Strona 10540 z 10676

Domek nr 10 (temat luźny)

: 10 mar 2026, 22:06
autor: Boromir
A to nie wiem :(

Domek nr 10 (temat luźny)

: 10 mar 2026, 22:09
autor: 19B10
Na rowerze miewam i wyższy. Na występach publicznych nie wiem i chętnie się nie dowiem.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 10 mar 2026, 22:16
autor: MothToAFlame
Duzo zalezy od osoby i intesywnosci biegania/jazdy na rowerze. Na rowerze treningowym nigdy nie mialem wiecej niz 150, jak sie wybralem normalny rowerem w szkockie gory to tez mi raz skoczylo do 170. Kwestai jest jak czesto to sie zdarza i czy sa to skoki czy staly puls. Mialem kiedys pacjentke ktorej puls w pozycji siedzacej wynosil okolo 60 ale jak tylko wstala to skakal do 120-30 i wlasnie te skoki sa najbardziej niebezpieczne.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 10 mar 2026, 22:49
autor: Hannibal
Jak się dobrze postarasz to na bieganiu czy rowerze zrobisz HRmax praktycznie, więc wartości 180+ też nie są niczym szczególnym :wink: Chociaż wiadomo, że u futbolowej jest inna sytuacja, ale u przeciętnego biegacza 150 uderzeń na minutę to norma.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 7:45
autor: Boromir
Zawsze mnie rozbrajają złote rady dla początkujących biegaczy.

Mówię Ci mordo musisz biegać w drugiej strefie, low effort, tętno żeby nie przekroczyć pierwszego treshholdu musisz trzymać.

Dobra typie tak zrobię.

Tempo 7:15, hr 168, dystans 2,01km :D

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 8:09
autor: 19B10
Hannibal pisze:
10 mar 2026, 22:49
więc wartości 180+ też nie są niczym szczególnym
Też się zdarza, na przykład na długim podjeździe. Grunt żeby spadł potem ;)

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 9:32
autor: futbolowa
MothToAFlame pisze:
10 mar 2026, 21:35
Do 100 to w miare akceptowalne, 165 juz nie tak bardzo...Plus dla lekarki ze Ci tak trula bo z taka historia chorob w rodzienie to w pelni zrozumiale. Tez sie domyslam co powie, ale nie lam sie tym zbytnio z bb zawsze mozna powoli schodzic z tego co widzialem/czytalem nie jest to proces latwy ani przyjemny ale mozliwy. Mnie rowniez podniosly znacznie, jak sie budze to czuc roznice, no i w pracy nie mam ochoty wszystkim urwac glowy, tylko niektorym
Jedynym co moge doradzic to duzo snu przy stresie.
No i tu jest niestety mój problem. Ostatni raz przespałam całą noc w lutym 2020 (pamiętam, bo byłam na konferencji zanim nas pozamykali). Marcin wstaje o 4:40-50 do pracy, więc przez godzinę wtedy nie śpię. Zośka się budzi w nocy i mnie woła (jakimś cudem Marcina w ogóle to nie budzi). Ja sama reaguję na każdy szmer – wystarczy, że się Mar na drugi bok przewraca, a ja już się zrywam. Masakra to jest. Chociaż ostatnio śpię pod kołdrą obciążeniową i jest lepiej – w 99 na 100 przypadków zasypiam od razu i nie wykonuję już miliona przerzuceń z boku na bok. No ale i tak wszystko jest mnie w stanie obudzić, a zatyczek nosić nie mogę :/
MothToAFlame pisze:
10 mar 2026, 21:35
Obawiam sie ze objetosciowo to by Pana Tadeusza przebila
Klasyka pracy z ludźmi :D A tu jeszcze dodatkowo w wyjątkowo wymagających warunkach.
Boromir pisze:
10 mar 2026, 21:42
Wiadomo że to zależy ale 165 przy bieganiu to nawet ja mam czasami
Ja tak miałam po przebiegnięciu pierwszych stu metrów, nie nadaję się do tego :D

Ale! Skarżyłam się Wam na przytycie odkąd biorę leki. 1 stycznia odstawiłam połowę dawki, 6 tygodni temu wróciłam do 1800 kcal, przy treningach nadal tętno nie podchodzi powyżej 125, ale i tak poszło już po parę centymetrów w obwodach i parę kg. Od razu jakoś tak bardziej się chce działać.

