
Zakladam ten temat, gdyz poruszany jest watek Zawiszy i Hydrobudowy w wielu tematach, a zupelnie niepotrzebnie, wystarczy jeden zbiorczy temacik i bedzie ok
Hydrobudowa to duza, prezna firma, chce sie rozwijac, szefowie wpadli na pomysl, zeby sponsorowac klub pilkarski. Wybrali klubik w swoim miescie, czyli Kujawiak Wloclawek, niestety we Wloclawku nie ma takiego popytu na wielki futbol, i nie za bardzo sie to sponsorowi chyba oplacalo. Pod koniec roku 2005 postanowili przeniesc klub do Bydgoszczy. Wiadomo, ze wszystko musi trwac bardzo dlugo, nie do konca wiadomo czy uda sie tak latwo przeniesc klub, musi byc wiele zgod, podpisow, itp. Ale od tego sa pieniadze z Hydrobudowy
20.10.2005 - Zarząd Stowarzyszenia Piłkarskiego "Zawisza" pierwszy raz informuje kibiców, że Hydrobudowa zgłasza chęć przeniesienia Kujawiaka Włocławek do Bydgoszczy przy pełnym poparciu prezydenta miasta i bez rozmów ze Stowarzyszeniem.
Wiadomo, ze Hydrobudowa chce miec klub w wiekszym miescie, a zeby to zrobic niepotrzebna jest zgoda kibicow, potrzeba zgody wladz
Jednak droga do porozumienia byla dluga i kreta.
15.11.2005 - Prezes Kujawiaka/Hydrobudowy Bartłomiej Krasicki i dyrektor klubu Wojciech Klatt gościli w bydgoskim ratuszu gdzie rozmawiali z prezydentem Dombrowiczem o przenosinach Kujawiaka do Bydgoszczy (przyłapuje ich w ratuszu Gazeta Wyborcza, która informuje o tym jako pierwsza).
Jak zwykle najlepsza gazeta w Polsce, czyli Wyborcza wszystko wylapuje i juz jest mala-afera. Kibice juz wiedzieli co sie swieci, i bardzo szybko dali wyraz dezaprobaty dla przenosin do Bydgoszczy.
26.11.2005 - Mecz PP: Zawisza - Zdrój Ciechocinek. Bydgoscy kibice w czasie meczu robią na trybunach piękne widowisko odpalając ok. 100 rac świetlnych, na płocie wisi transparent: "HYDROBUDOWA! WAS TAKA OPRAWA NIGDY NIE SPOTKA!"


