UD Las Palmas (zbiorczy) - Strona 2

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 paź 2019, 23:15

Cadiz - Las Palmas 2:0 (Fali 27' Alex 80'-karny)
Po czterech zwycięstwach z rzędu Las Palmas znalazło pogromcę, przegrywając z liderem ligi. Dla legitymującego się tymi samymi tradycyjnymi barwami Cadiz była to piąta wygrana z rzędu. Początkowo przeważała drużyna z Wysp Kanaryjskich, która długo utrzymywała się przy piłce, ale rozgrywała swoje akcje bardzo wolno i bez koniecznego przyspieszenia. W efekcie jedynym groźnym momentem w tym fragmencie meczu była sytuacja z 12 min., kiedy to Tomas Pekhart obrócił się z piłką w polu karnym i uderzył, ale po rykoszecie minęła ona bramkę 40-letniego Alberto Cifuentesa, znanego polskim kibicom z gry w barwach Piasta Gliwice. Z czasem przewagę osiągnęło Cadiz, nadając spotkaniu szybszego tempa. W 27 min. gospodarze objęli prowadzenie - z rzutu rożnego dośrodkował Alex Fernandez, a Fali głową trafił do siatki od słupka, Josep Martinez był bez szans. Cadiz kontynuowało ataki i jeszcze kilka razy zagroziło bramce Las Palmas. Goście odpowiedzieli sytuacją de la Belli, który ograł w polu karnym obrońcę, ale jego strzał z ostrego kąta obronił Cifuentes. Po przerwie inicjatywę przejął zespółz Gran Canarii, który częściej przebywał przy piłce, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Goście nadal grali zbyt wolno i przewidywalnie, a dobrze współpracujące ze sobą formacje Cadiz nie zostawiały im zbyt wiele miejsca - w efekcie dużo było gry na alibi, podań do tyłu i w poprzek boiska. Cadiz zdołało jeszcze podwyższyć prowadzenie. Po faulu de la Belli rzut karny pewnie wykorzystał Alex Fernandez, uderzając precyzyjnie przy słupku - Martinez rzucił się w dobrym kierunku, ale strzał był zbyt mocny. Las Palmas walczyło do końca o choćby trafienie honorowe, ale nic z tego nie wyszło.

W następnym meczu Las Palmas podejmie na Estadio de Gran Canaria rewelacyjnego beniaminka z Fuenlabrady, zapowiada się kolejny ciężki mecz.

Awatar użytkownika
moody90
Kapitan
Kapitan
Posty: 3283
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 673

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody90 » 19 paź 2019, 10:08

Cement, jak oceniasz tego pedriego? W ogole nie zwracalem na niego uwagi w momencie, jak go barcelona podpisywala, ot kolejny dzieciak do drugiej druzyny, ale ostatnio zrobil sie wokol niego szum po jakims dobrym wystepie, poogladalem pare skrotow i chlopak wyglada naprawde dobrze, wiec ciekaw jestem opinii kogos, kto oglada cale mecze las palmas, a nie tylko kompilacje

