Jasne, kwestia co komu pasuje. Jak, jak poznawałem swoją, to była osobą, która jak jechała na 3 dni z koleżankami to trzeciego dnia potrafiła już siedzieć samemu i czytać książkę i stwierdziła, że jest najbardziej introwertyczną osobą, którą w życiu poznam. Ze znajomymi widzi się raz na miesiąc albo rzadziej. A ja lubię dużo spokoju też, więc mi taki układ pasuje. Tzn. nie miałbym żadnego problemu, żeby mieszkać z nią 7 dni w tygodniu, ale na dłuższą metę jeśli 2 osoby pracują w domu, a do tego jest głosny pies, 2 koty to w domu jest szaleństwoTomusmc pisze: ↑18 gru 2022, 12:34Ja mieszkam z kobietą siedem dni w tygodniu i nie zamieniłbym tego na nic. Kwestia znalezienia odpowiedniej osoby, nie pierwszej lepszej żeby po prostu była
Jako podsumowanie roku mogę jedynie napisać, że urodził mi się syn i tak naprawdę wszystko się kręci wokół niego. W przyszłym być może będzie łatwiej
Poza tym w końcu byłem na meczu Juve w Turynie, spełniłem marzenie więc rok zaliczę do jak najbardziej udanych pod względem osobistym