(Chociaż dzisiaj nadal mam zjazd i chce mi się tylko płakać).

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 11:02
autor: Mr.Chris
Boromir pisze:
11 mar 2026, 7:45
Zawsze mnie rozbrajają złote rady dla początkujących biegaczy.

Mówię Ci mordo musisz biegać w drugiej strefie, low effort, tętno żeby nie przekroczyć pierwszego treshholdu musisz trzymać.

Dobra typie tak zrobię.

Tempo 7:15, hr 168, dystans 2,01km :D
Exactly. Na początku przede wszystkim trzeba złapać zajawkę, a później dojdą szczegóły. Ja jedyne co zawsze powtarzam, to dobre buty, odpowiednio dopasowane do użytkownika. Żeby z jednej strony nie zajechać sobie kolan, a z drugiej nie przesadzić z amortyzacją, bo przy zbyt dużej nie ma takiego odbicia i po prostu mniej przyjemnie się biega.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 19:21
autor: MothToAFlame
futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
]No i tu jest niestety mój problem. Ostatni raz przespałam całą noc w lutym 2020 (pamiętam, bo byłam na konferencji zanim nas pozamykali). Marcin wstaje o 4:40-50 do pracy, więc przez godzinę wtedy nie śpię. Zośka się budzi w nocy i mnie woła (jakimś cudem Marcina w ogóle to nie budzi). Ja sama reaguję na każdy szmer – wystarczy, że się Mar na drugi bok przewraca, a ja już się zrywam. Masakra to jest. Chociaż ostatnio śpię pod kołdrą obciążeniową i jest lepiej – w 99 na 100 przypadków zasypiam od razu i nie wykonuję już miliona przerzuceń z boku na bok. No ale i tak wszystko jest mnie w stanie obudzić, a zatyczek nosić nie mogę :/
Doskonale Cie rozumiem. Bezsennosc mam zdiagnozowana od 14 roku zycia. Melatonina, koldra obciazeniowa, oraz metoda brak niebieskiego swiatla (monitory, telefon, tv) pol godzinny przed snem troche tutaj pomogly ale jesli przespie wiecej niz 4 h ciaglego snu to jest sukces.
Mozg potrafi wyciszac niektore dzwieki ktore rozpoznaje jako brak zagrozenia bardzo skutecznie. Mieszkam 60m od torow kolejowych i nawet nie slysze juz pociagow. Nie mam dzieci ale jednak sadze ze wolanie w mieszkaniu by mnie obudzilo, choc na 100% nie jestem w stanie tego stwierdzic. Moja byla twierdzila ze spie wyjatkowo lekko ale budze sie, lokalizuje zrodlo dzwieku i zasypiam ponownie jak moj mozg nie uzna ze to "alarm".
futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
Klasyka pracy z ludźmi :D A tu jeszcze dodatkowo w wyjątkowo wymagających warunkach.

Oj tak :D
futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
Ale! Skarżyłam się Wam na przytycie odkąd biorę leki. 1 stycznia odstawiłam połowę dawki, 6 tygodni temu wróciłam do 1800 kcal, przy treningach nadal tętno nie podchodzi powyżej 125, ale i tak poszło już po parę centymetrów w obwodach i parę kg. Od razu jakoś tak bardziej się chce działać.

