. W przyszłym sezonie budżet płacowy zmniejszy się o połowę (poniżej 10M€), więc z większością zawodników trzeba się będzie pożegnać
Duże nadzieje pokładane są w wychowankach. W tym sezonie z dobrej strony pokazali się Eric Curbelo, Josep Martinez, Fabio Gonzalez czy Cristian Cerdes. świetnie zapowiada się Kirian Rodriguez. Większość z nich debiutowała właśnie za Pepe Mela.
@LaLiga2_PL via Twitter
Może być trudno, ale mocno liczę, że Las Palmas włączy się do walki o awans.

Nudny sezon w Segunda się zapowiada. Tylko za Zaragozę i Rayo będzie można "nie trzymać kciuków" jak Osasuna i Granada awansowały.

Swoją drogą mocno polecam konto "Na zapleczu La Liga" na TT.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 10 cze 2019, 23:16

HMK pisze:
10 cze 2019, 22:53
Z pozostałych informacji.
Letnie okienko będzie dla Kanaryjczyków dużym wyzwaniem. Potężna kadra za duże pieniądze i z długimi kontraktami nie wystarczyła aby osiągnąć awans. W przyszłym sezonie budżet płacowy zmniejszy się o połowę (poniżej 10M€), więc z większością zawodników trzeba się będzie pożegnać
Duże nadzieje pokładane są w wychowankach. W tym sezonie z dobrej strony pokazali się Eric Curbelo, Josep Martinez, Fabio Gonzalez czy Cristian Cerdes. świetnie zapowiada się Kirian Rodriguez. Większość z nich debiutowała właśnie za Pepe Mela.
Pewnie pozbędą się ostatnich niezbyt udanych zagranicznych wzmocnień jak Slavojub Srnić czy Tomas Pekhart. Kadra była w tym sezonie faktycznie dość szeroka, aczkolwiek brak stawki w ostatnich meczach pozwolił Pepe Melowi na liczne rotacje w składzie, dzięki czemu zapewne już z grubsza wie kogo chce zostawić, a kto opuści Gran Canarię.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 sie 2019, 22:13

Las Palmas - SD Huesca 0:1 (Gallar 76')
Drużyna z Gran Canarii przystępuje do sezonu w mało zadowalającym składzie - udało się co prawda częściowo przewietrzyć szatnię (odeszli m.in. Penalba, Momo, Rafa Mir, Eibar wykupił Pedro Bigasa, z drugiej strony został balast w postaci Pekharta czy Srnicia), ale brakuje wzmocnień. Większość nowych graczy to piłkarze przesunięci z rezerw, juniorzy z akademii i powracający z wypożyczeń, poza nimi godne uwagi jest jedynie wypożyczenie iworyjskiego napastnika Jeana-Armela Drole z Antalyasporu. W efekcie Pepe Mel musiał łatać dziury w składzie na pierwszy mecz, na boisku pojawił się m.in. 16-letni Pedri. Zagrał on zresztą całkiem niezły mecz, ale nie uchronił Las Palmas od porażki z Hueską, która po spadku utraciła kluczowych graczy. Mecz był typową dla Segunda Division kopaniną, przy której bez emocjonalnego zaangażowania można było usnąć. Dopiero w 14 min. miała miejsce pierwsza sytuacja, którą od biedy można określić mianem bramkowej (Mikel Rico po błędzie obrony Las Palmas uderzył z dystansu po ziemi, nie sprawiając najmniejszych problemów Martinezowi). W 16 min. groźniej uderzył już Escriche, ale i tym razem Martinez poradził sobie. Huesca miała po kontrze sytuację sam na sam (liniowy chyba nie zauważył metrowego spalonego!), ale bramkarz Las Palmas znów był górą. Gospodarze odpowiedzieli niecelnymi strzałami z dystansu, m.in. w wykonaniu Ruiza de Galarrety. W końcówce 1. połowy Las Palmas przycisnęło, z dobrej strony pokazał się wspomniany Pedri. Po przerwie tempo gry było nieco szybsze, ale nadal dominowała kopanina i brak płynności w grze. W 61 min. chyba najlepszą sytuację dla Las Palmas miał po składnie rozegranej przed polem karnym akcji Pedri, ale uderzył obok bramki. W 77 min. Huesca wyprowadziła świetną kontrę, którą wykończył profesorskim finiszem Alex Gallar, jak się okazało na wagę zwycięstwa dla Aragończyków. W końcówce zespół z Wysp Kanaryjskich przejął inicjatywę, ale ataki był rozgrywane równie chaotycznie i niedokładnie co przez większość meczu, nie zagrażając poważniej bramce Alvaro Fernandeza.

