Otóż: jak bierzesz z jakiegoś brokera (booking, rentalcars, cokolwiek) - to masz ubezpieczenia 3party, tzn że to nie będzie ubezpieczenie od właściwej już na miejscu wypożyczalni (którą przez tego brokera wybrałeś) a zatem oni nie będą tego w pewien sposób respektować i np mogą dowalić Ci dużą kaucję albo blokadę karty (a w USA to spore kwoty bo tam chodzi właśnie o zabezpiecznie CDW i LIS). I jak coś zrobisz to oni Ci to zabiorą na poczet naprawy a Ty DOPIERO POTEM dochodzisz o zwrot tej kasy z ubezpieczenia ale to może potrwać a kasę masz zablokowaną...
Jak kupujesz bezpośrednio z wypożyczalni to masz ubezpieczenie od nich więc nie masz żadnej kaucji itd - my np mieliśmy Damage Waiver (i to zawiera CDW) oraz Extended Protection (tam był ten LIS a w wersji UK jeszcze 3 dodatkowych kierowców za free i możliwość zwrotu z pustym bakiem - odbiór był z pełnym). I ZERO blokady na karcie. Więc chill na pełnej bo nawet jakbyś auto zwrócił w kawałkach to nic na miejscu nie płacisz. Jest drożej (w sumie) ale zero stresu a to cenne.
(Alamo polecam ale szukać cen poprzez strony alamo.uk albo alamo.irlandia bo jest taniej niż przez .com - często też wpisując w google hasło "alamo uk promo code" wrzuci Cię na jakiegoś groupona z którego masz już linka do ceny z 10-15% upustem - opłaca się
I nie bierz gównianego pudełeczka. My wzięliśmy Forda Edge x 2 (2 x po 4 osoby z bagażem kabinowym) i jeszcze na miejscu gość z Alamo zrobił na free upgrade na Jeepa Grand Cherokee (4/6 osobowy, 4 strefowa klima, skóra z alcantarą - gratis takie bajery w cenie Edge) i się przydało. Przy 4000 km w aucie to robi robotę, komfort jest ważny. A oni te apgrejdy robią bez problemu, amerykańskie podejście do klienta