(Chociaż dzisiaj nadal mam zjazd i chce mi się tylko płakać).
Tak trzymaj! :ok: pominawszy ostatnie zdanie ;)

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 19:48
autor: j1mmy
Mieszkam niedaleko torów , stukot pociągów mnie uspokaja.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 19:57
autor: Boromir
Jak ktoś jest z miasta to nawet przy nocnej ciszy na prowincji może się czuć dziwnie.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 11 mar 2026, 23:43
autor: PietroBosman
MothToAFlame pisze:
11 mar 2026, 19:21
futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
]No i tu jest niestety mój problem. Ostatni raz przespałam całą noc w lutym 2020 (pamiętam, bo byłam na konferencji zanim nas pozamykali). Marcin wstaje o 4:40-50 do pracy, więc przez godzinę wtedy nie śpię. Zośka się budzi w nocy i mnie woła (jakimś cudem Marcina w ogóle to nie budzi). Ja sama reaguję na każdy szmer – wystarczy, że się Mar na drugi bok przewraca, a ja już się zrywam. Masakra to jest. Chociaż ostatnio śpię pod kołdrą obciążeniową i jest lepiej – w 99 na 100 przypadków zasypiam od razu i nie wykonuję już miliona przerzuceń z boku na bok. No ale i tak wszystko jest mnie w stanie obudzić, a zatyczek nosić nie mogę :/
Doskonale Cie rozumiem. Bezsennosc mam zdiagnozowana od 14 roku zycia. Melatonina, koldra obciazeniowa, oraz metoda brak niebieskiego swiatla (monitory, telefon, tv) pol godzinny przed snem troche tutaj pomogly ale jesli przespie wiecej niz 4 h ciaglego snu to jest sukces.
Mozg potrafi wyciszac niektore dzwieki ktore rozpoznaje jako brak zagrozenia bardzo skutecznie. Mieszkam 60m od torow kolejowych i nawet nie slysze juz pociagow. Nie mam dzieci ale jednak sadze ze wolanie w mieszkaniu by mnie obudzilo, choc na 100% nie jestem w stanie tego stwierdzic. Moja byla twierdzila ze spie wyjatkowo lekko ale budze sie, lokalizuje zrodlo dzwieku i zasypiam ponownie jak moj mozg nie uzna ze to "alarm".
futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
Klasyka pracy z ludźmi :D A tu jeszcze dodatkowo w wyjątkowo wymagających warunkach.

Oj tak :D
futbolowa pisze:
11 mar 2026, 9:32
Ale! Skarżyłam się Wam na przytycie odkąd biorę leki. 1 stycznia odstawiłam połowę dawki, 6 tygodni temu wróciłam do 1800 kcal, przy treningach nadal tętno nie podchodzi powyżej 125, ale i tak poszło już po parę centymetrów w obwodach i parę kg. Od razu jakoś tak bardziej się chce działać.

(Chociaż dzisiaj nadal mam zjazd i chce mi się tylko płakać).
Tak trzymaj! :ok: pominawszy ostatnie zdanie ;)
Odgrzebałem dla Was temat:
viewtopic.php?f=12&t=21535

Domek nr 10 (temat luźny)

: 12 mar 2026, 4:19
autor: cruel
Spróbujcie sobie 4 rzeczy na lepszy sen:
- medytacja 15 min zawsze przed pójściem spać
- ashwagandha codziennie
- magnez codziennie
- zatyczki do uszu (https://allegro.pl/produkt/wkladki-zaty ... 2374683818)


Domek nr 10 (temat luźny)

: 12 mar 2026, 6:51
autor: Rezus
Coraz więcej krajów zakazuje ashwagandhę.

Domek nr 10 (temat luźny)

: 12 mar 2026, 6:52
autor: Eyesmon
cruel pisze:
12 mar 2026, 4:19
Spróbujcie sobie 4 rzeczy na lepszy sen:
- medytacja 15 min zawsze przed pójściem spać
- ashwagandha codziennie
- magnez codziennie
- zatyczki do uszu (https://allegro.pl/produkt/wkladki-zaty ... 2374683818)
I oczka jeszcze. Takie samolotowe