9/11

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
MLSoccer
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:42
Reputacja: 0

9/11

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MLSoccer » 12 paź 2006, 19:19

Przypadkowo przegladalem dzisiaj 'jutub' i wpadl mi w rece filmik o wydarzeniach 9/11 z USA.Po tropie znalazlem pare filmikow o tym waznym wydarzeniu dla calego swiata jak sie wydaje, z ktorymi sie dziele.Na forum nie ma jeszcze takiego tematu o 9/11 wiec go zakladam i jestem troche zdziwiny ze jestem pierwszy, ktory zaklada ten temat a moze sie myle? :?
Co do zdarzenia z 11-tego wrzesnia 2001 praktycznie wszyscy znamy oficjalna wersje podawana publicznie przez rzad(y) ale sa tez pewne watpliwosci, ktore dostrzegaja inni ludzie po analizie calego tematu i nie wszyscy zdajemy sobie nawet z tego sprawe ze nie wszystko jest jasne i nie wszystko chyba zostalo powiedziane.A teraz obejrzyjcie filmiki:

http://www.sac911truth.com/ -szczegolnie warty obejrzenia jest filmik z tej strony '9/11 in plane site - the director's cut'

http://www.unsungwar.com/

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 12 paź 2006, 20:45

Niestety mój net nie pozwala na przeglądanie 1,5 h filmu ciągniętego prosto z neta więc nie mogę się odnieść do tych filmików. Odniosę się jednak do niejako zareklamowanego na tej pierwszej stronie filmu dokumentalnego "Loose Change 2nd Edition", który polecałem już w innym temacie. Jest to oczywiście film obalający oficjalną wersję rządu USA, która mówi o tym, jakoby sprawcami zamachów z 11 września byli islamscy radykałowie. Twórcy tego dokumentu stawiają tylko jedną tezę - za dwoma samolotami, które uderzyły tego poranka w WTC, za "samolot" (zaraz wyjaśnię dlaczego używam cudzysłowia) który uderzył w Pentagon czy inny samolot, który spadł w Pensylwanii stoi nikt inny tylko sam rząd "rozpentywacza pokoju" - USA.

Jeśli chodzi o samoloty, które wbiły sie w obie wieże WTC to najśmieszniejsze jest to, że żadne z nazwisk na liście pasażerów tych lotów nie należało do rzekomych "terrorystów", których dane dwa dni po 9/11 podały za CIA amerykańskie media. Druga sprawa - rząd twoerdził, że przyczyną zawalenia się wież było roztopienie się stali ze szkieletu obu budowli. To jednak nie mogło mieć miejsca! Płonące paliwo z samolotu mogło spowodować skok temperatury do 600 stopni C, natomiast stal, jaka została użyta przy budowie obu budowli była testowana przed jej zatwierdzeniem przy temperaturach niecałe 3 razy większych...Coś musiało jednak spowodować zawalenie budowli. Otóż były to ładunki wybuchowe, umieszczone na niektórych piętrach. Pracownicy, którzy ocaleli twierdzili później, że przez ostatnie 2 tygodnie przed 9/11 nawiedzali ich ludzie z jakichś rządowych organizacji, umieszczali ich wszystkich w jednym pomieszczeniu, celem zrobienia "przeglądu pod kątem bezpieczeństwa". Na filmikach z zawalenia się wież widać wyraźnie wybuchy z niektórych pięter...I jak to jest możliwe, że niedraśnięty budynek WTC7 również się zawalił?

Ciekawa jest teoria, jakoby to nie samoloty "AA" były do tego wykorzystane. Potwoerdzeniem może być fakt, że w rozkładzie tego przewoźnika oba loty wciąż znajdują się w kategorii "active"...Czyżby drobne przeoczenie? Poza tym nie znaleziono ani jednej z czterech czarnych skrzynek (w każdym samolocie są dwie). Tak brzmi jedna wersja. Szkoda tylko, że bodajże Rumsfeld w innym wywiadzie stwoerdził, że skrzynki znaleziono, ale nie było na nich nic istotnego... :?

Jeśli chodzi o "samolot", który uderzył w Pentagon to nie ma najmniejszych wątpliwości, że samolot nie był. Boeing jest dużo większy, niż dziura jaka po nim "pozostała"...Poza tym, jest to jedyny przypadek w historii lotnictwa, aby samolot, który spadł na ziemię kompletnie wyparował. Pamiętacie zdjęcie, na którym widać kawałek silnika leżącego na ziemi? Wszystko fajnie, ale w tego typu Boeingach takich silników w nie ma - to musiała być część jakiegoś zupełnie innej maszyny. Tak czy inaczej jakieś 15 min po uderzeniu tego obiektu w Pentagon na stacji benzynowej znajdującej się stosunkowo niedaleko Pentagonu zjawili się ludzie w garniturach i zabrali kasetę na której było zarejestrowane całe zdarzenie. Następne pytanie jakie się nasuwa jest następujace: jest juz ok. 30 minut od kiedy pierwszy samolot wbił się w WTC. Jak to jest możliwe, że po sygnale porwania kolejnego samolotu i to lecącego w dodatku w stronę tak ważnego budynku (taka jest oficjalna wersja władz), nie wysłano ani jednego myśliwca aby patrolował niebo, już nawet nie "ogólnonarodowe", ale wokół strategicznych budowli? Dopiero na kilka minut przed uderzeniem zdecydowano się wysłać samolotu. Szkoda tylko, że z lotniska oddalonego o likadziesiąt kilometrów, a Saint Andrews jest o rzut beretem. Wiecej inf o tym tutaj: http://quantumfuture.net/pl/boeing.htm

