Ale ja też lubię emocje, doznania. Nawet gadaliśmy o tym jak napisałem, że jeżeli mamy wygrać LE trafiając do końca na Czechów, Francuzów to wolę odpaść po fajnej rywalizacji z ciekawym rywalem. Nie do końca się spełniło, jednak nie narzekamsickstick pisze: ↑20 maja 2024, 14:39Także bardzo sobie ceniłem te czwartki, aczkolwiek od kilku tygodni co raz bardziej uświadamiam się że ja mam po prostu zupełnie inne podejście do kibicowania niż większość z was - bardziej czerpię przyjemność z eventu meczowego niż wy, za to zupełnie mniejszą emocjonalną wagę przywiązuję sukcesów czy miejsca na koniec sezonu.