29.11.2005 - Na Walnym Zgromadzeniu Członków Stowarzyszenia Piłkarskiego "Zawisza" pojawia się prezes CWZS "Zawisza" Sebastian Chmara, zabiera głos próbując przekonać delegatów do zaakceptowania przenosin Kujawiaka Włocławek do Bydgoszczy.
19.12.2005 - Urząd Miasta pomija Stowarzyszenie Piłkarskie "Zawisza" przy podziale 800 tysięcy złotych na sport w Bydgoszczy. Oficjalnie powodem jest za niska liga, nieoficjalnie - perspektywa przenosin Kujawiaka Włocławek z bogatym sponsorem - Hydrobudową
Czyli juz wtedy bylo wiadomo, ze Hydrobudowa na 100% bedzie w Bydgoszczy, chociaz nikt oficjalnie o tym nie mowil, kibice jednak wiedzieli.
I teraz jeden z wazniejszy, jak nie najwazniejszy fakt z kalendarium :
22.12.2005 - Hydrobudowa Włocławek podpisała kontrakt na budowę przepompowni ścieków i przewodów tłocznych w Bydgoszczy, koszt prac wynosi 15 mln euro
02.01.2006 - Przedstawiciele Kujawiaka Włocławek po raz pierwszy zaprosili do rozmów Stowarzyszenie Piłkarskie "Zawisza".
03.01.2006 - Dyrektor Kujawiaka Włocławek - Wociech Klatt spotyka się z delegacją kibiców Zawiszy, na spotkanie nie dojeżdża pan Krasicki, ustalono termin kolejnego spotkania. Pan Klatt informuje, że były rozważane również przenosiny do Widzewa i Lecha Poznań
Byly rozmowy nawet z kibicami 4.ligowego Zawiszy, chcieli sie jakos porozumiec, ale niby jak
Dzien pozniej, znowu Gazeta Wyborcza daje czadu :
04.01.2006 - W tym dniu Gazeta Wyborcza pisze: "Nowy Zawisza zadebiutuje w II lidze 11 marca spotkaniem ze Śląskiem Wrocław. To będzie bardzo ciekawy pojedynek, bo historia wrocławsko-bydgoskiej rywalizacji ma długą i barwną historię."
W tym samym dniu kolejne spotkanie :
04.01.2006 - Pan Krasicki i Klatt spotykają się z przedstawicielami kibiców Zawiszy, za oknami głośno protestuje spora grupa sympatyków Zawiszy. Śpiewają m.in. "Zawisza nie jest na sprzedaż!" "Hydrobudowa zacznij w czwartej od nowa!" "Zawisza to nie jest market!" "Zawiszy nie oszukacie!" "Nas nie kupicie!". Podczas spotkania pan Krasicki stwierdza "Za pieniądze można zrobić wszystko". Rozmowy zakończyły się kompromisem, przedstawiciele Hydrobudowy wyrazili zadowolenie i zapowiedzieli w krótkim czasie podpisanie stosownych umów. Oficjalnie, wprost i stanowczo kibice Zawiszy podkreślili, iż nie będą kibicować przeniesionej z Włocławka II ligowej drużynie oraz potępiają postępowanie Hydrobudowy wobec kibiców z Włocławka.
I .... niespodziewana informacja, jak sie pozniej okazuje, jest to kompletne klamstwo
05.01.2006 - Na konferencji prasowej przedstawiciele Kujawiaka/Hydrobudowy informują o zaprzestaniu starań o przeniesienie Kujawiaka do Bydgoszczy.
WSTYD DZIALACZE
07.01.2006 - Obecni na Turnieju im. Andrzeja Brończyka Michał Listkiewicz i Dariusz Pasieka wychwalają w wywiadach plany przenosin Kujawiaka, stwierdzając, że kibice nie powinni mieć nic do powiedzenia i sprzeciwiając się zabijają swój klub. Pasieka dodaje, że bez tej grupy piłka nożna w Bydgoszczy spokojnie może żyć.
Moze i moze zyc, ale chyba jednak nie spokojnie
11.01.2006 - W pubie GOL na stadionie Zawiszy Express Bydgoski organizuje debatę na temat przenosin Kujawiaka do Bydgoszczy.
I dzien pozniej kleska :
12.01.2006 - Cywilno-Wojskowy Związek Sportowy Zawisza Bydgoszcz przyjął na Walnym Zebraniu uchwałę o przyjęciu Kujawiaka/Hydrobudowy Włocławek do swojego związku. Wynik głosowania 15-1 za przyjęciem, przeciw był jedynie Mariusz Walenciak.
Zarzad przeciwko kibicom, dali sie przekupic. Wybrali moc pieniadza, choc wiedzieli, ze klub bez kibicow moze dlugo nie pociagnac, a jednak, wygraly euro.
04.02.2006 - W magazynie "To My Kibice" ukazuje się felieton pod tytułem "Piłka nożna wbrew kibicom" poświęcony przenosinom Kujawiaka do Bydgoszczy.
Oto tresc tego artykulu :
20.02.2006 - Prezydium Zarządu PZPN przyjęło do wiadomości decyzję Kujawsko-Pomorskiego ZPN o przyjęciu na członka Polskiego Związku Piłki Nożnej klubu Zawisza Bydgoszcz SA. Zawisza decyzją władz spółki akcyjnej przejął wszelkie zobowiązania wynikające z prowadzenia sekcji piłki nożnej Kujawiaka Włocławek, który w dniu 9 lutego 2006 roku zmienił nazwę na Zawisza Bydgoszcz SA oraz siedzibę z Włocławka na Bydgoszcz.Miesiąc temu było o fuzji, lub jak kto woli, transferze właściciela z Amiki do Lecha, dzisiaj temat wraca ponownie, bo kolejny przypadek, to juz prawdziwa patologia. Mowa oczywiście o głośnym na całą Polskę połączeniu bydgoskiego Zawiszy z Kujawiakiem Włocławek. Ze wszystkich fuzji, które miały miejsce w naszym piłkarskim bagnie, przypadek Bydgoszczy jest bez wątpienia wyjątkowy. Oto chce się powołać twór, dla uciechy wąskiej grupy ludzi, którym wydaje się, że pieniądze i układy mogą przestawić góry. Dużo bardziej liczne jest grono przeciwników, które reprezentują głównie kibice obu klubów. Jednym grozi utrata biednej bo biednej, ale własnej i wypracowanej własnymi siłami, tożsamości, drudzy za chwile mogą stracić swój zespół, kto wie, czy nie na zawsze. Jak sięgnę pamięcią wstecz, początkom ligowych fuzji towarzyszyła zupełnie inna atmosfera. Jak dziś pamiętam pierwszą telewizyjną relację