Jeśli chodzi o samolot, który miał lecieć w kierunku Białego Domu ale ostatecznie rozbił się w szczerym polu to sytuacja jest bardzo ciekawa. Oficjalnym powodem runięcia maszyny na ziemię była najprawdopodobniej próba unieszkodliwienia terrorystów przez pasażerów. Jak podają - bardzo bohaterska. Zastanawiające jest jednak to, że koroner, który przybył na miejsce katastrofy wyjechał z niej zadziwiająco szybko po paru minutach. Powód był prosty - nie było żadnych ciał.

Powód tego wszystkiego, tej całej inscenizacji jest jeden - uzyskać aprobatę społeczeństwa do zaatakowania Afganistanu (zagarniając przy okazji bogactwa talibów) oraz Iraku, gdzie Bush jr. musiał zakończyć to co nie udało się tatusiowi (przy okazji można było położyć łapska na ropie). Nic tak nie działa stymulująco na gospodarkę jak konflikt zbrojny. Mnie się już więcej pisać nie chce. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej to odsyłam do "Loose Change 2nd Edition" oraz do internetu.
Ostatnio zmieniony 12 paź 2006, 20:51 przez Pisakk, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
internista1908
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 329
Rejestracja: 27 cze 2005, 13:46
Reputacja: 0
Lokalizacja: z daleka

Post Wyświetl pojedynczy post autor: internista1908 » 12 paź 2006, 20:46

polecam ten link
http://www.rzeszow.mm.pl/~gd/usa911/usa911_01.html
jest tu przedstawione cale zagadnienie dokladnie i rzetelnie i co dla niektorych najwazniejsze po polsku. Zachecam do przeczytania calosci (wiem ze to duzo :P ) i podzielenia sie swoimi opiniami na forum. Do mnie osobiscie przemawiaja argumenty autora szczegolnie gdy na filmikach zobaczylem to na wlasne oczy..... Na pierwszy rzut oka sama idea takiego spisku wydaje sie szalona jednak dowody nie klamia

8)

pisakk mnie uprzedzil-> w powyzszym linku jest opisane to co on przedstwil badzo dokladnie i z dowodami;]

Awatar użytkownika
MLSoccer
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:42
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MLSoccer » 12 paź 2006, 21:59

Swietne posty napisane przez Pisakka i interniste1908 oraz zrodlo podane przez interniste1908 po polsku zeby wszyscy mogli dokladnie przeczytac ze zdjeciami i filmami na ten temat.No co zrobic wydaje sie ze to przekret w bialy dzien.Kumpel mi dal jakis czas temu material z telewizji na zywo z tego ataku.Mam wiec kopie to nagrana na video czyli chyba ze 3 godzinna relacje z tego wydarzenia.Oczywiscie nie od poczatku tylko po uderzeniu pierwszego samolotu, ktorego TV nie relacjonowala jeszcze wogole bo nikt sie nie spodziewal ze to nastapi.Dopiero po udarzeniu pierwszego samolotu po jakim czasie zaczeli dawac live na kazdym kanale.Ta relacja ktora mam jest bodajze z NBC i zamierzam ta tasme jeszcze raz obejrzec.

Awatar użytkownika
deltinho
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 735
Rejestracja: 04 cze 2006, 23:49
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: deltinho » 12 paź 2006, 22:29

Jak ja kocham takie spiski :lol:

Zastanawia mnie jedno. Przymując, że to był spisek to była to akcja (tajna) na niewyobrazalną skalę i musiały w niej brać udział/wiedzieć o niej tysiące ludzi. Jak to możliwe że nikogo nie ruszyło sumienie i dotychczas nie pisnął słówka. Ok - rozumiem, Amerykanie nie mają sumienia. Ale nie wierze, że nie znalazłby się ktoś, kto za grube miliony nie zrobiłby dla jakiś mediów zdjęć kilku dokumentów, nie udzielił wywiadu, nie sprzedał kilku informacji, wskazówek demaskujących spisek? Powtarzam - grube miliony dolarów, bo taka byłaby wartość wiarygodnych informacji.