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 28 paź 2019, 23:08

Las Palmas - Fuenlabrada 1:3 (Viera 88' - Fraile 29'-karny, 84'-karny, Nteka 44')
Pozbawiony Pedriego i oglądającego mecz z trybun trenera Pepe Mela (kara za wyrzucenie z ławki w meczu z Cadiz) zespół Las Palmas uległ beniaminkowi z Fuenlabrady. Pierwsze zagrożenie stworzyli goście, po wrzutce z rzutu wolnego celnie główkował Antonio Cristian, ale już chwilę później Jonathan Viera odpowiedział ładnym uderzeniem z woleja, niewiele nad bramką. Las Palmas przeważało, ale z inicjatywy tej niewiele wynikało, a tempo spotkania nie wyróżniało się ponad beznadziejną przeciętną Segunda Division. Wbrew przebiegowi gry to goście objęli prowadzenie - Mauricio Lemos sfaulował Oriola Rierę w polu karnym, arbiter po konsultacji z VAR podyktował jedenastkę. Rzut karny pewnie wykorzystał Hugo Fraile. Zdobycie gola wyraźnie dodało skrzydeł drużynie beniaminka, która zaczęła odważniej atakować. Las Palmas mogło wyrównać, Mauricio Lemos był bliski zrehabilitowania się strzałem z rzutu wolnego, jednak piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką. Goście podwyższyli na 2:0 jeszcze przed przerwą - Francuz Randy Nteka dostał prostopadłe podanie i zmieścił piłkę przy bliższym słupku, i choć liniowy początkowo podniósł chorągiewkę, po jednak analiza VAR wykazała, że gol był zdobyty prawidłowo. Po przerwie Las Palmas ponownie rzuciło się do ataków i zdominowało rywala. Gospodarze naciskali, wykonując kolejne stałe fragmenty gry pod bramką Gabriela Ribasa. W 63 min. świetną sytuację zmarnował Tomas Pekhart - po rzucie rożnym i złym wyjściu z bramki golkipera Fuenlabrady czeski napastnik dostał piłkę kilka metrów przed opuszczoną bramką, ale źle trafił w futbolówkę i w nieprawdopodobny sposób spudłował. Sytuacja Fuenlabrady stała się trudniejsza po drugiej żółtej kartce dla Alexa Vallejo, ale mimo naporu Las Palmas goście zdobyli trzeciego gola. Eric Curbelo ewidentnie dotknął piłkę ręką w polu karnym, a Hugo Fraile po raz drugi w tym meczu pewnie wykorzystał rzut karny. Honorowego gola dla Las Palmas zdobył Jonathan Viera fantastycznym, technicznym uderzeniem nad murem z rzutu wolnego wykonywanego tuż sprzed linii pola karnego.
moody90 pisze:
19 paź 2019, 10:08
Cement, jak oceniasz tego pedriego? W ogole nie zwracalem na niego uwagi w momencie, jak go barcelona podpisywala, ot kolejny dzieciak do drugiej druzyny, ale ostatnio zrobil sie wokol niego szum po jakims dobrym wystepie, poogladalem pare skrotow i chlopak wyglada naprawde dobrze, wiec ciekaw jestem opinii kogos, kto oglada cale mecze las palmas, a nie tylko kompilacje
Ogromnie utalentowany zawodnik, często na nim spoczywa ciężar kreowania gry ofensywnej Las Palmas i jest motorem napędowym drużyny, acz brakuje mu jeszcze regularności - potrafi zagrać świetną jedną połowę i zniknąć w drugiej. Jeśli jednak będzie się rozwijał, zapewne nie pogra już długo na Wyspach Kanaryjskich i zobaczymy go w lepszym klubie. W ostatnich meczach Las Palmas wyraźnie widać było jego brak (obecnie jest na Mundialu U17).

Awatar użytkownika
moody90
Kapitan
Kapitan
Posty: 3283
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 673

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody90 » 29 paź 2019, 0:20

widzialem wlasnie jakies przebitki z pierwszego meczu na tych mistrzostwach i mlody chyba dalej czaruje


Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29487
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1575
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 29 paź 2019, 0:52

moody90 pisze:
29 paź 2019, 0:20
widzialem wlasnie jakies przebitki z pierwszego meczu na tych mistrzostwach i mlody chyba dalej czaruje
W pierwszej polowie zdecydowanie najlepszy na boisku, w drugiej niestety zniknal.

