Klawikord pisze: ↑17 lip 2026, 13:58
Też warto zwrócić uwagę na fakt że Hiszpania wygrywając z Argentyną dokona czegoś w rodzaju wyczyszczenia pilki reprezentacyjnej w ciągu 2 lat ta reprezentacja na międzynarodowych turniejach ma na rozkładzie niezłą Austrię, Włochy, Chorwacja, Niemcy, Francja x2, Anglia, Portugalia, Belgia i na dokładkę aktualny mistrz świata wszystko ekipy , które w ciągu ostatnich 10 lat wygrywały, zdobywały medale lub były pretedentami do zdobywania ich niesamowita rzecz po której po przybyciu de la fuente do Hiszpanii raczej niewielu się spodziewało.
Miałem właśnie pisać, że obserwujemy w kadrowej piłce to samo co w klubowej wydarzyło się przez ostatnie lata, tj. najlepsze ekipy dominują nad resztą dużo bardziej niż 20-30 lat temu.
Jak zaczynałem śledzić piłkę, to dublet Francji MŚ-ME to było historyczne osiągnięcie (ostatni raz Niemcy z Beckenbauerem i Mullerem? Jakoś tak), a w powojennej historii MŚ po sobie wygrała jedynie Brazylia. I ta Brazylia miała takie pokolenie, że obroniła tytuł bez Pele (kontuzja w czasie turnieju), a Francja - wiadomo, Zidane, Henry, mocarna obrona, i tak dalej.
Teraz albo Hiszpania zrobi dublet ME-MŚ - albo Argentyna zostanie wynikowo jedną z dwóch najlepszych reprezentacji w historii futbolu (obok Brazylii 1958-1970), a do tego obie ekipy notowały (Argentyna) lub notują (Hiszpania?) jakieś rekordowe serie bez porażki.
No i trudno tego nie łączyć z faktem, że te topowe ekipy, które raz na dekadę miały jakąś wybitną drużynę (Włochy, Niemcy, Brazylia, Holandia) od kilkunastu lat przeżywają najgorsze okresy w swojej historii (wynikowo i/lub piłkarsko). Co zasadniczo widzieliśmy nawet na tym turnieju, że najpierw było dużo niespodzianek, a potem skończyło się tak, że top4 kadry ostatnich lat zameldowały się w fazie medalowej.
Dlatego np. jeśli ktoś chwali Anglików za regularność i robienie półfinałów - to IMHO tak średnio, bo trochę takie czasy po prostu. No i pewnie też dlatego te wyniki Argentyny i Hiszpanii wywaliło w kosmos, bo Argentyna może zasadniczo przebić to co zrobiła Hiszpania 2008-2012 (możliwe, że już przebili, bo tam jest Copa America - MŚ - Copa America - finał MŚ vs 1/8 MŚ-ME-MŚ-ME-grupa MŚ), Hiszpania znowu może wygrać dublet, a na papierze ciężko te ekipy jednak porównać.
Maradona miał MŚ 1986, finał MŚ 1990, 2x Serie A, Puchar UEFA na koncie, MVP MŚ - Messi ma MŚ 2022, finał MŚ 2026, 2x La Liga, 2x Ligue 1, 2x Copa America, MVP MŚ - tyle, że to jego wyniki jedynie po 30-tce.

Gość tylko po 30-tce dosłownie se zrobił karierę na poziomie Maradony, tyle, że wcześniej wygrał jeszcze 4x LM, 8x ligę i 5x Złotą Piłkę, haha.
Pewnie też dlatego ten turniej wywołuje takie niezdrowe emocje, bo każdy intuicyjnie czuje, że np. dorobek tego Messiego to powoli dominacja nad resztą w stylu Gretzky'ego w hokeju jeśli wygra w niedzielę. Yamal w wieku 19 lat może być w sytuacji, gdzie brakuje mu tylko LM do skompletowania pełnej gabloty trofeów, i tak dalej. Bo np. te porównania do Maradony czy Cristiano w tym momencie wyglądają po prostu ... specyficznie, a to mniej więcej rozmowy jakie prowadziliśmy przez ostatnich 15 lat.