Przypomnę, że ilość takich źródeł informacji nalezy pomnozyć przynajmniej przez 3 (bo jeszcze zamachy w Hiszpanii i Londynie).

A tak mamy kupe zdjęć, filmów, analiz, często wykluczających się torii. Cieszy, że to wszystko w imię prawdy. :D

Awatar użytkownika
MLSoccer
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1050
Rejestracja: 23 sie 2004, 18:42
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MLSoccer » 12 paź 2006, 22:55

deltinho pisze:Jak ja kocham takie spiski :lol:

Zastanawia mnie jedno. Przymując, że to był spisek to była to akcja (tajna) na niewyobrazalną skalę i musiały w niej brać udział/wiedzieć o niej tysiące ludzi. Jak to możliwe że nikogo nie ruszyło sumienie i dotychczas nie pisnął słówka. Ok - rozumiem, Amerykanie nie mają sumienia. Ale nie wierze, że nie znalazłby się ktoś, kto za grube miliony nie zrobiłby dla jakiś mediów zdjęć kilku dokumentów, nie udzielił wywiadu, nie sprzedał kilku informacji, wskazówek demaskujących spisek? Powtarzam - grube miliony dolarów, bo taka byłaby wartość wiarygodnych informacji.

Przypomnę, że ilość takich źródeł informacji nalezy pomnozyć przynajmniej przez 3 (bo jeszcze zamachy w Hiszpanii i Londynie).

A tak mamy kupe zdjęć, filmów, analiz, często wykluczających się torii. Cieszy, że to wszystko w imię prawdy. :D
Jestes pierwszym sceptykiem w tym temacie :D .Czy czytales i ogladales filmiki, do ktorych podano linki jezeli nie to prosze przeczytac bo warto.Jest za duzo niepewnosci w tych zdarzeniach i slusznie ludzie maja watpliwosci.Dla mnie osobiscie zaskakujace jest to ze rzad nic na ten temat nie znalazl, nie ma dowodow, rzadnych szczatek i winnego.Przeciez opowiadano publiczne ze sa dowody ze to zrobili konkretni ludzie i miano to ujawnic czyli udowodic ze za tym stal szef bandy AQ ale nic cicho.To bardzo dziwne bo jak piszesz cala akcja byla sporym przedsiewzieciem obojetnie kto to zrobil.Moge przyjac,ze udarzenia w wieze WTC sa prawdziwe, ale nie da sie przyjac ze taki duzy samolot uderzyl w Pentagon to kompletna bzdura i sa na to fakty zobacz zdjecia i filmy tego budynku oraz oczywiscie brak jakichkolwiek szczatek samolotu tak wielkiego jak ten, o ktorym sie oficjalnie mowi.Dla mnie osobiscie w Pentagon uderzyl albo maly samolot wyladowany materialami wybuchowymi albo jakis pocisk bo innego wyjscia nie ma.A kto to zrobil mysle ze nie jest az takie istotne wazne ze jest to zwykly przekret z budynkiem Pentagonu bo nie zostal uderzony przez tak wielki samolot.

Awatar użytkownika
deltinho
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 735
Rejestracja: 04 cze 2006, 23:49
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: deltinho » 12 paź 2006, 23:26

Wiesz widziałem jeden z dość długich filmów, półtoragodzinny, w którym pokazywano zdjęcia zaraz po uderzeniuw Pentagon. I zdjecia fajne, prowadzący coś tam udowadniał. I był piękny Pentagon, który dawał piekny cień. Z tego budynku wydobywał się piękny czarny jak smoła, gruby dym. I wiesz co mnie zdziwiło - na zdjęciach ten dym nie zostawiał cienia :lol: Tak się komuś niedopatrzyło.

Czy to niemozliwe żeby uderzył samolot - trudno mi powiedzieć. Moze i niewykonalne. Ale wtedy nasuwają się pytania:
Porwanie samolotów przez Arabów i wystrzelenie rakiety przez amerykańskich spiskowców w tym samym czasie to przypadek? Oczywiscie niemożliwe. Więc co dogadali się? Mam uwierzyć, że arabscy terroryści nie zastanowili się i nie domyślili po co Amerykanom taka akcja. Albo , że Amerykanie zagrali w otwarte karty: "Wywalcie w kosmos te dwie wieże, a my za to odbijemy sobie od was Afganistan i poprawimy Irakiem" i porywacze na to poszli? To jeszcze mniej prawdopodobne niż ten samolot wbijający sie w pentagon.