Na mojej stronie gosc zrobil o nim maly artykul https://footballtalentscout.net/2019/10 ... illa4life/

h1893230
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1455
Rejestracja: 15 maja 2018, 16:35
Reputacja: 246

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: h1893230 » 29 paź 2019, 13:41

moody90 pisze:
29 paź 2019, 0:20
widzialem wlasnie jakies przebitki z pierwszego meczu na tych mistrzostwach i mlody chyba dalej czaruje
marca o kazdym jego wystepie pisze: kolejny spektakularny show pedriego
zobaczymy co z niego bedzie bo to za malo lat aby ocenic cokolwiek.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 03 lis 2019, 22:43

Real Zaragoza - Las Palmas 3:0 (Suarez 4' 64'-karny, Nieto 13')
Trzecia porażka pod rząd drużyny z Gran Canarii, wyraźnie widać brak Pedriego. Gospodarze objęli prowadzenie już w 4 min. - Alex Suarez podał głową do własnego bramkarza, uczynił to jednak niedokładnie, a Josep Martinez wystartował do piłki niezbyt zdecydowanie, w efekcie do piłki dopadł Luis Suarez i pokonał wychodzącego z bramki golkipera Las Palmas. Goście odpowiedzieli atakami, w 8 min. dobrej sytuacji nie wykorzystał Jonathan Viera, przegrywając pojedynek z Cristianem Alvarezem. Zespół z La Romareda szybko odzyskał kontrolę nad meczem i stwarzał sobie kolejne sytuacje. Po dograniu z lewego skrzydła patelnię miał Jorge Pombo, ale mając całą bramkę uderzył w Josepa Martineza. W 13 min. było już 2:0 - Carlos Nieto dostał prostopadłe podanie, jeden z obrońców Las Palmas złamał linię spalonego, a zawodnik Saragossy w sytuacji sam na sam pewnie pokonał Martineza. Kolejnego gola mógł zdobyć w 19 min. kapitalnie spisujący się w tym meczu Suarez, który zwodem na zamach ograł obrońcę w polu karnym, ale posłał piłkę obok bramki. Czym bliżej końca 1. połowy tym bardziej do głosu dochodziło Las Palmas. W 34 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego szczupakiem uderzył Viera, Alvarez stanął jednak na wysokości zadania. Po przerwie gra byłą wyrónana, obie strony miały swoje sytuacje. W 53 min. szalejący w ataku Suarez mógł zamknąć mecz, po złamaniu akcji do środka uderzył jednak nad bramką. W 63 min. kolumbijski napastnik ponownie był blisko zdobycia gola, tym razem jego strzał przy bliższym słupku obronił Martinez. Suarez dopiął w końcu swego - podszedł do rzutu karnego, jego strzał obronił nogą Martinez, ale dobitka z najbliższej odległości była skuteczna. Mimo trzybramkowej straty Las Palmas nie dało za wygraną i miało sytuacje do zmniejszenia rozmiarów porażki. W 73 min. po miękkim dograniu w pole karne Slavojub Srnić uderzył w sytuacji sam na sam obok słupka, a dwie minuty później Viera uderzył celnie, ale zbyt lekko z rzutu wolnego. Aktywny Srnić trafił w końcówce do siatki, ale wcześniej Tomas Pekhart był na spalonym i gol nie został uznany. Niestety, jest to kolejna z rzędu wyraźna porażka Las Palmas, które w kolejnym meczu zmierzy się u siebie z Alcorcon.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 08 gru 2019, 23:26

