sickstick pisze: ↑04 lut 2026, 17:20
No właśnie ja nie wierzę w to co czytam, ale trochę nie wiem jak to ubrać w słowa żeby nie wyjść na chama. Serio wolicie chów klatkowy, bo nie chce się wam sprzątać czy gotować?
Nie jesteś już w wieku w którym można mieć inne poglądy od drugiej osoby i nie mieć trudności z wulgaryzmami? Przecież to tylko kwestia tego gdzie ktoś lubi mieszkać

Ale pytanko - ten komentarz odnośnie chowu klatkowego. Normalnie to jest używane zeby podkreślić to, że ludzie mieszkają w przepełnionych blokach albo w pracy mają swoje 'siedliska' o wymiarach 2x2. Natomiast jeśli stać Cię na dom, to stać Cię też na mieszkanie z odpowiednią ilością miejsca. Więc nie rozumiem komentarza.
No chyba, że sam fakt, że ktos mieszka nad i pod Tobą jest czymś ograniczającym. Ale w nowszym budownictwie, jeśli nie masz patologii, to sąsiadów wlasciwie nie slyszysz.
Druga sprawa, ze wydawanie dużo większej kwoty na dom zamiast na mieszkanie ma sens, jeśli będziesz tę przestrzeń w jakiś sposób wykorzystywał. Na przykład trawnik zeby się dzieci wybiegały, ogródek, jakieś drzewka/krzewy z owocami. I to już zaczyna zajmować więcej czasu.
Często jak latem rodzice wyjezdzają na wakacje to jadę do tego małego miasteczka na 2 tygodnie. I potem robię sobie rozpiskę:
- rano, po pracy i wieczorem wyprowadzic psa
- takiego dnia skosić trawnik
- zagrabić liscie regularnie
- pozrywać codziennie warzywa z ogródka
- jak ich nie zjem to zrobić jakieś prztwory z nich, żeby nie wyrzcać
- co x dni pryskać pomidory i pamiętać, żeby później przez 3 dni ich nie zrywać.
- porywywać chwasty
- po zmroku podlać ogródek
- pilnować czy kret sie nie pojawia, a jeśli tak to powbijać sprzęt odstraszajacy
- pozrywać i pozamrażać maliny czy borówki
- pamietać żeby kosze ze śmieciami wyprowadzić z posesji na chodnik - bo jak zapomnę to będzie kłopot.
Generalnie bzdury, ale z tych bzdur zaczyna się później robić spora lista.
Rozumiem dlaczego ktos preferuje dom. Jasne. A ja na przykład preferuję ten komfort, że w czwartek mogę podjąć decyzję, że znikam z mieszkania na tydzień i najgorsze co może się stać to jakaś roślinka nie przetrwa bez podlewania. Koniec.