Porównanie stopnia skomplikowania logistycznego takiej akcji ze strony arabskich terrorystów i Amerykanów jest nietrafione. Porywacze wsiedli do samolotów, przejęli nad nimi kontrolę i goscie którzy uczyli się je pilotować trafili w wyznaczone cele. Trdune? Bardzo. Ale zobaczmy na stonę spiskowców: podmiana samolotów - obsługa lotnisk, wieże nawigacyjne, ośrodki kontrolujące loty - tam wszędzie pracują cywile. Podmianka wszystkich na jeden dzień na ludzi związanych ze spiskiem i nikt tego nie zauważył do dzisiaj? Dalej - porwani dzwonia do rodzin. Jakby były to monologi to moze uwierzyłbym, że przygotowane wcześniej, spreparowane. Ale to sa dialogi - w takim krótkim czasie, porwali pasażerów, gdzieś wylądowali i zmusili (pewnie torturami) tyle osób (bo telefonów było sporo) do wykonywania rozmów i opowiadaniu o terrorystach? Tego też nie kupuje.
Dalej - jak wytłumaczyć, że mimo "tylu" niedociagnięc sprawą nie zajmują sie poważnie żadne media. Przeciez wykrycie takiego spisku to gwarancja zostania "Dziennikarzem Wszechczasów" w Usa. Nikt się nie skusił? Wszystkich zastraszyli? przekupili?
Przypomne że w tym kraju za sprawą dziennikarzy wypływają na światło dzienne takie sprawy jak tajne więzienia, znecanie się na więźniami w Iraku. A więc rzeczy 1000 razy łatwiejsze do ukrycia niż wydumany spisek.
W tego typu spisek (choć nie na taką skalę, nie takiej wielkości) mógłbym uwierzyć w Rosji czy na Białorusi. W Stanach, gdzie wolność słowa i wolne media to świętość nie jestem w stanie uwierzyć.

Pal licho dziennikarzy - a opozycja antybuszowska? Przecież wykrycie takiego spisku to de facto zmiana systemu poltycznego z dwupartyjnego na jednopartyjny na wiele dziesięcioleci.

pozdrawiam
d

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 13 paź 2006, 0:19

MLSoccer pisze:Ta relacja ktora mam jest bodajze z NBC i zamierzam ta tasme jeszcze raz obejrzec.

Tylko że takie oglądanie po czasie ma jedną wadę - jeśli doszukujesz się spisku, to najprawdopodobniej i tak go zobaczysz :wink: .
deltinho pisze:Przymując, że to był spisek to była to akcja (tajna) na niewyobrazalną skalę i musiały w niej brać udział/wiedzieć o niej tysiące ludzi

Czemu na niewyobrażalną skalę? Jeżeli rzeczywiście przyjmiemy, że była to mistyfikacja, to udział w niej brali w dużej większości członkowie agencji rządowych, których tak czy inaczej obowiązuje tajemnica. Chciałbym zaznaczyć jedno na początku - nie przyjmuję teorii o spisku w stanie zaślepienia i kompletnie bezkrytycznie. Po prostu uważam, że bardziej trzyma się ona kupy niż to co serwowno w telewizji ustami np. Busha, Rumsfelda czy Chaneya. To tak dla jasności.
deltinho pisze:Ale nie wierze, że nie znalazłby się ktoś, kto za grube miliony nie zrobiłby dla jakiś mediów zdjęć kilku dokumentów, nie udzielił wywiadu, nie sprzedał kilku informacji, wskazówek demaskujących spisek? Powtarzam - grube miliony dolarów, bo taka byłaby wartość wiarygodnych informacji.

No właśnie to może być jedną z nieścisłości (dość sporych zresztą). Co prawda potencjalnych "cywilów" będących świadkami ewentualnych niecnych działań mogło być troche i pewnie mogłoby kogoś kusić, aby wyjawić światu prawdę. Jednak musiałby taki człowiek zdawać sobie sprawę przeciwko jakiej sile występuje. Jeżeli założymy, że ktoś coś takiego rzeczywiście widział i co najważniejsze, zobaczył tego efekt, to mógłby się dwa razy zastanowić. Trudno to jednak jednoznacznie wyjaśnić.
deltinho pisze:Przypomnę, że ilość takich źródeł informacji nalezy pomnozyć przynajmniej przez 3 (bo jeszcze zamachy w Hiszpanii i Londynie).

Co prawda nie szukałem żadnych rozszerzonych informacji o tych atakach, ale jedno utkwiło mi w pamięci. Już nie pamiętam o które z tych zdarzeń chodziło, ale nie obyło się oczywiście bez znalezienia w pobliżu miejsca eksplozji ciężarówki, w której znajdował się egzemplarz "Koranu". Nie mogło się obyć bez natychmiastowej identyfikacji sprawców.
MLSoccer pisze:Dla mnie osobiscie zaskakujace jest to ze rzad nic na ten temat nie znalazl, nie ma dowodow, rzadnych szczatek i winnego.