Las Palmas - Numancia 3:1 (VIera 27'-karny, 73' Narvaez 36' - Escassi 81')
Mój ulubiony hiszpański zespół odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu, zbliżając się do strefy play-off. Pepe Mel nadal rotuje składem, ale jak na obecny potencjał drużyny przynosi to niezłe efekty. W pierwszych minutach dzisiejszego meczu warunki dyktowali gospodarze - już w 2 min. po ładnie rozegranej akcji Las Palmas rewelacyjny młodzian Pedri trafił w boczną siatkę. W 11 min. nad bramką uderzył Benito Ramirez, a po dośrodkowaniu z rzutu wolnego tego samego zawodnika jeden z graczy gości w niegroźnej sytuacji dość bezsensownie zagrał ręką w polu karnym. Jedenastkę dość szczęśliwie zamienił na gola Jonathan Viera - Dani Barrio miał piłkę na rękach, ale jednak nie zdołał jej zatrzymać. W 36 min. było już 2:0 - wypożyczony z Realu Betis Kolumbijczyk Narvaez popisał się precyzyjnym uderzeniem z dystansu tuż przy słupku. W końcówce 1. połowy Las Palmas nieco oddało pole Numancii, ale nic poważnego z tego nie wynikło. Po przerwie gospodarze mieli kilka sytuacji do podwyższenia wyniku. W 63 min. szybki atak Las Palmas zakończył uderzeniem Pedri, niestety obok bramki. W 67 min. świetną indywidualną akcję przeprowadził Viera, ale gdy po minięciu kilku rywali miał już strzelać, w ostatniej chwili jeden z obrońców zdążył wybić piłkę. W 73 min. padł trzeci gol dla Las Palmas - strzał Narvaeza obronił jeszcze Dani Barrio, ale dobitka Viery była skuteczna (było to dziesiąte ligowe trafienie powracającego na Gran Canarię napastnika w tym sezonie). Goście zdołali jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki - w 81 min. Albert Escassi popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego, trafiając do siatki od słupka. Po zdobyciu gola Numancia złapała wiatr w żagle i przycisnęła, z dystansu groźnie strzelał Ander VIdorreta, W przekroju całego meczu Las Palmas było zdecydowanie lepsze i zasłużenie wygrało.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 15 gru 2019, 21:30

Elche - Las Palmas 2:3 (Fidel 24'-karny, Josan 34' - Benito 62' Cruz 66'-sam., Narvaez 73')
Znakomita remontada piłkarzy Las Palmas w Elche i czwarte zwycięstwo z rzędu! W pierwszych fragmentach meczu nieco lepsi byli gospodarze, choć tempo było - jak to w Segunda - ślamazarne, a mecz początkowo usypiał. W 6 min. po centrze Josana blisko było samobójczego gola jednego z obrońców Las Palmas. Zawodnicy gości odpowiedzieli w 16 min. dobrą kontrą, Viera zagrał piłkę w tempo do Benito Ramireza, ten uderzył jednak lekko i prosto w ręce Edgara Badii. W 24 min. Elche objęło prowadzenie - Mantovani uderzył rywala w łokciem w wyskoku, a rzut karny pewnie wykorzystał strzałem w okienko były gracz Las Palmas Fidel. Goście mogli odpowiedzieć w 28 min., kiedy to po dośrodkowaniu Benito Ramireza z rzutu wolnego Mantovani był blisko odkupienia winy, jego strzał głową z trudem obronił Badia. Mimo lepszej gry Las Palmas gospodarze podwyższyli prowadzenie - w 34 min. po przechwycie w środku pola Josan dostał świetne podanie, wykazał się szybkością i w sytuacji sam na sam podciął piłkę ponad wychodzącym z bramki Alvaro Vallesem. Końcówka 1. połowy należała do Las Palmas. W 38 min. Pedri po dobrym zwodzie z wykorzystaniem balansu ciałem ładnie uderzył z rotacją, Badia zdążył jednak w interwencją. Kilka minut później golkiper Elche znów był w opałach, tym razem broniąc trudną główkę wypożyczonego z Realu Betis Narvaeza. Mimo tych sytuacji Elche schodziło na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem. Pierwsze minuty po przerwie nie zapowiadały tak wspaniałego powrotu Las Palmas, ale później doszło do nieco ponad 10 minut, które wstrząsnęły Elche. W 62 min. Jonathan Viera zagrał świetne prostopadłe podanie do Benito Ramireza, a ten położył obrońcę i trafił pod poprzeczkę. W 66 min. lewą stroną pola karnego przedarł się Narvaez, dograł przed bramkę, a Juan Cruz skierował piłkę do własnej bramki. W 73 min. po świetnym dośrodkowaniu Slavojuba Srnicia mocno strzał głową oddał Narvaez, a Edgar Badia złapał piłkę już za linią bramkową (początkowo arbiter nie odgwizdał gola, ale uczynił to po konsultacji z VAR). Po tych trzech ciosach drużyna Elche wyglądała na rozbitą i zrobiła niewiele aby odrobić stratę - najgroźniejszą sytuację w 2. Połowie gospodarze mieli w 81 min., kiedy to sprzed pola karnego uderzył rezerwowy Pere Milla, a Alvaro Valles niepewnie obronił.