Za tydzień Las Palmas czeka trudny wyjazd do Malagi. Drole jeszcze nie pojawił się dziś nawet na ławce rezerwowych, a przydałoby się wzmocnienie ofensywy - może zobaczymy go za tydzień. Liczę też na jakieś wzmocnienia pod koniec okna, bo obecny skład nie osiągnie więcej niż ten z ubiegłego sezonu.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 22 wrz 2019, 20:19

Girona - Las Palmas 1:0 (Stuani 64'-karny)
We czwartek drużyna z Gran Canarii odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie, pokonując u siebie 1:0 Sporting Gijon po golu młodziana Pedriego. Niestety, dziś Las Palmas nie poszło za ciosem i przegrało ze spadkowiczem z Primera, Gironą. Jak w wielu meczach Segunda, tempo było beznadziejne i gdyby nie zaangażowanie emocjonalne po stronie Las Palmas, ciężko byłoby dotrwać do końca. W pierwszych minutach lepsi byli gospodarze, ale to goście stworzyli sobie pierwszą sytuację bramkową - po dalekim wykopie Martineza De la Bella wycofał piłkę przed pole karne to Jonathana VIery, który w dobrej pozycji nieczysto trafił w piłkę. W 11 min. Girona odpowiedziała sytuacją Stuaniego - Urugwajczyk zdołał uprzedzić Martineza, ale z bliska posłał piłkę obok bramki. Po początkowej przewadze Girony Las Palmas zaczynało przejmować inicjatywę i pod bramką Juana Carlosa zaczęło robić się coraz groźniej. Aktywny był Slavojub Srnić - w ubiegłym sezonie wyglądał na gracza do odstrzału, ale dziś prezentował się nieźle. W 23 min. po jego mocnym strzale z woleja efektowna parad bramkarza Girony uratowała gospodarzy przed utratą gola. W 30 min. goście po raz kolejny zagrozili bramce Juana Carlosa, tym razem po dośrodkowaniu Alvaro Lemosa Juan Narvaez główkował nad bramką. Po przerwie tempo gry nie poprawiło się, choć grę ofensywną Las Palmas nieco rozruszało wpuszczenie na boisko sprowadzonego z Antalyasporu Iworyjczyka Drole. Niestety, epika z Gran Canarii straciła gola po rzucie karnym. Alvaro Melos ewidentnie zagrał piłkę ręką w polu karnym, a jedenastkę wykorzystał Stuani. Później to Gironie było bliżej do podwyższenia prowadzenia aniżeli Las Palmas do wyrównania. W 87 min. Stuani z bliska główkował, jednak instynktowna interwencja Martineza uratowała gości przed utratą kolejnej bramki. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry najpierw Marc Gual po ograniu w polu karnym obrońcy przegrał pojedynek z Martinezem, a następnie po wyprowadzonej przez Las Palmas kontrze strzał Drole obronił Juan Carlos.

Na skutek porażki Las Palmas znalazło się w strefie spadkowej. Już w piątek przed zespołem w Wysp Kanaryjskich trudny mecz na własnym stadionie z Albacete, a październik zostanie otwarty przez piłkarzy Las Palmas wyjazdowym spotkaniem z Lugo.

Awatar użytkownika
HMK
¡Benzema fuera del Madrid!
Posty: 8433
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 1171
Kibicuje: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: Kutaisi

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 27 wrz 2019, 22:30

Panie i Panowie.
Jonathan Viera powrócił w wielkim stylu.

2 gole i asysta w starciu z Albacete.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2687
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 821
Kibicuje: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 wrz 2019, 8:39

Las Palmas - Albacete 3:2 (Viera 31' 45+1' Pekhart 68' - Zozulja 86' Acuna 90+4')
Moja ulubiona hiszpańska drużyna odniosła swoje drugie ligowe zwycięstwo w tym sezonie, mecz był też nieco lepszy niż standardowa dla Segunda młócka. Gospodarze mogli objąć prowadzenie już w 1 min., uderzając z linii pola karnego Alvaro Lemos posłał piłkę obok bramki. Albacete odpowiedziało w 3 min. - Alvaro Jimenez wrzucił piłkę w pole karne, nikt jej nie dotknął i odbiła się ona od słupka bramki Josepa Martineza. W 7 min. Albacete miało kolejną szansę - Pedro Sanchez i Roman Zozulja rozegrali ładną akcję z klepki zakończoną przez tego pierwszego niecelnym strzałem. Z czasem Las Palmas grało coraz lepiej, uzyskując przewagę i dominując na boisku. W 25 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Mauricio Lemos główkował obok dalszego słupka. W 31 min. przewaga gospodarzy została w końcu udokumentowana golem - aktywny na lewym skrzydle de la Bella dograł w pole karne, a powracający na Estadio Gran Canaria Jonathan Viera uderzeniem po ziemi bez przyjęcia dał swojej drużynie prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Viera trafił ponownie - bramkarz Tomeu Nadal zagrał ręką poza polem karnym, a Viera kapitalnym uderzeniem na murem zdobył gola. Po przerwie mecz był już wyraźnie słabszy, tempo spadło, było też mniej sytuacji bramkowych. Las Palmas nadal było lepsze, w 59 min. Mauricio Lemos główkował w słupek (ze spalonego), a w 68 min. na 3:0 podwyższył wprowadzony w 2. połowie Tomas Pekhart. Wydawało się, że zwycięstwo ekipy z Wysp Kanaryjskich jest niezagrożone, ale błędy w końcówce doprowadziły do niepotrzebnych nerwów. W 86 min. po wrzutce w pole karne Josep Martinez źle wyszedł z bramki, a Roman Zozulja głową skierował piłkę do pustej bramki. Albacete przycisnęło i w doliczonym czasie gry zdobyło jeszcze jednego gola - Zozulja zgrał piłkę głową, a niepilnowany Javi Acuna pokonał Martineza. Czasu starczyło Albacete na jeszcze jeden atak, ale ostatecznie Las Palmas obroniło się i zainkasowało cenne trzy punkty.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”