Jeśli tylko Barca wygra ten mecz śmiem twierdzić, że przypieczętuje powstanie nowego Dream Teamu, i to lepszego od tego pierwszego z Hristo i Romario na czele! Mam nadzieję, że na długie lata słowa hegemon i Blaugrana będą znaczyły w światowej piłce to samo - jest naprawdę wspaniała okazja żeby zapoczątkować nowy rozdział w historii katalońskiej drużyny i stworzyć ekipę będącą w stanie wygrywać najważniejsze rozgrywki przez długi, długi czas. Oczywiście kapitalne znaczenie będzie miała w tym względzie także polityka transferowa i sukcesywne wzmacnianie/uzupełnienie składu, ale to już temat na inną dyskusję. Zacząć trzeba jednak od ogrania Arsenalu, najlepiej w doskonałym stylu, żeby zamknąć gęby wszystkich niedowiarków i malkontentów. Dinho, Eto'o, czy Puyol, a także Rijkaard i Laporta nie ukrywali, że najważniejszym trofeum w tym roku jest dla nich właśnie Puchar Mistrzów. Pociesza mnie też, że Barca najlepsze mecze rozgrywa ze świetnym drużynami i w spotkaniach o najwyższą stawkę.
Si, si si! Nos vamos a Paris!!!