z Tychów, gdzie wylądował Sokół Pniewy. Realizator uchwycił maszerujących na stadion kibiców GKS. Na pierwszym planie jeden z nich biegł z rękoma uniesionymi w górę, a jego wyraz twarzy wyrażał bezgraniczne szczęście. Wyśniona pierwsza liga była prawdziwym darem niebios. Z nieco większą rezerwą podeszli do prezentu w postaci miejsca w ekstraklasie kibice Lechii, ale i w Gdańsku stadion przy ulicy Traugutta wypełnił się tysiącami widzów, zupełnie jak za starych, dobrych czasów. W obu przypadkach skończyło się na bolesnym upadku. Bolało tak bardzo, że do dzisiaj w obu miastach słowo "fuzja", kojarzy się ze wszystkim co najgorsze. Również kolejne przypadki łączenia się klubów kończyły się przykro. Ale co ciekawe, mimo złych doświadczeń, naśladowców nigdy nie brakowało. Kolejnym z nich jest pan Krasicki z Hydrobudowy, któremu najwyraźniej znudził się kameralny stadion Kujawiaka i chętnie usiadłby w loży honorowej dużo większego i co tu ukrywać, dużo ładniejszego obiektu Zawiszy. Z jednej strony to nic zdrożnego. Żyjemy w wolnym kraju, co oznacza że nie ma przymusu inwestowania w określone przedsięwzięcie. Hydrobudowa ma pełne prawo do zwinięcia żagli we Włocławku i rzucania kotwicy w innym mieście. W końcu ślubu z Kujawiakiem nie brała na całe życie, a takie sytuacje, choć rzadkie, to jednak się zdarzają w czym więc tkwi problem? Otóż pan Krasicki przez ostatnie półtora roku mógł oglądać na "swoich" włościach takie zespoły jak Widzew, ŁKS Łódź, Zagłębie Sosnowiec, Arkę Gdynia, Ruch Chorzów. Chociaż blask tych klubów nieco przyblakł, to zdobyte przez nie trofea wciąż działają na wyobraźnie. W końcu nie każdy może grać z uczestnikiem Ligi Mistrzów, mistrzem Polski czy zdobywcą pucharu. Przenosząc tylko i wyłącznie pieniądze do Bydgoszczy, trzeba by się z tym wszystkim na jakiś czas pożegnać, bo piłkarze Zawiszy biegają póki co na czwartoligowych boiskach, a żeby zobaczyć jakie klimaty panują w tej klasie rozgrywkowej, prezes Krasicki nie musi ruszać się z Włocławka, bo razem z zespołem z Bydgoszczy w tej samej lidze występuje Włocłavia. Jedyny sposób, żeby zjeść ciastko i mieć ciastko, to przeniesienie całego zespołu, razem z miejscem w lidze. I ten scenariusz jest właśnie realizowany, oczywiście kosztem Kujawiaka. Przyznam szczerze, że o kibicach tego zespołu nie słyszałem aż do czasów awansu do II ligi. Z samego Włocławka miałem pojęcie jedynie o kibicach Włocłavii, którym dobrą cenzurę wystawił Łódzki KS. W warunkach, gdzie istnieje silny i dobrze zorganizowany lokalny rywal, szanse na zaistnienie ruchu kibicowskiego na większą skalę są małe, a czasami jest to wręcz nie możliwe. Niemniej jednak na stadionie Kujawiaka istniał, skromny bo skromny młyn, a regularnie kibice tego klubu pojawiali się też na obcych stadionach. Słowem, na pewno nie można powiedzieć, że ktoś próbuje coś zniszczyć, co i tak nie miało racji bytu. Gdy pojawiły się pierwsze pogłoski o możliwej fuzji, fani Kujawiaka próbowali walczyć z opornym zarządem, tyle że z mizernym skutkiem. Postulaty fanów popierały w całej rozciągłości władze Włocławka, które nie chciały tracić II ligi. Próby negocjacji od samego początku traciły grę pozorów, bo hydrobudowa chciała za wszelką cenę wyrwać się do Bydgoszczy. Być może na wyobraźnie podziałał przykład Wronek, który był czytelnym sygnałem, że wielka piłka ucieka z małych miast. W tej sytuacji miasto nad Brdą jawiło się jako ziemia obiecana, gdzie będzie można zbudować klub na miarę ekstraklasy. Ale wówczas do gry wkroczyli kibice Zawiszy, którzy jasno postawili sprawę: Jeżeli Hydrobudowa chce mieć klub w Bydgoszczy, niech wesprze zespół w IV lidze i tam buduje silna drużynę. Problem w tym, że prezesa Krasickiego takie rozwiązanie zupełnie nie interesowało. On chciał mieć przynajmniej II ligę tu i teraz,a o żądnych kompromisach nie chciał słyszeć. Na takie dictum fani "Zetki" zapowiedzieli, że z nowym tworem nie chcą mieć nic do czynienie. Jeżeli ktoś myślał, że całe to zamieszanie jest przedstawieniem cyrkowym, to był w wielkim błędzie. Cyrk się dopiero zaczynał. Przeciwko kibicom ciężkie armaty wytoczyła prawdziwa koalicja-od działaczy przez prasę, a na władzach miast kończąc. Zacznijmy od tych ostatnich. W Bydgoszczy mamy do czynienia z ciekawym paradoksem. W Bydgoszczy jest ładny i w miarę nowoczesny jak na polskie warunki stadion, a nie ma silnego zespołu. W związku z mizerią sportową, trybuny bydgoskiego obiektu świecą pustką, bo czwartoligowe mecze oglądają tylko najwięksi fanatycy Zawiszy. Dzieki inwestycji Hydrobudowy byłaby szansa, żeby ten stan rzeczy zmienić. Miraże wyrwania się z finansowej przepaści mamiły klubowych działaczy, ze słynnym tyczkarzem Sebastianem Chmarą na czele. Po latach dziadowania, nowy właściciel mógłby wyprowadzić klub na prostą. I przede wszystkim spłacić niemałe jak na IV ligowe długi. Jednak nikt z władz miasta i klubu, dziś ubierających się w szatki zbawców Zawiszy, nie potrafi przekonująco odpowiedzieć na pytanie, czy przez ostatnie lata zrobili naprawdę wszystko, aby poprawić byt sportowej wizytówki