Dzięki kolejnemu zwycięstwu Las Palmas zrównało się punktami z szóstą Gironą - strefa play-off jest na wyciągnięcie ręki. Z kolei dla Elche porażka ta przerwała passę sześciu meczów bez porażki.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 14 sty 2020, 23:50

Las Palmas - Real Zaragoza 0:1 (Ros 83'-karny)
Mimo licznych sytuacji w 2. połowie meczu Las Palmas po raz drugi w tym sezonie przegrało z Saragossą. 1. połowa nie nadawała się do oglądania - toczona w ślimaczym tempie młócka jaką już niejednokrotnie oglądałem w meczach Segunda. Starali się Pedri i de la Bella, ale niewiele z tego wychodziło. Jednym z nielicznych godnych odnotowania momentów w pierwszych 45 minutach była kontra gości z 38 min., kiedy to strzał Luisa Suareza wyblokował Mantovani. Po przerwie obraz gry zmienił się zdecydowanie - spotkanie ożywiło się, a gra obu drużyn wreszcie zaczęła się zazębiać. W 48 min. goście wyprowadzili groźną kontrę, jednak już w polu karnym Javi Puado skiksował. W odpowiedzi Kirian Rodriguez przetestował Cristiana Alvareza uderzeniem z dystansu, a chwilę później po kolejnym szybkim ataku Saragossy Puado przegrał pojedynek sam na sam z Alvaro Vallesem - bramkarz Las Palmas z zimną krwią wyczekał do końca i nie położył się przedwcześnie. W 56 min. popełnił jednak fatalny błąd, podając piłkę prosto do stojącego na linii pola karnego gracza gości. Na szczęście Valles naprawił swój błąd i zdołał wygarnąć piłkę spod nóg rywala. Z czasem Las Palmas coraz bardziej spychało Saragossę do obrony. W 63 min. po świetnej centrze Castellano główkował Kirian Rodriguez, jednak prosto w dobrze ustawionego Cristiana Alvareza. W 71 min. świetną akcję prawą stroną przeprowadził Pedri, dograł przed bramkę do Sergio Araujo, który mając patelnię źle przyjął piłkę i jego strzał został wyblokowany na róg. Już minutę później po stracie Saragossy na własnej połowie sytuację miał Pedri, ale jego strzał z wysiłkiem obronił Alvarez. Las Palmas marnowało kolejne świetne szanse, a w 80 min. Mantovani faulował Luisa Suareza w polu karnym. Rzut karny wykorzystał pewnym strzałem prawie w samo okienko Javi Ros. W końcówce Las Palmas rozpaczliwie atakowało, ale Saragossa dobrze się broniła i dowiozła prowadzenie do końcowego gwizdka. Szkoda, bo można było spokojnie pokusić się o wygranie tego meczu i umocnienie się na miejscu barażowym.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 20 sty 2020, 23:27

