No nie, ale na tle tegorocznej biedy na rynku - gdzie kluby z czołówki ot co uzupełniają kadry i jedyny chyba hit to transfer, o którym wiedzieliśmy od pół roku - Atletico, które zawsze miało bilans transferowy w dłuższej perspektywie na ~zero (od przyjścia Simeone do tego okienka: -38 mln euro), robiące transfery za +200 milionów (?): Alvarez, Sorloth, Le Normand, Gallagher, pomysły tego Słowaka i obiecującego Guerry z Valencii, to jest dla mnie straszny mindfuck.
A z tym Alvarezem, no może okazać się przereklamowany, nie przeczę - ale te 75 mln + bonusy to w obecnej skali akurat średnio wygórowana kwota, gdy okolice takiej regularnie płaci się za gwiazdy Eintrachtu czy ligi portugalskiej (a bycie gwiazdą MŚ i świetna gra w najlepszym klubie w Europie to jednak dwie półki wyżej).