Bydgoszczy? Czy kibice dziś przedstawieni jako grabarze (sic!) bydgoskiej piłki, nie mają racji, mówiąc, że władze zawsze były mocne tylko w gębie, dlatego najlepiej wypadły na konferencjach i wywiadach? O odpowiedni publice relation dbają dziennikarze sportowi, którzy schowali głęboko do kieszeni rzetelność dzienikarską, bo wredni szalikowcy chcą im zabrać obiecaną zabawkę. Ta obiecana zabawka to oczywiście wyższy status w środowisku. W prawdziwą histerię wpadła "Gazeta Wyborcza", która toczy prawdziwą krucjatę przeciwko kibicom. Dziennikarze, którym najwyraźniej opatrzyły się stadiony w Janikowie, czy Rypinie, byli już myślami w lożach prasowych w Łodzi, Chorzowie, czy w Gdańsku. Nie każdy musi mieć klasę Andrzeja Persona, który nazwał rzecz po imieniu, ale nawet w tym zawodzie warto zachować chociaż już nie trzeba stawiać PZPN-owi, bo równie dobrze można wymagać cnotliwości od aktorki filmów porno. Jednak komentarz Michała Listkiewicza na temat fuzji Kujawiaka i Zawiszy powalił na kolana chyba najbardziej zagorzałych zwolenników. Otóż pan prezes z entuzjazmem odniósł się do pomysłu gry w Zawiszy w II lidze kosztem Kujawiaka, mieszając przy tym z błotem postawę kibiców, którzy tu cytat: "zabijają swój własny klub". Przy okazji dowiedzieliśmy się, że fani którzy zasiadają we władzach klubów, to prawdziwa patologia, ale "na szczęście te czasy już się skończyły". Dzieki komu, można się tylko domyślać. Bezkompromisowe poparcie dla idei kupna miejsca w lidze, jest chyba większym skandalem, niż podział biletów na Mistrzostwa Świata. Idea sportu już dawno została wypaczona przez farmakologię i komercję, jednak nadal jest zachowana jego istotę, polegająca na bezpośredniej rywalizacji zawodników na bieżni, w hali, czy też na stadionie. Dlatego wciąż istnieje ten magiczny pierwiastek niepewności, kiedy biedniejszy może pokonać bogatego, a mniejszy odnieść zwycięstwo nad większym. Inaczej zamiast sportowców, mogliby występować księgowi, a wygrani byliby wyłaniani na podstawie porównania stanu kont. Tymczasem Listkiewicz mówi jakby wprost: "Drodzy kibice, dlaczego tak strasznie upieracie się przy sportowej drodze awnsu, skoro chce ktoś go dla was kupić?! I to już od ręki, na żywą gotówkę! Dlaczego jesteście tak niewdzięczni, że chcecie zniszczyć tak znakomity pomysł?". Ciekawe, gdzie byłby dziś Zawisza, gdyby nie grono tych kibiców, którym zarzuca się warcholstwo? Gdzie byłaby gdańska Lechia, Katowicki GKS, Cracovia i inne kluby, które stanęły na nogi tylko i wyłącznie dzięki uporowi kibiców, którzy wzięli na swoje barki ciężar współdecydowania o klubie? Jeżeli to faktycznie była patologia, to ja chcę takiej patologii w całej Polsce. A abstrahując od treści wypowiedzi, to śmiech na sali, żeby o moralności w sporcie wypowiadał się przedstawiciel organizacji, której członkowie są stałymi gośćmi prokuratury, z ciężkimi zarzutami o korupcję. Równie "mądry" okazał się Dariusz Pasieka były piłkarz bydgoskiego klubu, który pamięta czasy, gdy Zawisza grał jeszcze w I lidze. Zawodnik bardzo by chciał, aby ekstraklasa znów wróciła do bydgoszczy, a kibicowską opozycją radzi się nie przejmować, bo "piłka nożna w Bydgoszczy bez tych 200 kibiców może żyć". Znamienne, że wszystkie wypowiedzi, począwszy od tych z ratusza, a skończywszy na piłkarzu Pasiece, brzmią tak samo: "zbudujemy wielki klub w Bydgoszczy". Jednak w tych wszystkich wypowiedziach brakuje dopełnienia, bez którego to zdanie brzmi fałszywie. Gdyby ci wszyscy ludzie mieli odwagę spojrzeć prawdzie w oczy, to musieliby powiedzieć: "zbudujemy wielki klub w Bydgoszczy, na trupie Kujawiaka Włocławek". Żerowanie na cudzym nieszczęściu kiedyś w końcu odbije się rykoszetem, nawet jeżeli ofiara nie wzbudza niczyjej litości. Wiedzą już o tym w Gdańsku, wiedzą o tym w Tychach. W Bydgoszczy kibice nie chcieli być mądrzy po szkodzie i wyciągnęli wnioski. Nie pierwszy to i pewnie nie ostatni przypadek, kiedy uczciwość i wierność zasadom, jest nagradzane ostracyzmem i brudnymi oskarżeniami. Mam jednak nadzieje, że wbrew przeciwnościom kibicom Zawiszy nie zabraknie determinacji. Trzymajcie się. Nie jesteście sami.
I juz po ptokach, prezesi swoje, a kibice w Polsce swoje
Kibice 4.ligowego - czyli tego prawdziwego Zawiszy dzialaja, nie proznuja :
08.03.2006 - W redakcji Przeglądu Sportowego w Warszawie odbyło się spotkanie przedstawicieli kibiców Zawiszy i Kujawiaka. Inicjatorem spotkania był senator Andrzej Person. Owocem spotkania był duży artykuł o nieprawidłowościach przy przenosinach Kujawiaka do Bydgoszczy, który ukazał się w sobotnim wydaniu Przeglądu Sportowego
Oto tresc tego artykulu :
Rozmowy oczywiscie trwaly, i beda zapewne trwac nadal, jednak porozumienie chyba nigdy nie zostanie osiagnete.WOJNA O ZAWISZĘ. CORAZ WIĘCEJ KONTROWERSJI WOKÓŁ PRZEPROWADZKI
Tradycja ważniejsza
Przenosiny Kujawiaka do Bydgoszczy i zmiana nazwy klubu wzbudzają wielkie emocje. Z inicjatywy senatora Andrzeja Persona w siedzibie naszej redakcji doszło do spotkania przedstawicieli kibiców obu klubów
