Swego czasu nie potrafiłem sikać na stojąco. Jak byłem do tego zmuszony, to robiłem to z obrzydzeniem. Bardzo przeszkadzała mi kwestia higieny i nie lubiłem, jak jest mokro po sikaniu. Wobec tego skończyło się tak, że przyzwyczaiłem się do sikania tylko na siedząco z papierem w ręku żeby starannie wytrzeć organ sikający.
Teraz w dalszym ciągu w sumie preferuję siedzenie, ale nie ograniczam się tak jak wtedy że na siedząco albo wcale. I w sumie nawet nie wiem, kiedy mi się tak zrobiło. A przestałem się tak przejmować jak więcej piłem w plenerze albo w miejscach zatłoczonych typu festiwale, koncerty, mecze gdzie albo szczysz gdzie popadnie albo w gacie