Racing de Santander - Las Palmas 1:1 (Delgado 53' - Benito 90+1')
Mimo słabego występu moja ulubiona hiszpańska drużyna zdołała wczoraj rzutem na taśmę wyszarpać punkt w meczu z Kantabryjczykami. 1. połowa była bardzo słaba, wyjąwszy dwa zrywy Racingu. Pierwszy miał miejsce między 10 a 15 min., kiedy to najpierw Yoda trafił do siatki, ale ze spalonego, a później Cejudo uderzył nad bramką. Później długo oglądaliśmy niemiłosierną kopaninę z obu stron (nawet błyskotliwy Pedri wtopił się w tę szarzyznę), aż do końcówki, kiedy to gospodarze znów przycisnęli. W 39 min. Yoda dostał świetne prostopadłe podanie, minął wychodzącego z bramki Alvaro Vallesa, ale kąt był już zbyt ostry i w efekcie Francuz nie zdołał skierować piłki do pustej bramki. Chwilę później futbolówka trafiła po rzucie rożnym do Papunaszwilego (który dał dobrą zmianę przeciwko Deportivo i tym razem wyszedł w pierwszym składzie), a jego dobry strzał końcami palców wybronił Valles. Po przerwie Racing udokumentował przewagę golem - Moises Delgado ubiegł w polu karnym zbyt wolno reagujących obrońców oraz Vallesa i dał czerwonej latarni ligi prowadzenie. Ataki Las Palmas wyglądały dość pokracznie, był zbyt wolne i przewidywalne, nie prowadząc do sytuacji bramkowych. Jedną z nielicznych okazji miał Aythami, który po centrze z prawego skrzydła główkował minimalnie obok lewego słupka. Drużyna z Kantabrii też nie grała wielkiego meczu, ale miała znakomitą okazję by dopić Las Palmas - Cejudo urwał się obrońcom i miał przed sobą już tylko Vallesa, próbował minąć go zwodem, ale bramkarz ekipy z Gran Canarii nie po raz pierwszy w tym sezonie świetnie wyczekał do końca i wygarnął piłkę spod nóg rywala. Ofensywne wysiłki Las Palmas nadal wyglądały mizernie i już traciłem nadzieję, ale jednak - w doliczonym czasie gry Benito Ramirez popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu, mieszcząc piłkę przy lewym słupku bramki Zidane'a juniora. Remis przeciwko czerwonej latarni powodem do chwały nie jest, ale zważywszy na słabą grę i okoliczności jego wywalczenia jestem w jakimś stopniu zadowolony.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 15 lut 2020, 22:01

Numancia - Las Palmas 1:1 (Curro 90+1' - Castro 59')
Na stadionie w Sorii, od lat bardzo niegościnnym dla Las Palmas, moja ulubiona hiszpańska drużyna była bliska przełamania fatalnej passy meczów bez zwycięstwa, ale gol w doliczonym czasie gry był ciosem w serce. W 1. połowie meczu dominowali gospodarze, pierwsze 20 minut to niemal nieustanne ataki Numancii - już po kilku minutach Marc Mateu trafił w słupek, w 5 min. po dobrej akcji gospodarzy prawą stroną Las Palmas rozpaczliwie broniło się przed utratą gola, a w 9 min. Alex Sola ośmieszył obronę z Wysp Kanaryjskim, efektownie dryblując między trzema graczami gości i uderzając prosto w ręce dobrze ustawionego Alvaro Vallesa. Las Palmas przetrzymało ten wczesny napór, i choć później gospodarze też mieli przewagę, to tempo gry spadło, a z czasem zawodnicy mojego ulubionego hiszpańskiego klubu stali się aktywniejsi w ofensywie. Swoją pierwszą szansę stworzyli w 36 min., kiedy to Narvaez wypuścił w uliczkę Alberto de la Bellę, którego strzał obronił niemal bezrobotny do tamtego momentu Dani Barrio. Po przerwie Las Palmas grało odważniej aniżeli w 1. Połowie, co udokumentowało w 59 mn. golem – dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Ruben Castro, który urwał się obrońcy i mocnym strzałem głową po koźle nie dał szans Daniemu Barrio. Otrząśnięcie się zajęło Numancii sporo czasu, bo przez wiele minut nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Vallesa. Dopiero w 83 min. po rzucie rożnym rezerwowy Herrera główkował w poprzeczkę. Kiedy wydawało się, że Las Palmas w końcu wygra na Los Pajaritos, w 91 min. po fatalnym błędzie obrony piłkę dostał w prezencie Curro Sanchez i po rękach Vallesa umieścił ją w siatce przy dalszym słupku.