- Cieszymy się, że po raz pierwszy możemy się publicznie wypowiedzieć, co sądzimy o tej decyzji, bo do tej pory byliśmy pomijani w mediach - mówili zgodnie fani obu klubów, którzy przybyli do redakcji "Przeglądu Sportowego" odziani w szaliki, a torby mieli wypełnione klubowymi gadżetami.
Głos senatora
- Mnie najbardziej boli, że takie przenosiny są głęboko amoralne i niewychowawcze oraz sprzeczne z duchem sportu, w którym najważniejsza jest tradycja, przywiązanie do barw klubowych, wychowanie kibica - mówił senator Person. To co stało się z Kujawiakiem Włocławek jest tego absolutnym zaprzeczeniem. Przecież kibice Zawiszy Bydgoszcz uważają, że sprawa honoru i przywiązania do barw klubowych jest ważniejsza niż miejsce darowane w lidze jakimś układem. Z kolei kibice Kujawiaka zostali tego miejsca pozbawieni. Dla mnie naruszenie tych wartości jest największym problemem, bo przecież sport zasadza się na tradycji. Nieważne czy ktoś gra w pierwszej lidze czy trzeciej, czy jest mistrzem świata czy tylko członkiem klubu, każdy ma zaszczyt, że do tego klubu należy w takiej czy innej postaci, że jest z tym klubem związany na dobre i na złe. I nagle jednego dnia, czy jednej nocy to wszystko się burzy – dodał.
- W związku z przeprowadzką Kujawiaka do Bydgoszczy jest wiele kontrowersji, zarówno w sferze moralnej, jak i prawnej – stwierdził Mikołaj Bykowski ze Stowarzyszenia Piłkarskiego Zawisza. Młody człowiek w garniturze z szalikiem klubowym na szyi rzeczowo i bez emocji, wręcz z chirurgiczną dokładnością przedstawił nieprawidłowości związane z zatwierdzeniem Zawiszy Bydgoszcz S.A.
Bez miłości
Jego przeciwieństwem był Jarosław Woźniak. Jego wypowiedzi były przepełnione emocjami. Po dłuższym wywodzie Bykowskiego, w którym aż roiło się od sformułowań prawnych, mówił: - To nie jest tak, że my nie wiemy, o czym mówimy i opowiadamy jakieś banialuki – wypalił. – Zajmują się tymi sprawami prawnicy i mamy na wszystko dokumenty. Nie można robić czegoś przeciwko prawu i zasadom fair play. Nie jest to z duchem sportu. Kujawiak Hydrobudowa nie zapałał miłością do Zawiszy, do kibiców czy do Bydgoszczy, ale do wykonywanej w przyszłości pracy i kontraktów. Kryją się za tym potworne pieniądze – dodał.
Bez prawdy
Był warunek, aby zespół został do końca sezonu we Włocławku – włączył się w dyskusję Krzysztof Karpiński z Klubu Kibica Kujawiaka. – Potrzebne na to były dwa miliony złotych. Prezydent Skrzypek postarał się o milion złotych od miasta, a resztę mieli dołożyć sponsorzy. Nie jest łatwo w tak krótkim czasie znaleźć dwa miliony. Ale oni już w tym czasie rozmawiali z Bydgoszczą, a nas tylko zwodzili. W nocy wywieźli nam Kujawiaka, a my zrobiliśmy manifestację z trumną i pochowaliśmy tego naszego Kujawiaczka, niektórzy płakali, inni pisali z żalu po ścianach – mówił nie kryjąc rozczarowania. – Jak najszybciej trzeba poinformować ludzi co się stało, bo dzisiaj jesteśmy my, a jutro może być ktoś następny – dobitnie podkreślił inny fan Kujawiaka Tomasz Przybyszewski. – Wiadomo, że światem rządzi pieniądz. Chwała Hydrobudowie za to, że sponsoruje sport, ale nie w taki sposób, by jednym dać, a drugim zabierać. Niech sobie odejdą gdzie chcą, ale zostawią nam drugą ligę. – Byliśmy oszukiwani do ostatniej chwili. Pan Klatt powiedział, że zespół na 95 procent zostanie we Włocławku. Wyjechali na zgrupowanie do Turcji i dowiedzieliśmy się, że już nie wracają do Włocławka – mówi jeden przez drugiego.
Wodniak opowiada jak z godziny na godzinę zostali zmuszeni do opuszczenia dotychczas zajmowanych pomieszczeń, gdy mówi o tym, jak do kartonów pakowali puchary i trofea Zawiszy, widać jak szklą mu się oczy. Jednak zapowiada, że będą walczyć do końca o prawo do swojego ukochanego klubu i nie pozwolą nikomu innemu przywłaszczyć nazwy, barw logo i co w ich opinii najważniejszej – 60-letniej historii i tradycji.
PUNKTY ZAPALNE. ZARZUTY STOWARZYSZENIA WOBEC SPÓŁKI
Według działaczy Stowarzyszenia Piłkarskiego „Zawisza” Bydgoszcz przy rejestracji zmiany nazwy i siedziby Kujawiaka Hydrobudowy Włocławek S. A. na Zawisza Bydgoszcz S. A. zostało naruszone prawo i to co najmniej kilkakrotnie.
Gdzie prawo?
- W tej chwili głównym problemem jest naruszenie naszej nazwy – mówi Mikołaj Bykowski z S. P. Zawisza. – W myśl podpisanej umowy z WKS Zawisza Bydgoszcz nasze stowarzyszenie stało się kontynuatorem i sukcesorem historii piłki nożnej tamtego klubu. Jesteśmy jedynymi, którzy mają prawo do nazwy Zawisza, logo klubu i barw klubowych. W momencie zmiany nazwy z Kujawiaka Włocławek S. A. zostało naruszone prawo Kodeksu Cywilnego, ponieważ w obrębie jednego rynku nie mogą działać dwie firmy o tej samej nazwie prowadzące tą samą działalność, w tym wypadku sportową. Innym problemem jest naruszenie ustawy o kulturze fizycznej z 1996 roku. Przepis prawny mówi, że w rozgrywkach ligowych mogą brać udział zespoły mające w nazwie Sportową Spółkę Akcyjną. W tworze Zawisza Bydgoszcz S. A. ta nazwa nie występuje, co jest sprzeczne z ustawą – wylicza niejasności.
Kradzież nazwy