Miałem o tym napisać we wcześniejszym poście, ale wyleciało mi to z głowy. Przez cały ten czas, podczas którego debatowała nawet specjalna "Komisja ds. 9/11" nie podano żadnych, ale to żadnych dowodów na to kto był sprawcą tych zamachów. Zadziwiająco szybko zidentyfikował go Bush - miał być nim Osama bin Laden - ten sam którego Amerykanie sami uzbroili kilka lat wcześniej. A jakie miał ku temu dowody? Sam bin Laden "przyznał się" do zamachów na jednej kasecie, której wiarygodność potwierdziło CIA. Sęk jednak w tym, że gościu na tej kasecie do bin Ladena raczej podobny nie jest, a w dodatku jak wiemy bin Laden jest leworęczny (przypomnijcie sobie filmik sprzed zamachów z 11 września, na którym bin Laden trzyma w rękach karabin maszynowy), a na tym filmiku notatki na kartce pisze ręką prawą. I to wszystko! Ameryce to wystarczyło! Wystarczyło więc Bushowi. Fajnie również, że Amerykanie pozwolili opuścić USA rodzinie bin Ladena, w dodatku jeszcze ekskortując ich przez FBI. Nie trzeba mówić, jakie korzyści to przyniosło USA. Bogactwa talibów i co najważniejsze - iracka ropa. A dowodów jak nie było tak i nie ma.
MLSoccer pisze:Moge przyjac,ze udarzenia w wieze WTC sa prawdziwe, ale nie da sie przyjac ze taki duzy samolot uderzyl w Pentagon to kompletna bzdura i sa na to fakty zobacz zdjecia i filmy tego budynku oraz oczywiscie brak jakichkolwiek szczatek samolotu tak wielkiego jak ten, o ktorym sie oficjalnie mowi.Dla mnie osobiscie w Pentagon uderzyl albo maly samolot wyladowany materialami wybuchowymi albo jakis pocisk bo innego wyjscia nie ma

Jako pierwsi na miejsce dotarli dziennikarze agecji Reuters. Wg pierwszych ustaleń z naocznymi świadkami (co było publikowane, ale zostało następnie "wyprostowane") wynikało, że w Pentagon uderzył nie Boeing 757, a jakiś mały helikopter. Następnie pojawiła się wersja, że była to jakaś rakieta i to wydaje mi się najbardziej prawdopodobne. Oczywiście trzeba nadmienić, że dziwnym trafem trafienie miało miejsce w remontowaną część budynku, w której nie było żadnego z pracowników. Oczywiście Rumsfeld był wtedy po przeciwległej stronie.
deltinho pisze:Porwanie samolotów przez Arabów i wystrzelenie rakiety przez amerykańskich spiskowców w tym samym czasie to przypadek?

Być może to wcale nie Arabowie porwali te samoloty. Być może oni nawet palców w tym nie maczali. Dość powiedzieć, że ojciec Mohameda Atty twierdzi, że rozmawiał z synem dwa dni po 9/11 i że jego syn ma się dobrze. To samo z innymi uznanymi za winnych. W filmie "Loose Change" mówiono, że są dowody, że przynajmniej 4 z "terrorystów" żyje i ma się dobrze pracując w placówkach dyplomatycznych.
deltinho pisze:Ale zobaczmy na stonę spiskowców: podmiana samolotów - obsługa lotnisk, wieże nawigacyjne, ośrodki kontrolujące loty - tam wszędzie pracują cywile. Podmianka wszystkich na jeden dzień na ludzi związanych ze spiskiem i nikt tego nie zauważył do dzisiaj?
Nie jeśli wykorzystane do tego zostaną lotniska wojskowe.
deltinho pisze:Dalej - porwani dzwonia do rodzin. Jakby były to monologi to moze uwierzyłbym, że przygotowane wcześniej, spreparowane. Ale to sa dialogi - w takim krótkim czasie, porwali pasażerów, gdzieś wylądowali i zmusili (pewnie torturami) tyle osób (bo telefonów było sporo) do wykonywania rozmów i opowiadaniu o terrorystach? Tego też nie kupuje.

Wg badań przeprowadzonych przez jakieś tam profesora (już nie pamiętam jak się on nazywał więc ponownie odsyłam do "LC2ndE") prawdopodobieństwo połączenia się przez komórkę lecąc na takiej wysokości wyniosło 0,06%. Nie wiem za bardzo jak się to ma do telefonów pokładowych, bo na tym się w ogóle nie znam.

Jest fajny zapis rozmowy jedenj ze stewardess. Mówi ona zupełnie spokojnie o tym, jak to przed chwilą terroryści zadźgali trzy osoby, przejeli stery i grożą ładunkami wybuchowymi. W tle oczywiście nie słychać żadnych krzyków ani rozmów. W innych nagraniach jest to samo.

Numery miejsc porywaczy przekazane za pomocą telefonu komórkowego przez stewardessę Madeline Amy Sweeney do Bostońskiej Kontroli Ruchu Lotniczego, nie zgadzają się z numerami miejsc tych, których FBI obarcza odpowiedzialnością.

