Major League Soccer

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer

Post autor: Cement » 06 sie 2020, 4:19

1/2 finału

Philadelphia Union - Portland Timbers 1:2 (Wooten 85' - Ebobisse 13' Blanco 70')
Po emocjonującej końcówce Drwale z Oregonu zwyciężyli i awansowali do finału turnieju MLS is Back, choć byli bliscy wypuszczenia z rąk niemal pewnej wygranej. Po wyrównanym początku Timbers objęli prowadzenie w 13 min. - po dośrodkowaniu z rzutu wolnego obrońcy Union nie upilnowali Ebobisse, który głową dał swojej drużynie prowadzenie. Zespół z Philadelphii po utracie gola przejął inicjatywę, ale doświadczona obrona Timbers spisywała się dobrze, a Przybyłce i kolegom brakowało konkretów. Na te trzeba było czekać do doliczonego czasu gry, kiedy Philadelphia uzyskała rzut karny. Podszedł do niego Sergio Santos, ale uderzył wysoko nad bramką. Tuż przed końcem 1. połowie swoją sytuację miał jeszcze Przybyłko, polski napastnik przegrał jednak pojedynek z Clarkiem. Po przerwie obraz gry był podobny do tego z dużej części 1. połowy - ataki Union, ale zagrożenia pod bramką Timbers niewiele. W 64 min. kolejną szansę miał Przybyłko nie miał jednak z czego główkować i piłka poszybowała wysoko nad bramką. Z czasem ataki Timbers robiły się coraz groźniejsze. Dobrą zmianę dał Jarosław Niezgoda, który w 66 min. sprawdził Andrew Blake'a, a kilka minut później po strzale Andy'ego Polo jamajski bramkarz Union zmuszony był do efektownej robinsonady. W 70 min. padł już gol - z rożnego dośrodkował Valeri, Zuparić zgrał piłkę głową, a Sebastian Blanco z bliska główkował do siatki. Na 3:0 mógł podwyższyć Niezgoda, zdecydował się jednak na podanie do Andy'ego Polo, którego w ostatniej chwili uprzedził wracający obrońca. Wydawało się, że Timbers mają mecz pod kontrolą i jest pozamiatane, ale w 85 min. po uderzeniu z rzutu wolnego i niepewnej interwencji Clarka rezerwowy Wooten skutecznie dobił z bliska. Chwilę później do siatki trafił Przybyłko, ale sędziowie VAR orzekli, że był na spalonym. Z powtórki bardzo ciężko powiedzieć, spalony jeśli był, to dosłownie centymetrowy. Philadelphia atakowała, ale Timbers dowieźli prowadzenie do końcowego gwizdka i w przyszłym tygodniu zagrają w finale. Mimo wszystko zasłużenie, pokazali dziś większą dojrzałość i kulturę gry.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”