- Jest jeszcze jeden problem. Jak mówi statut Cywilno-Wojskowy Związek Sportowy Zawisza Bydgoszcz w poczet swoich członków może przyjąć tylko stowarzyszenie kultury fizycznej lub sportową spółkę akcyjną. Zawisza Bydgoszcz S. A. nie jest, ani jednym ani drugim. Po dzień dzisiejszy Zawisza Bydgoszcz S. A. nie jest członkiem CWZS, więc pytam: na jakiej podstawie podmiot ten używa nazwy Zawisza, używa logo z charakterystyczną Zetką, niebiesko-czarnych barw, prowadzi działalność sportową nie będąc sportową spółką akcyjną, bo nie ma takiego członu w nazwie klubu, jest członkiem PZPN, na jakiej podstawie chce przystąpić do rozgrywek ligowych. To są zasadnicze pytania, na które od osób kompetentnych chcemy uzyskać odpowiedzi. Nazwa naszego świętego klubu została zawłaszczona i to jest w tej chwili najważniejsza sprawa – twierdzi Bykowski.
Nie chcą prezentów
Rozbieżności nie dotyczą tylko spraw formalno-prawnych. Chodzi także o różne podejście do budowy silnej drużyny piłki nożnej, która nazywałaby się Zawisza Bydgoszcz. Mówi Bykowski: - Podczas spotkania z przedstawicielami Kujawiaka Hydrobudowy zadałem im pytanie: panowie jak długo zamierzacie związać się z Bydgoszczą? Usłyszałem: długo, pięć, dziesięć lat, a właściwie bezterminowo. Odpowiedziałem: świetnie, to jest super informacja. Jeśli chcecie się związać bezterminowo, to możemy spokojnie zacząć od czwartej ligi. Mamy tyle czasu, że możemy spokojnie wszystko zbudować na zdrowych zasadach. Jednak na tak postawione zagadnienie nie otrzymałem odpowiedzi. My nie chcemy kosztem Kujawiaka dostawać drugiej ligi w prezencie, ale chcemy coś zbudować na zdrowych zasadach, od podstaw jak uczyniono to w Cracovii, Lechii Gdańsk czy Zagłębiu Sosnowiec – twierdzi.
Brzydzą się
Jarosław Woźniak dodaje: - Niech oni grają sobie w drugiej lidze w Bydgoszczy, ale niech się nie nazywa Zawisza. Wszyscy brzydzą się kupowaniem miejsca w lidze kosztem innego zespołu. To jest po prostu skandal co się wydarzyło z Kujawiakiem.
17.07.2006 - Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Piłkarskiego "Zawisza", zdecydowaną większością głosów, odrzuciło podpisanie umowy o współpracy z działaczami hydrotworu. Zakończyło to trwające od miesiąca rozmowy i próby zjednania sobie kibiców przez władze Spółki. Porozumienie miało polegać na przekazaniu w zarządzanie Spółce czwartoligowej drużyny.
Nie ma porozumienia. Zawisza jest tylko jeden - czwartoligowy
Na koniec kalendarium kolejna ciekawostka :
18.08.2006 - Podpisano kontrakty warte 70 mln zł, na wymianę rur wodociągowych i kanalizacji na terenie całej Bydgoszczy z grupą PBG S.A. w skład której wchodzi Hydrobudowa Włocławek. Miasto tym samym rewanżuje się intratnymi kontraktami za otrzymanie drużyny piłkarskiej.
I co
A teraz znowu cos ciekawego
Krotki artykul z tego roku z Gazety Wyborczej :
I ... wywiad z Wojciechem Klattem, szefem Hydrobudowy Bydgoszcz :II LIGA: To nie jest gra dla kibiców.
Właściciel daje pieniądze i robi, co chce - mówią w PZPN po tym, jak drugoligowy Kujawiak Włocławek stał się Zawiszą Bydgoszcz
Cztery lata temu na czwartoligowe mecze przeciętnego Kujawiaka Włocławek przychodziło kilkadziesiąt osób. Gdy przed rokiem piłkarze walczyli z łódzkim Widzewem o miejsce w barażach o ekstraklasę, pojedynek oglądało 15 tys. widzów. Kibice we Włocławku byli pewni, że skład zostanie wzmocniony i sponsor znów spróbuje zawalczyć o ekstraklasę. Ale od wiosny czekają ich pojedynki z Gryfem Sicienko, Naprzodem Jabłonowo czy Notecianką Pakość. W piątej lidze. Bo drugoligowa drużyna z Włocławka gra teraz... w Bydgoszczy i nazywa się Zawisza. Kibice Kujawiaka zareagowali na to w lutym konduktem żałobnym z trumną i zniczami w klubowych kolorach.
Po co ta zmiana?
Są dwa klucze do zrozumienia tego, co stało się między Włocławkiem a Bydgoszczą - biznes i polityka. Sponsorem, za pieniądze którego zbudowano lokalną potęgę piłkarską we Włocławku, jest Hydrobudowa (prezes Tomasz Starzak). A jej głównym udziałowcem poznańskie PBG SA (potentat na rynku instalacji gazowych), której właścicielem jest Jerzy Wiśniewski. Obydwaj są teraz najważniejszymi postaciami w bydgoskim Zawiszy.
Decyzję o przeprowadzce Kujawiaka podjął Wiśniewski. W październiku zespół wciąż jeszcze walczył o ligowe punkty, kibice we Włocławku analizowali szanse, ale właściciele klubu już dawno rozmawiali w tajemnicy o przeprowadzce do Bydgoszczy. Gdy napisała o tym "Gazeta", w klubie zawrzało. - To nonsens - dementował ówczesny dyrektor klubu Wojciech Klatt. W listopadzie prasa opisała tajne spotkanie Klatta i prezesa Kujawiaka Bartłomieja Krasickiego z władzami Bydgoszczy, a 22 grudnia Hydrobudowa podpisała lukratywny kontrakt (za 17 mln euro) na budowę przepompowni ścieków i wytwórni przewodów tłocznych w Bydgoszczy. Dwa tygodnie później spotkania w sprawie przenosin drużyny z Włocławka były już oficjalne. Nie pomogły próby władz miejskich, które specjalną uchwałą przekazały w 2006 roku milion złotych dla Kujawiaka. To tyle, ile niemal dwukrotnie większy Toruń przeznaczył na cały miejski sport. Gigantyczne pieniądze nie przekonały właścicieli Hydrobudowy. 20 lutego Prezydium PZPN zaakceptowało decyzję Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej o przyjęciu na członka klubu Zawisza Bydgoszcz SA. Jedynym właścicielem Zawiszy został Wiśniewski.