Najlepszy jest jednak koleś, który dzwoni do swojej mamy i mówi "cześć mamo tu..." i przedstawia się z imienia i...nazwiska :lol: . Ja wiem, mogły to być nerwy albo co, ale powtarzając tą czynność przez całe życie chyba trudno byłoby zmienić ten nawyk :wink: .
deltinho pisze:Dalej - jak wytłumaczyć, że mimo "tylu" niedociagnięc sprawą nie zajmują sie poważnie żadne media. Przeciez wykrycie takiego spisku to gwarancja zostania "Dziennikarzem Wszechczasów" w Usa. Nikt się nie skusił? Wszystkich zastraszyli? przekupili?

Rzeczywiście trudno to wytłumaczyć. Jedyny argument jaki mogę przytoczyć jest taki, że każda próba podważenia jakiegokolwiek faktu jest publicznie wyśmiewana w mediach. Z jednej strony trudno się dziwić, no ale...


Jeśli zaś chodzi jeszcze o WTC to dziwnym trafem wszyscy (podkreślam WSZYSCY) najważniejsi ludzie pracujący w tych budynkach, czyli szefowie firm zostali zaproszeni tego dnia na 8 rano (!!!!) do strzeżonej bazy wojskowej w Offutt na przyjęcie charytatywne, gdzie o 3 po południu zjawił się sam Bush...

Pozdrawiam

Awatar użytkownika
czeher
Nałogowy hazardzista
Nałogowy hazardzista
Posty: 13636
Rejestracja: 27 lis 2004, 11:05
Reputacja: 1
Lokalizacja: okolice GLIWIC

Post Wyświetl pojedynczy post autor: czeher » 13 paź 2006, 0:57

Pisakk pisze:Jeżeli rzeczywiście przyjmiemy, że była to mistyfikacja, to udział w niej brali w dużej większości członkowie agencji rządowych, których tak czy inaczej obowiązuje tajemnica.
mistyfikacja :think: niezbyt mi to slowko pasuje
Czy ktos z sfer rzadzacych czy tez tajnych sluzb osmielilby sie na tak brawurowa akcje :?: trzeba wziazc pod uwage pokazna liczbe ofiar, ktore zginely w tej "mistyfikacji" i nie tylko podczas tego zdarzenia ale rowniez w nastepstwie - bo jak wiadomo znaczaca ilosc osob zmarla na raka - azbest i inne pyly, ktore byly wszedzie - napromieniowalo sprzatjacych, strazakow itp niezle

Nie wiem ale czytajac teorie spisku odrazu nausnela mi sie na mysl historia o Tupacu, ktory rapowal o swej smierci, wystepowal w butach, ktore wyszly dopiero po jego smierci itp - troche tam jeszcze bylo aspektow przemawiajacyh za tym ze jego smierc byla mistyfikacja
Sprawa Kennediego rowniez sieje rozne domysly :!:

Ale wracajac do WTC - wiadomo, ze nie wiemy wszystkiego i bydzmoze nigdy cala prawda nie wyjdzie na jaw, fakty sa takie ze tajne sluzby szybko odciely miejsce w Pensylwanii gdzie runal samolot - jezeli sie nie myle jakis pracownik pkt skupu zlomu czy szrotu wypowiadal sie wtedy, ze widzial jakies mysliwce obok samolotu o ktorych nie bylo pozniej mowy :think: '
Tak czy owak teraz mozna siac rozne dywagacje, ktore moze nigdy nie zostana rozwiane -

-Nawet klamstwo powtarzane wystarczjaco dlugo staje sie prawda- zdaje sie Gebbels cos takiego kiedys burknal :wink:

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 13 paź 2006, 1:19

"Bo fantazja fantazja fantazja jest od tego zeby bawic sie zeby bawic sie zeby bawic sie na calego" :P

Zeby byla jasnosc od razu na wstepie napisze ze w spisek nie wierze.Nie w podawanym tutaj ksztalcie.Nie wierze zeby ludzie rzadzacy USA zorganizowali zamach na wlasny kraj.Jedyne co moge dopuscic do siebie to swiadome zaniedbanie z ich strony.Mam tutaj na mysli ze wiedzieli o zamachach a moze nawet mogli cala akcje zduscic w zarodku ale bylo im to na reke jako pretekst do pozniejszej ekspansji pod haslem walki z terroryzmem.
Jesli wiedzieli o zamachach albo mogli w jakis sposob powstrzymac te porwane samoloty (zestrzelic je na przyklad) to w zasadzie mozna powiedziec ze przeprowadzili zamach na swoj kraj (albo inaczej dopuscili do niego wiec sa winni).Atoli jak mowie nie wierze ze sami to zorganizowali.

Wiadomo ze ludzie lubuja sie w roznego rodzaju spiskach.Teraz to w zasadzie jest na nie moda.Jakies uklady szara siec Elvis wiecznie zywy Jezus dajacy poczatek dynastii Merowingow i te sprawy.Brown swietnie to wykorzystal i zbil kasiore.Jeszcze nie o jednym spisku uslyszymy wiec patrze na to z dystansem.