Szkoda, zwycięstwo było tak blisko, a passa ligowych meczów bez wygranej została przedłużona do ośmiu. Nadzieja na play-offy powoli gaśnie, a za tydzień wyjazd do Alcorcon.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 16 mar 2020, 0:08

Sporting Gijon - Las Palmas 4:0 (Vazquez 46' Babin 49' Murilo 73' Mendez 85')
Piłka nożna zamarła z powodu koronawirusa, w związku z czym sięgnąłem po mecz sprzed tygodnia z udziałem mojej ulubionej hiszpańskiej drużyny. Tempo spotkania było lepsze niż w przypadku większości usypiających spotkań Segunda. Początek należał do drużyny z Asturii, która dość szybko i dynamicznie rozgrywała piłkę, stwarzając sobie pierwszą sytuację w 4 min. - po główce Babina Mauricio Lemos wybił piłkę, również głową, tuż sprzed linii bramkowej. Po słabym początku ekipa z Wysp Kanaryjskich poprawiła swoją grę, zaczęła atakować większą liczbą graczy i przejmować inicjatywę. W 13 min. kreatywny jak zawsze Pedri przejął piłkę w środku pola, podciągnął kilkadziesiąt metrów i wyłożył ją Benito Ramirezowi, którego strzał obronił Marino. Gospodarze odpowiedzieli trafieniem Alvaro Vazqueza, które nie zostało jednak uznane, gdyż dogrywający mu Carmona był na spalonym. Las Palmas kontynuowało wysiłki ofensywne, uzyskując liczne stałe fragmenty gry na połowie rywala. W 38 min. piłka spadła pod nogi Castro, którego strzał obronił Marino, a dobitka Tany była niecelna. W Ostatniej minucie podstawowego czasu gry sprzed pola karnego kapitalne, niesygnalizowane uderzenie oddał Fabio, obijając poprzeczkę bramki gospodarzy. W 2. Połowie Las Palmas rozsypało się zupełnie. Już w 46 min. po serii błędów w ustawieniu obrony Las Palmas Alvaro Vazquez uderzeniem między nogami Vallesa zdobył gola. Już trzy minuty później do siatki trafił głową po rzucie rożnym Babin. Las Palmas po tych dwóch ciosach znów spróbowało zagrać aktywniej, ale w 73 min. szybki atak zakończony uderzeniem w okienko w wykonaniu Murilo rozwiał wszelkie nadzieje. Sporting Gijon dobił Las Palmas w 85 min., kiedy to po stracie gości na własnej połowie Nacho Mendez wykorzystał sytuację sam na sam. Upokorzenie Las Palmas, które w roku 2020 jak dotąd nie wygrało meczu ligowego :(.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 18 cze 2020, 23:11