Przed przenosinami nikt nie pytał o zdanie mieszkańców Włocławka. - Niedługo wszystko nam zabiorą - mówią. - Gdyby była piłka na poziomie ekstraklasy, to byłoby coś! Przecież koszykarze Anwilu mają się tutaj jak pączki w maśle. Darmowe taksówki, ludzie na rękach ich noszą. Piłkarze mieliby jeszcze lepiej.
Nikt nie pytał też piłkarzy i szkoleniowców Kujawiaka. - Jestem od trenowania. Moja rola to szkolenie, a nie sprawy organizacyjne - ucina trener Bogusław Baniak. Piłkarze też nie są rozmowni. Anonimowo mówią tylko: - Po co ta zmiana? We Włocławku na nic nie narzekaliśmy. W Bydgoszczy będzie obco.
Właściciel daje i robi, co chce
- Jestem oburzony tym, jak nie szanuje się przywiązania kibiców do klubu - mówi Andrzej Person, włocławski senator z Platformy Obywatelskiej. - Chelsea to też spółka handlowa, ale jakby to wyglądało, gdyby Roman Abramowicz stwierdził nagle, że teraz będzie organizował mecze londyńczyków w Nowosybirsku? A panowie z Hydrobudowy mogą w każdej chwili uznać, że im w Bydgoszczy też już im się nie podoba, więc przenoszą się do Gdańska. A później do Katowic - dodaje Person.
Listy protestacyjne kibiców Kujawiaka do PZPN nic nie dały. - Spółka przeniosła siedzibę, do czego ma prawo. Sąd to zatwierdził, więc i my musieliśmy zaakceptować - tłumaczy wiceprezes PZPN Eugeniusz Kolator. - A mówiąc po ludzku, to co my możemy zrobić? Właściciel daje pieniądze i robi, co chce.
- Niestety, prawo jest przeciw nam. W tworzonej właśnie nowej ustawie o sporcie kwalifikowanym musi znaleźć się zapis o ochronie tradycji klubowej - twierdzi senator Person.
Polityk korzysta
W poprzedniej kadencji Sejmu Kujawiak miał silne poparcie marszałka Senatu Ryszarda Jarzembowskiego z SLD, honorowego prezesa klubu. Ale dziś Jarzembowski nie rzuca już we Włocławku cienia, w którym można się grzać i nie chce zabierać głosu w sprawie przenosin.
Prezydent Włocławka Władysław Skrzypek, były poseł AWS, też nie chce już rozmawiać o sprawie Kujawiaka, choć wcześniej chętnie pokazywał się na meczach, a kiedy pojawiły się pierwsze informacje o ewentualnych przenosinach, mówił zdenerwowany: - To niemoralna propozycja.
Za to w Bydgoszczy nie jest sekretem, że gra idzie też o jesienne wybory samorządowe. Do kandydowania z PiS na fotel prezydenta przygotowuje się ponoć były lekkoatleta, a teraz prezes Cywilno-Wojskowego Związku Sportowego "Zawisza" Sebastian Chmara. Spotkał się już nawet z szefem Klubu Parlamentarnego PiS Przemysławem Gosiewskim. Przeniesienie klubu i w perspektywie piłkarska ekstraklasa poszłyby na jego konto. To prawdopodobnie kilka tysięcy głosów miłośników futbolu...
[z tego samego wydania Gazety Wyborczej]
Jeden wielki LOLDlaczego opuściliście Włocławek?
- A co to pana obchodzi?
Kibice chcą znać prawdę...
- Wszystko odbyło się tak, jak powinno. Szuka pan taniej sensacji i opiera na plotkach. Nie ma w tej sprawie niczego, co moglibyśmy sobie zarzucić.
Czy nie widzi Pan nic niestosownego w tym, że klub przenosi się do miasta, w którym jego dotychczasowy główny sponsor i właściciel właśnie wygrał przetarg na 17 milionów euro? Czy to tylko zbieg okoliczności?
- Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Znów pan mąci. Hydrobudowa nie jest sponsorem Zawiszy Bydgoszcz SA.
Nie ma żadnych związków z Zawiszą?!
- Nie ma! Nie jest w gronie sponsorów!
* Prezes zarządu PBG SA Jerzy Wiśniewski jest właścicielem Zawiszy. Hydrobudowa SA jest częścią PBG SA i od kilku lat współpracuje z firmą przy kontraktach finansowanych przez Unię Europejską. Wiśniewski w 2005 r. udzielił poręczenia Hydrobudowie SA na kredyt w Banku Millennium SA na 15 mln zł. Władze nowego Zawiszy i poprzednie władze Kujawiaka to ten sam zestaw nazwisk.
Kolejny bardzo krociuki text z Gazety Wyborczej :
Hydrozagadka
Załóżmy, że przyczyny przeniesienia Kujawiaka do Bydgoszczy to nic innego niż humor właściciela. To i tak jest skandal. A kiedy jeszcze doliczyć spekulacje gospodarczo-polityczne, sprawa staje się po prostu obrzydliwa. To już nawet nie jest wciąganie piłki do szamba, to topienie jej w nim. Panowie z PZPN, umywając bezradnie rozłożone ręce twierdzeniem, że wszystko jest zgodne z prawem, kolejny raz udowadniają, że działaczy mamy jeszcze słabszych niż piłkarzy; po drugie zaś - że gdyby nie konieczność zajmowania się tą cholerną piłką nożną, PZPN byłby instytucją doprawdy modelową.
Sponsorzy i politycy grają poza boiskiem, zapominając o wartościach ważniejszych niż zobowiązujące układy z władzą lub kasa z kolejnego kontraktu. O tradycjach, historii, lokalnej dumie... Kibic to dla nich ktoś, kto głosuje, a nie ktoś, kto przychodzi na każdy mecz i oddaje serce ukochanemu klubowi.
Na koniec tego postu dodam zdjecia, ktore potwierdzaja, co kibice klubow w Polsce i nie tylko sadza, o tego typu przenosinach
[podkreslona bedzie nazwa klubu, ktorego kibice dali wyraz dezaprobaty wobec nowego tworu]
28.02.2006 - Mecz hokeja GKS Tychy - Unia Oświęcim