Dobrze cale zamieszanie z 11/9 podsumowali tworcy South Parku w najnowszym odcinku.W tymze epizodzie rzad Stanow Zjednoczonych z Bushem na czele robi wiele zeby ludzie mysleli ze to wlasnie oni stoja za zamachami z 11 wrzesnia.Oczywiscie za zamachami stoja islamscy terrorysci ale Bush chce zeby myslalo ze to rzad USA poniewaz ludzie powinni myslec ze tenze rzad jest wszechmocny i wszechwladny.Wiec sami podsycaja teorie spiskowe bo gdyby wszyscy mysleli ze zamachy przeprowadzila organizacja Bin Ladena to upadlby mit wszechwladnego rzadu Stanow Zjednoczonych :P

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 13 paź 2006, 1:25

Chlopaczek pisze:Dobrze cale zamieszanie z 11/9 podsumowali tworcy South Parku w najnowszym odcinku.W tymze epizodzie rzad Stanow Zjednoczonych z Bushem na czele robi wiele zeby ludzie mysleli ze to wlasnie oni stoja za zamachami z 11 wrzesnia.Oczywiscie za zamachami stoja islamscy terrorysci ale Bush chce zeby myslalo ze to rzad USA poniewaz ludzie powinni myslec ze tenze rzad jest wszechmocny i wszechwladny.Wiec sami podsycaja teorie spiskowe bo gdyby wszyscy mysleli ze zamachy przeprowadzila organizacja Bin Ladena to upadlby mit wszechwladnego rzadu Stanow Zjednoczonych :P
...a "Family Guy" i tak jest o dwie klasy lepszy :P .

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 13 paź 2006, 1:27

Bredziesz ;]
Widze ze przeszedles na ciemna strone mocy.Wesze tutaj spisek :P

Kwestia gustu mi FG nie podchodzi ;]

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 13 paź 2006, 1:34

Krótko i na temat:

9/11 :arrow: wszystkiemu winna jest PO :lol2:


A tak w wielkim skrócie i bardziej serio to sam nie wiem co myśleć o tym bo nie chce mi się wierzyć że to rząd USA stoi za tymi zamachami ale z drugiej strony jest kilka nieścisłości. Choć na wiele z nich patrzyłbym z przymrużeniem oka bo Ameryka to taki dziwny kraj w którym ciągle musi się cos dziać no i porobiło się ekspertów mówiących jak samolot ma sie rozbjać czy budynek zawalać, a wszystko to jest oparte na filmach które tak na dobrą sprawę nie wiadomo skąd się wzięły. Przeciez teraz można nakręcić dosłownie wszystko i co komu tylko przyjdzie do głowy. Nawet ja sam 'widziałem UFO' - znaczy jakieś krążące światło na niebie o tej samej porze w nocy - jedna osoba powiedziałaby że to właśnie UFO a inna że ktoś regularnie latarką świeci lub jest to zjawsiko które wywołuje nasz przyroda. Tak więc ile ludzi tyle teorii i każdy znajdzie coś dla siebie a jak juz w coś wierzymy to jeszcze łatwej nam zobaczyć potrwora z Loch ness (nie widziałem) czy Ufo na niebie.
A co do samego dementowania tych wątpliwości przez rząd USA to żadna tragedia na świecie nie jest podawana do opinii publicznej ze szczegółami i wszystko jest trzymane w głębokiej tajemnicy. I jeszcze jedno bo za bardzo nie pojmuję - skoro w niektórych samolotach nie było ludzi to gdzie podziewają się ci co zaginęli i niby dzownili nie z samolotu bo przecież rodziny ich pochowały i do dziś opłakują :?: - Wybrali lepsze życie w Afgaistanie wśród latających pocisków :?: :wink: A co z wcześniejszymi zamachami które nie wypaliły (bo takie też były) :?: - Rząd USA nie potrafił ich należycie przygotować :?: :roll:
Tak więc bliższy jestem postom deltinho niż myślących o mega spisku userów.

Awatar użytkownika
deltinho
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 735
Rejestracja: 04 cze 2006, 23:49
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: deltinho » 13 paź 2006, 9:47

Pisakk pisze: Wg badań przeprowadzonych przez jakieś tam profesora (już nie pamiętam jak się on nazywał więc ponownie odsyłam do "LC2ndE") prawdopodobieństwo połączenia się przez komórkę lecąc na takiej wysokości wyniosło 0,06%. Nie wiem za bardzo jak się to ma do telefonów pokładowych, bo na tym się w ogóle nie znam.
Nie chce mi się do wszystkiego odnosić ale ten cytat jest symptomatyczny. Właśnie chodzi o to, że w sprawie spiku wypowiadają się "jacyś tam profesorowie" i wielcy specjaliści z internetu. Szkoda, że nikt poważny.