Almeria - Las Palmas 0:1 (Castro 23')
Po 12 meczach z rzędu bez zwycięstwa (poprzednia ligowa wygrana w grudniu!) Las Palmas w końcu zainkasowało trzy punkty, i to na wyjeździe z walczącą o bezpośredni awans Almerią. W wyjściowej jedenastce ekipy Pepe Mela po raz pierwszy pojawił się napastnik Cristian Lopez, na ławce zasiadł natomiast utalentowany Pedri. Pierwsza połowa była, co muszę z przykrością napisać po raz kolejny w tym temacie, przeraźliwie nudna - piłkarze obu ekip poruszali się jak muchy w smole, do czego Segunda zdążyła mnie już przyzwyczaić, w grze brakowało płynności. Almeria uzyskała przewagę, trafiła nawet do siatki (był spalony), ale bynajmniej nie zachwycała swoją grą, a kiedy wydawało się, że stworzą zagrożenie, najczęściej brakowało ostatniego podania. Z kolei Las Palmas po jednym ze swoich nielicznych ofensywnych wypadów objęło prowadzenie - Benito Ramirez zagrał świetne prostopadłe podanie do Rubena Castro, który precyzyjnie uderzył obok dalszego słupka. Almeria wyrównała w doliczonym czasie gry 1. połowy po główce w słupek i dobitce Juana Munoza, ale arbiter po obejrzeniu powtórek uznał, że wcześnie był faul na Slavojubie Srniciu (nie jestem przekonany). Po przerwie Almeria grała jeszcze słabiej, wręcz beznadziejnie, a Las Palmas szukało swoich szans w ofensywie. W 54 min. Mauricio Lemos dobrze uderzył z rzutu wolnego, Fernando Martinez końcami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką, a w 59 min. Cristian Lopez główkował tuż obok bramki. Almeria podkręciła tempo dopiero w końcówce, bodaj najlepszą sytuację miał Darwin Nunez - strzał Urugwajczyka obronił Josep Martinez. Tym samym Las Palmas prawiło dużą niespodziankę, oddaliło się od strefy spadkowej, a play-offy - choć mało prawdopodobne - wciąż są możliwe.

W następnych kolejkach ekipa z Gran Canarii zagra z broniącymi się przed spadkiem Lugo (u siebie) i Albacete Balompie (na wyjeździe) - tutaj trzeba będzie poszukać punktów.

Awatar użytkownika
Cement
Kapitan
Kapitan
Posty: 2942
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 1070
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

UD Las Palmas (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 27 cze 2020, 21:44

Las Palmas - Elche 1:1 (Castro 30' - Cruz 39')
Pepe Mel jak to Pepe Mel, dalej rotuje składem - na mecz z Elche wystawiony został środkowy obrońca Alejandro Suarez, który dotychczas zagrał tylko w 8 meczach, a do linii pomocy wrócił młodzian Pedri. Początek meczu przebiegał pod dyktando Elche, które przeważało, chozbyt wolno budowało ataki pozycyjne. W 6 min. Ivan Sanchez złamał akcję do środka i zatrudnił Martineza strzałem przy bliższym słupku, jednak zbyt lekkim. Po kilkunastu minutach Las Palmas zaczęło się rozkręcać, atakując coraz groźniej, zwłaszcza lewą flanką - szczególnie aktywni byli Ruiz de Galarreta oraz Kolumbijczyk Narvaez. W 20 min. bliski zdobycia gola był de la Bella, którego strzał z bliska obronił Edgar Badia, a próbujący dobijać Narvaez nie trafił czysto w piłkę. W 30 min. Las Palmas objęło prowadzenie - po dalekim crossie Narvaeza Ruiz de Galarreta zgrał piłkę do Rubena Castro, a obchodzący dziś 39. urodziny napastnik niezbyt mocnym, ale chirurgicznie precyzyjnym strzałem po ziemi zmieścił piłkę przy słupku. Elche wyrównało w 39 min. - Juan Cruz chciał chyba dośrodkowywać, ale wyszedł z tego świetny strzał, który zaskoczył źle ustawionego Josepa Martinez. Po przerwie Las Palmas dominowało, ostrzeliwując bramkę Badii kolejnymi uderzeniami z dystansu. W 67 po dużym błędzie obrony Elche prezent dostał Ruben Castro, ale jego mocny strzał instynktownie obronił Badia. Z kolei Pedri w 75 min. zmarnował doskonałą sytuację - po ograniu obrońcy w polu karnym uderzył obok słupka. Mimo naporu nie udało się uzyskać zwycięskiego trafienia.

Szkoda tych straconych punktów, bo Las Palmas było dziś wyraźnie lepsze, a wygrana z Elche dawałaby realną szansę na miejsce barażowe. W następnej kolejce czeka Huesca na wyjeździe, tam o punkty będzie trudno.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”