03.03.2006 - Mecz Legia W-wa - GKS Bełchatów

03.03.2006 - Mecz Legia W-wa - GKS Bełchatów

11.03.2006 - Sparing Zawisza Bydgoszcz - Gopło Kruszwica

14.03.2006 - Półfinał PP: Zagłębie Lubin - Korona Kielce

18.03.2006 - Mecz Arka Gdynia - GKS Bełchatów


22.03.2006 - Półfinał PP: Lech Poznań - Wisła Płock


25.03.2006 - Mecz Podbeskidzie Bielsko-Biała - Śląsk Wrocław

25.03.2006 - Mecz Polonia Warszawa - Górnik Zabrze

25.03.2006 - Mecz Wisła Płock - Korona Kielce

29.03.2006 - Mecz Widzew Łódź - Lechia Gdańsk

31.03.2006 - Mecz ŁKS Łódź - Świt N.D.M.

01.04.2006 - Mecz Stilon Gorzów - Odra Bytom Odrzański

01.04.2006 - Mecz GKS Jastrzębie - Promień Żary

01.04.2006 - Mecz Radomiak Radom - Hydrotwór

01.04.2006 - Mecz GKS Katowice - Czarni Sosnowiec

01.04.2006 - Mecz Górnik Zabrze - Lech Poznań

01.04.2006 - Mecz Miedź Legnica - Chrobry Głogów

02.04.2006 - Mecz Lechia Zielona Góra - Pogoń Świebodzin

01.04.2006 - Mecz Goplania Inowrocław - Pomorzanin Toruń

01.04.2006 - Mecz Piast Gliwice - KSZO Ostrowiec Św.

02.04.2006 - Mecz LPT Lubanie - Dąb Barcin

02.04.2006 - Mecz koszykówki Astoria Bydgoszcz - Polpak Świecie

01.04.2006 - Mecz Odra Opole - Raków Częstochowa

02.04.2006 - Mecz Hetman Zamość - Avia Świdnik

25.03.2006 - Mecz siatkówki AZS Częstochowa - Jastrzębie

05.04.2006 - Mecz Kaszubia Kościerzyna - Tur Turek

20.04.2006 - CZECHY - Mecz Hradec Králové - Slavia Praga


08.04.2006 - Mecz Gwardia Koszalin - Piast Choszczno

09.04.2006 - Mecz Zawisza Bydgoszcz - Pałuczanka Żnin

15.04.2006 - Mecz Górnik Wałbrzych - Moto-Jelcz Oława

15.04.2006 - Mecz Motor Lublin - Pogoń Leżajsk

15.04.2006 - Mecz Elana Toruń - Unia Janikowo

20.05.2006 - Mecz Jagiellonia Białystok - hydrotwór


31.04.2006 - Mecz Widzew Łódź - hydrotwór

29.07.2006 - Mecz Unia Janikowo - Lechia Gdańsk

09.04.2006 - Mecz BKS Bielsko - Góral Żywiec

12.04.2006 - Mecz Raków Częstochowa - GKS Jastrzębie

14.04.2006 - Mecz Nadnarwianka Pułtusk - Pogoń Siedlce

18.04.2006 - Mecz Legia Chełmża - Pogoń Mogilno

06.05.2006 - Mecz Stal Stalowa Wola - Stal Sanok

07.05.2006 - Mecz Lech Rypin - Zawisza Bydgoszcz

03.06.2006 - Mecz Grom Więcbork - Gryf Sicienko

19.08.2006 - Mecz Zagłębie Sosnowiec - hydrotwór



16.08.2006 - Mecz Dania - Polska w Odense




22.08.2006 - Mecz PP Jeziorak Iława - Zagłębie Sosnowiec

INFORMACJA Z OSTATNIEJ CHWILI :
Wojciech K. jest kolejnym piłkarskim działaczem zatrzymanym przez wrocławską policję w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w polskiej piłce.
Informację potwierdził nam Mieczysław Śledź, wrocławski prokurator apelacyjny. Policjanci z wydziału do walki z korupcją zatrzymali Wojciecha K. w niedzielę przed południem w Bydgoszczy. Przeszukali jego dom i przewieźli go do Wrocławia. W poniedziałek będzie przesłuchiwany, prawdopodobnie zostaną też postawione mu zarzuty.
Choć Wojciech K. jest obecenie prezesem Zawiszy, to wrocławskim śledczym najpewniej chodzi o okres jego działalności w Kujawiaku Hydrobudowie Włocławek. W lutym tego roku klub ten przeniósł się jednak do Bydgoszczy i pod nazwą Zawisza jest liderem drugiej ligi.
Podejrzenia prokuratury mogą dotyczyć korzystania przy ustawieniach niektórych meczów Kujawiaka z pomocy Ryszarda F., ps. "Fryzjer". Ten były działacz Amiki Wronki jest najważniejszą postacią w śledztwie. Prokuratura zarzuca mu zorganizowanie i kierowanie grupą, która od 2000 r. ustawiała spotkania od I do III ligi.
Wojciech K. jest 41. osobą zatrzymaną w śledztwie prowadzonym przez dolnośląską i opolską policję oraz wrocławską prokuraturę.
I tyle w tym temacie