Co do samego meritum sprawy: Nie rozumiem dlaczego nie można się połaczyć z komórki z wyskokosci wtc. Czy powiedzmy nawet dziesięc razy większej?
Jeszcze troszke ironicznie dodam, że zakaz używania telefonów w samolotach wporowadzono pewnie dlatego, że prawdopodobieństwo jego użycia i zakłucenia urządzeń pokładowych samolotu wynosi 0.06% :lol:

A co do lotnisk wojskowych to nie do końca się zrozumielismy: samoloty wyleciały z cywilnych lotnisk i tego nikt nie kwestionuje. Tylko w powietrzu musiały zrobić myk a na ich miejsce musiały wlecieć inne. I nikt z tylu wież kontrolnych (bo w tamtej części świata lotnisk jest sporo) i pewnie kilku centów lotu nie zauważył takiej podmianki? Wszystkich tych ludzi na jeden dzień podmienili na tajniaków?

A utrzymywanie tajemnicy przez tajniaków bo taki mają obowiązek to już zupełna pomyłka. Taki sam obowiazek mieli przy nielegalnych podsłuchach czy tajnych więzieniach. I jakoś nie wyszło.

W spisek przygotowany przez tajne słuzby nie uwierzę. Jedyne co jeszcze jako tako mogę rozważyć to świadome zaniedbanie (pisał o tym Chlopaczek).

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 13 paź 2006, 10:33

deltinho pisze:Nie chce mi się do wszystkiego odnosić ale ten cytat jest symptomatyczny. Właśnie chodzi o to, że w sprawie spiku wypowiadają się "jacyś tam profesorowie" i wielcy specjaliści z internetu. Szkoda, że nikt poważny.

Nie, to nie tak. To ja napisałem "jakiś tam profesor" bo po prostu nie pamiętam jak się on nazywał. Sprawdziłem - Kee Dewdney, który wykonał eksperyment lecąc samolotem na wysokości 2,5 tys m. Na 1,2 tys m poziom udanych połączeń wynosił 0,4 a na wysokości 2,5 tys już tylko 0,1...Po obliczeniach wyszło mu, że na wysokości 10 tys metrów, poziomie samolotów pasażerskich, poziom udanych połączeń wynosiłby właśnie owe 0,006 (wcześniej nie dopisałem jednego zera przez przypadek, sorry). A najśmieszniejsze jest to, że w 2004 roku (dopiero 3 lata później!!) pasażerowie American Airlines mogli przetestować skuteczność nowego systemu łączenia się przez komórkę, tak jakby byli na ziemi dzięki zainstalowaniu na pokładzie samolotu stacji komórkowej. Po co przeprowadzano takie testy i montowano ową stację, skoro komórki doskonale działały już w 2001 roku?

deltinho pisze:Jeszcze troszke ironicznie dodam, że zakaz używania telefonów w samolotach wporowadzono pewnie dlatego, że prawdopodobieństwo jego użycia i zakłucenia urządzeń pokładowych samolotu wynosi 0.06%

No to dlaczego w takim razie tylu osobom udało się połączyć przez komórkę? Tak samo jak tej co pisałem w poprzednim poście, stewardessie Madeline Amy Sweeney, która telefonowała do Bostońskiej Kontroli Ruchu Lotniczego...
deltinho pisze:A co do lotnisk wojskowych to nie do końca się zrozumielismy: samoloty wyleciały z cywilnych lotnisk i tego nikt nie kwestionuje. Tylko w powietrzu musiały zrobić myk a na ich miejsce musiały wlecieć inne. I nikt z tylu wież kontrolnych (bo w tamtej części świata lotnisk jest sporo) i pewnie kilku centów lotu nie zauważył takiej podmianki? Wszystkich tych ludzi na jeden dzień podmienili na tajniaków?

Myślisz, że byłoby to aż takie trudne? Wystarczy powiadomić lotnisko o groźbie wystąpienia ataków i o rozkazie natychmiastowych lądowań. Czy cywilni pracownicy musieliby podejrzewać jakiś spisek? Przecież wg nich samolot mógłby wylądować na jakimkolwiek lotnisku ze względów bezpieczeństwa i mogliby tego nie powiązać nawet z tymi samolotami, które wbiły się w WTC.

Numerami tych samolotów, jak podały później media były: N591UA (lot 93) i N612UA (lot 175). Problem polega jednak na ty, że oba te loty nie były planowane na 11 września co można łatwo sprawdzić w rozkładzie lotów.

Samolot z lotu 93 został zauważony 10 kwietnia 2003 roku w porcie lotniczym w O'Hare Chicago przez pracownika United Airlines, który zapisuje wszystkie swoje loty. Samolot wtedy był już lotem 1111.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli - nie mam zamiaru przekonywać Was do jakiejkolwiek wersji. Macie prawo do własnego zdania. Ja staram się tylko wskazać nieścisłości (a jest ich sporo), które mają przemawiać na rzecz innej tezy... :P

Pozdrawiam :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”